Hydraulic Fracturing (szczelinowanie hydrauliczne)

Komentarze

19 komentarzy
G.z M. - To może się okazać ...

... świetnym sposobem na przśpieszanie trzęsień ziemi ... ;-)

A tak od strony praktycznej - nie będzie się należało dziwić - jeżeli w co poniektórych piwnicach zacznie coś wyciekać i śmierdzieć gazem ... ;-(

I tak powstanie nowy biznes: dodatkowe uszczelnianie domów itp. ... ;-)

Gucio z Montrealu, 13 marzec, 2010 - 16:17
Gas

No i właśnie dlatego jesteś Gucio, że z Montrealu , bo Ci się udało.

Gość, 17 sierpień, 2010 - 14:35
G.z - M. - Czy się udało ? ...

... U nas w Kebeku też zaczynają ryć ... I to szybko - zanim ludzie się spostrzegą i - zaczną myśleć ...

Wczoraj usłyszałem w naszym radiu krótką wzmiankę, że w Stanach już zrobili 500 000 odwiertów ...

Mnie to przypomina dawne czasy jak na wsiach rówieśnicy wrzucali karabinowe naboje do ognisk i z niecierpliwości kijami je popychali - "wybuchną czy nie" ? ... ;-(

Gucio z Montrealu, 18 sierpień, 2010 - 14:41
Opinia publiczna rules

Na tych ladnych clipach niewiele jest powiedziane o rzeczywistych skutkach of hydraulic fracturing. Wydaje sie, ze te metody sa wyjatkowo szkodliwe dla srodowiska - glownie ze wzgledu na plyny chemiczne uzywane w tych metodach. Ich rodzaj jest z reguly tajemnica zawodowa. Firmy zajmujace sie poszukiwaniem i wydobywaniem gazu w USA nie musialy dotychczas stosowac sie do ustaw dotyczacych wody pitnej, aczkolwiek moze to ulec szybkiej zmianie.
Wedlug nieoficjalnych danych, fracturing ma duzy wplyw na zanieczyszczenie srodowiska, i to nie tylko na powierzchni, lecz glownie pod. Jesli hydraulic fracturing nie stanie sie bezpieczne dla srodowiska, nie bardzo widze przyszlosc dla tych metod. W Europie czy tez Polsce, nie wydaje sie, by w obecnej formie, te metody moglyby byc zastosowane. W Polsce, ktora nie jest zbyt bogata w wody pitne, metody te moglyby spowodowac ogromne wrecz zniszczenia. USA dla porownania jest w zupelnie innej sytuacji, ale i tam te sprawy dojrzewaja do public scrutiny.
RomanL

Gość, 21 marzec, 2010 - 18:36
@ RomanL

Takie stwierdzenia:

  • "Wydaje sie, ze"
  • "Wedlug nieoficjalnych danych"

To nie jest rzetelne podejście. Mógłby Pan wskazać źródła? Z tego co wiem, ("U.S. EPA Initiates Hydraulic Fracturing Study") szerokie badania mają się teraz zacząć.

Tutaj zaś ("nie musialy dotychczas stosowac się do ustaw dotyczacych wody pitnej") wydaje się, że Pan przesadził. Musiały i muszą.

Co do Polski i Europy się zgadzam. Optymizm jest przesadzony. Kolejne Karlino.

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 22 marzec, 2010 - 05:59
Hm... juz sie poprawiam

Pana klipy pokazane sa ze strony firm, ktore nigdy nie przedstawiaja negatywnych skutkow swoich dzialan. Normalne.

Nie przedstawilem linkow tylko dlatego, ze sadzilem, ze znalezienie wszelkich info jest proste. Juz sie poprawiam.
http://www.pennlive.com/midstate/index.s...

http://www.energyintel.com/DocumentDetai...
http://www.environmentalleader.com/2010/...

Nie ma Pan wcale racji, ze firmy np. wydobywajace gas musialy sie dostosowywac do ustaw dotyczacych wody pitnej- musza sie dostosowywac od June 2009, wczesniej nie musialy. Chodzi glownie o informacje dotyczace chemikaliow stosowanych w tych procesach, ktore wczesniej byly utajnione i byly tajemnica biznesowa. Faktycznie zrobilem blad nie patrzac na date owego artykulu (http://www.pennlive.com/midstate/index.s...).

Moje slowa typu "wydaje sie", sa oparte na opiniach osob, ktore wypowiadaja sie przeciwko hydraulic fracturing, gdyz "ponoc" powoduje to ryzyko jak i rowniez rzeczywiste fakty zanieczyszczania srodowiska jak i zrodel wod pitnych. Nie jestem autorytetem w tych sprawach i powoluje sie na innych zdanie, ale taka jest rowniez moje opinia. Tak samo jak slowa "nieoficjalne dane" - z pewnoscia niedlugo bedzie mozna to potwierdzic oficjalnie, jesli fakty sie potwierdza. Opierajac sie na linkach z pewnoscia moglbym pominac powyzsze slowa.

Pozdrawiam
RomanL

Gość, 22 marzec, 2010 - 07:59
szczelinowanie jest szkodliwe dla środowiska i zdrowia ludzi

Powyższy film to czysta propaganda korporacji energetycznych. Zniszczenie, jakie powoduje ta metoda jest opisane m.in. przez film dokumentalny pt. Gas Land': zatrucie studni na szeroką skalę, woda z kranów, którą można podpalić (!) ze względu na zanieczyszczenie węglowodorami, choroby, zatrute strumienie i kompletna arogancja koncernów typu Haliburton, ExxonMobil i.in. wobec mieszkańców i społeczności, gdzie szczelinowanie się dokonuje.
Dr Theo Colborn, cytowana w filmie doszukała się 596 różnych substancji,w tym wielu kancerogenów używanych w płynie zatłaczającym.
Na filmiku, enigmatycznie swierdza się, że 'czasami' dodaje się owych substancji, zazwyczaj jest to czysta woda. Ciekaw jestem jak wygląda to 'czasami'.

Tutaj zaś ("nie musialy dotychczas stosowac się do ustaw
dotyczacych wody pitnej") wydaje się, że Pan przesadził. Musiały i muszą.

Kolega, który pozwolił sobie polemizować miał jednak rację. Ustawa w USA 'Energy Policy Act' z 2005 roku wyłączała 'hydraulic fracturing' z obowiązków ustawy wodnej 'Safe Drinking Water Act'. To wyłączenie jest znane jako 'haliburton loophole' na cześć Dicka Cheney, który przez przypadek był w zarządzie tej korporacji oraz wiceprzydentem USA za czasów Busha.
Panie Szczęśniak, proszę ludziom w Polsce wody z mózgu nie robić, bo tu też co niektórzy mają dostęp do zagranicznej prasy i niezależnych miediów.
Uważam, że byłoby wielkim nieszczęściem, gdyby ta metoda zawitała do Polski (a wiem, że są takie przymiarki).
Konrad Dybek.

Gość, 18 stycznia, 2011 - 23:14
Panie Konradzie, 1. Nikt nie

Panie Konradzie,
1. Nikt nie neguje, że przy szczelinowaniu używa się toksycznych związków. Wszelkie zanieczyszczenia i szkody są wynikiem błędów projektowych i/lub złego wykonania. W USA wykonano kilka tysięcy podobnych zabiegów i szkoda, że film Gasland nie wspomina, że nie ma z nimi problemu. To tak, jakby na podstawie filmów dokumentalnych o katastrofie w Czarnobylu agitować przeciwko energetyce jądrowej. I kto tu komu robi wodę z mózgu?

2. Zamiast odsyłać do "zagranicznej prasy i niezależnych mediów" polecam zapoznanie się z dziedziną nauki zwaną inżynieria złożowa. Dowie się pan m.in., że przy wierceniu konwencjonalnych odwiertów również używa się toksycznych związków. Wiedział pan o tym? Wątpię.

chemmobile, 19 stycznia, 2011 - 09:32
błędy projektowe i złe wykonanie

Sz. Panie!
Nie sądzę, że można porównywać szczelinowanie do energetyli jądrowej, acz trzeba przyznać, że ten jedyny wypadek, przyhamował rozwój 'atomu' na kilkadziesiąt lat, jeśli nie zawsze.
Oglądając 'Gas Land' miałem wrażenie, że przypadki poważnego zanieczyszczenia studni, chorób i martwych zwierząt nie są jednostkowe i odizolowane, lecz występują powszechnie, tam gdzie wykorzystuje się tą metodę. Autorzy filmu zaprezentowali przypadki kilkunastu społeczności, gdzie szczelinowanie dokonuje się wg zasady: po trupach do celu, $$$.
A jak skomentowałby Pan ów atrykuł z New York Times:
http://www.nytimes.com/2010/07/24/busine...
który mówi o '_strumieniach_ ludzi, którzy przyszli na otwarte spotkanie z historiami śmierdzącej żółtawej wody pitnej, [...]' rzekomo na wskutek szczelinowania hydraulicznego. Dla prostego człowieka związek jest oczywisty: nie było wierceń, woda była czysta, są wiercenia: woda w kranie jest niezdatna do picia. Dla wiercących, związek jest 'nieudowodniony'.
A gdzie zasada ostrożności, która powinna obowiązywać w ochronie środowiska? Moim zdaniem poważne i powszechne zaniedbania ekologiczne za oceanem są wynikiem brudnego lobbingu w rządzie USA, czego przykładem jest wspomniana w poprzedniej wypowiedzi luka prawna.
k.

Gość, 19 stycznia, 2011 - 18:34
G.z M. - Dzięki za tak wyjątkowo dobrze sprecyzowany komentarz

... polskie określenie "szczelinowania" jest niezłe ... Ale osobiście wolałbym określenie - "rozszczelnianie" - moim zdaniem - jako lepiej określające ryzyko pochopnego stosowania tej technologii ...

Jeżeli Pan na to jeszcze nie trafił, to niech Pan rzuci okiem i posłucha tego co mówi ten Indiański Starzec:
http://szczesniak.pl/forum/1816#comment-... - słucham tego conajmniej raz dziennie ... ;-)

A tutaj: http://szczesniak.pl/1618#comment-10283 próbowałem "wyłuszczyć" mój niepokój na temat tego "rozszczelniania" najbliższej nam - życiodajnej - zewnętrznej warstwy skorupy ziemskiej ...

A potrzebną nam energię można pozyskiwać bardziej rozsądnemi metodami ...

Gucio z Montrealu, 19 stycznia, 2011 - 20:14
Nie chodzi o porównywanie

Nie chodzi o porównywanie energetyki jądrowej do szczelinowania, ale o sposób dyskusji i argumentacji. Sposób w jaki agituje się przeciwko prowadzeniu ww. działań jest wręcz infantylny.

Oglądając 'Gas Land' miałem wrażenie, że przypadki poważnego zanieczyszczenia studni, chorób i martwych zwierząt nie są jednostkowe i odizolowane, lecz występują powszechnie, tam gdzie wykorzystuje się tą metodę.

Brawo, taki był cel autorów filmu; wzbudzić strach i przekonać laików, że szkody są powszechne.

Autorzy filmu zaprezentowali przypadki kilkunastu społeczności, gdzie szczelinowanie dokonuje się wg zasady: po trupach do celu, $$$.

Kilkanaście społeczności, czyli dotyczy to w przybliżeniu kilkunastu odwiertów. A ile tego typów odwiertów wykonano w USA? Czy ktoś w tym filmie podał konkretną liczbę? Nie? Jeśli nie, to skąd pańskie przeświadczenie, że szkody w środowisku nie są odosobnionymi przypadkami?

A gdzie zasada ostrożności, która powinna obowiązywać w ochronie środowiska?

Nie słyszałem o takiej zasadzie, słyszałem za to o prawie, które reguluje kwestie ochrony środowiska. Nie interesuje mnie "brudny lobbing" w USA. Jesteśmy w Polsce i tu obowiązuje polskie prawo.

chemmobile, 21 stycznia, 2011 - 10:31
Jakie polskie prawo...

reguluje kwestie ochrony srodowiska w takim przypadku jak ponizej na zdjeciu? Albo sie wydobywa przemyslowo gaz lupkowy albo tez wcale sie nie wierci. Bez wzgledu na to gdzie by to nie bylo, krajobraz musi wygladac podobnie po wierceniach i wydobyciu tegoz gazu. Ameryka to inny swiat, ktory ma mnostwo nieuzytkow i moze sobie pozwolic na totalne zniszczenia. Czy Polske na to stac? Nie wiem. Bez powaznych zniszczen srodowiska niestety nie da sie tego gazy wydobywac.

RomanL

Gość, 21 stycznia, 2011 - 11:00
Jakie polskie prawo reguluje

Jakie polskie prawo reguluje kwestie ochrony srodowiska w takim przypadku jak ponizej na zdjeciu? Albo sie wydobywa przemyslowo gaz lupkowy albo tez wcale sie nie wierci.

Primo: to, że pan tego prawa nie zna nie oznacza, że ono nie istnieje.
Secundo: gaz i ropę w Polsce również wydobywa się na skalę przemysłową.

Bez wzgledu na to gdzie by to nie bylo, krajobraz musi wygladac podobnie po wierceniach i wydobyciu tegoz gazu.

Bzdura. Na końcu podaję link do zdjęć, jakże innych niż zamieszczone przez pana. I jeszcze dwa pytania:
1. Jaki obszar zajmuje się pod prace wiertnicze dla złóż gazu łupkowego, a jaki dla gazu konwencjonalnego? (chodzi mi raczej o porównanie niż konkretne liczby).
2. Jakie są różnice w "zniszczeniu" środowiska pomiędzy pracami wiertniczymi dla złóż gazu łupkowego a pracami wiertniczymi dla złóż gazu konwencjonalnego?


http://forsal.pl/artykuly/427318,wydobyc...

chemmobile, 21 stycznia, 2011 - 12:36
Nie zrozumial Pan

To, ze w Polsce wydobywa sie gaz czy rope jest faktem, ale nie wydobywa sie gasu gazu lupkowego nowoczesnymi metodami frakcyjnymi. Roznica polega na gestosci wiercen na danym obszarze. Pana zdjecia pokazuja w kazdym przypadku jednostkowe wiercenie, ktore w na moim zdjeciu sa pokazane skomasowane. By efektywnie wydobywac gaz lupkowy konieczne jest zageszczenie tych wiercen - w USA ich ilosc legalnie wynosi nie wiecej niz 16 / square mile i wlasnie ta gestosc powoduje ksiezycowy krajobraz.
Majac gestosc wiercen jak w przypadku gazu konwencjonalnego wydobywanie gazu lupkowego mija sie z celem. Cecha charakterystyczna wydobywania gazu lupkowego dowolnymi metodami - frakcyjnymi z horizontal czy tez bez lub bez frakcji jest duza gestosc wiercen. Jesli zmniejszyc ilosc wiercen na jednostkowym obszarze znacznie zwieksza sie koszt wiercen gdyz kazda well musi wyc polaczona do rur przesylowych tegoz gazu - stad wieksze koszty - a jednoczesnie pozostawalyby obszary gdzie ten gaz nie zostawalby wydobywany, gdyz za mala gestosc wiercen nie jest wstanie wydobyc gazu miedzy wells gdy sa zbyt daleko od siebie odsuniete - co zdecydowanie mija sie z celem.

1. Jestem zdecydowanie przekonany, ze obszar potrzebny pod wiercenie i wydobycie gazu lupkowego jest wiekszy od konwencjonalnego lub przynajmniej nie mniejszy. Roznica musi praktycznie wynikac z tego, ze pod wiercenie gazu lupkowego i frakowanie mozemy dodatkowo potrzebowac obszar srednio dodatkowo 1000 tankow(trakow) dostarczonej wody do frakowania jak i czesto zbiornik wodny do magazynowania wody po frakowaniu, nawet w przypadku gdy na koniec bedziemy ta wode zupelnie wpompowac do well. Jest sporo danych na necie ile przecietnie potrzeba terenu.
2. Roznice w zniszczeniach srodowiska naturalnego miedzy konwencjonal a niekonwencjonal sa znowu na niekorzysc niekonwencjonalnych wiercen. Glowny powod to, ze w konwencjonalnych wierceniach nie potrzeba wody, ktora musi byc wpompowana do well jak i nie potrzeba terenu na magazynowanie zuzytej wody.
Dodatkowa roznica jest zanieczyszczenie srodowiska, przez ilosc dojazdow trakami na miejsce wiercenia frakowania i wydobycia. W przypadku gazu lupkowego moze to i byc az 150 tys. razy. Konwejcjonalne wiercenie i wydobycie z cala pewnoscia nie potrzebuje tak czestej obecnosci trakow. Tutaj poza wierceniem po podlaczeniem rurociagow gazu niewiele wiecej potrzeba.

Sam Pan chyba rozumie, ze Pana zdjecia to tak naprawde propaganda - prosze to powtorzyc do 16 razy na mile kwadratowa. Nie znam prawa w Polsce i z pewnoscia ono istnieje ale powaznych zniszczen nie da sie uniknac jesli chce sie gaz lupkowy wydobywac na skale przemyslowa jak i tez miec duza efektywnosc.

I daleki jestem personalnie od filmow typu "Gas Land" czy tym podobnych, ale z pewnoscia nie jestem za zanieczyszczaniem srodowiska naturalnego przez czlowieka. Wszystko musi miec swoj umiar i sens.

http://www.un-naturalgas.org/hydraulic_f...
RomanL

Gość, 21 stycznia, 2011 - 16:38
Moje zdjęcia miały pokazać te

Moje zdjęcia miały pokazać te rzekome totalne zniszczenia środowiska związane z eksploatacją złóż gazu łupkowego.
Aby efektywnie wydobywać konwencjonalne gaz i ropę również prowadzi się skomasowane wiercenia. Zasięg penetracji jednego odwiertu to promień ok. kilkuset metrów. Przykład: Kopalnia Ropy Naftowej i Gazu Ziemnego Dębno. Poniżej specjalnie dla pana zamieszczam link do GoogleMaps z zaznaczonym ośrodkiem centralnym i niektórymi(!) strefami przyodwiertowymi. Proszę porównać sobie zagęszczenie odwiertów, plac zajęty przez strefy (na mapce w rogu jest podziałka) z tymi na pańskim zdjęciu. Ba, proszę zauważyć, że ta kopalnia prowadzi eksploatację na terenach leśnych; to dopiero są szkody w środowisku, a nie wiercenia na niezamieszkałych nieużytkach w USA.
http://maps.google.pl/maps/ms?ie=UTF8&hl...
Zdjęcia o lepszej rozdzielczości można obejrzeć poprzez zumi.pl.

Roznice w zniszczeniach srodowiska naturalnego miedzy konwencjonal a niekonwencjonal sa znowu na niekorzysc niekonwencjonalnych wiercen. Glowny powod to, ze w konwencjonalnych wierceniach nie potrzeba wody, ktora musi byc wpompowana do well jak i nie potrzeba terenu na magazynowanie zuzytej wody.

A to ciekawe... to w jaki sposób przy wierceniach konwencjonalnych wynoszony jest urobek na powierzchnię? A płuczki wiertnicze - już się ich nie stosuje?

Po tej dyskusji nasuwa się taki wniosek. Nie dziwię się, że "wielkie koncerny" nie chcą się z niczego tłumaczyć. Nie chcą, bo po drugiej stronie nie ma kompetentnych ludzi. Są tylko tłumy laików, którym zagrano na emocjach filmem "Gasland" i kilkoma tylko przykładami szkód wyrządzonych najprawdopodobniej w skutek złych projektów lub źle przeprowadzonych prac inżynierskich.
To co pan, panie Romanie, napisał jest tylko pańskim przekonaniem. Problem w tym, że przekonanie a wiedza to często są dwie różne sprawy, będące wobec siebie w opozycji.
Wiercenia pod gaz łupkowy nie różnią się niczym od wierceń pod gaz konwencjonalny. Jedyna różnica jest taka, że po wierceniu przeprowadza się dodatkowe zabiegi w złożu.

chemmobile, 22 stycznia, 2011 - 12:01
Chemmobile

Pokazal Pan rowniez zdjecia z USA... i to pojedyncze wiercenia - nie bardzo wiem jak mam to porownac do zdjecia z wieloma odwiertami. Jesli Pana zdjecia mialy pokazac brak zniszczen na podstawie pojedynczych odwiertow, to powiem wprost - NIE BARDZO PAN WIE O CZYM PAN MOWI!!!

Pana przyklad z Polski odnosnie odwiertow kopalni Debno jest rowniez nieporozumieniem. Podaje Pan przyklad gdzie mamy 8 odwiertow (calkiem niewyraznych) mogacych sie zmiescic na 1 mili kwadratowej (1km2 byloby wlasciwszym wskaznikiem) i Pan to nazywa skala przemyslowa? To nie jest zadna skala.

Wspomnienie jakiegos filmu i polaczenie go z moimi wypowiedziami jest rowniez nieporozumieniem. Nie chcialem wczesniej Pana obrazic i wypowiadalem sie jak do zupelnego laika i Pana odpowiedzi mnie o tym zupelnie przekonaly. Jezeli jedyna roznice miedzy konwencjonalnymi a niekonwencjonalnymi wierceniami widzi Pan tylko na dodatkowych zabiegach na zlozu to JEST PAN POWAZNYM EXPERTEM i powiem szczerze, ze ma Pan przyszlosc przed soba.

A to ciekawe... to w jaki sposób przy wierceniach konwencjonalnych wynoszony jest urobek na powierzchnię? A płuczki wiertnicze - już się ich nie stosuje?

I tutaj powinienem zakonczyc dyskusje - jestesmy w innej lidze wiedzy. Pan wybaczy.

RomanL

Gość, 22 stycznia, 2011 - 18:45
Nooo..., pańska argumentacja

Nooo..., pańska argumentacja jest tak rzeczowa, że aż mnie powaliła z krzesła. Rzeczywiście dalsza dyskusja jest bezcelowa, rzucanie grochem o ścianę nie jest moim hobby.

chemmobile, 22 stycznia, 2011 - 19:21
G.z. M. - Moim zdaniem ...

... przy odpowiednim wychowaniu i edukacji (nie tresowaniu) większość wydawanych praw jest poprostu niepotrzebna ... Dlatego, że odpowiednie wychowanie - czyli - umiejętność przyzwoitego zachowywania się w różnych sytuacjach (savoir vivre) i odpowiednia edukacja są formą preambuły czyli intencji wydawanych przepisów czy praw dla tych którzy takiego przygotowania nie mają ... I tak - dalej je będą próbowali obchodzić, bo ich i ich intencji nie rozumieją inaczej jak odpowiedzialności karnej ...

A gdzie zasada ostrożności, która powinna obowiązywać w ochronie środowiska?

To jest dla mnie oczywiste jak i wypowiedź tego Indianina http://szczesniak.pl/forum/1816#comment-... do której ciągle, jak zauroczony, powracam ...
Natomiast poniższe:

Nie słyszałem o takiej zasadzie, słyszałem za to o prawie, które reguluje kwestie ochrony środowiska.

... wywołało powyższy komentarz ... ;-)

Gucio z Montrealu, 21 stycznia, 2011 - 14:30
G.z M. - Problemem jest - nie tyle ...

... używanie różnego rodzaju chemikalji jak trudność zabezpieczenia przed ich rozprzestrzenianiem się ...

... Już sam odwiert pionowy można porównać do wbicia gwoździa w bieżnik opony samochodowej ...

Jak takie coś się przydarzy - to już tylko pozostaje kwestia - jak daleko się uda dojechać ? ... ;-(

Nic czy niewiele o tym wspominając - przekonali się o tym (dopiero - w zeszłym roku) ci co wykonali uprzednio odwiert dla tej platformy w Zatoce Meksykańskiej ...

Zauważcie Kochani - ile miesięcy trwały zachody uszczelnienia przecieków pomiędzy odwiertem i zewnętrzną średnicą rury ... I ile w miedzyczasie wycieeeekło ???!!! ...

Gucio z Montrealu, 19 stycznia, 2011 - 14:55
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS