Niepodległość energetyczna na 11 listopada w TV Biznes

Komentarze

36 komentarzy
Jak zwykle - oczekiwana ...

... przyjemność słuchania i obserwowania Waszego Duetu się potwierdza ...

Ale - tym razem - mam jedną refleksję - "pod włos"... chodzi mi o to pojęcie "konkurencji" które pięknie brzmi - ale straciło - jak wiele innych demokratycznych haseł - swój sens ... ;-(

Obserwując "zachodnie wyścigi w prywatnej koncentracji" wszystkiego co się da - wygląda mi to raczej na "prywatyzowanie nacjonalizacji" w celu nieokiełzanego dyktowania cen i kierowania rządami ... ;-(

Nie tracąc czasu na wymienianie innych kraji - przyjrzyjmy się naszym sąsiadom - Rosjanie się spostrzegli i nałożyli "na to" - coś takiego jak - "cugle" ... i to pozwala prywatnym koniom ciągnąć gospodarczy wóz w odpowiednia stronę a nie go - "ponosić"... ;-)

Czy to nie jest odpowiedniejsza droga w kierunku rozwijania właściwej technologiczno-ekonomiczno-społecznej konkurencji mającej na celu obniżanie cen ... ?

Nie widzę powodu dlaczego państwowe firmy nie mogą konkurować z prywatnymi i coś mi się wydaje - że taka możliwość jest prywatnym baaardzo - nie na rękę ...

Gucio z Montrealu, 11 listopad, 2009 - 14:23
Ciekawostka do dodania ...

... z okazji zamieszania wokół Opla ... wspomniana pod adresem: http://www.wnp.pl/wiadomosci/93644.html
dodałem swoje dwa grosze:

Inicjatywa i dalekowzroczna strategia Franka ...
Z tego co zrozumiałem to - specjalnością Franka jest doskonalenie i produkcja części/podzespołów do samochodów różnych marek ... Największym jego klientem jest jak narazie tenże GM ...

Sukces Franka polega na sprawnym i szybkim dopasowaniu własnej produkcji do potrzeb swoich dużych klientów dzięki szacunkowi dla swoich pracowników z którymi razem stwarzają taką organizacje i warunki pracy, że pracownicy nie potrzebują związków zawodowych (są, miedzy innymi racjami, lepiej wynagradzani niż ci chronieni przez związki w innych zakładach)... Natomiast duże zakłady (szczególnie amerykańskie - z przerośniętymi administracjami zajętymi ciągłymi przepychankami ze związkami zawodowymi) wolą raczej montować samochody i je sprzedawać po podyktowanej cenie ... i na tym ta obustronnie korzystna symbioza polega ...

I tak mi przyszło na myśl - jak by tak - znaleźć odpowiednik takiego Franka i mu powierzyć przeorganizowanie "państwowego monopolu" petropochodnych bez jego prywatyzowania ? Jak wiele zależy od jednej wizjonerskiej głowy - wystarczy zajrzeć do Historii Narodów ...
http://szczesniak.pl/1392#comment-6437

Gucio z Montrealu, 11 listopad, 2009 - 15:12
Ciekawe czy znów będą kłopoty z Ukrainą(płatnościami za gaz)

Już zaczął się coroczny rytuał przestrzegania że Ukraina może nie zapłacić rachumków i podbierać gaz. Wedle otoczenia premier Tymoszenko-jeśli MGW wstrzyma kredytowanie problem z płatnościami będzie w styczniu-a wedle urzedników prezydenta Juszczenki-już w grudniu.
Premier Putin przestrzegł że Rosja będzie tłoczyć tylko tyle ile jest potrzebne dla UE.
Czy UE czeka kolejna "gorąca zima" ?

Gość, 11 listopad, 2009 - 16:05
Premier Putin przestrzegł dziś że Rosja może zmniejszyć dostawy

jeżeli Ukraina zacznie pobierać tranzytowany gaz-Rosja zmniejszy dostawy.
Ciekawe czy nastapi kolejny kryzys gazowy.

To pisałem ja
Wolf (:

Gość, 11 listopad, 2009 - 16:08
Mamy jak Gazprombanku :)

Wolf: Ciekawe czy nastąpi kolejny kryzys gazowy.
To mamy jak w banku, w roku ubiegłym przecież się sprawdziło, Europa postraszona brakiem gazu nie marudziła już przy zezwoleniach na gazociąg północny. W tym roku batalia może mieć na celu finansowanie obu nitek gazociągu bałtyckiego i zagospodarowania złóż Sztokmana. Europa ma nie marudzić tylko dać gwarancje kredytowe i współuczestniczyć w tym finansowo, dla swojego dobra. Tak działa wolny rynek w warunkach ostrej konkurencji. Dziki kapitalizm po prostu.
qwerty

Gość, 12 listopad, 2009 - 11:31
Solidarność energetyczna EU, czyli jak być pasożytem

Właśnie z takim jak Pan podaje w wywiadzie zdefiniowaniem solidarności energetycznej wystąpił na pocz. bieżąceg roku Sikorski:

"- To jest temat na naszą aktywność w samej UE, bo Unia ma finansowe i prawne
instrumenty, aby zabezpieczyć swoich członków
przed tego rodzaju kryzysami -
wskazał Sikorski. Dodał, że dzięki rosyjsko-ukraińskiemu kryzysowi gazowemu, w którym ucierpiała Unia Europejska, argumenty Polski zyskały na wiarygodności. "

Ech, ta nasza aktywność w wyciąganiu ręki i taktowaniu solidarności unijnej jako drogi jednokierunkowej z EU (pieniądze) do Polski. Pisałam wówczas:

"(...) nie ma i NIE będzie czegoś takiego jak jedna polityka energetyczna EU wobec Rosji. Te hasła są dobre w przemówieniach unijnych polityków po to, by uspokoić rozemocjonowaną przez media gawiedź i stwarzać pozory aktywnych działań.

Tymczasem to nie komunizm z jednakową dla wszystkich gospodarką. Wspólnym
głosem wobec Rosji mówić trudno, bo niby co łączy np. energetykę hiszpańską z
np. polską? Hiszpania nie pobiera wcale gazu z Rosji, Polska jest mocno
zależna i kompletnie niezdywersyfikowana. Niemcy są średnio zależne, mocno
zdywersyfikowane a poza tym mają udziały w rosyjskich koncernach.

Jednym głosem o można mówić do telewizji na wizji oraz na posiedzeniach EU (...)

Jedyne co można razem zrobić w EU to dokonać połączeń między poszczególnymi
krajami oraz dokonać dywesyfikacji wewnątrzunijnej. Ale to oznacza likwidowanie oligopoli i otwarcie na wewnątrzunijną konkurencję. Niedawno mieliśmy w EU próbkę jak to nie działa. Najpotężniejsze w EU koncerny energetyczne Niemiec, Francji
i Włoch ani myślą zgodzić się na to, co Zachód zaleca uproczywie Rosji -
czyli na naprawdę wolny rynek i konkurencję. W Polsce jest dokładnie tak samo.

Poza tym jest jeszcze jedne aspekt, który drażni płatników netto, a Niemców -
jako głównego płatnika - szczególnie. Niemcy zbudowały na własny,
wewnątrzkrajowy koszt wielce kosztowne sieci przesyłu i magazyny gazu. Trudno
teraz wytłumaczyć podatnikom, że mieliby za to samo zapłacić jeszcze raz, tym
razem Polakom i innym Litwinom, bądź udostępniać im swoje magazyny i wybudować
im rury połączeniowe do nich. Wspomniany "wspólny bilans energetyczny" to nic
innego jak scedowanie na Unię zapewnienia Polsce i innym nowym dostaw gazu.
Bez żadnego wysiłku ze strony zainteresowanych."

Eva, 11 listopad, 2009 - 18:02
Zobaczysz bedzie jeszcze

Zobaczysz bedzie jeszcze dyrektywa EU o solidarnosci

Gość, 11 listopad, 2009 - 18:36
A jak Polska zmontuje na to większość w EU?

Masz pomysł jak to wykonać?

Eva, 11 listopad, 2009 - 19:14
No! jak to ? - Pani Ewo ...

... tyle pęt jałowcówki czy myśliwskiej ile potrzeba i rozlewać żytniówkę równo a dolewać wedle potrzeb i to - przed głosowaniem - ale tak żeby jeszcze wiedzieli na co mają głosować a potem dalszy ciąg do - upadłego ...

Tylko pamiętać - żeby żytniówka była umiejętnie przedestylowana, a kiełbasa z polskiej wiejskiej zagrody świeżo wędzona i dopilnować żeby była zrobiona ze świnek z własnego podwórka i zgodnie z tradycja, a nie według nowych unijnych norm - bo inaczej skutek byłby - odwrotny ...

A anglosaska wierchuszka zawyje - że Polacy znowu Solidarność, tym razem w nieodpowiednim czasie i miejscu ale jednak - po swojemu - zorganizowali ... ;-)

Kochaaana! - Nie takie rzeczy się zała twiało ...

Gucio z Montrealu, 12 listopad, 2009 - 01:59
Zmontowanie takiej większości w UE jest raczej nierealne

Choć na pewno na Pribałtykę a może i Szwecję a nawet i Wielką Brytanię Polska moze liczyć.Werbalnie.

Wolf

Gość, 12 listopad, 2009 - 10:00
Montowaniem ? - czego i po co ?...

Energetykę rozwija się na własny sposób, według własnych zasobów i własnych potrzeb ...
A wyżej podany sposób jest potrzebny do miłego spędzania czasu w przekonywaniu innych - żeby - głosując - nam w tym nie przeszkadzali - czyż to nie jest oczywiste ???

Gucio z Montrealu, 12 listopad, 2009 - 13:23
o teorii pasożytnictwa

Niemcy są średnio zależne, mocno
zdywersyfikowane a poza tym mają udziały w rosyjskich koncernach.

Jeśli jeszcze mają to w ilościach śladowych (bez wpływu na decyzje), a i tak właśnie Rosja je wykupuje. Cokolwiek kupi się w Rosji to bez strategicznego znaczenia (choć można mówić o finansowych korzyściach), ze względu na monopol przesyłowy rosyjskich koncernów. Inaczej jest z inwestycjami Gazpromu w Europie. Ale to osobny temat.
Wspólnym głosem wobec Rosji mówić trudno, bo niby co łączy np. energetykę hiszpańską z np. polską?
Może nie wprost, ale samolot Casa np. :) Pani zdaje się ma kłopot ze zrozumieniem tego czym jest UE i jej rynek. Jeśli uboższa cześć Europy zbiednieje jeszcze bardziej to mniej kupi hiszpańskich mandarynek. :) Qwerty

Gość, 12 listopad, 2009 - 11:51
dwie bajki qwerty w jednym poście

Rosja prowadzi od jakiegoś czasu mądrą politykę: aktywa za aktywa, czyli - kupujecie udziały w rosyjskich firmach, musicie dać udziały w swoich. Z Niemcami to nieźle funkcjonuje i dlatego Niemcy są dość szeroko dopuszczone na rosyjski rynek a Rosja na niemiecki (np. Wingas)

O polityce energetycznej (współ)decydują w starej EU bardzo potężne koncerny energetyczne zgodnie z ich własnym monopolistycznym bądź oligopolistycznym interesem. Już to widzę jak hiszpańskie koncerny energetyczne zamartwiają się słabszym popytem na hiszpańskie mandarynki w Polsce i dopasowują do tego swą politykę i strategię.

Eva, 12 listopad, 2009 - 12:18
Asymetria aktywów

Rosja prowadzi od jakiegoś czasu mądrą politykę: aktywa za aktywa, czyli - kupujecie udziały w rosyjskich firmach, musicie dać udziały w swoich.
Może to jest mądre z punktu widzenia Rosji, ale z punktu widzenia Europy już mniej interesujące, wiec nie wiem czym się Pani zachwyca. Ważne są szczegóły: aktywa aktywom nie równe. Czy Rosja dopuszcza firmy zachodnie do przesyłu na swoim terenie? Nie. Czy Rosja inwestuje w przesył, dystrybucję i magazynowanie gazu na Zachodzie? Tak, jak najbardziej. Co z tego, że firmy niemieckie dopuszczono do rosyjskich złóż gazu jako udziałowców mniejszościowych. Bez dobrej woli Gazpromu tego gazu i tak się nigdzie nie prześle, a i nawet w Rosji nie sprzeda. Gazprom ma 100 proc. monopol w Rosji na przesył i tranzyt gazu, a co ważne, bynajmniej nie zamierza tego zmieniać.
qwerty

Gość, 12 listopad, 2009 - 14:25
Asymetria aktywów?

Może to jest mądre z punktu widzenia Rosji, ale z punktu widzenia Europy już mniej interesujące, wiec nie wiem czym się Pani zachwyca.

Ze się zachwycam jest mi nowe, nie zauważyłam, myślałam, że stwierdzam fakty.
Co do meritum:
na Pańskim miejscu nie martwiłabym się o Europę (Zachodnią, bo o nią chodzi). Podejrzewam, że ona wchodząc w ten biznes wymiany aktywów widzi w nim ekonomiczny sens dla siebie. Skoro nie można już w Rosji (jak za Jelcyna) zgarnąć całej puli, nadal opłaca się najwyraźniej zgarnąć chociaż jej część.
Nie warto się więc martwić o interesy Europy, podobnie jak nie warto się martwić o to, że Gazociąg Płn. to projekt drogi i nieopłacalny dla Niemiec - nad czym płacze Polska. Zachód (nie tylko Niemcy) nie płacze, lecz ochoczo to robi.
Zapytam obrazoburczo - może wie lepiej?

Eva, 13 listopad, 2009 - 01:38
Dlaczego Polska nie protestuje przeciw South Stram?Omija on PL.

Właściwie dlaczego Polska gromko nie protestuje przeciwko South Stream? Przecież analogicznie jak Nord Stream omija on Pl i bratnią Ukrainę "bezpieczny i stabilny " kraj tranzytowy(kraj którego administracja prezydencka twierdzi że bez kredytu z MFW pieniędzy za gaz zabraknie już w grudniu a urzędnicy premier prostują że nie-że dopiero w styczniu..

I Austriacy,Słoweńcy,Słowacy,Włosi itd popierający tę inwestycję South Stream "zdradzają" Pl(a właściwie -jej obsesje) tak samo jak Niemcy,Holendrzy,Włosi a wkrótce i Francuzi a właściwie to "zdradza" cała UE która przyznała Nord Stream status TEN.

Wolf

Gość, 13 listopad, 2009 - 10:13
Nadwiślański pies Pawłowa

Najwyraźniej Polska reaguje jak pies Pawłowa na hasło "Niemcy i Rosja".

Eva, 13 listopad, 2009 - 10:31
Chcąc odpowiedzieć ...

... na tego Pawłowa ... napisałem sporo i - bez zwykłego "skopiowania na wszelki wypadek" nacisnąłem za szybko na "podgląd" - nie sprawdziwszy czy jestem "na linii" - okazało się że już nie byłem i to co napisałem przepadło ... ;-(

"Z tąd nauka jest dla żuka" - żeby zawsze, a przy długo pisanych tekstach - szczególnie, przed ich "wysłaniem" - podświetlić to co się napisało i - skopiować ... w ten sposób, w razie zniknięcia tekstu - można go powtórnie "wkleić" ...

Gucio z Montrealu, 13 listopad, 2009 - 14:25
Trans-European Energy Network

popierający (...) inwestycję South Stream (...) jak Niemcy,Holendrzy,Włosi a wkrótce i Francuzi a właściwie to "zdradza" cała UE która przyznała Nord Stream status TEN.
Chodzi o TEN-E (Trans-European Energy Network), czyli spis obejmujący setki połączeń, energetycznych, paliwowych, gazowych - gazociągów, łączników, magazynów gazu etc. w skali całej Europy. W tym spisie jest wszystko, m.in. Nord Stream i South Stream, magazyny gazu w Polsce i Hiszpanii, Gazoport w Świnoujściu, ale także np. modernizacja linii wysokiego napięcia między kilkoma greckimi wyspami. Jednak ani Nord Stream ani South Stream nie jest europejskim priorytetem i oczywiście nie może liczyć na finansowe wsparcie UE. Natomiast taki ropociąg Odessa - Brody oraz gazociąg Nabucco są na liście TEN-E i na takie finansowe wsparcie mogą liczyć. TEN-E praktycznie nie ma większego znaczenia, poza rzecz jasna programami priorytetowymi, ale z upodobaniem używany jest w politycznym marketingu, robiąc czasem wrażenie, choć tylko na niezorientowanych. :)
qwerty

Gość, 13 listopad, 2009 - 11:47
Nie jest europejskim priorytetem -tylko kilkunastu państwEuropy

Z Francją,Niemcami,Włochami i Wielką Brytanią na czele(plus oczywiście Austria,Dania,Słowenia,Słowacja,Serbia,Chorwacja itd).
Plus takich instytucji jak Komisja Europejska np.
Czy Nord Stream może liczyć na finansowe wsparcie z UE to się okaże kiedy konsorcjum wystąpi o korzystny kredyt z EBI-czyli zapewne niedługo.

Jak wiadomo "europejskie priorytety" UE określa(we własnym mniemaniu) PL ewentualnie wraz z Litwą .Nadchodzi chwila gdy tezę tę trzeba będzie udowodnić.

Wolf

Gość, 13 listopad, 2009 - 12:04
Na co NS może liczyć?

Czy Nord Stream może liczyć na finansowe wsparcie z UE to się okaże kiedy konsorcjum wystąpi o korzystny kredyt z EBI-czyli zapewne niedługo.
Jest różnicą między europejskim wsparciem finansowym, a kredytem, nawet i korzystnym. O EBI to bym zapomniał. Ale kredyty komercyjne to i owszem.
qwerty

Gość, 13 listopad, 2009 - 14:09
europejskie priorytety według własnego mniemania

Jak wiadomo "europejskie priorytety" UE określa(we własnym mniemaniu) PL ewentualnie wraz z Litwą .Nadchodzi chwila gdy tezę tę trzeba będzie udowodnić.

Wolf

Tu jest coś na ten temat, całkiem świeże:

http://www.rp.pl/artykul/29,391326_PiS_i...
qwerty

Gość, 13 listopad, 2009 - 14:18
Priorytety określają wiodące państwa i wielkie koncerny

A nie kabaret polityczny który może sobie przyjmować uchwały i apele.

Wolf

Gość, 13 listopad, 2009 - 16:26
Trochę się zapętliłeś

No właśnie, "wiodące państwa" to również te, które wspierają swoje koncerny zamierzające uczestniczyć w budowie Nord Stream i South Stream, czego jak przypuszczam nie masz im za złe. Ale te "wiodące państwa" wspólnie tworzą także coś, co nazywasz kabaretem, a inni bardziej uprzejmie Parlamentem Europejskim, czyli instytucją tworzącą wspólnotowe reguły. Nie jest powiedziane, że te reguły muszą być zawsze wygodne, pełne nadzwyczajnych przywilejów, dla koncernów spoza UE.
qwerty

Gość, 16 listopad, 2009 - 14:13
Decydują koncerny i rządy najsilniejszych państw-a nie cyrk

Wiodące państwa to te które UE stworzyły i dziś ją finansowo utrzymują czyli tych 9 płatników netto do unijej kasy-Niemcy,Francja,Wielka Brytania ,Włochy,Holandia itd.
Plus oczywiście wielkie koncerny i wielkie firmy mające bardzo znaczny udział w tym projekcie.

Natomiast Parlament Europejski i jego apele i hołubce-to instytucja trzeciorzędna,dekoracyjna-bez siły sprawczej.

Wolf

Gość, 16 listopad, 2009 - 17:34
jeszcze raz

Wolf: Nie jest europejskim priorytetem -tylko kilkunastu państw Europy Z Francją,Niemcami,Włochami i Wielką Brytanią na czele(plus oczywiście Austria,Dania,Słowenia,Słowacja,Serbia,Chorwacja itd).Jak wiadomo "europejskie priorytety" UE określa(we własnym mniemaniu) PL ewentualnie wraz z Litwą .Nadchodzi chwila gdy tezę tę trzeba będzie udowodnić.
Jeszcze raz: TEN-E to jedynie ogólny europejski spis instalacji energetycznych. Innymi słowy Europa mówi, że dobrze by było, gdyby one wszystkie powstały, albo - jeśli chodzi o już istniejące - zostały chociaż zmodernizowane. Gdyby Polska zgłosiła energetyczną linię przesyłową 400kV między Pcimiem i Okocimiem to ona pewnie znalazłaby się na szerokiej liście TEN-E, przynajmniej do czasu odkrycia tego absurdu. Włączenie jakiegoś projektu z listy TEN-E do priorytetów finansowanych z budżetu UE wymaga urzędniczych i politycznych uzgodnień. Nord Steram od początku uważany był za przedsięwzięcie komercyjne i ekologicznie ryzykowane, na który nie będzie zgody wszystkich państw UE, a South Stream za kontrprojekt wobec Nabucco.
qwerty

Gość, 13 listopad, 2009 - 14:41
Jeszcze raz-South Stream i Nord Stream popierają państwa UE

Jeszcze raz -Nord Stream i South Stream popierają kluczowe państwa UE i nie tylko - kilkanaście ogółem państw europejskich od Austrii,Niemiec,Francji i Włoch po Danię i od Grecji po Węgry,Słowację i Bułgarię oraz aspirującą do UE Chorwację i Serbię .
Gromkie Veto dochodzi z Polski i Pribałtyki-oprócz zachwalania jakże stabilnej i bezpiecznej drogi tranzytu gazu przez Ukrainę (gdzie wedle samych Ukraińców bez kredytu z MFW w grudniu lub styczniu zabraknie pieniędzy na opłaty za gaz)po latach blokowania przez Polskę budowy omijającej Ukrainę pieremyczki proponują one trasę przez Pribałtykę (projekt Amber)równolegle z litewskimi i łotewskimi żądaniami wypłaty od Rosji wielomiliardowych reparacji wojennych(co sugeruje że Rosja przegrała jakąś wojnę),estońską i łotewską odmową nadania obywatelstwa znacznemu odsetkowi zamieszkałej tu na stałe ludności (mają status bezpaństwowców -unikalna sytuacja w UE),uroczystymi marszami SS w Rydze i Tallinie(też unikalna w UE sytuacja) oraz hołubcami w Tbilisi i wezwaniami "stajemy do walki"(z Rosją).
Którą inwestycję wybierze Europa/UE czas pokaże.
Ja jestem gotów się założyć że realizację Nord Stream i South Stream.I hołubce polskich polytyków tego nie zmienią.
Po prostu-nic nikomu do tego jak chałupa nie jego a dzięki wieloletnim usilnym zabiegom polskich polytyków zabiegom Polska straci status kraju tranzytowego .W zamian uzyska braterstwo z Juszczenką i Adamkusem.

Wolf

Gość, 13 listopad, 2009 - 16:42
Wolfie

Wytłumaczyłem ci, że czym innym jest bardzo szeroka lista TEN-E (a nie TEN - jak pisałeś), a zupełnie czym innym lista priorytetów finansowanych z pieniędzy UE. Teraz piszesz, że Nord Stream i South Stream popierają kluczowe państwa UE
.... a tak naprawdę, to nie państwa chcą budować te gazociągi tylko prywatne konsorcja. To subtelna różnica, ale jednak.
Piszesz dalej: ... proponują one [nielubiane przez ciebie państwa - przyp. mój] trasę przez Pribałtykę (projekt Amber) równolegle z litewskimi i łotewskimi żądaniami wypłaty od Rosji wielomiliardowych reparacji wojennych (co sugeruje że Rosja przegrała jakąś wojnę)... Niektórzy twierdzą, że Rosja przegrała zimną wojnę, czego efektem jest i to, że Litwa i Łotwa są państwami niepodległymi, no a teraz domagają się od Rosji odszkodowań za okupację. Inna sprawa czy jest to realne? Moim zdaniem nie jest realne. Poza tym Adamkus już nie jest prezydentem Litwy.
qwerty

Gość, 16 listopad, 2009 - 09:45
Nord Stream i South Stream popierają także PAŃSTWA

Budowę Nord Stream i South Stream popierają także Państwa(np Niemcy,Włochy,Holandia,Austria,Słowenia,Serbia,Dania itd ) i Komisja Europejska a nie tylko prywatne koncerny.Popierają inwestycję rządy,premierzy i kanclerze-a nie tylko biznesmeni.ENI który zbuduje morską nitkę przez Bałtyk -jest koncernem państwowym-działa wbrew państwu(właścicielowi) i bez zgody władz państwowych?

Co do zimnej wojny -coż jeśli Litwa i Łotwa uwazają że wygrały ją z Rosją-powodzenia w żądaniach wypłaty reparacji wojennych(przypominam że reparacje płaci państwo pokonane-zwycięzcy).Powodzenia w urządzaniu marszach SSmanów po ulicach Rygi.Nie dostaną ani kopiejki a jakiekolwiek poważne inwestycje zostały zablookowane na wiele lat .Jest jedno wyjście jeśli Łotwa i Litwa chcą uzyskac reparacje wojenne -muszą wywołać wojnę z Rosją i wygrać ją.
A Nord Stream i South Stream to de facto votum nieufności -nie tylko wobec niestabilnej i nieprzewidywalnej(kradnącej gaz,i otwarcie zapowiadającej że w przypadku braku kolejnego kredytu z MFW tranzyt gazu do UE może ucierpieć)Ukrainy-ale także wobec Pribałtyki i Polski jako niewiarygodnych kontrahentów,niewiarygodne państwa tranzytowe.Votum nieufności ze strony nie tylko Rosji-a i Europy Zachodniej,ze strony wielkiego biznesu i rządów -zorientowano się już że rzekomy polski "pomost na wschód" jest zepsuty..
Efekt wielu lat usilnych starań i zabiegów polskich polytyków by opinię taką stworzyć i ugruntować.

Wolf

Gość, 16 listopad, 2009 - 12:19
Specyfika wielkich strategicznych projektów

Nie ma takiej możliwości by przy ogromnych, wielomiliardowych projektach o znaczeniu strategicznym dla danego kraju i wpływających na jego bezpieczeństwo koncerny decydowały w oderwaniu od rządów i odwrotnie. To zawsze jest miejsce styku polityki z kapitałem i gospodarką. W każdym kraju.

Eva, 16 listopad, 2009 - 13:53
Czy warto?

Nie warto się więc martwić o interesy Europy,
Jak członek UE trochę powinniśmy.
qwerty

Gość, 13 listopad, 2009 - 11:21
Można i tak

No bardzo proszę, można i tak. Jedni będą się martwić cudzymi aktywami, pieniędzmi i interesami, a inni będą je robić. I tak w ramach tego pomysłowego podziału pracy w EU każdy dostanie to, na czym mu najbardziej zależy i co najlepiej potrafi.

Eva, 13 listopad, 2009 - 11:36
Bo tak

To jak dyskusja z kobietą. Dlaczego tak? - Bo tak. :) Nie martwię się cudzymi aktywami, a jedynie zbyt "dużą asertywnością" jaką wykazuje Pani w ocenie asymetrii w stosunkach energetycznych Europy z Rosją.
qwerty

Gość, 13 listopad, 2009 - 13:50
Interes Europy w rozumieniu polskich polytyków?

Interes Europy w rozumieniu polskich polytyków to żeby wszelkie kontakty polityczne i gospodarcze UE z Rosją uzależnić od Polski i jej zgody .A że "pomost na wschód" jest zepsuty to niech sobie naprawią .
A gaz i ropę sprowadzać obowiązkowo poprzez jakże stabilną i "wiarygodną" Ukrainę względnie jeszcze lepiej-przez żądająca od Rosji wielomiliardowych reparacji wojennych Pribałtykę.
Ale Europa/UE inaczej rozumie swój interes niż chcieliby infantylni polscy polytycy.

Wolf

Gość, 13 listopad, 2009 - 11:54
Wolf?

Ale Europa/UE inaczej rozumie swój interes niż chcieliby infantylni polscy polytycy.
Europa - UE to jednak szersze pojęcie niż kilka, kilkunaści firm z Europy.
Ponieważ pogarda dla własnych polityków jak i swego państwa to typowo polskie zjawisko więc nie przypuszczam, abyś był obersturmbannfuhrerem Wolfem. :)
qwerty

Gość, 13 listopad, 2009 - 14:02
Co za bzdury

no comment

Gość, 13 listopad, 2009 - 16:18
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS