Nord Stream: polsko-niemiecki spór o trasy żeglugowe

Komentarze

17 komentarzy
Kopanie w Bałtyku

Słowem Nord Stream nie che kopać rowów na dnie morza, by w nich umieścić gazociąg. Może i słusznie, po co wchodzić w dodatkowe koszty, skoro ryzyko uszkodzenia gazociągu przez kadłub statku jest ledwie umiarkowane, a same rury pewnie będą ubezpieczone? W takim razie czemu ten sam gazociąg w Zatoce Greifswaldzkiej ma być zakopany na głębokości 5 metrów pod dnem? Chyba nie ze względu na kajaki i żaglówki? Albo czemu będzie zakopany w strefie szwedzkiej, gdzie są ławice dorsza?
- No, ze względu na dorsza.
qwerty

Gość, 25 stycznia, 2010 - 15:36
Zostaje tylko cierpkość i ironia?

Słabo. Jakieś argumenty?

I proszę o zarejestrowanie się. To już ostatnie wezwanie.

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 25 stycznia, 2010 - 16:38
Ja znów ironicznie :)

http://www.rp.pl/artykul/73891,424733_No...

Nord Stream nie zagrozi polskiemu gazoportowi - pisze dziś w tytule "Rzeczpospolita".

Redaktor Bronisław Wildstein w tym samym numerze "Rzeczpospolitej": "Dwa tygodnie temu opublikowałem artykuł w formie listu otwartego do premiera Donalda Tuska (...) W tekście swoim zawarłem również pytanie, czy rząd pilnuje, aby (...) gazociąg północny nie zablokował dostępu do polskiego Gazoportu, który ma zostać oddany do użytku w Świnoujściu w 2014 roku. Okazuje się, że tak się właśnie dzieje".

http://www.rp.pl/artykul/9158,424744_Bro...

.
Mój podpis: qwerty

Gość, 26 stycznia, 2010 - 10:00
Panie Andrzeju, Czy "Minimum

Panie Andrzeju, Czy "Minimum Under Keel Clearance" oznacza w tłumaczeniu : "minimalny zapas wody pod stępką"? Bo jeśli tak, to ta norma wg. moich informacji dotyczy jedynie sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa statku. Owa norma została określona przez prawo portowe celem zapobieżenia uszkodzeniom statków wpływających do portu.

Natomiast nijak się ma do do ewentualnego uszkodzenia przez jakiś statek rury, która leży trasie przepływu statku. (bo grubość rury ma się nijak do grubości stępki statku1)

To są wg. mnie dwie różne rzeczy. Inaczej - wg. mnie Firma Nord Stream przedstawiła dane z nieodpowiednich norm.

glopi jasio

Ps. To co napisałem powyżej jest warte uwagi, pod kilkoma warunkami:
1. Ze "Minimum Under Keel Clearance" oznacza w tłumaczeniu :
"minimalny zapas wody pod stępką"

2. Że np.ktoś jeszcze potwierdzi moje podejrzenia (porozmawia
Pan z jakimś np. kapitanem statku lub podobnym fachowcem).

Gość, 26 stycznia, 2010 - 10:37
Pana tlumaczenie z pewnoscia

Pana tlumaczenie z pewnoscia jest poprawne - nie wiem czy to stepka po polsku ale "keel", w wolnym tlumaczeniu, jest najnizsza czescia statku.

Roman

Gość, 26 stycznia, 2010 - 18:06
Dziekuję Panie Romanie.

Tak ostatnio się zastanawiam, co to jest "minimum under keel clearance". Jeśli chodzi o tłumaczenie to dziękuję Panu za potwierdzenie. Teraz zastanawia mnie fakt-podejrzenie, że "minimalny zapas wody pod stępką/kilem" jest ustalany tylko w celu zapobiegnięciu uszkodzenia statku.

Statek to mocna konstrukcja w porównaniu z rurką transportującą gaz. Często w praktyce statek może osiąść na mieliźnie nie przełamując się na pół.

Wg. mnie przy ustalaniu minimum under keel clearancebrano pod uwagę te aspekty dna morskiego które wpływają na bezpieczeństwo statku.

Przy ustalaniu minimum under keel clearance nie brano w ogóle, wg. mnie, możliwości uszkodzenia przez statek dna morskiego, które nie skutkuje uszkodzeniem statku(w tym wypadku rury z gazem).

Uszkodzenie rury jest mało prawdopodobne, jak w treści Nord Stream napisał, ale mi nie chodzi o możliwość/prawdopodobieństwo uszkodzenia rury, tylko o normę minimum under keel clearance na którą się powołuje Nord Stream, a która reguluje jedynie bezpieczeństwo statku a nie rury, której uszkodzenie może wpłynąć m. in. na środowisko itd. Te aspekty nie były (wg. mnie) brane pod uwagę przy ustalaniu minimum under keel clearance w wysokości 2 metrów.

O co mi chodzi? O to, że jeśli minimum under keel clearance wynosi 2 metry celem zapobiegnięciu uszkodzeniom statków, to minimalny poziom wody pomiędzy kilem a rurą z gazem powinien być większy, bo prócz możliwości uszkodzenia statku dochodzi niebezpieczeństwo np. skażenia środowiska, większej odpowiedzialności kapitana i armatora itd.

Pozdrawiam, glopi jasio

Gość, 29 stycznia, 2010 - 08:08
Dodam. że...

wobec powyższego jest wg. mnie zasadne żądanie polskiej strony do wkopania rury pod dnem morskim.

gj

Gość, 29 stycznia, 2010 - 21:00
G.z M. - Raaacja ...

... wystarczy że jakaś łódź podwodna, w zanurzeniu, pociągnie kilem (tak - dla hecy) po tej rurze i już żadne "łi sed - łi ar sorry" nie pomoże ... Podobnie - jak to było, swego czasu - ze - staranowaniem Kurska ...

Tak że po raz pierwszy od dawna - Polska Strona (świadomie czy nie) ale jednak - walczy o interesy Rosji ... i słusznie ... ;-)

Gucio z Montrealu, 29 stycznia, 2010 - 23:53
"Jasny pieron mnie trafia" jak coś takiego czytam...

Całość w linku: http://gazownictwo.wnp.pl/niemcy-chca-zatrzymac-polskie-statki-na-redzie-w-swinoujsciu,102297_1_0_0.html

Na początku marca w Berlinie zarządzający polskimi portami spotkają się z przedstawicielami konsorcjum Nord Stream budującego Gazociąg Północny - zapowiada "Nasz Dziennik".
Rozmowy będą dotyczyć uzasadnienia odwołania Warszawy od decyzji Federalnego Urzędu Żeglugi i Hydrografii w Hamburgu, który zaaprobował inwestycję, bez zastrzeżenia wkopania rury w dno Bałtyku w miejscu, gdzie przecina ona tor wodny prowadzący do zespołu portów Szczecin - Świnoujście.

W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" dyrektor Urzędu Morskiego w Szczecinie Andrzej Borowiec potwierdza, że niewkopanie rury w przyszłości znacznie ograniczy rozwój portów.

Kto wydał zgodę na to, żeby

"zarządzający polskimi portami

pojechali do Berlina! Jeśli zarządcy portów w Świnoujściu mają problem, to powinni go jak najlepiej przedstawić tam, gdzie on jest, a więc na na miejscu gdzie rura przecina tor wodny statkom wpływającym do portu! To zarządcy portu powinni zaprosić przedstawicieli konsorcjum Nord Stream do Świnoujścia, żeby pokazać im stan obecny portu, plany jego rozbudowy oraz zaprosić na wspólne wypłynięcie w morze w miejsce, gdzie planowana rura ma być położona.

Tak wg. mnie powinny wyglądać negocjacje.

Pozdrawiam, gj

Gość, 19 lutego, 2010 - 08:15
Niedobre wieści dla Gazpromu

Gazprom: gaz łupkowy może zmienić światowy rynek gazowy
http://wyborcza.pl/1,91446,7495676,Rosja...

Gość, 26 stycznia, 2010 - 14:36
Gazprom??? tylko złe informacje!

Więc jak ta firma jeszcze istnieje? Już dawno powinna upaść... Przy takiej lawinie dramatycznych dla niej informacji ;-)

Ten sam Kommersant (dla mnie to źródło plotek i dezinformacji raczej niż wiedzy) podaje o wzroście eksportu. No ale to się nie nadaje, nie? ;-)

Поставки «Газпрома» в Европу выросли на 19%

ОАО «Газпром» в четвертом квартале 2009 г. увеличило продажи газа в Европе более чем на 19% в сравнении с тем же периодом 2008 г.

«С середины 2009 г. "Газпром" отмечает стабильный рост спроса на газ на ключевых рынках. Уже к концу 2009 г. объемы поставок газа европейским потребителям существенно превысили аналогичные показатели 2008 г.», — 26 января сообщает компания. По ее оценке, за 2009 г. поставки на экспорт должны были составить 140 млрд куб. м газа против 179 млрд в 2008 г., а добыча — 461 млрд куб. м, передает РИА «Новости».

No a poza tym, ocena złego stanu Gazpromu pochodzi od analityka Michaiła Korczemkina:

"Nakłady na wydobycie tego surowca określą europejskie ceny na 10-15 lat. Jeśli Gazprom zrealizuje cały swój program budowy gazociągów, to wydatki jakie będzie ponosił na przesył nie pozwolą rosyjskiemu gazowi na konkurowanie w Europie" - ostrzegł Korczemkin

Warto czytać ze zrozumieniem.

P.S. "Gość" niech się podpisuje, bo takie posty są kasowane.

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 26 stycznia, 2010 - 16:11
Interesujace byloby zestawienie

mozliwosci wydobywczych z nowymi metodami do wzrostu swiatowej konsumpcji gazu.Dla mnie rzeczywiste wydaje sie odsuniecie zagospodarowanie zloz Shtokmana w dobie rozwoju nowych metod, ale pozostaje to ale czyli wzrost konsumpcji za sprawa nowych gospodarek.

Andrzej

Gość, 26 stycznia, 2010 - 22:18
G.z M. - Czyżby ? ...

... dobrą wiadomościa jest już sam fakt, że znalazło się jeszcze coś do wydobywania ...

Warto by podać jaka jest charakterystyka tego gazu i koszt jego wydobywania w porównaniu z tak zwanym - "kopalnianym" ...

Czyli hasło republikanów - "dril bebi - dril" dało efekty ... tylko pozostaje pytanie - czy potrafią to rozsądnie, ku dobru społeczeństwa - wykorzystać ? ...

Gucio z Montrealu, 26 stycznia, 2010 - 16:19
niekonwencjonalny gaz ziemny

... Może jest jeszcze więcej dobrych wiadomości, i to całkiem nic nowego?

http://my.opera.com/nielsol/blog/2009/07...

Pozdrawiam

Matthias Rehm, 29 stycznia, 2010 - 14:38
G.z M. - No, to ...

... nie pozostaje nic innego jak wtłoczenie tego co trzeba - tam gdzie trzeba ... a potem to co się wtłoczyło, po transformacji - samo do nas wróci ... byleby nie zrobiło tego w nieodpowiednim kraju ... ;-)

Gucio z Montrealu, 29 stycznia, 2010 - 15:38
niemco-rosja podnosi dwa ciekawe argumenty

1. ze dla statków do 15m bedzie podejscie... ale przez strefe niemiecką.
2. ze statki LNG mają zanurzenie do 12 m

wartosc pierwszego argumentu dosc łatwo rozpoznac,
wartosci drugiego nie potrafie ocenic.

co więcej, Wieldstein pisze o zapadłej juz decyzji:

Niemiecki Federalny Urząd Żeglugi i Hydrografii (BSH) wydał zezwolenie na położenie gazociągu, natomiast zakwestionował budowę polskiego Gazoportu. Dość zdumiewająca to praktyka. Może w jej kontekście warto ocenić raz jeszcze nasze ekstazy związane z traktatem lizbońskim.

Budowa gazociągu północnego jest przegraną Polski. Należy zrobić wszystko, aby nie przekształciła się ona w klęskę, jaką będzie fiasko Gazoportu, który miał się stać alternatywą dla gazowej zależności od Rosji. W kwestii tej musi obowiązywać absolutna mobilizacja. Świeżo upieczony kawaler niemieckiego orderu Karola Wielkiego Donald Tusk powinien poruszyć europejskie niebo, aby do tego nie dopuścić. Śladu tych wysiłków nie widzimy. Skoro tajna dyplomacja rządu przynosi takie konsekwencje, może należy wreszcie ją ujawnić i pokazać Polakom, gdzie się znajdujemy.

Gość, 11 lutego, 2010 - 08:37
Mirosław

Co prawda komentowany post jest sprzed 9 miesięcy, więc polemika mija się z celem, ale temat wrócił jak bumerang, zatem pozwolę sobie jednak skomentować owego miłośnika Wildsteina (zwanego redaktorem, choć mi nieodmiennie nasuwa sie słowo politruk).

ad. 2 Otóż głębokość zanurzenia gazowców można od ręki sobie sprawdzić w necie, max 12,5 m.JEżeli położenie rur nie zagraża obecnej wydolności portu w Świnoująciu (13,2 m), to nie ma szans zagrozić gazowcom.

ad.1 "ze dla statków do 15m bedzie podejscie... ale przez strefe niemiecką -wartosc pierwszego argumentu dosc łatwo rozpoznac", czyli w domyśle to dla nas koszmar.

Nie wiem tylko, czy geniusz formuujący to zdanie o łatwym rozpoznaniu wie, że obecnie podejście do portu jest...przez strefę niemiecką.

Gość, 7 październik, 2010 - 18:12
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS