Arkadiusz Adamkowski: Czy ta akcja ("Chcą zbojkotować stacje Orlenu") ma w ogóle sens?
Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliw i gazu: - Tak, ale głównie dla ludzi, którzy ją wymyślili. Będą mogli wyrzucić z siebie swoje odczucia, frustracje spowodowane wysokimi cenami. Bo rzeczywiście, jeśli chodzi o paliwowe marże, to w porównaniu z innymi europejskimi krajami u nas są one bardzo wysokie. Niedawno wynosiły ok. 50 groszy na litrze benzyny i 30 groszy na litrze diesla. W wakacje, gdy popyt jest najwyższy, sprzedawcy próbują nadrobić straty z początku roku, gdy przez pewien krótki czas musieli oferować paliwo po cenach niższych o kilka groszy od cen zakupu w rafineriach.
Ale czy cała ta kampania, apele w internecie mogą jakoś wpłynąć na politykę sprzedażową, obniżenie cen przez Orlen czy inne koncerny?
- Nie sądzę, bo - przede wszystkim - nie spodziewam się, by spowodowała jakiś widoczny spadek sprzedaży. Mimo nawoływań w sieci nie obraca się wokół wyjątkowo szerokiej grupy klientów stacji. Prestiż Orlenu? Czy akcja na niego wpłynie? Myślę, że zdecydowanie skuteczniejsze są nie kampanie ogólnopolskie, tylko organizowane lokalnie, integrujące miejscową społeczność - tak jak swego czasu w Płocku...
... czyli w mateczniku Orlenu, gdzie kierowcy całą kolumną zajeżdżali na stacje, tankowali minimalne ilości paliwa i płacili za nie groszami.
- Właśnie. Porażka koncernu była tam poważna. W mateczniku rzecznik koncernu musiał się nieźle gimnastykować, odpowiadając na pytania dziennikarzy, dlaczego w Płocku są jedne z najwyższych cen paliw w kraju. Oczywiście, tamta akcja wpłynęła na wizerunek Orlenu. Poza tym, więcej osób uzmysłowiło sobie, że jako firma dominująca na rynku - ma on wpływ na ceny także na obcych sobie stacjach. Przecież nie ulega wątpliwości, że na lokalnych rynkach Orlen jest liderem cenowym, ludzie to dostrzegają. Ile w Płocku jest stacji Statoila? Wciąż jedna?
Nie, dwie, ale ceny są na nich takie same jak na licznych pobliskich stacjach Orlenu.
- Tak się dzieje, gdy konkurencji praktycznie nie ma i gdy nie trzeba się bić o klienta. Szkoda że nie zajmuje się tym Urząd Antymonopolowy. Najlepsze, co można w takiej sytuacji zrobić, to wpuścić lisa do kurnika, zachęcać hipermarkety do budowy tanich stacji. Paliwo jest na nich przeciętnie o 20 groszy tańsze. Wiele osób macha ręką, widząc, że na którejś stacji paliwo jest droższe o grosz. I tankuje. Tymczasem - są takie obliczenia - ten jeden grosz więcej na wszystkich paliwach to aż 250 mln zł więcej wydanych przez kierowców w Polsce rocznie. Cztery grosze to już miliard. Warto mieć świadomość tych sum, które wypływają z naszych kieszeni.
Rozmawiał Arkadiusz Adamkowski
Źródło: Gazeta Wyborcza Płock
2009-08-01
- skomentujesz?
- czytano: 1693
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
2 komentarzyMariusz Piotrowski
2009-08-02
Kierowcy zapowiadali, że w sobotę będą bojkotowali stacje paliw Orlenu. Niestety, bojkot zakończył się fiaskiem. - Ruch był równie duży jak w każdą sobotę, a na niektórych stacjach nawet większy - mówi Dawid Piekarz, rzecznik PKN Orlen.
Od kilkunastu dni na forach dyskusyjnych najpopularniejszych portali i serwisów motoryzacyjnych pojawiały się apele kierowców - wszyscy domagali się, by płocki koncern obniżył marże i ceny benzyny. Jednocześnie kierowcy nawoływali, aby w ramach protestu przeciw polityce Orlenu 1 sierpnia przeprowadzić bojkot i nie tankować na jego stacjach. I choć odezwa spotkała się z przychylnym przyjęciem ze strony internautów, wiele wskazuje na to, że bojkot zakończył się fiaskiem. - Żadnego bojkotu nie było. Z moich obserwacji oraz z informacji pracowników stacji wynika, że ruch był równie duży jak w każdą sobotę, a w niektórych miejscach nawet większy - twierdzi Dawid Piekarz, rzecznik Orlenu.
Jego słowa potwierdzają pracownicy stacji benzynowych, wielu z nich nawet nie słyszało o tym, że w sobotę odbywał się protest kierowców. - Wszystko jest normalnie, ruch jest niewielki, ale tak to zwykle jest w sobotę. Przed południem tankowało więcej kierowców - mówi Ewa Bogucka z warszawskiej stacji Orlenu przy ul. Wioślarskiej. Podobnie było na stacji paliw w Toruniu przy ul. Mickiewicza. - Ruch jest nawet większy niż zazwyczaj. Przyznam, że nie słyszałem wcześniej o żadnym bojkocie - usłyszeliśmy. Również w Płocku, gdzie mieści się siedziba Orlenu, bojkot się nie udał. - Zero różnicy w porównaniu z innymi sobotami - powiedział sprzedawca ze stacji przy ul. Wyszogrodzkiej.
Źródło: Gazeta Wyborcza Płock
... żeby stwierdzić:
/... Kierowcy zapowiadali, że w sobotę będą bojkotowali stacje paliw Orlenu. Niestety, bojkot zakończył się fiaskiem. - Ruch był równie duży jak w każdą sobotę, a na niektórych stacjach nawet większy - mówi Dawid Piekarz, rzecznik PKN Orlen. ... /
... to trzeba by podać porównanie ilości sprzedanego paliwa w tym okresie, bo "ruch na stacji" nie zawsze koresponduje z "ilością sprzedanego paliwa" ... ;-)
Nic nie obniża ceny benzyny tak skutecznie jak pełne zbiorniki nie sprzedanego paliwa i - i kupowanie go cześciej, po parę litrów i na kartę ... ;-) ... co można, pod koniec dnia, zauważyć po minach sprzedawców (tych odpowiedzialnych za upłynnianie paliwa) ... ;-(
To tak - z moich obserwacji. A o konkurencji na rynku petropochodnych to można już tylko dzieciom opowiadać i to w wieku przedszkolnym, bo jak już zaczynają rozróżniać cyfry, to się zaczynają śmiać ...