Z redaktorem Bartoszem Kurkiem z PolsatNews 28. października 2009r. rozmawialiśmy o negocjacjach polsko - rosyjskich w Moskwie, postępach w porozumiewaniu się w sprawach tranzytu i problemach z dojściem do pierwotnego podziału między stroną polską a rosyjską.
- skomentujesz?
- czytano: 925
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
3 komentarzyPozwolę sobie skomentować problemy polskiej energetyki z punktu widzenia konserwno-liberalnego. Czytam/Oglądam pańskiego bloga i tak korci mnie od dłuższego czasu żeby wdać sie w taką małą polemikę. Jako iż nie mam nawet w 1/10 takiej wiedzy jak pan pozwolę sobie bez wdawania się w szczegóły chwycić byka za poroże i zdrowo nim podszasnąć.
Moja teza jest nastepujaca.
Głównym (pozostałe są konsekwencją tego 'gównego') powodem problemów z dostawami gazu i ropy na polski rynek jest fakt iż Rząd prowadzi "aktywną politykę energetyczną". Gdyby nie prowadził nie mielibyśmy problemów. Demokracja jak wiadomo (parafrazując słowa Kisiela) jest to ustrój bochatersko walczacy z problemami niespotykanymi w innych systemach. Naprzykład w systemie kapitalistycznym. Puśćmy wodze fantazji (a co...!) i wyobraźmy sobie że w Polsce zapanował kapializm, taki normalny, XIX wieczny, dziki z groźnymi kłami. Rząd zajmuje się tym czym powinien czyli rządzeniem. Mamy pieć ministerstw: Sprawiedliwości, Skarbu, Spraw Zagranicznych, Spraw Wewnątrznych (gestapo musi być) i Wojny. Podatki jak Bóg przykazał, circa 10% i żadnych regulacji, także w energetyce. Tylko prawo popytu i podaży. I wyobraźmy sobie że Ruscy szachiści w przypływie naglej magliny zakręcają nam wszystkie kurki i oświadczają że nie odkręcą jeśli "strona polska" nie "usiądzie do stołu rokowań celem wynegocjowania porozumienia na dostawy gazu i ropy". Premier Polski po konsultacji z Monarchą (tak tak, król musi być) wydaje oświadczenie że wydobyciem, produkcją i tranzytem gazu i ropy zajmują się prywatne przedsiębiorstwa a nie "rządy" i w zwiazku z tym strona polska nie może podjać "rozmów" ze stroną rosyjską ponieważ sprawa jest bezprzedmiotowa. (to ruskim szachistą po takim oświadczeniu już zaczynają się pocić palce. Partia ledwo co się zaczęła a oni nie mają już połowy pionków) Godzinę potem premier w budynku BCC i w toważystwie rekinów finansjery i wielkiego biznesu wydaje oświadczenie (sprawa już jest komentowana przez zagraniczne media a żeby skomplikować naszego gambita to załóżmy że jest luty a rura łącząca Niemcy i Rosję istnieje) iż Polska w związku z ekonomicznym szantarzem ze strony FR będzie potrzebować xx mln m/3 gazu/ropy itp. itd. Pięć godzin później 6 tankowców w rejonie Zatoki Perskiej i 11 na Atlantyku zbacza ze swoich kursów i zaczyna się kierować w kierunku Cieśnin Duńskich. Cztery z nich należą do pana Szapiro z Nowego Yorku, dwa do pana Rozencwajna z Izraela, pięć jest własnością księcia Abdullah-Abdullach z ZEA a pozostałe należą do nafciarzy z Teksasu. Tak przy okazji to stary Rockefeller każe zwiększyć produkcję o 3%, tak na wszelki wypadek (co nie umyka uwadze amerykańskich mediów), a pośrednicy na polskim rynku z panem Gudzowatym na czele zaczynają ostre negocjacje z panami Szapiro, Rozencwajnem, Rockeffelerem, Abdullachem-Abdullachem co do ceny za gaz i ropę. Nastepnego dnia do negocjacji niespodziewanie włączają się Wnezuelczycy. Hugo Chavez obiecuje że może dostarczyć 2 tankowce na tydzień za cene o 6% mniejczą niż panowie Szapiro i Rozencwajn (ach ci żydzi :). Stary Rockeffeler zwiększa krodukcję o kolejne 2%. Linie telefoniczne grzeją się do czerwoności, faxy wypluwają tony papieru z umowami wstępnymi. Minister Spraw Zagranicznych Izraela oskarża Prezydenta Wenezueli o dumping, ceny ropy i gazu na warszawskiej giełdzie po wczorajczym wzroście staneły. Rynki czekają z niepokojem, Polacy zastanawiaja się przed telewizorami o co chodzi a tymczasem... Premier Putin pyta się swoich analityków za ile pierwsze tankowce dotrą do cieśnin duńskich (- 5 dni a potem koniec panie premierze). Na sugestię jednego z Generałów o zablokowaniu Sundów elementami Floty Północnej zalega głucha cisza zakłócona dzwiękiem spadających skoczków, wieże zaczynają zataczać się jak pijane a król zdradza objawy choroby morskiej kiedy docierają do niego wyliczenia że Rosja straciła jak do tej pory 12 milionów Euro. Rosyjska szachownica z lekka się przerzedza. Kolejnego dnia do walki o polskiego konsumenta włącza się Brytyjsko- Norweskie konsorcjum z propozycją zbudowania nitki łączącej Szczecin z Kopenchagą w 40 dni. (polskie rezerwy czacuje się na 87dni)
Fajny ten kapitalizm co nie?
Co pan na to? Ja po prostu nie widzę tego dobrze dla Federacji. Kapitaliści to bardzo chytre i przebiegłe stworzenia :)
Dwie uwagi na marginesie
1.) Pośrednicy są konieczni. Im więcej pośredników tym większa elastyczność na lini producent konsument i niższa cena. W przeciwnym razie mamy monopol bądź oligopol i ceny z kosmosu.
2.) Wyeliminowanie p.Gudzowatego i powrót do zasady fifti-fifti oznacza że polski konument będzie golony z forsy i obdzierany ze skóry fifti-fifti przez sieroty po Rewolucji z FR z jednej i bękarta okrągłego stołu III RP z drugiej strony. To ja za przeproszeniem p****e takie fifty-fifty.
PRECZ Z SOCJALIZMEM
Kamil.Skalny@gmail.com
Menczester
cudo ;-) pycha ;-)
Szkoda, że nie jest tak w realu ;-(
1. Pośrednicy są potrzebni na rynku a nie jako udziałowiec w infrastrukturze w którą wszedł na zasadzie "zaproszenia" strony rosyjskiej. Nie dodaje nic do wartści tego biznesu, jedynie rozgrywa konflikty głównych.
2. Polski konsument jest "golony" z powodu nieudolności państwa, które na nasze nieszczęście utrzymało monopol na rynku gazu. Pan AG golił do czasu, jak mu układy pozwalały.
Mieszanka - nieudolność na kierunku wschodnim i renta monopolistyczna w kraju =.... strach pisać ;-(
Ad.1) Prawda, Gudzowaty to ten typ pośrednika o którym Woody Allen powiedział, że "należy do tego plemienia Izraela króre już dawno powinno wyginać"
Ad.2) No właśnie, nie odpowiedział pan wprost. Moja historia to oczywiście fantazja małego Kazia. Ale czy gdyby nie zderegulować runku w polsce, łącznie z likwidacją ceł i akcyzy to czy nie jest prawdą że ruscy szachisci mogli by nas (dosłownie) w pompę pocałować? O to właśnie mi chodziło, aby chwycić byka za rogi a nie wdawać się w polemikę "co rząd mógł zrobić lepiej". Dobrze wiemy że najleprzą rzeczą jaką mogą zrobić rządy III RP od 20 lat to podawać się do dymisji. Teza jest taka że to generalnie wina systemu i każdy rząd by to spartaczył bo taka już jest logika socjalizmu i jego różnych ideologicznych odprysków jak np. nasza demokracja. Zgoda?
A propos pod kogo jest podczepiony pan Aleksander bo z materiału wynika że chyba pod Amerykanów. No nawet Putina jakiś "starszy i mądrzejszy" musiał uświadomić że pana Aleksandra tak po prostu "wycisnąć się nie da".
P.S.