Prześcigniemy Rosjan, pierwsi zbudujemy rurociąg

Komentarze

6 komentarzy
ta ekipa wpada w nieznane

ta ekipa wpada w nieznane sobie głębie państwa i nie umie ich opanować, nie ma na to zgodnej woli politycznej ani wiedzy ani wyobraźni.

Państwo ma 30 pieter, oni poruszają sie na 3-4. I chyba nie wiedzą, ile tych pieter jest - bo tam winda nie dojeżdża. PIS ma racje światopogladowe, ideologiczne. Ale nie umie ich związać z
państwem, które powinno konkretnie funkcjonować.

smutne

zmarnujemy znów kilka lat

j

j (...), 18 czerwiec, 2006 - 20:04
ekologia

Jeden (mały) dodatek. Gazociąg norweski (jeśli kiedykolwiek powstanie) nie stwarzałby takiego zagrożenia dla równowagi ekologicznej Bałtyku jak północny - nie tylko ze względu na swoją długość.

We wschodnich rejonach M.Bałtyckiego, przez które będzie przechodziła rura północna, zatopione są wraki i chemikalia z II wojny światowej. Jesli się to wszystko "ruszy", w wodzie będziemy mieć nieco iperytu, luizytu, sarinu...

Możliwe, że UE wyłoży pieniądze i dno Bałtyku będzie oczyszczane. Czy to wystarczy - nie wiemy :)

JP (...), 27 czerwiec, 2006 - 12:05
Mozna straszyć ekologią

Owszem, mozna straszyć ekologią, ale wg mnie jest żenujące, żeby rząd polski chwytał się takich metod, zamiast zmierzyć się z wyzwaniem, któremu na imię "bezpieczeństwo energetyczne Polski".

Firmy biorące to ryzyko doskonale sobie zdają sprawę z zagrożeń, jakie stwarzają pozostałości II wojny. I doskonale wiedzą, ile ich może kosztować pomyłka. Exxon Valdez to klasyczny case, studiowany w branży energii. Także proszę nie straszyć, tylko powiedzieć, jak przestać grać rolę psa ogrodnika, a zacząć budować projekty "konstruktywne", to znaczy polepszające naszą sytuację, a nie pogarszające sytuację innych.

Gość (...), 27 czerwiec, 2006 - 13:29
Akurat tutaj nie moge sie

Akurat tutaj nie moge sie zgodzic. Wspominanie o ekologii nie jest żenujące w jakimkolwiek stopniu. Z resztą głos Polski nie jest tu najważniejszy. Na zagrożenie ekologiczne większy nacisk kładą Finlandia i Szwecja.

Nie chcę tutaj bronić rządu, ale chłopaki i tak robią co mogą. No bo w końcu bądźmy szczerzy: jaką Polska ma siłę przetargową, żeby móc negocjować cokolwiek z Rosją? Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że na prawdziwe uniezależnienie dostaw Gazpromu w kraju nie ma pieniędzy.

JP (...), 27 czerwiec, 2006 - 21:05
Ekologia zamiast strategii

"Wspominanie" - nie jest, ale jeśli ten argument zastępuje wszelkie inne, a przede wszsytkim zastępuje projekty własne (czyli rozwijające nasze aktywa) - to wtedy jest żenujące, upodabnia nas do chłopaków, którzy się przykuwają do drzew łańcuchami i uniemożliwiaja budowę autostrady ze względu na gniazdo pewnego ptaszka, występującego w okolicy. Zabawa godna nastolatków, a nie państwa, które chce być brane poważnie.

Moc przetargową ma się taką, jak skuteczną ma się koncepcję i jakie siły do jej realnego wdrożenia. My nie mamy żadnej koncepcji. A z PGNiG gracz w tej grze żaden. dodatkowo teraz osłabainy na różne sposoby. Smutne.

Gość, 28 czerwiec, 2006 - 18:16
Krytykować można, a nawet

Krytykować można, a nawet trzeba. Rząd nie ma strategii? Być może. Tylko że w tym momencie sprawa jest już przegrana.Trzeba było myśleć o tym 10 - 15 lat temu. I to nie jest wina obecnego rządu, że widzi co się szykuje i stara się bronić wszelkimi siłami (aczkolwiek nieudolnie).

Jeśli Ty masz opracowaną strategię, jak wyjść z tej sytuacji obronną ręką, to proszę, przedstaw ją.

JP (...), 28 czerwiec, 2006 - 21:49
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS