Wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej

Komentarze

4 komentarzy
G.z M. - Dopiero dzisiaj trafiłem na TOK ...

... i dalsze wytłumaczenia ... I jak zwykle mam swoje "Guciowe komentarze" ... ;-)

W hydraulice - największym niebezpieczeństwem do opanowywania jest zjawisko "uderzenia hydraulicznego" czyli tak zwany u nas - coup de belier ...

Polega on na nagłym zatrzymaniu przepływu cieczy w rurze ... I im dłuższa rura i krótszy czas zatrzymania przepływu cieczy - tym wyższe chwilowe ciśnienie ...

Można porównać to do uderzenia samochodu w drzewo ... Tylko w przypadku samochodu - to zjawisko trwa dłużej (zgniatanie się zderzaka i owijanie się karoserii naokoło drzewa) a w rurze może być dużo gorzej - bo to zatrzymanie może trwać krócej ...

Unikanie/łagodzenie tego zjawiska jest dużym wyzwaniem tak technicznym/projektowym jak i ciągłym utrzymaniem w gotowości działania ... I tu się zaczyna konflikt interesów ... ;-( ... sprawdzanie działania wymaga zredukowania wydajności produkcji albo nawet jej krótkiego zatrzymania ... I tu się trafia na administracyjne - "no łej" ... ;-(

Zatrzymanie produkcji jest inaczej księgowane niż jej zatrzymanie spowodowane awarią ... ;-(

Pierwsze jest wiadome ... a drugie - "może się jednak uda" ... ;-)

Gdyby komuś zależało na zatrzymaniu wycieku - to wystarczyłoby zaciśnięcie / zgniecenie rury u jej podstawy i robienia nowego odwiertu ... Ale nowy odwiert to jest kilku-miesieczne zatrzymanie produkcji - i znowu - "no łej" ...

Więc pozostaje: - "przykrycie kloszem" - żeby nie przerywać produkcji ... Czyli jak mawiał mój Śp. Ojciec: to jest - "podcieranie się papierem ściernym" ... "nie dość że się nie podetrze - ale się jeszcze - podrapie" ...

"A urządzenia zabezpieczające macie ?" ... "szuuurr ! - Mamy !" ... A działaja ? ... "Aaa ... zobaczymy ..." ... ;-)

Ciekawe jak się skończą te ich "łupkowe wiercenia" za gazem w Polsce ?

"Ojcze wybacz im - bo nie zdają sobie sprawy z tego - co czynia" ... Ale - "dril bebi - dril" ...

Gucio z Montrealu, 9 maj, 2010 - 16:01
G.z M. - Warte zacytowania ...

... czyżby, niestety - "wychodziło na moje" - że nie chodzi wcale o zatrzymanie wycieku a raczej - o uratowanie wydobycia ?

To samo dotyczy tłumaczenia potrzeby tego drugiego odwiertu - żeby "zmniejszyć ciśnienie w pierwszym" - to nie zmniejszy ciśnienia ale pozwoli na - "przerzucenie wydobycia" na drugi ...

DAILY NEWS May 10, 2010 5:17 PM - 0 comments
Disaster in the Gulf of Mexico - What went wrong?

TEXT SIZE By: By Paul H. Boge, P.Eng.

http://www.canadianconsultingengineer.co...

Drilling in deep waters presents greater challenges than in shallower waters. Touhill explains: "When you get farther out into the ocean with platforms that are very deep and you are drilling deeply it's not as easy to take care of. It's not as easy as if you were in Santa Barbara in 190 feet of water and a few miles off shore. You're taking a tough situation and making it very difficult by taking it out into the water and drilling down tens of thousands of feet."
Part of the challenge in developing emergency procedures is that oil rig disasters are infrequent. "They don't happen frequently so we see a reinvention of the wheel every time they do happen," says Touhill. "We don't have a chance to hone our skills to take care of them.
The good news is that they don't happen very often. The bad news is that because they don't happen very often, the repairs are being done ad hoc."

Are rigs near Canada safe?
Closer to home, the Canadian government is examining offshore drilling near Newfoundland. On Sunday, Chevron Canada started to drill the deepest oil well ever drilled in Canadian waters. The Lona O-55 well is being drilled 430 kilometres northeast of St. John's, Newfoundland and will be 2.5 kilometres deep. The Deepwater Horizon well in the Gulf of Mexico was tapping oil in an underground reservoir more than 5 kilometres deep (3.9 kilometres below the ocean floor).
Prior to being granted a drill license, Chevron had to demonstrate how it would drill a relief well. At present, it is not clear how fast a relief well could be drilled in the event of an accident.

Postscript:
The Unified Area Command organizing the response to the situation in the Gulf of Mexico, synopsis of response efforts at May 10, 2010:
Total response vessels: more than 290
Boom deployed: more than 1.1 million feet (regular plus sorbent boom)
Boom available: more than 1.4 million feet (regular plus sorbent boom)
Oily water recovered: approximately 3.6 million gallons
Dispersant used: approximately 372,000 gallons
Dispersant available: approximately 180,000 gallons
Overall personnel responding: approximately 10,000
www.deepwaterhorizonresponse.com

Warto by było żeby Obama zatelefonował do Wołodji z zapytaniem - "co robić" - bo Wołodja ma już w tej domenie doświadczenie - prędzej się spostrzegł o co chodzi i jak temu przeciwdziałać ... ;-)

P.S. - to samo czeka Kanadę ... ;-(

Gucio z Montrealu, 11 maj, 2010 - 13:28
To samo dotyczy tłumaczenia

To samo dotyczy tłumaczenia potrzeby tego drugiego odwiertu - żeby "zmniejszyć ciśnienie w pierwszym" - to nie zmniejszy ciśnienia

To chyba w tym wypadku zależy przede wszystkim od dwóch czynników:

Objętości i ciśnieniu gazu w tym złożu ropy.

(Przecież owa ropa nie wypływa pod wpływem grawitacji. Ściśliwość cieczy jest mała i w ciągu chyba kilku dni lub paru tygodni nie powodowałaby istotnego wydostawania się przez dziurę.) - czyli to gaz uwiązany w złożu wypycha z dziury chyba średnicy ok. 20 cali (trochę chyba przesadziłem)ropę w ilości 5 tyś bar. (5 lub 7,5 ale to inna sprawa)

Wg. mnie najpewniejszym postępowaniem przy tej tragedii to wykonanie jak najszybciej drugiego otworu, o jak największej średnicy celem jak największego upuszczenia owego ciśnienia.

Oczywiście taki odwiert nie zatrzyma wypływu ropy z dziury, ale w dłuższej perspektywie czasu (myślę o miesiącach) na pewno zmniejszy ilość ropy wypływającej z dziury o np. 80%.

Oczywiście to co wyżej napisałem to wersja pesymistyczna.

W międzyczasie powinno się wykorzystać maksymalnie środki na załatanie dziury.

Jest to tym bardziej realne, że z jednej strony Obama został przyciśnięty przez media, że ten wyciek to jak "Katrina" Obamy, a z drugiej strony faktem ogromnych strat gospodarki USA z powodu utrudnień w komunikacji przez zatokę, strat z rybołówstwa, z turystyki, które niektóre media szacują na 1 dol. USA razy 10 do potęgi 12, chociaż sam koszt usunięcia szkody szacują zaledwie na 1 razy 10 do potęgi 10. To daje do myślenia Panie Guciu. Różnica dwóch zer.

Czyli wg. mnie jeśli chodzi o temat finansowy - to już ten temat został chyba zamknięty. Bo to koncern BP będzie za to płacił a nie, niemający pieniędzy Transocean.

A jeśli kongres USA się wkurzy, tzn. dostrzeże jakiekolwiek działanie BP, Transocean w "oszczędzaniu" na załataniu dziury i/lub w czerpaniu korzyści z tych tragedii, to chłopaki po prostu pójdą do więzienia.

Takie jest moje zdanie, internauty.

Pozdrawiam

glopi jasio, 13 maj, 2010 - 21:02
G.z M. - Teraz, złośliwi dodają ...

... "klin bebi - klin" ... I w ten sposób stwarza się nową domenę działalności ludzkiej, w której jedni zarobią a drudzy będą musieli płacić tak długo - jak im na to starczy ... ;-(

Gucio z Montrealu, 11 maj, 2010 - 13:46
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS