Rozbudzone nadzieje na shale gas

Komentarze

17 komentarzy
G.z M. - Linków - "jak mrówków" ...

... ale - jak by się to chciało wszystko przeczytać - to można by do reszty - "zbaranieć" ... ;-)

... Nie mniej - gratulacje za cierpliwość w nieporównanej źródłowości !!!

Ale, ale - stare przysłowie powiada: "nie mów hop ! - puki nie przeskoczysz" ... Mój śp. Ojciec dorzucał do tego - "nawet jak już - przeskoczysz - to jeszcze nie mów hop ! - puki nie zobaczysz w co wskoczyłeś" ... ;-(

Lepiej to zostawić narazie Anglosasom - niech pokażą jak się z tym potrafią uporać u siebie i co z tego im wyjdzie ...

Jak narazie można ogladać skutki "dip łoter drylingu" w Zatoce Mexykańskiej - przez pare lat - "absolutnie pewnego" ... Mam nadzieję - że im się to uda zatkać zanim to co wypływa - dopłynie do - Montrealu ... ;-(

Gucio z Montrealu, 10 maj, 2010 - 17:29
G.z M. - To "łupkowanie" ...

... intuicyjnie - bardzo mnie niepokoi ... ;-(

Co prawda - to nie jest moją dziedziną specjalizacji ale - jako staremu mechanikowi - przychodzą mi na myśl przedewszystkim dwa zagadnienia :

Takie "wstrzykiwanie" płynu pod wysokim ciśnieniem "rozszczelnia ziemię" przez co może spowodować nieprzewidzialne efekty ...

Ta wstrzykiwana - "podrasowana" - "patentowymi chemikaliami" - woda, czy to się da jeszcze pić bez szwanku dla zdrowia - zmieszane z dotychczasową pitną ?

Polsce zabrało około 150 lat na uwolnienie się od uwcześnie raczej wrogiego jej dzielenia ... Ciekawe ile czasu - tym razem - Jej zabierze na pozbycie się skutków takiego "przyjaznego" - Jej łupkowania ???

Gucio z Montrealu, 13 maj, 2010 - 13:12
Mam radę i prośbę

Drogi Panie Guciu,

mam radę i prośbę: proszę się przestać bać.

Strach za okno wyjrzeć czy telewizor otworzyć... Żeby inżynier wszystkiego się bał? DO tej pory siedzielibyśmy na drzewach. W USA 30 lat rozszczelinowują i co? Nic. Więc uprzejmie powtarzam swą prośbę.

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 13 maj, 2010 - 13:21
G.z M. - Widzę że rzeczywiście lepiej ...

... jak moja "Stara" twierdzi - zamiast - "tracić czas - na te - blogi" - jest - skosić trawę w ogródku - bo ona rzeczywiście - w międzyczasie - "za szybko rośnie" ...

Ale zanim się do tego zabiorę, to jeszcze powtórnie zacytuję wyjątek z podanego już http://szczesniak.pl/1656#comment-8775

Part of the challenge in developing emergency procedures is that oil rig disasters are infrequent. "They don't happen frequently so we see a reinvention of the wheel every time they do happen," says Touhill. "We don't have a chance to hone our skills to take care of them.
The good news is that they don't happen very often. The bad news is that because they don't happen very often, the repairs are being done ad hoc."

Are rigs near Canada safe?
Closer to home, the Canadian government is examining offshore drilling near Newfoundland. On Sunday, Chevron Canada started to drill the deepest oil well ever drilled in Canadian waters. The Lona O-55 well is being drilled 430 kilometres northeast of St. John's, Newfoundland and will be 2.5 kilometres deep. The Deepwater Horizon well in the Gulf of Mexico was tapping oil in an underground reservoir more than 5 kilometres deep (3.9 kilometres below the ocean floor).
Prior to being granted a drill license, Chevron had to demonstrate how it would drill a relief well. At present, it is not clear how fast a relief well could be drilled in the event of an accident.

Niech Pan, Panie Andrzeju-Gospodarzu zwróci uwagę na to moje podkreślenie "dobrą wiadomością jest to, że to się nie zdarza tak często" ... No właśnie, Valdezowi nie przytrafiało się to co miesiąc - tylko raz ... Tej platformie w zatoce meksykańskiej też nie co roku - tylko raz ... Teraz dobierają się do robienia tego samego, tylko prawie dwa razy głębiej - bliżej mnie ... ;-( ... i to - z tym samym zabezpieczeniem co w zatoce meksykańskiej - a jeżeli rząd canadyjski będzie się stawiał - to go zmienią - żeby nie przeszkadzał ... Reakcja może się dopiero zacząć jak to co wycieknie - spłynie, dzięki prądom morskim, na południe - wzdłuż sąsiedzkiego wschodniego wybrzeża ...

A pamięta Pan amerykański szał antybiotyków z przed więcej niż 30 lat temu - teraz, dzięki nim powstałe - tak zwane MRSA - wykańczaja w kanadyjskich szpitalach rocznie około 8000 pacjentów ... A co się dzieje w Stanach, to rzeczywiście - lepiej - nie wspominać - tak samo jak o hormonach spływających rzekami - na filtrowanie których nie ma jeszcze sposobu - więc ludność to pije ...

A o "ubocznych efektach" tego "łupania", to - jeżeli się tym nie zajmiemy wcześniej, to się dowiemy później albo - zrobią to - nasi następcy ...

Ma Pan chyba rację - "apre nu - le deluż", czyli - "po nas może nastąć - potop" ... ;-)

Gucio z Montrealu, 13 maj, 2010 - 15:13
fracking - woda / chemicals

Panie GzM

zgadzam sie z Pana ostroznym podejsciem do tematu aby nie uczyc sie na bledach. Bilans wodny w Polsce jest chyba nienajokazalszy w Europie a nawet Egipt ma lepszy.

O ile inni tzw. decydenci - np ludzie przyznajacy koncesje albo i ktos z Min Gospodarki "nas czytaja" to rekomenduje wprowadzic zapis do umowy na odwierty z wykorzystaniem fracking'u, ze co najmniej ujawnia sklad chemiczny wpompowywanej mieszanki i beda calkowicie materialnie i karnie odpowiedzialni za eventualne wyrzadzone szkody w tym zatrucie wod jak i powietrza przez "uchodzace" gazy zmieszane z zastosowanymi chemikaliami - mowi sie ze to MTBX itp.

jose

Gość, 13 maj, 2010 - 16:45
G.z M. - Pojęcie odpowiedzialności ...

... materialno-karnej za spowodowanie ewentualnych szkód przy okazji takiej działalności należy do tak zwanych pobożnych życzeń ... Podobnie jak odpowiedzialność sektora bankowo-finansowego za obecny pogłębiający się kryzys monetarny ... Istnieje na to tylko krótkie określenie - "dżast tu bad" ... I ponoszenie kosekwencji za własna naiwność - że się na to i taaakie gwarancje dało namówić ... ;-( ... I to mając w zanadrzu inne dużo ciekawsze i ekonomicznie korzystniejsze rozwiązania ...

Gucio z Montrealu, 14 maj, 2010 - 12:02
dorzucę jeszcze swój link

http://www.adamduda.pl/2010/04/19/skanda...

http://www.adamduda.pl/2010/02/10/lupki-...

Swoją drogą histeria jest nieziemeska a ile to ja musiałem powycinać komentarzy w stylu "Razem z amerykanami sprzedaje/okrada pan Polskę za bezcen" ;)

Temat wyjątkowo lotny

Adam Duda's picture
Adam Duda, 10 maj, 2010 - 20:28
No popatrz

Adam Duda = cenzor ;-)

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 10 maj, 2010 - 20:38
może nie cenzor

ale wycinacz chamstwa.

Adam Duda's picture
Adam Duda, 10 maj, 2010 - 21:32
A wie Pan, Panie Adamie?

Bo mnie, jak ucinam chamstwo, obrażanie mnie (np. podłe insynuacje), to "cenzor" to najdelikatniejsze określenie, jakie mnie spotyka.

Wolność ponad wszystko, czy jeszcze jest rozsądek, przyzwoitość, kultura?

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 11 maj, 2010 - 07:19
Ktoś coś chlapnie (inspirowany przez

jakichś "nieznanych sprawców" albo "bez swojej wiedzy i zgody" sam coś zauważy) i nieszczęście gotowe. Ktoś, czyli niezależny dziennikarz, "dotarł" do tych złóż, ryjąc szpadlem dziurę w ziemi. Kto mu powiedział, gdzie "kopać" - nie śmiem się domyślać. Grunt, że tego ktosia łupnął wyimaginowany gaz w krzyżu, a ciemny polski ludek znowu kupił powtórzoną zgodnie z goebbelsowskim przykazaniem tysiąc razy bajeczkę o "pełnej niezależności energetycznej".

Przypomina się poprzednia epoka, w której było tak, że jeśli "Trybuna Ludu", "Trybuna Robotnicza", "Żołnierz Wolności" i "Polityka" o czymś tak samo napisały, a TVP i Polskie Radio to powiedziały, było wiadomo, że to prawda. Czyli kiedyś "wygraliśmy bitwę żniwną", a obecnie "staliśmy się światową potęgą w złożach gazu łupkowego":-).

Panie Andrzeju, przecież właśnie nią się staliśmy, skoro zionące do siebie miłością TVN 24, "Gazeta Polska" i "Nasz Dziennik" oraz inne zacne publikatory już to stwierdziły. Nie pojmuję, jak można w to wątpić:-).

de la Rochejaquelein, 10 maj, 2010 - 22:25
Tak, tak...

... staliśmy się potęgą. I to od dzisiaj. Na całą Europę, łącznie z Litwą oczywiście - wiadomo, po co tam teraz budować rurociąg ;-) może nawet dwa.

Trochę trudu sobie zadałem, bo samego mnie zdziwił rozmiar tego szaleństwa i rozległość. Co do tych "gryp", to w Unii śledztwo jest prowadzone, może by tak jakąś komisję u nas?

P.S. Ale nick! Pełen podziwu jestem, bo francuski język jest mi obcy. Może Pan to... no... ja to się wymawia? ;-)

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 11 maj, 2010 - 04:31
Sejmowa komisja "łupkowa"

zrobiłaby niewątpliwą karierę. Posłowie nałupaliby gazu politycznego do mobilizowania mas w gorącym czasie kampanii wyborczej:-). Już widzę te nagłówki: "PO zaniedbała sprawę gazu łupkowego" albo "W czasie sprawowania władzy PiS więcej zajmowało się doktorem G. niż kopaniem gazu łupkowego, polskiego lotnego złota".

A pseudo to sentymentalne nawiązanie do najmłodszego wandejskiego przywódcy kontrrewolucji. Był to Henri du Vergier hrabia de la Rochejaquelein (wym. Ąri dü Verżje dyla Roszżaklę, akcent zawsze pada na ostatnią sylabę).

de la Rochejaquelein, 11 maj, 2010 - 22:01
Tak, tak, histeria

To u nas specyficzne, zamiast roboty i realizacji zadań - ciągłe nawoływania, przeklinania i oskarżanie wrogów. A wszystkie realne sprawy - leżą.

No cóż - przynajmniej zabawa jest przednia.

Ładny nick, ciekawe źródła, dzięki za wymowę ;-) Jaka jest najlepsza książka o wandejskiej kontrrewolucji (nie po francusku)?

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 12 maj, 2010 - 05:21
Wziąłem sobie

to nazwisko, by odróżniało się od nazw typu "b356". A co do literatury to z nią poza językiem francuskim jest nie najlepiej. Przetłumaczono pracę Reynalda Sechera "Ludobójstwo francusko-francuskie", ale dotyczy ona raczej represji, które spadły na mieszkańców Wandei za bunt przeciwko jedynie słusznie władzy rewolucjonistów. Wywołała ostrą debatę wśród francuskich historyków na temat oceny tamtych wydarzeń. Z klasycznych pozycji ogólnych opisujących wojny wandejskie ważna jest "Rewolucja francuska" Pierre'a Gaxotte'a. Poszukam jeszcze czegoś więcej. Na razie tyle przychodzi mi do głowy.

de la Rochejaquelein, 12 maj, 2010 - 20:15
Gaz z Łupków

Oj Panowie i Panie, a dzisiaj to jest 12.05.2010 Aurelian podał Update swych działań i pierwszy odwiercik juz w czerwcu. Nie naganiam ale bedzie jazda jak na Gulf Keystone,A po za tym jak narazie to Lane i Aurelian maja najbardziej konkretne plany, rezta to narazie odłegłe plany.
Prezes Lukasik

http://www.londonstockexchange.com/excha...

Gość, 12 maj, 2010 - 20:42
Panie Andrzeju,

oto i potężny głos o gazie łupkowym: pan prezydent Dymitr Miedwiediew uznaje jego istnienie http://finanse.wp.pl/kat,104122,title,Mi...

Ładne kwiatki.

de la Rochejaquelein, 18 maj, 2010 - 18:25
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS