OPEC: price is perfect!

Komentarze

5 komentarzy
G.z M. - Walka z pojazdami o napędzie elektrycznym ...

... to co Pan powiedział, Panie Andrzeju-Gospodarzu, na temat samochodów elektrycznych, że "ludzie jeszcze nie maja do nich zaufania i ich nie kupią" - to jest zgodne z tym co nam media do wierzenia podają ... Tymczasem chodzi o coś zupełnie innego ... Poprostu chodzi o ich cenę ... ;-(

Pojazd o napędzie elektrycznym (specjalnie używam takie określenie) - jest tak prosty w konstrukcji, używaniu i utrzymaniu - że nie powinien kosztować więcej niż 1/5 ... no niech będzie - 1/4 ceny odpowiednika o napędzie petropochodnym ... I dlatego wypuszczenie takiego czegoś na rynek byłoby gorszym niż rewolucja jakiej sobie nie można jeszcze wyobrazić ... ;-(

Ogladałem jakiś czas temu film-reportarz na temat samochodów elektrycznych w Kaliforni ... Największa firma amerykańska wyprodukowała ich próbną serię ... Wygladały jak inne samochody, zostały wynajęte użytkownikom bez prawa ich zakupu i tak jeździły kilka lat ku zachwytowi ich użytkowników ... I co się okazało ? ... W garażach nie mieli co robić, w białych rękawiczkach wymieniali plakietki hamulcowe, opony, żarówki ... handel częściami zamiennymi - padł ... ;-(

Jak się wierchuszka spostrzegła co się dzieje ... łapu capu - odebrali samochody a demonstrantów ich broniących - do mamra ... Wszystkie samochody (w stanie - jeszcze - jak nowe) zostały zniszczone jak zwariowane krowy ... I - i sprawa ucichła ...

W tej chwili idzie walka o ich cene ... co zrobić żeby ją utrzymać na conajmniej na tym samym poziomie jak obecnie produkowanych o napędzie petropochodnym ... Trzeba je zrobić absolutnie drogimi jak Pańskie petropochodne ... I absolutnie nie dopuścić do - konkurencji ...

Jak się to robi ? - pomyślcie sami ... ;-)

Gucio z Montrealu, 20 marzec, 2010 - 15:16
> Pojazd o napędzie

> Pojazd o napędzie elektryczny (specjalnie używam takie
> określenie) - jest tak prosty w konstrukcji, używaniu i
> utrzymaniu - że nie powinien kosztować więcej niż...

I nie kosztuje. Bez problemu choćby dziś możesz kupić samochód elektryczny w cenie niższej od spalinowego, oczywiście pod jednym warunkiem, że kupisz go bez źródła zasilania. Za takie źródło (baterie albo ogniwa paliwowe) pozwalające na zasięg i moc typowe dla "spalinowca" zapłacisz ok. 100 000$.

Gość, 20 marzec, 2010 - 23:38
G.z M. - Manipulowanie rozumowaniem ...

... dotyczacym mocy i zasięgu ... ;-(

Jak to się działo, że kiedyś wystarczał jeden koń do dwukółki ... co jakiś czas trzeba mu było dać pić i owsa i na dłuższe dystanse go wymieniać ... Do brydżki potrzeba już było dwa konie, do karety - cztery ... i ci co mogli sobie na to pozwolić - przemieszczali się w ten sposób po całej Europie bez problemu ...

Pamiętasz Citroena 2CV ? - Zaczęło się od zapalania na korbe, chyba 15 koni, szybkość max. 80 km/h, zasięgu nie pamietam (ale były kanistry), zabierało to cztery osoby (które kiedyś nie były takie grube jak teraz) i się jeździło tam gdzie na to klimat pozwalał - całymi latami - naprawiając to - samemu ...

Popyt na te 2CV byl taki, że Cytroen nie mógł nadążyć ich produkować ... i się zaczęło dodawanie gadżetów i jeszcze szybsze - podbijanie ceny ...

Teraz samochód "musi" mieć co najmniej 100 koni, jeździć dobrze ponad 100 km/h (i to przy ograniczaniu szybkości w mieście do 30-50 km/h) i spełniać swoją rolę w ciągu czterech pór roku - nie mówiąc już o roli salonu do spędzania czasu w korkach cyrkulacyjnych ...

A teraz ? - Tańszego samochodu (u nas) niż za te 10 000 dolcy Can + transport i taksy nie użyczysz ... Nie można kupic samochodu na trzy pory roku o mocy 15 koni, szybkosci do 80 km/h, zasięgu 60-100 km - bez tych gadżetów które nie wiadomo jak działają i których nie można już samemu naprawić ...

Za takie źródło (baterie albo ogniwa paliwowe) pozwalające na zasięg i moc typowe dla "spalinowca" zapłacisz ok. 100 000$.

a na co mi takie potężne źródło ?

A te pojazdy elektryczne używane na polach golfowych też muszą mieć takie źródła i tyle kosztować ? I dlaczego nie mogą jeździć po ulicach bez potrzeby rejestracji i prawa jazdy ?

Na rynku powinny być dostępne pojazdy w gamie od elektrycznych w cenie od 2 000 naszych dolcy Can do 500 000 i więcej - jak ktoś ma na to ochotę i stać go na takie - "szpanowanie" ...

Czy to nie jest proste i oczywiste ?

Warto będzie obserwować Chiny i Indie - bo oni się już zaczynają spostrzegać - że ta zachodnia motoryzacja szybko zamienia się w energetyczno-środowiskowego raka ... ;-( ... więc będą szybciej i skuteczniej temu przeciwdziałały ...

Gucio z Montrealu, 21 marzec, 2010 - 05:50
poza tym...

Samochód prywatny to szczególnie nieefektywna forma transportu na terenie gęsto zaludnionym. Z natury generuje korki, wymaga wydzielenia sporej powierzchni na drogi. Droga do nikąd.

Samochody ogólnie są nieefektywne ekonomicznie, bo amortyzacja spada na 1,2 osoby jezdzace rzadko. Taxi amortyzuje się na dziesiątki pasażerów jadących cały dzień, autobus na setki.

Oczywiście jest coś takiego jak poczucie wolności. To ważne. Tylko co to za wolność gdy stoi się w korku, wdycha dym i nie można otworzyć okna od strony ulicy? :)

Piszecie o samochodzie elektrycznym. A czemu to w miastach tak mało samochodów małolitrażowych? To każdy tak raz w śródmieściu, a raz w Alpy?

Motoryzacja to przykład masowej nieracjonalności. Ślepa uliczka cywilizacji. Moda. Nie potępiam w czambuł, ale dziwi mnie jak wielu ludzi ślepo wyznaje ten model. Zbyt często auto jest kwestią prestiż. Cóż...jak pawie pióra. Ptaszek ryzykuje bycie upolowanym, byle się spodobać. Dumna cywilizacja ptaszków.
___
groch z kapustą

Gość, 24 marzec, 2010 - 16:18
G.z M. - Dzięki ...

... ale nie należy być bardziej katolickim niż Papież ...

... trzeba zostawić troche miejsca na kilka Ferrari czy Lamborgini ... dla samej przyjemności ogladania - co kto potrafi zrobić a inny kupić dla szpanowania swoim blizkim ... ;-)

Ktoś już dawno temu powiedział i napisał: "to lubię" ... ;-)

Gucio z Montrealu, 24 marzec, 2010 - 16:35
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS