
Zsolt Hernadi, prezes MOL, przedstawia ciekawą analizę przewag konkurencyjnych MOL-a nad polskim Orlenem w wywiadzie dla wnp.pl. Poszukując przyczyny, dlaczego 10 lat temu wartość Orlenu i MOL-a były porównywalne, a w 2008 r. Orlen miał kapitalizację 18 mld złotych (= 7,5 mld $), a MOL - 16 mld dolarów, prezes Hernadi przedstawił takie argumenty.
Dziesięć lat temu można było zaadresować to samo pytanie konkretnie do mnie, podczas gdy w tym samym czasie przez Orlen przewinęło się całkiem sporo prezesów. To chyba najważniejsza przyczyna, bo w takim biznesie jak nasz niezwykle istotna jest kontynuacja. MOL opracował swoją strategię rozwoju w 1999 roku i jest ona, z pewnymi poprawkami, realizowana do dzisiaj.
Nieskromnie pozwolę się zgodzić z prezesem wielkiej środkowo-europejskiej firmy naftowej. Jako dowód, że głosiłem tę tezę (z zerowym skutkiem) już dawno, polecam mój wykład w Płocku:
Orlen - o wynikach 2008r. na spotkaniu w Płocku
I zamieścić jeden slajd z tego wykładu, na którym właśnie prezes Hernadi stanowi "benchmark" dla kadrowej karuzeli w Orlenie:

Prezes Hernadi ma także drugą tezę, którą redakcja wnp.pl wybiła jako tytuł: "Orlen nie stracił na braku inwestycji w upstream":
To nie decyzja PKN Orlen o koncentracji na przerobie ropy naftowej, a nie na segmencie wydobywczym, doprowadziła do relatywnego spadku wartości tej spółki w porównaniu do regionalnych konkurentów
W ciągu ostatniej dekady PKN Orlen miał zawsze ważniejsze priorytety aniżeli wejście w tak kosztowne i długoterminowe inwestycje jak projekty wydobywcze.
Upstream to bardzo chwiejny biznes, w którym sukces jest w dużym stopniu uzależniony od momentu, w którym się weszło w ten segment. Nie da się przewidzieć ceny ropy na kilka lat do przodu, w momencie rozpoczynania projektu wydobywczego. MOL niejako "odziedziczył" swój segment wydobywczy, ale nie można zapominać, że węgierskie pola naftowe są już w znacznym stopniu wyeksploatowane i z tego względu z każdym rokiem coraz mniej produktywne.
I tu pozwolę się nie zgodzić. Jako dowód tego, że spółka zintegrowana lepiej znosi czasy kryzysu, przytoczyłbym tylko jeden z wykresów z rocznego sprawozdania finansowego MOL-a.

Ciemno-brązowa część słupka dochodów MOL-a to refining&marketing. Przez kilka ostatnich lat był to bardzo dochodowy segment, jednak skończyły się te złote czasy w końcu 2008 roku. I trwa ta marna pogoda dla rafinerii do dziś (niektórzy zapowiadają wręcz długotrwałe zachmurzenie ;-(... I w tym okresie dochody MOL-a buduje wydobycie (exploration&production) - część słupka w paski. Przydałoby się to dzisiaj Orlenowi i może by miał, gdyby pan prezes Chalupec nie zmienił swoich strategicznych planów inwestycji w upstream z 2005 roku, na zakup rafinerii w Możejkach (w pierwszym półroczu w sprawozdaniu skonsolidowanym Orlenu strata operacyjna wg. LIFO w wysokości 282 mln zł).
Prezes Hernadi milczy o czymś, co niedawno głośno mówił: "My umiemy pracować z Rosjanami". Wydarzyły się bowiem takie rzeczy, że musi przemyśleć tę tezę.
- - -
Polecam analizę sprzed 3 lat: "Orlen i MOL"
- skomentujesz?
- czytano: 1944
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
5 komentarzyPrezes Hernadi milczy o czymś, co niedawno głośno mówił: "My umiemy pracować z Rosjanami". Wydarzyły się bowiem takie rzeczy, że musi przemyśleć tę tezę.
No właśnie, tak dobrze układała się współpraca, że Rosjanie zdecydowali się na więcej intymności, co miał zapewnić tajemniczy Surgutnieftiegaz, ale zgorszony MOL postanowił jednak zachować cnotę. Czy ktoś w tej części Europy potrafi rozmawiać z Rosjanami? I czy dobra współpraca dziś nie zapowiada problemów w przyszłości?
Niezbyt mnie przekonuje "obciążająca" lista prezesów ORLEN-u. Może być tylko jeden prezes za to kiepski.
qwerty
Niby tak ale my wszystkich (oprócz jednego) kiepskich mamy...
Pozdrawiam
Kuba
Z całym szacunkiem - ale Pana poglądy niewiele tu z znaczą.
Liczą się fakty. 8-9 prezesów przez 8 lat to gorzej niż jeden. Na pewno. Widać po rezultatach.
Liczą się fakty. 8-9 prezesów przez 8 lat to gorzej niż jeden. Na pewno.
Zasiedziały prezes często zainteresowany jest status quo i rozpamiętywaniem minionych sukcesów. Młody wilk podejmuje walkę o więcej. Pamięta Pan jak Gazprom wystrzelił po odejściu Wiachirewa?
qwerty
Szybka rotacja swiadczy o upolitycznieniu prezesury Orlenu nic wiecej, no najwyzej upolitycznieniu a co za tym idzie nieudolnosci rzadow kolejnych prezesow, stad tak szybka rotacja, dobrze ze kazdy mial niezla odprawe ;(
Wot wsio
Andrzej