- Wykorzystując podstawowy atut Polski, jakim jest położenie, powinniśmy zarabiać na tranzycie gazu, który poprawiłby bezpieczeństwo energetyczne i zapewnił tanie źródło energii, np. dla przemysłu chemicznego – mówi Andrzej Szczęśniak, ekspert ropy i gazu, w rozmowie z Jerzym Bojanowiczem.
- Czy zimą zabraknie w Polsce gazu?
- Paradoksalnie cała Europa „cierpi” na nadmiar taniego gazu i nie kupuje pełnych zakontraktowanych ilości, a my mamy bardzo drogi gaz i w znacznej części nam go brakuje. I jeżeli będzie długa, mroźna zima, to zapasy magazynowe bardzo szybko się wyczerpią. A ponieważ import jest o 10-15% mniejszy, to gazu nie wystarczy na zaspokojenie potrzeb użytkowników. I grozi nam powrót do gospodarki centralnie sterowanej, gdzie w takich sytuacjach odłączało się wielkich odbiorców.
Ta niezdrowa sytuacja jest efektem stosunków politycznych, które mają wpływ na gospodarkę. Dlatego mamy bardzo drogi gaz, chyba najdroższy w Europie, bo płacimy o 10-15% więcej niż Niemcy. Nie mówię o Białorusi, która w III kwartale br. płaciła 115 USD, a PGNiG – 270 USD!
A długi, pełzający stan wyjątkowy w gazie może się zamienić w całkowicie od nas niezależni, bo zależny od aury – kryzys.
- Na ile Gazoport uniezależni nad od importu ze Wschodu?
- Moim zdaniem jest to inwestycja chybiona. Nie uniezależni nas od importu bo i tak będziemy musieli kupować gaz od firm rosyjskich, które przez wiele lat będą naszym głównym dostawcą. Po drugie, Gazoport nie ma podstaw biznesowych. Podpisaliśmy kontrakt na dostawy gazu płynnego z Kataru, który jest znacznie droższy od rosyjskiego – wg różnych szacunków, bo te dane nie są ujawniane - o ok. 20-30%. A ponieważ rozmowy w tej sprawie sfinalizowano w trakcie negocjacji z Rosją, to nie należy się dziwić, że Gazprom za swój gaz liczy nam znacznie powyżej cen rynkowych.
Dlatego radziłem, by kontrakt z Katarczykami podpisać po zakończeniu negocjacji z Rosjanami. Niestety, przeważyły cele polityczne – potrzeba medialnego sukcesu. A trzeba pamiętać, że za kilka lat kilkanaście kilometrów od Gazoportu będzie przebiegać gazociąg Nord Stream, transportujący 55 mld m3/rocznie nieporównywalnie tańszego gazu.
- Nord Stream powstaje bo dostawca gazu zrezygnował z naszych usług tranzytowych?
- Nord Stream powstaje na nasze własne życzenie. W latach 1999-2001 Niemcy, Francuzi, Włosi i Rosjanie chcieli przeprowadzić przez Polskę tzw. „pieremyczkę”, taka wersję drugiej nitki Jamału. Powiedzieliśmy nie, bo „ratowaliśmy” Ukrainę.
Dzisiaj tracimy dochody i wpływy jakie moglibyśmy uzyskać z naszego położenie. Gaz z Norwegii czy Gazoport to są pomysły zastępcze. Czysto polityczne, nie oparte na rachunku ekonomicznym.
Zawsze powtarzam, że najważniejsze są główne dostawy – a dla Polski one długo będą pochodzić ze wschodu, i z tym sąsiadem trzeba jakoś się dogadać, a następnie – na wszelki wypadek – dodatkowe. Polska jednak jest praktycznie odcięta od rynku europejskiego, bo mamy tylko malutki łącznik na południu zachodniej granicy kraju z największym rynkiem europejskim - Niemcami. Od kilkunastu lat wszystkie próby połączenia z tym rynkiem kończą się niepowodzeniem, Nawet teraz, gdy są niezbędne pozwolenia nie buduje się najtańszego, najszybszego do realizacji, rurociągu do Niemiec, bo nasi politycy mówią, że w nim jest… rosyjski gaz. Preferują bardziej egzotyczne kierunki. Przykładem Nabucco, który dla Polski jest fantasmagorią…
- … dlaczego?
- Bo Polska nic z niego nie będzie miała. Jeden z problemów związanych z tą rurą polega na tym, że kraje, przez które ma biec, potrzebują gazu, więc do Austrii dojdą już niewielkie ilości. Ponadto żaden projekt nie przewiduje połączenia Polski z austriackim Baumgarten – jednym z największych europejskich węzłów rozdzielczych gazu ziemnego, a w którym 50% udziałów ma Gazprom. Po co więc angażować się w projekt, którego celem jest doprowadzenie gazu na Bałkany? PGNiG zamówiło 1 mld m3 gazu. Ma to wymiar symboliczny, ale drażni naszych głównych dostawców.
- Jakie są więc inne możliwości dywersyfikacji dostaw tego nośnika energii?
- Polska jest uzależniona od dostaw z Rosji. Jeżeli naszym celem jest dostęp do pewnego i taniego gazu, to trzeba mieć dobre stosunki z dostawcą. A jeżeli z różnych względów nie da się ich osiągnąć na poziomie państwowo-politycznym, to trzeba tą branżę sprywatyzować. Gdybyśmy na rynek wpuścili firmy francuskie, niemieckie czy amerykańskie, to one zapewniłyby nam dostawy gazu.
Bezpieczeństwo energetyczne na poziomie korporacyjnym, które w Polsce zostało całkowicie wyeliminowane, zdało egzamin w styczniu br. podczas „kryzysu ukraińskiego”. Transfer dużych ilości gazu, który uzupełniał braki w różnych krajach, odbywał się głównie wewnątrz samych firm. Niestety politycy polscy nie wyciągają żadnej nauki z doświadczeń europejskich.
Rozmawiał Jerzy Bojanowicz
Polish Market
Wersja angielska
“Taking advantage of Poland’s major asset, i.e. is its geographic location, we should be earning from transit through our territory. This would also improve the country’s energy security and assure a cheap source of energy, for example for the chemical industry, observes Andrzej Szczęśniak, an expert in crude coil and gas, in an interview with Jerzy Bojanowicz.
Q: Will natural gas be in short supply this winter in Poland?
A: Ironically, all of Europe is suffering from an excess of cheap gas and does not pick up the full quota of contracted amounts. In contrast, gas in Poland is expensive and on top of that there is always enough of it. If this coming winter is long and very cold, the stocks we have would deplete fast. Since gas imports have declined by 10-15%, there won’t be enough gas to meet the consumers’ demand. That in effect might create the risk of re-establishing the abandoned command economy practices when in similar situations gas supplies used to be cut off to large consumers.
That unhealthy situation we have is the effect of political relations. They bear on the economy. That is the reason why gas in Poland is so highly priced. It is probably most costly in all of Europe. Poland pays for imported gas from 10 to 15% more than Germany does. Belarus paid 115 USD for 1,000 cubic metres in Q3 this yea,r while the price charged to the Polish Oil and Gas Company (PGNiG), the country’s main gas importer, stood at 270 USD! The situation is precarious. It may turn into a crisis in the event of very bad weather conditions.
Q: To what extent can the Liquid Natural Gas terminal, now under construction in the north-western Baltic port of Świnoujście, ease Poland’s dependence on imports from the East?
A: In my view the investment is rather pointless. For one, the terminal will not reduce Poland’s dependence on imports from one source. We’ll need to buy gas from Russian companies anyway. Russia will remain our main supplier for years to come. Secondly, the LNG terminal has no business rationale. Poland signed a contract for deliveries of liquid gas from Qatar. Its price, however, is much higher than of Russian gas: it is estimated that by as much as by about 20-30% (concrete figures have not been disclosed). As the talks with Qatar were finalised while negotiations were still underway, it is not surprising that that Gazprom charges Poland for its gas above the market price.
I pointed out at the time that the contract with Qatar should have been signed only after negotiations with Russians had been concluded. Regretfully, political reasons prevailed. Politicians apparently needed a media success story. It should also be noted that the Nord Stream pipeline, to link Russia and the European Union under the Baltic Sea and running just a dozen kilometres away from the LNG terminal, will be commissioned in just a few years. Its annual throughput capacity of incomparably cheaper gas will ultimately reach 55 billion cubic metres. ..
Q: Nord Stream is being built because the gas supplier resigned from Poland’s transit services, isn’t it?
A: Admittedly, the Nord Stream project is a consequence of our own making. In 1999-2001, the Germans, French, Italians and Russians sought to construct another pipeline across Poland to add to the Yamal gas line which already exists. But Poland said no. It said it was concerned that the route was to bypass Ukraine. These days, Poland is losing revenue that it might have earned by taking advantage of its geographical location. Importing gas from Norway or through the Baltic LNG terminal in Świnoujście, are purely politically-inspired ideas. They are not justified economically.
I have said time and again that securing primary supplies matters the most. In the case of Poland, these supplies will continue to come from the East in the foreseeable future. Poland needs to come to some sort of arrangement with its eastern neighbour Russia. And then secure additional supplies from elsewhere, too, just in case. Poland, however, is practically cut off from the European market because it has only just a tiny gas interconnector on the south-western border with Germany, the biggest European market.
For many years, all attempts at linking-up with that market have come to nothing. Even now, when all the required permits are in place, the construction of a pipe line to Germany has not been launched even though the cost would be relatively low and project completion fast. But Polish politicians are reluctant to give the green light because the pipe line would carry … Russian gas. They seem to prefer supplies from the Caspian Sea region that will reach Austria via the Nabucco across Turkey, Bulgaria, Romania and Hungary. This seems outlandish when it comes to Poland.
Q: Why so?
A: Because Poland would not gain anything from it. One of the problems is that all transit countries need gas. So only small amounts would ultimately reach Baumgarten in Austria. Moreover, no plan exists for connecting Poland with Baumgarten, which is one of Europe’s major gas hubs and one in which Gazprom has a 50% stake. Hence what’s the point of getting involved in a project that is primarily designed to bring gas to the Balkans. PGNiG has already commissioned one billion cubic metres of gas. This has a symbolic dimension but has already annoyed our main suppliers.
Q: What then are other possibilities of diversifying gas supplies?
A: Poland is dependent on supplies from Russia. If our objective is to gain access to reliable and cheap gas resources, relations with the supplier must be good. If for various reasons such relations cannot be built on a state and political level, the sector would best be privatised. If French, German or US companies were allowed to enter the Polish market, they would surely secure ample supplies of gas to the consumers.
Energy security on the corporate level, which was entirely eliminated in Poland, proved its worth during the Ukrainian gas crisis last January. Transfer of large amounts of gas in order to make up for shortages in various countries took place mainly within the framework of the companies themselves. Regrettably, Polish politicians have not drawn any lesson from European experiences.
2009-11-09
Polish Market
- skomentujesz?
- czytano: 2252
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu









Komentarze
62 komentarzyCiekawostka-ponieważ MFW odmówił Ukrainie przelania kolejnej transzy tym razem 3,8 miliardów kredytu(z 16,5 miliardowego kredytu przyznanego już Ukrainie)zauwazywszy w końcu że środki te są trwonione głównie na populistyczną kampanię wyborczą(np znaczna podwyżka pensji i emerytur uchwalona przez parlament i poparta przez prezydenta Juszczenko)pojawiły się trudności z opłatą za sprowadzany z Rosji gaz. Rachunki musi Ukraina płacić do 7 każdego miesiąca . Z trudem udało się zapłacić rachunek w listopadzie-tymczasem premier Tymoszenko ostrzegła w listopadzie przywódców G-8 że bez kolejnej transzy kredytu będą duże trudności z zapłatą za gaz. Kancelaria prezydenta Ukrainy uważa że nie będzie środków na pokrycie długu już w grudniu-otoczenie premier że "dopiero" w styczniu.Premier Putin ostrzegł że jeśli Ukraina zacznie "podbierać"(kraść)tranzytowany do UE rosyjski gaz-Rosja zmniejszy dostawy.
Ponieważ MFW zadeklarowała że kolejne transze kredytu będą wypłacone dopiero po wyborach prezydenckich a ich spełnienie zależy od wypełnienia oszczędnościowych warunków MFW-może Polska pożyczy ukraińskim przyjaciołom 3,8 miliary dolarów aż do nadejścia kolejnego zaskórniaka z MFW ?
Inaczej kolejny kryzys gazowy na jakże stabilnej politycznie i gospodarczo Ukrainie zimą 2009/2010 jest praktycznie pewny a Ukraina zacznie kraść(czy jak kto woli i jak stwierdzili w ubiegłym roku unijni obserwatorzy -nieprawnie pobierać)tranzytowany do państw UE rosyjski gaz zaś Europę czeka kolejna chłodna zima .Chwila prawdy już 7 grudnia 2009 czy dopiero 7 stycznia 2010 ?
Wolf
"Energetyka zdominuje rozpoczynający się jutro w Sztokholmie szczyt UE-Rosja. Prezydent Dimitrij Miedwiediew postawił sobie ambitny cel: zamierza przekonać Unię do pokrycia rachunków Ukrainy za dostawy rosyjskiego gazu. Europejscy przywódcy nie chcą o tym słyszeć.(...). Unia chce, aby na szczycie w Sztokholmie Miedwiediew zobowiązał się, że ewentualny spór między Rosją i Ukrainą nie będzie miał wpływu na dostawy rosyjskiego gazu dla Unii. Moskwa taką możliwość odrzuca. - Udzielenie gwarancji w sprawach, które nie są od nas zależne, nie byłoby odpowiedzialne - przekonuje rosyjski ambasador przy UE, Władimir Czyżow. "
http://www.dziennik.pl/swiat/article4831...
Swoją drogą to dość bezczelne żądanie, by Rosja miała odpowiadać za działania niezależnej od niej Ukrainy. W końcu kto tam zrobił kolorową rewolucję i rozwalił cały system?
Sytuacja na Ukrainie przypominać zaczyna rosyjską sprzed plajty z sierpnia 1998-agencje obniżają Ukrainie ratingi wiarygodności,gwałtownie rośnie zadłużenie państwa, narasta kryzys gospodarczy(w tym roku Ukraina zanotuje dwucyfrowy spadek PKB) a na to wszystko nakłada się głęboki kryzys polityczny,niewydolnosć władzy(w przypadku ukraińskim-walka prezydenta z premierem i populistyczna kampania przedwyborcza).Pieniędzy zaczyna brakować nawet sądom,wojsko nie ma do końca roku nawet na ogrzewanie i środki czystości itp.
Julia Tymoszenko wezwała obywateli by nie tracili poczucia humoru....
Parlament,prezydent i premier-ścigają się w populizmie,budżet jest nierealny .
20 listopada zostanie ograniczona obywatelom możliwość wymiany walut.
Na horyzoncie bankructwo państwa/niewypłacalność?
Z drugiej strony-Ukraina ma przeszło 27 miliardów USD rezerw dewizowych.A MFW wypłacił już Ukrainie większość z 16,5 miliarda kredytu a po wyborach(i spełnieniu oszczędnościowych warunków MFW)obiecuje resztę.
Chwila prawdy 7 XII czy 7 I ?
Wolf
Ja bym dorzucil do tego aspekty spoleczne i historyczne.Rezultatem jest wysoce prawdopodobny rozpad Ukrainy gdzie takie akcje http://news.km.ru/na_ukraine_poshel_proc... beda coraz czestsze
Andrzej
Z czego wynika, że tylko Rosja może ostro grać, a UE już nie bardzo? Z posiadanych rezerw surowców energetycznych? Owszem, ma to znaczenie pod warunkiem, że ktoś ten gaz i ropę kupuje. Zależność jest dwustronna, ale nie symetryczna, zwłaszcza w przypadku gazu. Brak importu rosyjskiego gazu i ropy spowodowałby w Europie duże trudności, a co by on oznaczał dla rosyjskiego budżetu? Jego redukcję o 65 procent., czyli kataklizm.
qwerty
Jak to kto? Rosja najpierw próbując sfałszować wybory - a potem siejąc propagandę, że to działania CIA. Pamiętam ile po tych rosyjskich bredniach o działalności CIA było śmiechu we wszystkich państwach byłego Układu Warszawskiego, nawet wrócił wierszyk z lat '80, kiedy to Rosja rozsiewała propagandę, że powodem braku towaru w sklepach są działania CIA:
"Na pókach wciąż towaru brak,
A będzie jeszcze mniej.
I kto to tak "załawtiwł nas"?
Wiadomo: CIA".
Swoją drogą do dziś nie mogę pojąć na co ci rosyjscy propagandziści liczyli: skoro w latach '80, gdy w pełni kontrolowali media nikt w ich bajeczki o działalności CIA nie wierzył, to jakim cudem ktoś mógłby uwierzyć dzisiaj.
... rosyjski gaz sobie spokojnie płynął na Zachód przez Ukrainę i Polskę a teraz "coś" zaczęło, na zachodzie Ukrainy, zakręcać kurki - czyżby Marsjanie zaczęli nam robić kawały ? ...
Najlepiej nic nie rozumieć z otaczającej rzeczywistości i posądzać innych o teorie spiskowe wobec CIA, podczas gdy wcale nie tylko o nią tu chodzi.
Wystarczy poczytać choćby, kto szkolił młodzieżówkę Juszczenki "Pora" , kto zajął się wcześniej utworzeniem serbskiej organizacji Otpor("Opór"). Ci sami fachowcy od kolorowych rewolucji najpierw zrobili ją w Belgradzie w 2000r., później przenieśli ją w 2003r. do Tbilisi a w 2004r. do Kijowa. Wszystko wg tego samego schematu - z wyprowadzeniem dzieci i młodzieży na ulice, z muzyką, występami grup młodzieżowych, alkoholem i "rewolucyjnymi" kolorowymi gadżetami. To samo planowano na Białorusi, licząc na kolejną na powtórkę kolorowej rewolucji finansowano działalnosć opozycji (w tym polskiej mniejszości) oraz szkolono członków białoruskiej organizacji młodzieżowej "Żubr" m.in. w Białymstoku. Niestety Łukaszenko okazał się być sprytniejszym.
Z pewnymi korektami próbowano dopiero co wzniecić kolorową rewolucję w Iranie, ale też nie wyszło. Czyli narazie jest 3:2 (jeśli pominąć Kirgizję).
Na Ukrainie dochodzi jeszcze działalność londyńskiego rezydenta Bieriezowskiego, który publicznie przyznaje się do współfinansowania przewrotu Juszczenki i niezadowolony z wyników żąda zwrotu kasy ośmieszając do reszty całą tą "rewolucję":
"Boris Berezovsky, the fugitive Russian oligarch, is suing Ukrainian politicians for nearly $23 million he says he provided to fund the country's 2004 "orange revolution," Ukrainian justice authorities said Monday."
http://en.rian.ru/russia/20070903/762645...
Zawsze, okazją do wzniecania "rewolucji" były "sfałszowane" wybory. Wygląda na to, że Janukowicz znów je "słałszuje", bo raczej na pewno wygra. Ale drugi raz "rewolucji" już się nie da wzniecić. Tym razem trzeba się będzie pogodzić z wynikami.
Sądząc po twoim poście opisane przeze mnie fakty do twojej głowy raczej i tak nie dotrą...
Jak do ch... "posądzać" - o tej działalności CIA bredziła przecież oficjalna rosyjska propagada np. bredząc że:
Tak samo jak w latach '80 Rosjanie bredzili, że:
Wystarczy poczytać, kto finansował "Solidarność" i sprowokował strajki ... aby wiedzieć dlaczego nie zostały zrealizowane plany prokcji i tym samym dlaczego w sklepach brak towaru...
Naprawdę Rosjanie powinni znaleźć zobie skuteczniejszych twórców swojej propagadny, bo Ci, którzy zatrudnieni są tam teraz nie potrafią chyba nic innego poza wyciąganiem z archiwów tekstów propagandowych z czasów ZSRR i po minimalnym dostosowaniu ich do dzisiejszych realiów ponownego głoszenia.
A już na pewno nie powinni głosić ich ponownie w państwach byłego Układu Warszawskiego - chyba, że chcą abyśmy poumierali tu ze śmiechu słysząc te same hasła propagandowe co 30 lat temu, te same, w które już 30 lat temu nikt tu nie wierzył.
Rosja próbowała sfałszować wybory na Ukrainie i to było przyczyną tamtej rewolucji - dla całego świata jest to faktem - dla całego poza Rosją, bo tam ktoś publicznie przedstawiający takie takty zostałby przez władze Rosji zamordowany (dołączając tym samym do grona wielu zamordowanych przez te władze dziennikarzy przedstawiających publicznie niewygodne fakty).
Sądząc po twoim poście opisane przeze mnie fakty do twojej głowy raczej i tak nie dotrą...
Bo nie są to żadne fakty, ale rosyjska propaganda, w którą nikt poza granicami Rosji nie wierzy, przede wszystkim dlatego, że ogranicza się do kalkowania treści propagady ZSRR.
Panski wpis nadaje sie doskonale do analizy studium poczytalnosci i racjonalnosci myslenia, stawianie tez i pytan oraz formulowanie odpowiedzi za oponentow zabarwione 100prcentowa pewnoscia....chore
Niepozdrawiam
Krzysztof Laskowski
Smutne jest tylko to, że podobny stan braku poczytalności jest udziałem wielu Polaków, w tym niestety i polityków. Cóż się więc dziwić anonimowemu "gościowi" (pewnie qwerty)? Jakże słuszna jest analiza tego stanu większości polskich (zwłaszcza politycznych) umysłów dokonana przez Zb. Brzezińskiego pod znamiennym tytułem:
"Polska musi wreszcie dorosnąć"
http://www.rp.pl/artykul/31,385457_Polsk...
Jeszcze lepszy jest komentarz do artykułu autorstwa prof. Łagowskiego:
"(...) Polacy i inni wschodni Europejczycy (...) za bardzo kierują się chęciami, dysponują zbyt małą ilością pojęć, nie potrafią otrząsnąć się ze złudzeń przeszłości, są zakompleksieni, nie zdając sobie z tego sprawy, no i oczywiście kultura naukowa nie ma tu zauważalnego wpływu na mentalność. (...) W Warszawie panuje zadziwiający zastój umysłowy. Nie pojmuje się tam, że świat zawsze był w ruchu, a dziś ten ruch jest szybszy niż kiedykolwiek. Szybko zmieniają się środki militarne, zmieniają się linie podziału, nie ma dziedzicznych wrogów ani dziedzicznych sojuszników. Polska ma rządy wyjątkowo infantylne i niezdarne i te rządy chcą decydować o tym, jak przebiegają linie frontów na świecie, kogo Ameryka ma nominować na swego wroga, a kogo na sojusznika. Jeżeli decyduje inaczej, niż sobie życzą te Osóbki Warszawskie, to świadczy, że jest "naiwna" i "nie rozumie".
http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.ph...
Wystąpienia Bieriezowskiego domagajacego się zwrotu zainwestowanych w ukraińską "rewolucję" pieniędzy są znane -mechanizm obalenia ekipy Miloszevica w Serbii też.
Co do finansowania konspiry i działalności Solidarności przez CIA w dekadzie lat 80(choc nie to rzecz jasna było przyczyną strajków w sierpniu 1980 gdy zasilanie to nie istniało )niech sobie anonim poczyta choćby Petera Schweizera"Victory" (apoteozę CIA)-tam o tym kto i od kogo brał "zielone" pieniądze jest powiedziane dosyć otwarcie przy czym chodziło nie tylko o pieniądze i sprzęt drukarski-ale i nwooczesne środki łącznosci co jakby wykracza poza działalnosć "związkową".Analogicznie jak ówczesne (w latach 90) chełpienie się rozmówców Schweizera sukcesami w organizowaniu mudzahedinów w Afganistanie w ścisłej współpracy z Pakistańską ISI.
Ale jedna uwaga-te reżyserowane wystąpienia "pomarańczowych "rewolucji w Belgradzie,Tbilisi,i Kijowie nie powiodłyby się gdyby nie rozpowszechnione społeczne niezadowolenie i słabość władzy.
Wolf
Naturalnie, że tak. Tyle, że samo niezadowolenie nie wystarcza, potrzebna jest tzw. marksowska bądź nawet i marksistowska świadomość niezadowolonych. Jeśli jej nie ma, bo np. bydełko wyborcze po latach zachodniego medialnego ogłupienia nie rozumie, kto tak na prawdę jest winien ich fatalnej kondycji, to mamy obrazek jak ten:
50 mln. Amerykanów jest wg danych rządu USA na 16.11.2009 niedożywionymi lub GŁODNYMI
http://www.tagesanzeiger.ch/ausland/amer...
Mimo tak potwornej nędzy egzystencji w USA brak nawozu pod kolorowe rewolucje.
Kto chce -może poczytać o działaniach CIA w latach 80,w internecie dostępne są obszerne fragmenty ksiązki Petera Schweizera "Victory" .
A są tam bardzo ciekawe wstawki-np kto w latach 80 liczył na powstanie w Polsce.
Książka jest apoteozą działalnosci CIA a o jakiekolwiek sympatie proradzieckie autora i gros jego rozmówców nie można posądzić.
Jest i o zastowosaniu "broni gazowo-roponośnej" przez USA w latach 80(sabotowaniu budowy radzieckich gazociągów do Europy i zalaniu rynków w porozumieniu z Arabią Saudyjska tanią ropą)
Wolf
Problem z tym jest jeden:
wiedzących i rozumiejących nie trzeba przekonywać, a ogłupionych, zamulonych i tak przekonać się nie da.
Problem z tym jest jeden:
wiedzących i rozumiejących nie trzeba przekonywać, a ogłupionych, zamulonych i tak przekonać się nie da.
[/quote]
Zgadza się: wiedzący i rozumiejący zdają sobie sprawę z tego, że na arenie międzynarodowej jest tak, że każdy szpieguje każdego i w każdym państwie działają wywiady każdego innego państwa.
Ogłupieni i zamuleni natomiast żyją w przeświadczeniu, że protesty powstają z inspiracji wywiadów i przekonać ich o prawdziwych ich przyczynach się nie da.
Bo Peter Schweizer z powołaniem na oficjeli CIA nie tylko stawia tezę że bez finansowej pomocy CIA i Watykanu(bo i J.P II finansowo pomagał a kler przerzucłą pieniądze) Solidarność nie przetrwałaby dekady lat 80 ale i opisuje nie tylko finansowanie konspiry Solidarności ale i dostarczanie jej przez USA nowoczesnych środków łączności,szkolenie wywiadowcze i kontrwywiadowcze grup jej członków na Zachodzie itd -nie kryje zarazem że to był jeden z frontów Zimnej Wojny obok Afganistanu(gdzie popierano fundamentalistów islamskich np p Hekmatyara),Kampuczy(gdzie wspierano Czerwonych Khmerów(!),Nikaragui(gdzie CIA wspierała głównie posiapaków Somozy) itd .To(dążenie do obalania rządów) jest standartowa i zwyczajna działalność wywiadów w stosunkach z innymi państwami ?
Pisze też wprost że kierownictwo CIA (Bill Casey)liczyło na powstanie zbrojne w Polsce w latach 80 .
Wolf
W stosunkach z sojusznikami działalność wywiadowcza ogranicza się do ich szpiegowania (pozyskiwanie tajnych i poufnych informacji - w końcu warto wiedzieć np. na co sojusznik jest w stanie się zgodzić a na co nie albo o tym, że zamierza zerwać sojusz). W stosunkach z wrogami idzie się oczywiś cie dużo dalej.
Uciekł mi niedokończony tekst więc powtarzam:
Naturalnie, że tak. Tyle, że samo niezadowolenie nie wystarcza, potrzebna jest tzw. marksowska bądź nawet i marksistowska świadomość niezadowolonych. Jeśli jej nie ma, bo np. bydełko wyborcze po latach zachodniego medialnego ogłupienia nie rozumie, kto tak na prawdę jest winien ich fatalnej kondycji, to mamy obrazek jak ten:
50 mln. Amerykanów jest wg danych rządu USA na 16.11.2009 niedożywionymi lub GŁODNYMI
http://www.tagesanzeiger.ch/ausland/amer...
Mimo tak potwornej nędzy egzystencji milionów ludzi w USA brak nawozu pod kolorowe rewolucje.
Z jednej strony wynika to z medialnego wyhodowania nowego amerykańskiego człowieka żywionego materialnym i intelektualnym junk food, z drugiej strony w USA brak aktywistów zagranicznych - odpowiedników CIA i zawodowych obrońców "praw człowieka", którzy potrafiliby tymi milionami przegranych, głodnych i sfrustrowanych pokierować. Stany nie są takim wolnym poletkiem dla wszelkiej maści organizacji "praw człowieka" tak jak Rosja, w której większość z nich USA same bądź via EU kontrolują.
Naturalnie, że tak. Tyle, że samo niezadowolenie nie wystarcza, potrzebna jest tzw. marksowska bądź nawet i marksistowska świadomość niezadowolonych.
No i właśnie na Ukrainie tego "uświadomienia" dokonała Rosja próbując sfałszować wybory.
50 mln. Amerykanów jest wg danych rządu USA na 16.11.2009 niedożywionymi lub GŁODNYMI
Tak jak mówiłem: kolejne twierdzenie rosyjskiej propagany "żywcem" przepisane z tekstów propagandowych ZSRR. Powinni tam w Rosji znaleźć sobie propagandzistów, którzy umieją coś więcej niż przepisywanie ZSRR'owskich tekstół propagandowych.
żywionego materialnym i intelektualnym junk food, z drugiej strony w USA brak aktywistów zagranicznych - odpowiedników CIA i zawodowych obrońców "praw człowieka", którzy potrafiliby...
I kolejna kalka propagady ZSRR: >>Agenci CIA sabotują nasze państwo, tymczasem choć KGB ma swoich agentów w USA to "gra uczciwie" i nie dupuszcza się sabotaży - ogranicza się jedynie do obserwowania<<
Już 30 lat temu nikt w ZSRR'owskie brednie nie wierzył.
50 mln. Amerykanów jest wg danych rządu USA na 16.11.2009 niedożywionymi lub GŁODNYMI
http://www.tagesanzeiger.ch/ausland/amer/
Tam jest wszystko dziwnie inaczej. Ci szczupli lub wręcz wychudzeni Amerykanie (możliwe że z niedożywienia) mieszkają w eleganckich enklawach i jeżdżą drogimi samochodami. A ci potwornie otyli Amerykanie są bogatymi ekscentrykami, którzy dla kaprysu udają biedotę. :)
qwerty
Tam jest wszystko dziwnie inaczej. Ci szczupli lub wręcz wychudzeni Amerykanie (możliwe że z niedożywienia) mieszkają w eleganckich enklawach i jeżdżą drogimi samochodami. A ci potwornie otyli Amerykanie są bogatymi ekscentrykami, którzy dla kaprysu udają biedotę. :)
qwerty
Zastanawiający jest dla mnie fakt, że np. w Polsce (podobnie jak innych krajach Układu Warszawskiego) już 30 lat temu wszyscy wyśmiewali się z ZSRR'owskiej propagandy głoszącej np. że braki towaru w sklepach i protesty społeczne to wynik działań CIA, czy że amerykanom brakuje podstawowych środków do życia (pamiętacie pewnie, że gdy komunistyczny rząd postanowił pomóc Amerykanom wysyłając im śpiwory, aby jakoś przetrwali zimę, zaczęto się tu nabijać z tego ogłoszeniami w rodzaju "zamienię mieszkanie w Warszawie na śpiwór w Nowym Yorku") - wygląda jednak na to, że w Rosji nie tylko z tej propagandy się nie wyśmiewano, ale w nią powszechnie wierzono, a co jeszcze dziwniejsze: tak jest do dziś - i pewnie właśnie dlatego każda zagraniczna akcja propagandowa Rosji kończy się taką kompromitacją: władze Rosji nie zdają sobie sprawy z tego, że w absurdy, które głosi ich propaganda uwierzyć są w stanie jedynie Rosjanie.
Ale jedna uwaga - te reżyserowane wystąpienia "pomarańczowych "rewolucji w Belgradzie,Tbilisi,i Kijowie nie powiodłyby się gdyby nie rozpowszechnione społeczne niezadowolenie i słabość władzy.
Wolf
O właśnie, to istota problemu. Nie można całkowicie spreparować rewolucji, można jej pomóc, a i tak nie zawsze okaże się to decydujące. Ale takim osobom jak Eva ma, ze spiskową wizją dziejów, trudno to wytłumaczyć.
qwerty
Cały mój poprzedni post poświęcam zagospodarowaniu społecznego niezadowolenia, które jest fundamentem wszelkich rewolucji, ale qwerty tego nie zrozumiał. Specjalnie mnie to nie dziwi, skoro nie rozumie nawet swoich własnych tekstów.
Eva, może twoje teksty są niezrozumiałe, lub "zrozumiałe inaczej"? Z pewnością przydał by ci się dystans do infantylnego antyamerykanizmu - religii pokolenia 68 w Europie Zachodniej. Amerykę i bez tego jest za co krytykować. Tylko po co niemądrze i spiskowo? Antyamerykanizm w twoim wydaniu jest lustrzanym odbiciem naszej rodzimej ludycznej antyrosyjskości.
qwerty
Tyle, że ja nie mam w sobie żadnego antyamerykanizmu. Przywołuję znane fakty odnośnie wzniecania kolorowych rewolucji oraz dane podawane np. przez rząd amerykański odnośnie skali głodu w USA. Widać i poważni publicyści i nawet rząd Stanów Zjednoczonych są antyamerykańscy. Jakich to czasów doczekaliśmy, kto by pomyślał.
[quote=Eva]Przywołuję znane fakty odnośnie wzniecania kolorowych rewolucji oraz dane podawane np. przez rząd amerykański odnośnie skali głodu w USA. [quote]
Myslisz fakty i dane z wymysłami rosyjskiej propagandy (a właściwie ZSRR'owskiej - bo wszystko wskazuje na to, że rosyjska nie jest w stanie niczego wymyślić - ogranicza się do kopiowana tego co kilkadziesiąt lat temu wymyśliła i głosiła propaganda ZSRR).
Zatem na przykład:
Rewolucję na Ukrainie wznieciła Rosja próbując sfałszować tamtejsze wybory: to jest fakt znany całemu światu. Twierdzenie, że wznieciła ją CIA to natomiast rosyjska propaganda próbująca w skrajnie nieudolny sposób ten fakt ukryć (skrajnie nieudolny, bo już 30 lat temu w identyczny sposób próbowali fakty ukrywać i nawet wtedy w państwach, w których w pełni kontrolowali media nikt im nie uwierzył, jak więc ktokolwiek poza Rosją mógłby w to uwierzyć dziś? Ponownie przypomnę wierszyk z tamtych czasów:
"Na półkach wciąż towaru brak,
A będzie jeszcze mniej.
I to to nas załatwił tak?
Wiadomo: CIA.
)
Tam też ostatnie wybory sfałszowali Rosjanie? W 1953 w Iranie demokrację obalili Rosjanie? Z narkotykami w Kolumbii "walczą" Rosjanie? Ja tam nie twierdzę, że Rosjanie nie mieszają, ale te debilkowate teksty o niewinnej CIA i spiskach rosyjskich to lekka "przesada".
Masz człowieku problem z logicznym myśleniem. Z faktu, że w zadarzeniu X uczestniczyli Rosjanie w żaden sposób nie wynika, że w zdarzeniach Y i Z także uczestniczyli i nie mógł tam uczestniczyć ktoś inny.
Udzial CIA w kolorowych rwolucjach poczawszy od Jugoslawi, konczac na Gruzji to FAKT ktoremu nie przecza nawet Amerykanie, mieli dogodna sytuacje to wykorzystali by poszerzyc wplywy, kolega wyzej wskazal tobie analogie ty wyraznie nie ponial.
Ukraina byla polem rozgrywki dwoch opcji popieranych rzez Rosje i USA, ta druga dzisiaj wyraznie przegrywa, ludzie maja dosc rzadow pomaranczowych.
Andrzej
W takich wydarzeniach w ten czy inny sposób zawsze uczestniczą wywiady większości państw świata, polski wywad na pewno też tam był (jeśli nie, to odpowiedzialni za to oficerowie naszego wywiadu powinni co najmniej wylecieć z roboty).
My tu nie rozmawiamy o tym, kto uczestniczył w zdarzeniu, ale kto je wywołał, a w tej kwesti dla całego świata (poza Rosją, gdzie takie informacje są blokowane wszystkim możliwymi środkami z zabijaniem na zlecenie rządu dziennikarzy próbujących je rozpowszechniać włącznie) jasne jest, że rewoluję na Ukrainie wywołała Rosja próbując sfałszować tamtejsze wybory.
kilka niewygodnych faktów (do sprawdzenia) i już padają zarzuty o "antyamerykanizm" albo związki z rewoltą 68. Żenada. Ulżyj sobie qwerty i napisz wprost: "odezwała się ambasada Rosji" :). Tak się na onecie chyba pisze. To twój poziom przecież. Uciec od faktów i analizować motywacje adwersarza, do tego przypisać urojenia "spiskowe". No bo przecież CIA daleka jest od spisków, Kaukaz, Ukraina, ani Rosja jej nie interesuje. W sumie, to tylko kółko zainteresowań panów po 60 wspominajacych czasy zimnej wojny, kiedy to i tak nic nie robili.
____
g&k
O właśnie, to istota problemu. Nie można całkowicie spreparować rewolucji, można jej pomóc, a i tak nie zawsze okaże się to decydujące.
qwerty[/quote]
Owszem nie można zdalnie z niczego czy prawie niczego spreparować skutecznej rewolucji/przewrotu -czego przykładem jest choćby Białoruś -do sukcesu rewolucji musi być społeczne niezadowolenie i kadry rewolucjonistów połączone ze słabością władzy państwowej i jej struktur .
Niemniej w "rewolucjach " w Gruzji i na Ukrainie pomoc (szkoleniowa,finansowa,dyplomatyczna wreszcie-czynny udział w "rewolucjach" brał ambasador USA) Zachodu/USA odegrała decydującą rolę podobnie jak w sukcesie rewolucji pazdziernikowej 1917 w Rosji kluczową rolę odegrał sponsorowany przez Niemców powrót Lenina i grupy rewolucjonistów do Rosji zaopatrzonego przez Niemców w pieniądze.
Notabene Niemcy się na tym sponsorowaniu "przejechali" analogicznie jak USA na sponsorowaniu ,szkoleniu i uzbrajaniu radykalnych fundamentalistów i terrorystów w Afganistanie czy UE-na poparciu pomarańczowej zadymy.
Wolf
I dlatego USA bardzo uważnie czuwają nad "rządem dusz" u siebie sterując społeczeństwem (i niezadowoleniem społecznym) z dużą wirtuozerią via media i z drugiej strony niedopuszczając do rozprzestrzeniania się różnych zagranicznych organizacji "charytatywnych".
Zresztą dziś ani Rosja ani Chiny nie są (jeszcze) wystarczająco silne, by stosować na amerykańskiej ziemi tą dywersję, którą USA stosują zagranicą, a której metody nota bene w znacznym stopniu przejęły po ZSRR.
Nieźle tam w Rosji mają wyprane mózgi. To przekonanie, że wszystkie media są pod pełną kontrolą rządu, a organizacje międzynarodowe to komórki amerykańskiego wywiadu mające za zadanie sabotaż naprawdę robi wrażenie - 20 lat po końcu ZSRR Rosjanie ciągle wierzą w to co wmawiała im ZSRR'owska propaganda - chyba nie zdziwiłbym się gdyby okazało się, że ciągle wierzą, że (jak wmawiała propaganda) Coca-Cola to narkotyk za pomocą którego rząd ogłupia swoich obywateli, aby nie protestowali.
Panie gościu? Tam jest odpowiedni "poziom" i pewne mistrzowstawa ciętej riposty zostaną docenione. Myślę, że tu zaglądają osoby, które wiedzą co to znaczy koncentracja mediów, wiedzą, że rządy podlegają sponsoringowi i lobbyngowi. Pamietaja też zbiegi okoliczności. Np. rząd USA chciał napaść na Irak, to i najważniejsze media zaczeły kłamać na potęgę na temat Iraku. Taki pluralizm!
Tewn rząd chciał sobie na coś napaść, tak po prostu, jak wcześniej na Kuwejt. A nie zapominajmy też o Grenadzie i Panamie. :) Może pluralizm polega na tym, że te same media dwa lata później rzuciły się Bushowi do gardła, a Obamie na szyję? Nie wiemy na na kogo rzucą się jutro, jak to media.
qwerty
PS.
A gdyby tak USA zechciały sobie napaść i zniewolić Kubę? Czujesz ten dreszcz rozkoszy?
:)
... no, cóż - to jest "strzał w dzesiątkę"...
... co do drugiej cześci:
To - wprowadziłbym następujące nuance:
Co do "siły" Rosji i Chin - to one są już bardziej - niż silne, ale - nie na amerykański sposób - mają własne - wynikające z ich kultur i tradycji ...
Co do metod "przejętych po ZSRR" - to jest chyba przesada ... to raczej ZSRR przejęło w sposób amatorski cześć metod wyspiarskich - co zmieszane z własnymi było dziecinną igraszką w porównaniu ze współczesnymi metodami moich południowych sąsiadów ... ;-(
Co do współczesnych metod - to wygląda mi na to - że tak Rosjanie jak i Chińczycy posługują się coraz chętniej amerykańskim internetem ... Jednak - nie znając się na tym - nie potrafię określić gdzie indywidualne amatorstwo przechodzi w odpowiednie służby ... co bardzo niepokoi tych - ktorzy sądzą według swoich metod ...
Z początkiem 1978 roku spóźniłem się na film Viva el presidente, chciałem pujść powtórnie - żeby zobaczyć cały - ale w ciagu - chyba tygodnia - zniknął z ekranów ... ;-(
Na internecie udało mi się znaleźć tylko tytuł: Viva el presidente - Le Recours De La Methode rezyserji Miquela Littina ...
Bardzo ciekawym fragmentem tego filmu był - początek (udanego) przewrotu w ktorymś z południowo amerykańskich kraji - przewrotu który się zaczął od tego - że któregoś poranka - w stolicy - nikt nie wyszedł ze swojego domu ... po ulicach biegały tylko zagubione psy ... ;-)
Faktem jest, że ZSRR wiele ze swych metod podpatrzył u Wyspiarzy, faktem też jest, że USA doprowadziły je do perfekcji.
Tutaj widzimy emanację kolejnego kiedyś radzieckiego a obecnie rosyjskiego przeświadczenia, które moża streścić:
Rzeczywiste działania państwa nie mają żadnego wpływu na opinię o nim.
Zła opinia o państwie wynikać może tylko i wyłącznie z wysokiej skuteczności wrogiej propagandy i niskiej skuteczności własnej
... jest przekonywującym poniższe stwierdzenie:
czego przykładem mogą być powyższe wpisy, albo - o ile to nie jest jeszcze wystarczająco przekonywujące - to - niedowierzającym - trzeba się wybrać na wycieczkę do górskich Afgańskich sadyb dokąd media nie docierają ...
Smutne jest tylko to, że podobny stan braku poczytalności jest udziałem wielu Polaków, w tym niestety i polityków. Cóż się więc dziwić anonimowemu "gościowi" (pewnie qwerty)?
Pani Evo, niniejszym zaprzeczam jakobym był "anonimowym gościem".
qwerty
ponieważ anomim wykazywał podobną logikę argumentacji jak qwerty. Ale cóż, sama piszę, że takich jest wielu...
.... środki te są trwonione głównie na populistyczną kampanię wyborczą(np znaczna podwyżka pensji i emerytur ....
No tak, podwyżka ukraińskich emerytur (średnio kilkadziesiąt dolarów miesięcznie) to krzyczący populizm. Albo inaczej: bajka o Czerwonym Kapturku opowiedziana przez wilka. :)
qwerty
No tak, podwyżka ukraińskich emerytur (średnio kilkadziesiąt dolarów miesięcznie) to krzyczący populizm.
qwerty
Jeśli ukraińscy politycy chcą się bawić w populizm w kampanii prezydenckiej -niech to robią za ukraińskie pieniądze a nie za kredyty z Międzynarodowego Funduszu Walutowego . Bo wstrzymanie przez MFW wypłaty kolejnej transzy kredytu,odmowa udzielenia kredytu przez UE czy obniżenie wiarygodności Ukrainy w rankingach jest efektem właśnie takich działań. "Wyborczy" budżet Ukrainy jest całkowicie nierealny co wiadomo było już w styczniu o o czym ludzie odpowiedzialni za finanse Ukrainy mówili otwarcie i publicznie już w styczniu.
Ukraina może pójść śladem Rosji z VIII 1998 czy Argentyny z 2001 -a kolejne trudności z płatnościami Ukrainy za gaz są pewne.
Bo ani UE ani MFW nie kwapią się jakoś by za Ukrainę płacić.
A co do tego że UE potrzebna jest ropa i gaz zaś Rosji-wpływy z eksportu surowców energetycznych -owszem to jest właśnie powód dla których błogosławieństwo czołowych państw UE i Komisji Europejskiej ma budowa Nord Stream.Nord Stream i South Stream pozwolą ominąć Ukrainę i Białoruś i pozbawią ich roli monopolistów w tranzycie a przy okazji pozwolą ominąć i tych którzy sabotowali dywersyfikację dróg tranzytu rosyjskiego gazu do Unii Europejskiej i ominięcie państw niestabilnych,nieprzewidywalnych .
Z wieloma bonusami wynikającymi z roli państwa przez które przechodzi gros tranzytu gazu do UE przyjdzie się z Ukraińcom rozstać-np z tym że ceny były (i są)niższe od europejskich zaś ceny gazu dla konsumentów na rynku wewnętrznym sa tańsze niż w Rosji(!)
Wolf
MFW z całą pewnością nie jest instytucją charytatywną. Stworzony i kontrolowany przez USA przy udziale bogatych państw zachodnich istnieje od początku po to, by krajom III. Swiata, krajom rozwijającym się i teraz dodatkowo jeszcze krajom byłego Ostblocku narzucić określone normy i ramy gospodarczo - polityczne. Ramy te stworzone są na użytek Zachodu i znajdują swe zastosowanie tylko wobec krajów trzecich, zmuszonych do wzięcia kredytów.
I tak p. MFW w obliczu dzisiejszego kryzysu narzuca kredytobiorcom ostrą dyscyplinę budżetową i brutalne cięcia socjalne. Tymczasem USA robią u siebie dokładnie odwrotnie - rozdymują budżet, pchają setki mrd. dol. bankom w gardło i rozdają społeczeństwu prezenty podatkowe, by pobudzić konjunkturę . Wszystko to jest klientom MFW ZAKAZANE. Ich obowiązuje inna ekonomia w czasach kryzysu.
Wyraźnie widać, kto tu ma na kogo pracować.
Dlatego, kraje Am. Płd., które ciężko na własnej skórze doświadczyły dobrodziejstw MFW starają się go dziś omijać dużym łukiem. Gdyby nie obecny kryzys MFW zdechłby wkrótce śmiercią naturalną, bo prawie cała Am. Płd. z pocz. lat 2000 uwolniła się od niego spłacając należności. No ale wybuchł kryzys i MFW rozkwitł na nowo.
Jedyne co go może martwić na przyszłość to kredytowa alternatywa stwarzana przez Chiny. Chiny dobrze, lepiej chyba niż Rosja, przeniknęły logikę zachodniego systemu i po nieskutecznych jak dotąd naciskach na zreformowanie MFW szykują własne rozwiązania, które im pozwolą zachować kontrolę nad sytuacją.
W kierunku pewnego jego "zmiękczenia".
A MFW naprawdę nie ma obowiązku finansować populistycznej kampanii prezydenckiej na Ukrainie i ukraińskiego deficytu-a na to poszła już wypłacona większość z 16,5 mld USD kredytu.
Wolf
"Zmiękczanie" rygorów zastosowano tylko w stosunku do pewnych wybranych krajów.
Ukraina jest złym przykładem - ta rzeczywiście każdego dolara z MFW przeznaczy na walkę wyborczą a to pieniądze wyrzucone w błoto.
Zachód nie wiedział jakiego dżina wypuszcza z butelki na Ukrainie (i w Gruzji też), myślał zapewne, że uda mu się tak jakw PL czy Pribałtyce. Tymczasem Ukraina będąca poza dyscyplinującymi strukturami EU nie okazuje żadnego szacunku i bojaźliwości przed zachodnimi instytucjami i próbuje je naciągać niczym Rosję, zamiast dać się wprząc w zachodni system i na niego/dla niego pracować.
MWF, czy szerzej Zachód stoi postawniony przez Ukrainę pod ścianę. Zareaguje zbyt ostro (jak w Am. Płd.) to straci Ukrainę na rzecz Rosji. Jeśli ograniczy się tylko do perswazji starając się podtrzymać i rozwijać prozachodniość Ukrainy, to będzie ją miał dalej na garnuszku, wg zasady "płacz i płać".
No ale zobaczymy, co będzie po wyborach, teraz sytuacja jest szczególnie wyjątkowa.
Kolejnej transzy kredytu MFW (3,8 mld USD)raczej nie otrzyma przed rozstrzygnięciem wyborów prezydenckich w styczniu 2010 i rozpoczeciem realizacji programu oszczędnosci .
A brak kredytów ze strony MFW i UE może dla Ukrainy w obecnej sytuacji gospodarczo-politycznej oznaczac plajtę-trwa przedwyborczy festiwal populizmu uprawiany przez prezydenta,premier,rząd i parlament ,podwyższanie pensji i minimum socjalnego przy jednoczesnej odmowie oszczędności,dokonania podwyżek cen(np gaz dla odbiorców na Ukrainie jest tańszy niż w Rosji).Rząd musi pożyczać pieniądze na coraz wyższy procent9ostatnio-przeszło 30%)-gabinet Tymoszenko potroił zadłużenie Ukrainy,spadają rezerwy walutowe,wysoka jest inflacja a wskaznik spadku PKB w tym roku -dwucyfrowy .Agencje obniżają Ukrainie ratingi a Ukraina jest już o krok od "śmieciowego" statusu.Budżet 2009 jest wirtualny(łatany kredytami MFW i UE a już w listopadzie brakuje pieniędzy) a budżet na rok 2010-jeszcze bardziej fantastyczny przedwyborczym rozdawnictwem socjalnym.
Ciekawe czy MFW/UE dadzą się przed wyborami prezydenckimi skłonić do wysupłania kolejnych miliardów USD i de facto wzięcia Ukrainy co najmniej do stycznia 2010 na swój garnuszek.
Inaczej (bez kolejnych kredytów) kryzys gazowy jest praktycznie pewny-a plajta(niewypłacalność) państwa-możliwa.20 listopada na obywateli Ukrainy zostaną nałożone ograniczenia co do możliwej kwoty kupowanych/zbywanych walut obcych.
Druga Argentyna?
Wolf
np gaz dla odbiorców na Ukrainie jest tańszy niż w Rosji
Może jakieś źródło danych? Nie wydaje mi się to prawdziwe, rosyjskie firmy w roku ubiegłym płaciły Gazpromowi po 50 dolarów, a i tak narzekały, że drogo. Ukraina płaci Rosji za gaz 200 dolarów i trudno przypuszczać, aby tamtejsi dystrybutorzy sprzedawali go taniej niż w Rosji. Chyba że chodzi o indywidualnych i dotowanych odbiorców, ale przecież w Rosji dla indywidualnych odbiorców gaz był chyba nawet darmowy. Co tu porównywać? Niech mnie ktoś poprawi, jeśli błądzę. Pewnie trochę błądzę.
qwerty
Jedną z waznych przyczyn odmowy kredytowania przez MFW jest fakt że Ukraina odmawia żądaniu MFW podwyższenia ceny gazu dla indywidualnych odbiorców i dotowanych podmiotów.
Wiadomo-w styczniu 2 tury wyborów prezydenckich trwa przedwyborczy festiwal.
Naftohaz nie ma środków finansowych na regulowanie rachunków a państwową pomoc dla niego blokuje Juszczenko i kontrolowany przez niego państwowy bank Ukrainy.
A tymczasem albo UE/MFW zapłaci/skredytuje rachunki za ukraiński gaz -albo w zimie problemy będzie miała Europa bo Ukraińcy w przypadku odcięcia/ograniczenia im dostaw zaczną masowo pobierać gaz tranzytowy.
Ukraina "przejadła" już większość z przyznanego jej od jesieni 2008 kolejnych transz wielomiliardowego kredytu MFW nie spełniając przy tym warunków oszczędnościowych MFW.
WOlf
Z tym, że gaz dla Ukrainy jest/był tańszy niż dla Rosji to się wg mnie raczej nie zgadza. Najtańszy jest chyba nadal w samej Rosji (co jest jednym z oficjalnych powodów blokowania jej przyjęcia do WTO) a następnie na Białorusi. Ukraina jest bodaj na 3. miejscu.
Fajnie byłoby, gdyby coś dorzucił w temacie p. Szczesniak, może ma jakieś dokładne dane.
Tymczasem USA robią u siebie dokładnie odwrotnie - rozdymują budżet, pchają setki mrd. dol. bankom w gardło i rozdają społeczeństwu prezenty podatkowe, by pobudzić konjunkturę . Wszystko to jest klientom MFW ZAKAZANE. Ich obowiązuje inna ekonomia w czasach kryzysu.
Stany Zjednoczone dziś mogą sobie na to pozwolić, mają wydajną, innowacyjną gospodarkę, no generalnie i są bogate. W USA socjalna gospodarka rozdymania budżetu nie jest regułą tylko wyjątkiem, odwrotnie niż w krajach, które są klientami MFW. To podstawowa różnica.
Dzis USA przypominaja ZSRR przed upadkiem, z tym ze maja dwa atuty, dolarowy nacisk na swiat oraz potezny orez militarny; taka malpa z brzytwa
... a moi południowi sąsiedzi zbliżają się do czegoś podobnego z prawie stuletnim opóźnieniem ... ;-(
Ciekawe czy będą mieli jeszcze na tyle zdrowego rozsądku - żeby tego uniknąć ? ... Czy - najeżona lufami fasada - się - zawali ? ...
.... zawsze trafia Pan na mało lotnych i nieprzygotowanych dziennikarzy. Tyle wątpliwych - mówiąc delikatnie - tez, które bezkarnie Pan sprzedał w tym niezbyt długim tekście wprawia w zdumienie nawet tych, którzy nie mają złudzeń co do jakości polskich mediów.
qwerty
Po drugie, jakich "wątpliwych tez"? Można szczegóły?
Proszę nie obrażać, to raz, Po drugie, jakich "wątpliwych tez"? Można szczegóły?
No to powiedzmy: dyskusyjnych. Sam mam wiele poglądów, które inni uznają za wątpliwe, ale to jeszcze nie powód do obrazy.
... do obrażania (niższego traktowania) kobiet, dziennikarzy itd... Więc w imieniu kobiet dostanie Pan wycisk od Evy ;-)
A ja się nie obraziłem... (a Pan ciągle o emocjach... może to raczej kalkulacja i rozsądek?)
Co do zarzutu "Tyle wątpliwych - mówiąc delikatnie - tez, które bezkarnie Pan sprzedał", to intryguje mnie szczególnie słówko "bezkarnie". Wg Pana powinni mnie już rozstrzelać, albo przynajmniej nie dopuszczać do TV?
Żeby te wasze "argumenty" nie znajdowały odporu. A że już przekształciły się w porażki, więc tym bardziej dostajecie bańki. Nie ode mnie, od życia. I potencjalnych partnerów, z których zrobiliście nam wszystkich wrogów.
Co do zarzutu "Tyle wątpliwych - mówiąc delikatnie - tez, które bezkarnie Pan sprzedał", to intryguje mnie szczególnie słówko "bezkarnie". Wg Pana powinni mnie już rozstrzelać, albo przynajmniej nie dopuszczać do TV?
Nic z tych rzeczy. Zresztą - za co? Chodzi o rzecz banalną - argumenty w dyskusji, inne punkty widzenia. Dziennikarze Pana wysłuchują, kiwają głowami, zadają ogólnie słuszne pytania, nie przypuszczając jak ciekawa mogłaby być dla widzów rozmowa, gdyby cokolwiek na temat gazu czy ropy wiedzieli, choćby tylko czytając prasę. Ale oni są od wszystkiego, czyli od niczego. Poziom mediów w Polsce zaczyna być dramatem.
qwerty
Rakiem, rakiem... ;-)
Ale dobrze, proszę o jeden Pana argument naprzeciw jakiegoś konkretnego mojego argumentu i podejmuję się dyskusji. Proponuję zrobić wątek na Forum (http://szczesniak.pl/node/add/forum, będzie jasne, że chodzi o dyskusję z Czytelnikiem.
Konkretnie proszę. Mój "wątpliwy" argument i Pana argumentacja!
Ale dobrze, proszę o jeden Pana argument naprzeciw jakiegoś konkretnego mojego argumentu i podejmuję się dyskusji.
To może parę przykładów:
"Gazoport ? Moim zdaniem jest to inwestycja chybiona. Nie uniezależni nas od importu bo i tak będziemy musieli kupować gaz od firm rosyjskich".
Demagogia, ale niezbyt wyrafinowana. Prawie wszyscy w tej części Europy kupują rosyjski gaz, ale jest różnica, czy kupuje się go 100 proc., 60 proc. lub 40 proc. Na przykład wschodnioniemiecki koncern VNG (dawny enerdowski) ma wolumen zakupów podzielony na cztery segmenty: niemiecki, rosyjski, norweski i spotowy (rosyjski 42 proc. w 2008 r. i 50 proc. w 1998 ).
"... Gazoport nie ma podstaw biznesowych. Podpisaliśmy kontrakt na dostawy gazu płynnego z Kataru, który jest znacznie droższy od rosyjskiego – wg różnych szacunków, bo te dane nie są ujawniane - o ok. 20-30%".
Też demagogia, choć nieco sprytniejsza, bo z powołaniem się na szacunki danych, które nie są ujawniane. Kontrakt z Katarem to tylko 1,5 mld m3 rocznie, przepustowość Gazoportu to 5 do 7,5 mld m3 - po rozbudowie. Japończycy biorą od Kataru podobno taniej, ale też i znacznie więcej. Dlatego taniej. Wie Pan jakie będą ceny gazu na rynku spotowym w lipcu i sierpniu za 5 lat, bo ja nie bardzo?
"A ponieważ rozmowy w tej sprawie sfinalizowano w trakcie negocjacji z Rosją, to nie należy się dziwić, że Gazprom za swój gaz liczy nam znacznie powyżej cen rynkowych".
.
A ja twierdzę, że Rosja wykorzystuje swą pozycję monopolistyczną i co mi Pan zrobi? Powodów takiej sytuacji należy szukać w historii polskiego gazownictwa ostatnich 20 lat - to osobny problem na kilka konferencji naukowych, większych niż ta która Pan organizuje. :) W tym roku mieliśmy taką oto osobliwość, Jamałem płynie przez należącą do UE Polskę blisko 30 mld m3 gazu, a my mamy problem z bilansem gazowym, ot brakuje nam 1-2 mld m3. PGNIG chce kupić, ma cash ... W Europie nadmiar gazu ...
"Dlatego radziłem, by kontrakt z Katarczykami podpisać po zakończeniu negocjacji z Rosjanami. Niestety, przeważyły cele polityczne – potrzeba medialnego sukcesu".
Teza bezpieczna, nie da się udowodnić, że nie miał Pan racji. To jak z powoływaniem się na ustne opinie osób zmarłych, znam takie przypadki. :)
"A trzeba pamiętać, że za kilka lat kilkanaście kilometrów od Gazoportu będzie przebiegać gazociąg Nord Stream, transportujący 55 mld m3/rocznie nieporównywalnie tańszego gazu".
Lot po bandzie. Z najdroższego gazociągu w tej części Europy nie wypłynie "nieporównanie tańszy gaz", to propaganda, nie ma takiej fizycznej możliwości. Kto miałby do tego dokładać, Rosja, Niemcy, Holandia, Francja? Zna Pan szacunki kosztów dla zagospodarowania złoża sztokmanowskiego (zasilanie drugiej nitki NS) i koniecznych inwestycji w złoża jamalskie? Sam Sztokman to lekko licząc ponad 20 mld USD. To są gigantyczne koszty, a mówiąc po ludzku - kredyty z odsetkami, które trzeba będzie zwrócić. Należy doliczyć koszty bieżącej eksploatacji gazociągu w trudnym i płytkim akwenie bałtyckim, koszty amortyzacji i późniejszej rozbiórki gazociągu (są takie standardy przy tego rodzaju inwestycjach). To wszystko musi być wrzucone w cenę gazu. Jestem skłonny przyznać rację tym, którzy twierdzą, że gaz z norweski będzie tańszy niż z Nord Streamu, bo instalacje na Morzu Północnym są starsze i już częściowo zdążyły się zamortyzować.