Z redaktorem Radkiem Miętusem w Bankier TV rozmawialiśmy 24. lutego 2010 o kondycji finansowej Lotosu i konsekwencjach zakupu Możejek.
- skomentujesz?
- czytano: 1748
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu
Z redaktorem Radkiem Miętusem w Bankier TV rozmawialiśmy 24. lutego 2010 o kondycji finansowej Lotosu i konsekwencjach zakupu Możejek.
Komentarze
8 komentarzyPanie Andrzeju
myslalam ze pan cos powie o wynikach ww firm a tu nic. (obiecal Pan kontynuacje w innym watku ... CDN re mozeiki)
proponuje wystawic na sprzedaz : usluge crude processing w mozeikach i lotosie (te dwie za chwile beda exportowymi konkurentami a dodatkowo wszystkie 3 firmy sa bez wiedzy o tradingu i NWE rynku . Zero wiedzy i zero praktyki!!!! telefony/lumpex/inne..,.
zarzady a szczegolnie szereg tzw executive directors nie lapia sie nawet na podstawowe funkcje w korporacjach naftowych .... o czym pan wspominal.
doszla nowa okolicznosc: narod litewski bbbb. wkor...ny za poczynania zarzadu orlenu re: terminal w Klaipeda (przeciez mozna polozyc rurki do nie swojego terminala??)
wielka blaga ze Klaipeda poprawilaby ekonomie biznesu.
ladnie pan napisal ze wywalaja ludzi i likwiduja efektywne struktury / spolki - ale dlaczego to robia? komu to sluzy? nie wykonali zadnej synergii / analizy?
Znam paru gostkow ktorzy sa mocno zdeterminowani zeby dolozyc ww 3 firmom.
pozdrawiam i czekam na pana komentarz
jose
O wynikach (szczególnie Lotosu) to trochę jednak mówię... Orlen nie podał jeszcze wyników, gdy nagrywaliśmy wywiad.
Ja nie płonę chęcią "zemsty", więc moim celem jest "dołożyć". A o polityce kadrowej pisałem wiele razy, ile można. Ale tak jest wszędzie. Ot choćby nowe nominacje:
Wydaje się, że prezes Lotosu zdaje sobie sprawę, że do przejścia przez proces inwestycyjny konieczny jest inwestor branżowy.
Dość często o tym mówi, na przykład tutaj: http://biznes.onet.pl/lotos-sprzedaz-akc...
"Bez inwestora finansowego, bez wzmocnienia kapitałowego Lotosu, dużej ekspansji nie da się w krótkim czasie zrealizować".
Ciekawe, czy powagę sytuacji rozumieją decydenci?
Teraz to nie tylko pan prezez O poszukuje inwestora (raz mowa o branzowym a raz finansowym - ktory wg PO jest lepszy? czytaj moze wniesc wiecej korzysci? niekoniecznie finansowych na 1 etapie?) rowniez prezes K (Krawiec) szuka "kogos" dla mozejek i w tym kontekscie jest moj wniosek aby wystawili processing w 1 etapie na sprzedaz - poznaja branzowego, ktory umowzliwi im sprzedaz nadwyzki ladowej (szczegolnie mozejki ktore handluja z roznymi traderami bo sami nie sa w stanie) i to mialam na mysli ze ww zarzady nie maja zbyt licznej kadry wspierajacej swoje dzialania a jak mowie to konkurencja (dolozenie) i krytyka tylko w celu wzmocnienia czujnosci zarzadu , ktory wyciagaja wnioski przeciez a nie sie obraza.
tak i te pipes z mozejek do klajpedy - rozne komunikaty PKN raz produktowe a raz i produktowe i na crude ?
oczywiscie w 10 letnim rozrachunku ta inwestycja w product pipes sie zwroci pod kilkoma dodatkowymi warunkami ? jak park zbiornikow i optymalizacja produktow.
pozdrawiam w spolecznym duchu
jose
1. Processing. Marże dzisiaj marne. Usługowa przeróbka ropy to też konkurencyjny rynek (sąsiednia Białoruś), więc dostaliby niewielkie grosze za usługę. Poza tym, co z produktem? Lepiej przerobić taniej bliżej rynku zbytu (ropę wciąż taniej transportować niż produkty).
Konkurencja Orlenu wybiera raczej import (Łukoil, TNK-BP). Przygniotą więc Orlen na maleńkim rynku litewskim także.
2. Kłajpeda. Kilka razy już mówiłem, że nie rozumiem, dlaczego tak wielką wagę przywiązuje się do tej inwestycji. Po pierwsze jej skutki są niewielkie w wymiarze finansowym. Po drugie kilka lat na nie trzeba będzie poczekać, a najpierw zainwestować, na co Orlen nie bardzo ma środki.
Oczywiście nie wspominając już o takim drobiazgu, że trzeba było sobie to zagwarantować w "kontrakcie stulecia", gdzie nasza pozycja negocjacyjna była najsilniejsza. Teraz to sobie możemy pokrzyczeć, a Litwinie robią swoje (z dużym sukcesem).
Jeszcze raz krótka uwaga, przypomnienie, jak by ktoś ważny ten blog czytał. Warto słuchać i rozumieć, czego potrzebuje druga rafineria w Polsce. Powtarzam to do 4 lat: Lotos potrzebuje inwestora!
Dziennik, 16 marca 2010:
Tutaj pozwoliłbym się nie zgodzić. Zagrożenia już widać. Przy dłuższym kryzysie marżowym nawet ekstra premia lądowa nie pomoże. Może być kłopot.
P.O. o inwestycji w rafinerii:
Zaciskanie pasa - owszem, ale w Polsce nie można tego rzetelnie zrobić. Nie można zredukować zatrudnienia, choć przerosty są oczywiste. Spokój społeczny byłby zagrożony... zresztą zaraz z Warszawy by ktoś zadzwonił i z pewnością by krzyczał do słuchawki, albo takim mięsem rzucał, że chłopaki z CBA by mieli używanie... Ale kto z polityków zauważy, że rafineria zawiesi lub zaniecha inwestycji na 470 mln zł? Nikt. Temat nie jest drażliwy społecznie. Prawda? Ale jego skutki mogą być opłakane.
Ale w wywiadzie jest ciekawostka:
Ciekawe, ponieważ to chyba będzie pierwsze pole, które w pierwszym roku wydobycia osiągnie szczyt wydobycia, a potem od razu będzie spadać. To bardzo ciekawe. Zwolennicy Peak Oil będą mieli piękny argument ;-)
Poniewaz to jest tylko blog, zatem i moj wpis bedzie mial taki charakter.
Jak byl czas na inwestycje (lata 90-te) niemal wszystkie koncerny (obecne w Polsce) "chcialy" scislej wspolpracy i/lub JV z Petrochemia Plock i Rafineria Gdansk, oferujac dostep do wiedzy i kasy. Niestety owczesne zarzady tlumaczyly sie brakiem zgody "odgornej" czyli wlascicielskiej na takie pomysly (?) nie sprawdzono czy to byla prawda (?). Nie pomagaly misje, delegacje, kolacje i otwarty dialog, a raczej tlumaczenie idei i korzysci jakie osiagna nie tylko firmy ale i gospodarka kraju. Koncerny wyjechaly z Polski - zostawiajac w niektorych przypadkach stacyjki aby cos jednak robic w tym kraju / lub raczej byc / czekac na nowa opportunity. wiadomo ze stacyjki (zwane retail business) przeda srednio bo i nie ta skala i marza)a i w calym value chain stanowia marginalny udzial w wynikach.
Dzisiaj - nowe zarzady maja zgode na rozmowy z koncernami, ale co maja do zaoferowania? czym sie podziela z partnerem? rafinerie? rynek? to mozna a szczegolnie rynek miec bez ich udzialu, a zatem nasze flagowe podmioty spadly do ligi traderow - ktorzy majac crude i globalny zasieg wykorzystaja je (Orlen i Lotos) do produkcji i sprzedazy ladowej - kropka.
oby tylko chcieli zainwestowac w te dwa nasze geniusze businesu.
to tyle na pierwszy wpis w tym temacie.
dysponuje wiedza i materialami ww a wiem ze gospodarz pisze jakas knizke o paliwach?
pozdrawiam
jose
Tak, piszę, więc jakby Jose chciał podesłać materiały to z wdzięcznością przyjmę andrzej@szczesniak.pl
Ad Rem: pełna zgoda. Tego, czego w Polsce brakuje to spojrzenia ciut bardziej historycznego (pokazującego perspektywę problemu). Taka była historia. Dzisiaj faktem jest, że próby ekspansji albo poniosły klęskę (Orlen) albo napotkały na twarde ściany rozwojowe (czyli finans, patrz Lotos). Koszty tego dla firm i kraju (portfele konsumentów) potężne, ale nie wiem, czy dochodzi to do świadomości decydentów. Mnie się za darmo raportów dokładnych nie chce robić. Żadnych korzyści - a wrogów coraz więcej ;-)
A propos, co mają do zaoferowania: właśnie to: niewydajny, zmonopolizowany rynek z ogromną premią lądową. Każdy by chciał ekstra 20 groszy od litra.