Z panią redaktor Agnieszką Pawlak z TV Biznes w programie "SUROWCE" rozmawialiśmy we wtorek 30.06.2009r. o kontrakcie katarskim, podpisanym dzień wcześniej przez PGNiG i Qatargas. Jakie są składowe tego kontraktu, czy zwiększa on nasze bezpieczeństwo energetyczne?
- skomentujesz?
- czytano: 1772
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
11 komentarzyWedług portalu internetowego Platts Qatargas podpisał 19 czerwca umowę z konsorcjum ośmiu japońskich firm energetycznych na dostawy 6 mln ton skroplonego gazu rocznie do roku 2021. Cena też jest powiązana z cenami ropy naftowej. Przy obecnym ich poziomie wynosi około 450 dol. za tonę.
Zatem PGNiG będzie płacić co roku o 100 mln dol. więcej niż Japończycy. Takie to niusy obiegają neta od rana w sobote :).
Gdybyśmy kupili od Kataru 6 mln ton LNG to pewnie też z rabatem. Budowa infrastruktury kosztuje, jej brak tym bardziej.
qwerty
To słowo charakterystyczne i często się pojawiające wtedy, gdy nasza polityka energetyczna przynosi już rezultaty. Najczęściej dla ans opłakane. Dlaczego?
Bo największym błędem naszej polityki jest "zbytni rozmach", mocarstwowość energetyczna. My będziemy walczyć z energetycznym mocarstwami - Rosja - i dyktować politykę energetyczną największym na świecie konsumentom energii - Europa.
A potem, gdy już widać, że dostaliśmy po głowie, to odpływamy i marzymy: "gdybyśmy" byli jak Japonia... :-)
Miłych snów.
Zastanawiające jest powiązanie cen gazu LNG z notowaniami ropy? Przecież mówi się o stopniowym odejściu od indeksacji względem ropy?
(USA, M. Północne) to są ceny rynkowe. Jak go nie ma, to jest indeksacja (ropa, Japoński koktajl itd.0 O coś trzeba kontrakty oprzeć.
nie przesadzajmy...
niezależność czasami musi kosztować...
rozumiem Pana postulat, żeby myśleć TYLKO biznesowo, ale zapomina Pan o historii...
a historia już nieraz pokazała, że Rosja jest nieobliczalna i nie jest cywilizowana...
Gdzie ja napisałem "TYLKO"?
Trzeba PRZEDE WSZYSTKIM myśleć biznesowo i korygować to politycznie.
Uczmy się od USA. Tam tak myślą:
- biznes musi się opłacać, bo inaczej amerykańskie firmy nie będą konkurencyjne i zginą (to czeka nasze, po części się już dzieje).
- państwo ma myśleć o stworzeniu warunków, żeby biznes się dało zrobić (patrz utworzenie AFRICOM):
Proszę spróbować namówić amerykańskie firmy (a bezpieczeństwo u nich to świętość: NATIONAL SECURITY) na kupowanie drożej od innych. Popatrzą jak na wariata. I będą mieli rację.
nie znamy szczegółów TEGO japońskiego kontraktu...
ale pamiętajmy, że dostawy gazu do Polski mają być ex-ship w Świnoujściu...
tymczasem, Japończycy, NIE ZAWSZE, ALE CZĘSTO, importują gaz WŁASNYMI statkami (na własny koszt) lub w konsorcjach japońskich armatorów i eksportera...
czyli:
- w tej wartości kontraktu japońskiego MOŻE nie być ujęta cena transportu
- nawet jeśli gestia transportowa oddana jest jakiemuś konsorcjum japońsko(importowo)-eksporterskiemu, to pewna część wartości kontraktu gazowego "wraca" do Japończyków (we frachcie lub czarterze zarabianym przez japońskie statki)...
czyli:
- ta wytykana różnica w kosztach dostaw może wynikać nie tylko z tego, że Japończycy dostali "bonus" cenowy za "bulk supplies", ale i z tego, ze w kontrakcie Japońskim może nie być ujęty koszt transportu...
nie ma mowy o wpływie na gestę transportową przez takiego małego importera, jak Polska w przypadku naszego kontraktu katarskiego...
dlatego wielokrotnie pojawiające się (wysuwane przez polityków z RÓŻNYCH stron) pomysły / postulaty (także na ratowanie polskich stoczni), że polskie stocznie powinny budować statki dla polskiego armatora, który miałby być odpowiedzialny za transport importowanego gazu, to chciejstwo, ignorancja, mrzonki i śmiech na sali...
ale w mediach mainstream'owych, centralnych, wśród "wiodących komentatorów gospodarczych" w "czołowych gazetach i stacjcach TV" (także wsród "gwiazd" dziennikarstwa biorących ciężkie pieniądze nie wiadomo za co, bo na pewno nie za fachowość i rzetelność) te mrzonki nie wywołały nawet "drgnięcia powieki", nie mówiąc już o jakimś krytycznym komentarzu co do tych pomysłów...
na pewno w polskich mediach jest dużo błędów, niezrozumienia, chciejstwa i "słyszenia, że dzwonią, ale bez wiedzy, w którym kościele" jeśli chodzi o rynek LNG, ale najwięcej niedomówień i przekłamań oraz błędów jest w tematyce handlu morskiego / transportu morskiego LNG, budowy terminali LNG, etc...
Czy znane sa szczegoly kontraktu katarskiego?jesli nie, oznacza to ze kontrakt jest niekozystny, a mediom pozostaiwa sie spekulacje dla zamyslenia oczu.
j.w.
Andrzej
Andrzej
Jak sprawa jest z branży "bezpieczeństwa ene..." to drżyjcie narody. Żadnej wtedy krytyki. Porażka? Przełkniemy cichutko... (jak rurę norweską, BTS-2, dyrektywy Unii... itd itp)
I "dalej na nowo, Polska Ludowo" ;-) To powiedzenie mojej mamy, która z tą komuną musiała się przez całe zycie borykać. A tu masz - znowu to samo.
Poważnie: Wszystko tajemnica, ale minister Bury obiecał w Polsat News, że Ministerstwo ujawni informacje. Czekamy!