BP udało się opanować wypływ ropy z odwiertu "Deepwater Horizon" w Zatoce Meksykańskiej. Po czterech tygodniach walki z żywiołem - można westchnąć: nareszcie! - gdyż 25 dni wlewania się do wód zatoki ropy naftowej przyprawiało o palpitację serca... przede wszystkim ekologów, zaraz potem polityków.
Wyciek wyglądał tak:
.
.
Posłużono się starą rurą doprowadzającą ropę z otworu wiertniczego do platformy. TO z niej ciekła ropa. W jej końcówkę wprowadzono elastyczny przewód, który przejął wyciek ropy i odprowadza ją na pokład zbiornikowca. To pierwsza metoda, która zadziałała. Wygląda to tak:
.

.
Posłużono się metodą wkręcania rury do środka uszkodzonej, a następnie uszczelniania przestrzeni między ich ściankami.
.

.
Początkowo pobierana jest tylko część surowca, którego reszta niestety w dalszym ciągu wycieka do wód Zatoki. Jednak ilość przejmowanej na statek ropy będzie zwiększana.

- - -
grafiki: www.bp.com
poprzednie wpisy:
4 maja: "Wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej"
14 maja: "Ropa nadal wypływa (video)"
- skomentujesz?
- czytano: 3793
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
50 komentarzyz 26kw,2maj,9maj,12maj,15maj

jeszcze jedno z 17 maja:(ale dnia 20 maja wygasła ta strona - to zdjęcie znikło)
Można za w linku: http://4.bp.blogspot.com/_edvxM1dkFlo/S_ScpslXyEI/AAAAAAAAAeQ/cU21KSjkv6Y/s1600/SkyTruth_dhrig_spill-asar-18may10-interp.jpg zobaczyć zdjęcie z 18 maja

BP jako jedna z kilku firm na swiecie jest wstanie kontrolowac co sie o niej pisze. Damage control ma na celu pomniejszanie ilosci wyplywanego oleju... lub nawet, jak to niektorzy podaja, osiagniecie pelnych sukcesow w zatrzymaniu wyplywu oleju.
Jedno jest jednak pewne w tej chwili, ze BP poprzez swoje ostatnie akcje opanowania wycieku oleju, w sposob jak powyzej opisano, wylapuje ok 1000 barylek ropy dziennie. Jesliby tylko przyjac wariant BP, ze wydostaje sie dziennie ok 5000 barylek ropy, to mamy zaledwie ok 20% tej ropy wychwytywanej. Pozostale 80% wyplywa jak wyplywalo. I jest tak w przypadku najbardziej korzystnych wskaznikow. Gdyby przyjac bardziej niezalezne dane, to sukces BP spada z 20% do 1% (dane z Guardian i innych publikacji).
RomanL
Z tym zdaniem z pewnością się nie zgodzę - BP nie ma takiej siły, wystarczy otworzyć gazety w internecie. Natomiast imponujący jest wysiłek BP w informowaniu o katastrofie. Otworzone natychmiast na stronie głównej centrum informacji - jest świetne. Polecam dla rzetelnej wiedzy a nie plotek i histerii.
To nie jest tylko sukces PR-owski. To realna potężna akcja, która imponuje rozmiarami. Myślę, że będzie wzorem dla innych firm. Oto kilka sumarycznych danych:
RomanL
Nie wiem, jaką ilość przechwytuje załączona rura - nie znalazłem wiarygodnych danych. Nie powoływałbym się jednak na spekulacje co do wypływającej ilości, nawet Guardiana (jak wiadomo, bardzo "zielona" gazeta). 100 tysięcy baryłek dziennie z takiego odwiertu??? Nie wydaje mi się to wiarygodne.
Wiadomo, że BP działa w bardzo trudnych warunkach, nie ma żadnego cudownego rozwiązania (jak nikt inny, bo koncern współpracuje ze wszystkimi w tej branży - wiedzą bowiem, że to jest zagrożenie dla całego przemysłu). Ale w sprawie MC252 - posuwa się do przodu:
Widzę w tym rzetelną pracę nad opanowaniem skutków katastrofy. Jeśli będziemy się bali każdego wypadku, jeśli zaniknie w nas gotowość ponoszenia ryzyka - przytłoczona wciąż narastającymi "obawami" i chęcią "bezpieczeństwa" - to przestaniemy się rozwijać, a zaczniemy się zwijać. Do jaskiń, Panowie, do jaskiń.
potrafi kontrolowac co sie o nich pisze. Przykladem na to byl konflikt kilka lat temu z TNK. W ciagu jednego dnia po prostu ukazalo sie 1500 artykulow broniacych BP. Interesujace jak to tylu dziennikarzy i gazet nagle tego samego dnia wpadlo na pomysl by pozytywnie pisac o BP a jednoczesnie znalezc same negatywu u przeciwnika tej firmy. Pewnie cuda sie zdarzaja.
Odpowiem Panu jak to BP robi. Oplaca sie po prostu ludzi, ktorzy pisza w temacie... dla BP to drobnostka.
20% odzyskiwanej ropy to dane z BP, o 80% sie jakby zapomnialo juz. To, ze BP dziala jest faktem, bo moze im zabraknac pieniedzy na wszystkie procesy, ktore ich czekaja - znajac zachod, bedzie ich dziesiatki tysiecy i setki class actions - 59 jak na razie.
Guardian moze i zielony, ale wiekszosc specjalistow i tak podaje zupelnie inne dane niz BP odnosnie ilosci wyplywajacej ropy... i biarac jakas srednia specjalistow mozemy dojsc do wnniosku, ze BP wylapuje tylko 10% wyplywajacej ropy. Osiagniecia zatem mierne.
Nikt nie twierdzi, ze sytuacja jest prosta, ale BP jest odpowiedzialny za caly ten mess. A Pan krytykujac Guardian pewnie nie zauwazyl, ze ten zialony dziennik jest duzo blizszy niz Pan. Oni stwierdzili, ze BP wylapuje 1%, BP ze 20% a Pan, ze opanowano wyciek. Najnowsze dane sa juz jednak bardziej pozytywne - 2000 bopd.
Tak notabene, BP jest najgorsza firma na rynku amerykanskim, jesli chodzi o bezpieczenstwo, ilosc wypadkow i metody zarzadzania. Uszlo im sporo jak dotychczas. Ryzyko zawsze jest podejmowane w przypadkach takich wiercen als tez sa opracowane metody, by temu zapobiegac lub tez ograniczac. W tym przypadku pominieto procedury bezpieczenstwa dla zysku.
I BP zupelnie pomija ostatnie dane, ze odnalezniono pod woda masywne przestrzenie wypelnione olejem i woda morska. Olej jest pewnie z wycieku, ktory BP stara sie zalatac. Twierdzenia BP, ze nie ma pelnych potwierdzen odnosnie owych oil plums jest proba pomniejszania ilosci ropy, ktora wyplynela jak i skutkow. Jest to wrecz proba odwleczenia nieuniknionego, gdyz prawda bedzie podana wczesniej czyu pozniej, biorac pod uwage rozmiary katastrofy.
Ja widze proby ratowania sie przez firme, ktorej grozi zaglada ze wzgledu na ilosc spraw sadowych. Juz powtarzaja sie opinie, ze nie maja tyle pieniedzy by pozostac pod swoja nazwa i w niezmienionej formie. USA juz weryfikuja swoje zezwolenia wydane na podwodne wiercenia... a ta firme kryminalana i cywilna odpowiedzialnosc pewnie nie minie - patrzac na dzialania Departamentu Sprawiedliwosci.
RomanL
Użyłem za dużego słowa, chociaż chodziło mi o pierwszą "successful" próbę okiełznania tego wypływu. Jeśli się ilość przechwytywanej ropy zwiększa - świetnie - BP dotrzymuje sowich obietnic.
Co do BP-TNK - to tutaj BP miało dużo potężniejszego od siebie sojusznika - medialne lobby antyrosyjskie. Oglądam to cudo od dawna, także w polskim wydaniu i mnie zadziwia (także fakt że mnie całkowicie nie zmiażdżyli ;-)
BP - najgorsza... mhm... podejmuje ryzyko, czasami ma nieszczęście.
Bezpieczeństwo wyśrubowane do absurdu zabije nas. To tak jakby żądać, żeby samoloty nie przewoziły ludzi, bo są wypadki. Wiemy że takie ryzyko istnieje. Nie da się go uniknąć. Ani kosztów rozowju.
Kiedyś Piłsudski powiedział: "Polacy chcą niepodległości, lecz pragnęliby, aby ta niepodległość kosztowała dwa grosze i dwie krople krwi ..."
Dzisiaj można to do rozwoju cywilizacji przystawić. Chcieliby dobrobytu, wygody, luksusu bez grama ryzyka. Nie ma takich cudów.
Nie żeby z góry usprawiedliwiać BP czy pochwalać zaniedbania i oszczędzanie na ludziach, ale wg mnie BP zachowuje się fair.
... rezultatów tego "dobroczynnego dla rozwoju ludzkości ryzyka" ?...
Ta cześć wpisu Pana RomanaL http://szczesniak.pl/1665#comment-8814 potwierdza moje przypuszczenia ...
Co do następnej części powyższego wpisu ...
... to też czytałem wzmiankę, że ta "masywna przestrzeń" została spostrzeżona na głębokości "kilkuset metrów" i jest rzędu 160 na 100 km - nie podanej grubości ...
Na temat pozostałej części powyższego wpisu ...
To jest warte dalszego śledzenia, bo tym razem te "beztrosko podejmowane administracyjne ryzyka" naruszyły - "strategiczną nietykalność Stanów" ... ;-(
A pozatem zaczyna się nieśmiało wspominać o zbliżaniu się tego wycieku do "glfstrimu" ... Czyli coś tam z tego może powrócić jak bumerang - do "źródła administracyjnych decyzji" ...
A biolodzy drapią się po głowach - co będzie z temi dwoma milionami litrów chemikali już "wylanemi" - żeby "rozproszyc" widoczną na powierzchni plamę oleju ... Nie ma to jak - "zamiatanie rezultatów beztrosko-ryzykownych decyzji - pod amerykański dywanik" ...
No cóż, nie pozostaje nic innego jak ogłosić upadłość i szybko, nie dopuszczając innych, wykupić całość za 1% obecnej wartości i - i pod "nową nazwą i administracją" - kazać sobie płacić za usuwanie szkód wyrządzonych przez - poprzednią ... ;-)
A my zmienimy temat i zajmiemy się, w miedzyczasie, "wyłupywaniem gazu" jak by nie było nic ciekawszego do roboty - w oczekiwaniu na skutki jeszcze większej "decyzjonalnej" kat... Up! - raczej - "niespodzianki" ... ;-)
Nie podejmuję więc dalszej dyskusji, gdyż moje argumenty są bezskuteczne.
... i to właśnie dzięki nim próbuje precyzować (tak jak w danym momencie potrafię) te - moje ... I nie chodzi mi o przekonywanie - tylko o pisemne sprecyzowanie dla mnie samego tego co w danym momencie myślę-przypuszczam-wiem ... ;-)
Bardzo ciekawym jest przeczytanie po jakimś czasie tego co się przedtem odruchowo napisało ... ;-)
Co do podejmowania dyskusji to - na na to musi przyjść ochota (natchnienie) albo potrzeba ... ;-)
U mnie - z masy spostrzeżen i różnych emocji musi się wyklarować coś co trafia mi do przekonania że warte jest wyrażenia "piórem" ... Czyli "ilość musi się zamienić w jakość" jak to wyrazil, jednak słusznie, któryś z dawnych - "Mądrali" ... ;-)
... powyższego urywka wpisu :
Okazuje się, że w tym przypadku to już nie wchodzi w grę ...
Wyglada mi na to, że ten biznes różnego rodzaju odwiertów (już około 2500 - różnego typu - wielkości/głębokości) stał się "ponad państwowym" - podobnie jak Bank Światowy i już nie musi się liczyć z komentarzami rządów kraji w których - zdecyduje to robić ...
Przeczytajcie niżej podane - wiele znaczace cytaty :
http://www.rp.pl/artykul/487927_Jeszcze_...
Z obydwóch zacytowanych tutaj artykułów (wyżej i niżej) mi wygląda, że "komuś" bardziej zależy na uratowaniu odwiertu i jego dotychczasowej wydajności wypływu niż na - "zlikwidowaniu wycieku" ... Zwróćcie uwagę na moje podkreślenie w poniższym - jeszcze "ciekawszym" cytacie:
http://www.rp.pl/artykul/488123_BP__Najw...
Czyli nawet Rząd Stanów "nie może nic zrobić" - tylko czekać na następny odwiert "który przejmie ropę z uszkodzonego szybu"
A przy okazji będzie można przechwycić "za bezdurno" akcje drobnych inwestorów, czyli ciąg dalszy biznesu - "as jużual" ... A środowisko ? - "chu kerr" ...
Jedynym chyba sposobem byłby dekret Obamy o przejęciu i natychmiastowym "zatkaniu" tego szybu - ale to mogłoby powtórzyć skutki decyzji J.F.K. - emitowania własnych rządowych pieniędzy ... ;-(
A teraz media zajmą się czymś innym - chyba - Blizkim Wschodem ...
Fragmenty z linku http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Obama-zapowiada-ukaranie-winnych-wycieku-ropy,wid,12328679,wiadomosc.html?ticaid=1a454
... doniesień medialnych - BP przymierza się do poziomego odcięcia rury (o średnicy 21 cali ?) pomiędzy zespołem nieczynnych zaworów odcinających i zagięciem rury spowodowanym jej upadkiem ...
Moim zdaniem - to jest podejście od którego trzeba było odrazu zacząć ... To daje pionowy dostęp do poziomego przekroju rury ... Nawet przy niezupełnie okrągłym obwodzie rury - pozwala to na wprowadzenie pionowej rury o mniejszej średnicy z przyspawanym doń stożkowym pierścieniem który ją wyrówna i - może nie od razu zupełnie - ale w znacznym stopniu - uszczelni, pozwalając na odprowadzanie ropy i gazu na powierzchnię do ich separatora i tankowca ...
Ze względu na takie prowizoryczne podwieszenie 1,5 km rury i zbliżający się okres huraganów warto by mieć pod ręką drugi podobny koniec rury ale - zasklepiony - do wymiany - na okres zagrożenia ...
W zależności od potencjalnych możliwości wydobywczych ropy i gazu z tego szybu nie jest wykluczonym, że najbardziej ekonomicznym i bezpiecznym permanentnym rozwiązaniem będzie zbudowanie czegoś w rodzaju klosza spoczywającego na dnie i umożliwiającego rozdzielanie gazu od ropy i odprowadzanie ich dwoma rurociągami spoczywającymi na dnie morskim aż do nabrzeżnych instalacji przeładunkowych ...
... Z nadchodzących strzępków wiadomości mi wynika, że - owszem - rurę poziomo i podobno dziwnie nie równo (po partacku ?) odcięli, ale - zamiast wprowadzić w nią drugą o mniejszej średnicy z przyspawanym stożkowym pierscieniem (jak to opisałem poprzednio http://szczesniak.pl/1665#comment-8896 ) - to przykryli to "wielo-tonowym stożkiem" który "ma wyłapywać" wypływającą mieszankę ropy z gazem i kierować je rurą na powierznię ...
Tymczasem nie wzieto pod uwage, że wydobywanie się gazu (mimo że jest to widoczne na klipach) nie jest równomierne i może "wypychać od czasu do czasu z pod takiego stożka-klosza" ropę "na zewnątrz" jego dolnego obwodu ... ;-(
wbrew wszystkim maruderom tego świata ;-)
... mediatycznie - tak ... i to nawet lepiej niż w rzeczywistości ... ;-)
Podkreśla się - ile już się udaje "wyłapać", nie wspominając już o tym - ile się dopiero teraz - "wymyka" ... ;-)
PS. - "tak długo dzban wodę nosi - puki się ucho nie urwie" - Technicznie genialny odwiert ! Ale wychodzi szydło z worka że jego oprawa i eksploatacja byly niedopracowane ... Ciekawe czy uda się z tego wyciągnąć właściwe wnioski ? - I je wdrożyć nie tylko mediatycznie - Oby !!!
takiemu nie dogodzisz ;-)
... to nie ja, to - oni ... I żeby to było upierdliwiej ... Up! - znaczy - "wiarygodniej" - to cytuję to w naszym melodyjnym języku Moliera ... Wytłuszczając w cytowanym tekście to co mi się wydaje być istotnym ... ;-)
http://www.cyberpresse.ca/international/...
To jest dla podniesienia ducha stokholderów ... ;-)
To jest dla - łowców sensacji ... ;-)
A tu - "wyrwał się jak Gucio z konopii" taki któremu coś konkretniej podliczono ... cieplej, cieplej, ale też w trybie "przypuszczającym" ... ;-)
A tymczasem - Guciowi to wygląda na to, że - "chłopaki z BP" - nie będąc za bardzo pewnymi skuteczności statkowych urządzeń do odpowiedniego rozdzielania gazu od ropy i nie chcąc ryzykować kolejnym jego sfajczeniem - wolą na razie kontrolować odwiertowe ciśnienie - dolnym upustem z pod klosza ...
A dolna cześć rury, po odcięciu zagniecionego kolana, odzyskała pełny przekrój i takowyż wydatek ... Ale o tym już - nie warto jest wspominać ...
A tu poniżej - coś w rodzaju konkluzji ...
A ten promień tego rozlewiska który już podobno osiągnął 350 km, dzięki opinio-twórczym mediom, zmieni swój charakter z ekologicznej uciążliwości na pasjonujący wysiłek pobicia nowego rekordu, żeby go móc tryumfalnie wpisać do księgi - Ginesa ...
Imponującą jest ta aktywność pozwalająca na - zmniejszenie bezrobocia i niespodziewany przyrost PIB ... Czyli - nie ma nic takiego złego co by na czyjeś dobre nie wyszło ... ;-)
... się w końcu budzą ??? ...
Gucio-maruda ... jest zachwycony że nie musi się już samemu "wychylać" ... Teraz wystarczy mu tylko cytować rosnącą rzeszę innych ... ;-) http://www.wnp.pl/wiadomosci/111931.html
PS. - Ciekawy jest kolor tego co teraz pływa, rozdrobnione, na powierzchni Zatoki Meksykańskiej ... Czy to przypadkiem nie jest rezultatem tych chemikalji - których stosowanie jest w Anglji zabronione ???
Czy przypadkiem, nie wiedząc co z tym środkiem zrobić - ktoś skorzystał z "meksykańskiej okazji" żeby się, zanim się ktoś spostrzeże, poprostu - tego - tam - pozbyć ??? ... ;-(
A może wartoby było też sprawdzić czy w którymś z kraji UE nie ma już oficjalnych zastrzeżeń co do stosowania tego co będzie w Polsce wstrzykiwane w polską ziemię - przy próbach wydobywania tego "głupkowego" gazu ??? ... ;-)
... co pływa na powierzchni zatoki !? ... ;-(
http://www.rp.pl/galeria/31,1,492302.html
I co dalej ??? ...
... warte zacytowania: http://www.wnp.pl/wiadomosci/112159.html
Przy tak emocjonalnych wypowiedziach można się dowiedzieć to - "o czym się głośno nie mówi" ...
Nie lubię jak się potwierdza moje - wynikające z wieloletniego doświadczenia - intuicyjno-ostrzegawcze "marudzenie" ... Oj! - Nieee luuubię ... ;-(
... wynika i jest owocem umiejętnego medialnego manipulowania czytelnikami ... ;-)
Jeżeli potrzeba było aż takiej katastrofy - o ogromie której świadczy ilość zaangażowanych środków administracyjnie niespodziewanego - spóźnionego przeciwdziałania :
I to w przypadku gdzie taka katastrofa była do uniknięcia przez zastosowanie odpowiednich technicznych zabezpieczeń i odpowiedniego ich utrzymania w gotowości działania przez - okresowe ich sprawdzanie - pozwalające na zatrzymanie produkcji/wydobycia - przed zaistnieniem takiej "zaskakującej" sytuacji ... I jeżeli administracje dalej nie będą słuchały inżynierii forsując takie "genialne" - "profit oriented" - "doświadczenia" - to rzeczywiście szybciej wrócimy do jaskiń - niż nam się udało, dzięki inżynierii, z nich wyjść ... ;-)
To nie jest rzetelny argument: "potrzeba było aż takiej katastrofy" - nigdy czegoś takiego nie myślałem, a jak rozmawiamy z powodu katastrofy...
"spóźnione przeciwdziałanie"? To jest skuteczne reagowanie. Powtarzam skuteczne. Gdybać o przeciwdziałaniu można, zawsze po nieszczęściu - takie gdybanie, nawet marudzenie, nawet histeria - rzecz normalna. U nas w Polsce Smoleńska katastrofa pokazała, co naród potrafi.
"taka katastrofa była do uniknięcia" - puste gadanie. Poziom techniki jest, jaki jest. Wypadki, katastrofy się zdarzają z powodu ludzi, techniki i wielu innych przyczyn. Zdarzają się! Może Pan nie latać samolotem i nie jeździć samochodem. W wypadkach ginie przecież mnóstwo osób. Do uniknięcia? Tylko siedząc w domu. Ale te też się zawalają. To co Pan snuje to są ułudy. Bezpieczeństwa. Ono jest pełne tylko w grobie.
Nie wiem, co to za "inżynierię" ma Pan na myśli, ale w branży naftowej jest ona na najwyższym światowym poziomie. Wręcz kosmicznym. Ale nie gwarantuje ona braku wypadków czy katastrof.
Pan naprawdę jest inżynierem? Ci, których znam są znacznie bardziej pokorni wobec nieokiełznanej natury i jej potęgi. Oswajają ja krok po kroku. 20 lat temu o takim wydobyciu nie mogliśmy nawet marzyć. Ale nie ma nic za darmo. Pan widzę chce mieć darmo. Inni podejmują ryzyko, a Pan ponarzeka. Taki podział ról. Tylko kto bardziej się przyczynia do rozwoju i dobrobytu?
a ta "awaria" przy pracy powinna byc nauczka za darmo dla naszych firm z Plocka i Gdanska jak kosztowna moze byc zabawa w E&P.
jose
Nie powinno się zasiadać do pokera z kimś kto ma zaledwie na wejście. Wygrać się nic nie wygra a stracić można tyle ile się posiada.
A jeśli chodzi o "awarię..., Płock... i Gdańsk", to wygląda, że chyba na takie ryzykowne misje lepiej wysyłać mniejsze firmy (będą miały mało do stracenia), właścicielami (większościowymi) których jest osoba prywatna, a nie np. skarb państwa (głupio by było jakby skarb państwa w osobie jakiegoś ministra tłumaczył się przed jakimś kongresem. Finansowo też chyba odpowiadałby skarb państwa)
Generalnie skarb państwa powinien dążyć do uzyskiwania dochodów z podatków, i powinien stworzyć dobry system podatkowy, a nie bawić się w biznes.
Mogę się oczywiście mylić.
Pozdrawiam,
Cytat z linku:
Fragmenty:
Pozdrawiam, glopi jasio
1/ "decyzje" i tak po wyborach
2/ czy mam komentowac na temat kto (osoby z MSP i MG) bedzie sie dalej zastanawial nad "super skomplikowanym" zagadnieniem czy
3/ moze ze powinno isc dalej przez GPW czy do tzw globalnych graczy wg. MSP nawet KI do nich juz nalezy?
4/ czy tez to jest aby dobry moment/czas na dalsza prywatyzacje?
z wlasnej inicjatywy na dzisiaj takim wycieruchem sie opedze:
szkoda,ze to nie fachowcy o tym decyduja :-(
pozdrawiam @ i Pana gospodarza naszego :-)
jose
... wysyłam to powtórnie, bo poprzednie jakoś - nie doszło ...
============
... przeczytałem powyższy komentarz http://szczesniak.pl/1665#comment-8820 i utknąłem na tym wyjątku :
... potem przeczytałem powtórnie mój wpis http://szczesniak.pl/1665#comment-8818 który wywołał ten komentarz i się zadumałem ... Zadumałem - i doszedłem do wniosku - że zaistniały - dwa rodzaje pojęcia ryzyka :
Ryzyko finansowe - którego celem jest wyłącznie natychmiastowe zwiększanie zysku bez względu na społeczne konsekwencje ...
Ryzyko inżynierskie - związane z postępem w ułatwianiu życia społeczeństwa bez narażania go na przewidywalne skutki w jego zastosowaniu ...
Kiedyś, inicjatorami postępu cywilizacji byli - Architekci i Inżynierowie - administracja zajmowała się pomocniczym ułatwianiem im tego zadania ...
W pewnym momencie zaczęło się "przetasowanie" ... Z administracji zrobiła się Administracja dyktująca architektom i inżynierom - stającym się - "dyplomowaną siłą roboczą" - co i jak - mają bardziej "pokornie" wykonywać ...
Na skutki nie trzeba było długo czekać ... To co się dzieje obecnie w Zatoce Meksykanskiej i jakie będą tego konsekwencje - jest tylko jednym z coraz liczniejszych - "przypadków - takiego podejścia do pracy" ...
Oczywiście, że w procesie kreowania czegoś technicznie nowego wchodzi czynnik ryzyka ... Dlatego też inżynierowie walczą o dopilnowanie wykonania prototypów pozwalających na odkreślenie czy zastosowanie ich nie wnosi czegoś nieporządanego i jak nad tym panować ...
Na przykład - samochody robi się coraz szybsze, ale równocześnie ustawia się przed zakrętami ostrzeżenia z jaką szybkością można bezpiecznie przez nie przejechać ... A dla tych którzy tych ostrzeżeń nie zauważyli albo nie wzieli pod uwagę - stawia się (po zewnetrznej stronie zakrętu) - Krzyże ... Pozostawiając mediom pole do popisu w dyskusji - "który wiekszy" - omijając temat przyczyn ich stawiania ...
http://www.bp.com/liveassets/bp_internet...
... jako próbę uświadomienia tego - jaka przepaść wyrosła pomiędzy Inżynierami a administracją - czyli "pipel mejking deciżn" i - do czego to prowadzi ...
Te klipy świetnie oddają atmosferę w jakiej muszą pracować inżynierowie zdający sobie sprawę z tego czym co grozi i nie mogący przekazać tej świadomości tym którzy podejmują decyzje według innych im tylko wiadomych kryteriów ...
http://www.youtube.com/watch?v=0onXmlFgF8I
http://www.youtube.com/watch?v=N58oCgl9j...
http://www.youtube.com/watch?v=RfzPod_jS...
Mówienie/pisanie o przewidywalnych skutkach jest raczej przestrogą niż straszeniem - a celem normalnej inżynierki jest równoczesne opracowywanie nowych ryzykownych rozwiązań jak i sposobów zapobiegania / usuwania przewidywalnych ich skutków ...
W powyższym przypadku nie zadziałania istniejących zabezpieczeń - zatrzymanie wycieku nie powinno było trwać dłużej niż dwa tygodnie ...
z Panem P. Gucio z mojej strony przynajmniej. Ta katastrofa byla prawdopodobnie do unikniecia gdyby pozwolono inzynierom na przestrzeganie zasad bezpieczenstwa. BP wiedzialo, ze podstawowe urzedzenia zabezpieczajace mogly byc uszkodzone lecz zignorowano oczywiste fakty w imie ciecia kosztow czy tez inaczej dazenia do szybszego oddania platformy do produkcji. Greed zwyciezyl kosztem bezpieczenstwa.
Zachwyt nad tym, ze BP wylapuje 3 tys. bbl/d bylby moze i uzasadniony gdyby nie nowsze dane, ze wyciek jest znacznie wiekszy niz BP podaje (BP nie dopuszcza do wlasciwego zbadania wycieku notabene). Wedlug naukowcow, opierajacych sie na danych BP i na obserwacjach, wyciek ropy jest od 20 tys. do 100 tys. bbl/d przy czym uwaza sie, ze najprawdopodobniej wiekszy niz 50 tys. bbl/d. Odzyskiwana ropa przy tych danych wydaje sie byc mala drobnostka i bez znaczenia. Ma natomiast znaczenia propagandowe, ktore BP i wielu specjalistow wykorzystuje. Nalezy zatem zwrocic uwage na owych expertow i ich dane - w wiekszosci podawane przez BP. Jesli ktos zna troche prawo amerykanskie, to wie, ze jakakolwiek zmianka przez BP potwierdzajaca niezalezne dane specjalistow moze i pewnie bylaby wykorzystana przeciwko nim w sadach. Szefowie BP doskonale o tym wiedza i stad pomniejszanie wielkosci katastrofy wszelkimi sposobami - i jednoczesne ratowanie swoich stolkow i skory.
Raptem chyba 3 lata temu zginelo 15 osob i 180 bylo rannych w rafinerii BP w USA. Bylo wiele innych przypadkow ignorowania bezpieczenstwa przez ta firme.
Mozna sie ta firma i jej akcjami w sytuacji kryzysowej zachwycac lecz nalezy miec na uwadze, ze to nie pierwszy raz sa problemy z ta firma.
Pan Andrzej z niezleznego experta zrobil sie expertem uzywajacym danych BP lub tez poperajacym czy wybielajacym BP (przy ewidentnych bledach tej firmy), zamiast pozostania niezaleznym i znaleznienia sobie neutralnej pozycji. I samo to stawia wiele pytan.
Proszę bez argumentów ad personam:
Jakich mam danych używać? Z takich źródeł?
Oszalałych z nienawiści? Pan też do nich należy?
Wolę dane branżowe, które wiem, jak czytać, niż demagogię ekologów i tych, którzy się załapują na chwile medialnej sławy, a po kilku dniach tych ich objawień nie zostaje nic. Gdzie te 100 tysięcy baryłek dziennie wyciekających z dna? Przecież to bzdura, która Pan Niepodpisany (proszę się podpisywać - inaczej posty będą usuwane) powtarza. Kto to powiedział? A ilu bez sensu powtarza? Jaka musiałby być szybkość wypływu przy tej średnicy rury żeby to było możliwe? Policzył Pan? Widział Pan na video, jak to płynie?
Ale powtarzanie bredni nie boli. Dowalić BP, Exxonowi, każdemu.
Jakież to ewidentne błędy BP? Proszę podać - konkretnie i ze źródłami poproszę, a nie hasła typu "BP kills". Przecież żaden ptaszek jeszcze nie zginął, bo chyba nie chodzi im o ludzi?
Upomne gospodarza,
Panie Andrzeju.. Proszę być konsekwentny i wycinać nie podpisane komenty i koniec zamiast dyskutować z samozwańczymi ekspertami od wszystkiego.
W ogóle to proponuje umożliwić komentowanie tylko zalogowanej gawiedzi skoro Panu tak zależy na podpisywaniu.
... nie należy być - "bardziej katolickim niż Papież" ... ;-)
Upominać - tak ... A - "wycinać" - dopiero wtedy (z lekkim opóźnieniem i przypomnieniem dlaczego wpis jest niestosowny) - gdy coś jest naprawdę - "niestrawne" ...
Blog powinien być cierpliwą nie kończącą się szkołą a nie spontanicznym "kolegium orzekającym" ... ;-)
to nie personalne insynuacje. I z pewnoscia nie mam zamiar nikogo obrazac. To po prostu Pana bledy, mimo, ze prywatnie uwazam Pana za b. wysokiej klasy specjaliste, to gdzies Pan przeoczyl pewne dane.
Zapomnialem sie ponownie podpisac powyzej: RomanL
Jesli chce Pan byc traktowany z pelnym szacunkiem, to nie powinien Pan uzywac BP website do podawania watpliwych danych, szczegolnie w przypadku gdy w interesie BP jest pomniejszanie wielkosci katastrofy - BP nie jest niezalezna strona. Tylko niezalezne lub rzadowe - czy tez inne agencje nie majace korzysci materialnych z tych danych moga byc brane powaznie pod uwage. Podawanie metod i sposobow uzywanych przez BP jest z pewnoscia poprawne i nie jest zwiazane z watpliwymi danymi.
Panie Andrzeju, takie obliczenia to ja robie w glowie, bez obrazy. Brakuje mi tylko (i wszystkim innym) v-velocity, bo mamy czas i srednice rury. Niech Pan sprawdzi BP site, to sie dowie Pan, ze miano tam wydobywac 160 000 bbl/day. I to z tej jednej rury. BP bylo zmuszone podac organizajom rzadowym ile ropy mogloby sie wydostawac w przypadku najwiekszej katastrofy. I BP podalo takze, ze do 160 000 bbl/day (aczkolwiek byly dwa rozne estimates). NOAA.org pewnie pomoze znalezc to.
BP lapie juz 5000 bbl/day a ropa jak sie lala tak sie leje, wiec obliczenia BP byly i sa tylko nieprawidlowymi obliczeniami - mialo byc niby wszystkiego 5000 bbl/day i BP juz przyznalo sie do swojej pomylki. Na podstawie video z BP odnosnie wyplywu ropy, majac srednice i czas, utworzono programy komputerowe majace obliczyc szybkosc wyplywu ropy (wzieto pod uwage tez swirls). Maja z tym duzy problem gdyz video jest skomnpresowane a BP nie chce udostepnic realnych danych, ale mimo to, amerykanskie univesytety obliczyly to na ok 50 000 bbl/day lub ktos inny od 20 000-100 000 bbl/day. Majac niskompresowane video mozna stosunkowo latwo obliczyc - blad moze 10%. Podam linki pozniej...
Pracownik na platformie poprzez blad joystickiem uszkodzil blow preventer poprzez zbyt duzy nacisk - skutkiem tego byl wyplyw gumy z uszczelek w plynach z risera. BP wiedzialo o tym lecz zignorowalo ten problem - skutki znamy.
Tylko ze wzgledu na brak czasu z tej chwili nie podaje linkow...
http://www.energyboom.com/policy/federal...
I Pana zdjecie powyzej bylo niepowazne.
Jesli chodzi o to, ze BP ma problemy to prosze...
http://www.reuters.com/article/idUSN3041...
I pewnie sam Pan zauwaza, ze opieranie sie na danych BP jest niepowazne.
Z szacunkiem,
RomanL
Całość odpowiedzi TUTAJ
Jest faktem, że BP jest stroną w sprawie i jako taka musi walczyć o możliwie pozytywny dla siebie przekaz. Tak jak żaden sąd nie wyda wyroku tylko na podstawie zeznań oskarżonego, tak i tutaj "zeznania" BP powinny być konfrontowane z innymi szacunkami, a BP powinien udostępnić wszystkie możliwe dane (czego zdaje się nie robi). W takiej jak ta sytuacji nijak nie można wierzyć, że BP "prawdę ci powie". Jak mawiał Lenin: zaufanie jest dobre, kontrola jest lepsza.
Nie ma informacji, która nie byłaby dostępna. Media wydziwiały, że "nie dość szybko". Ale chyba najpierw trzeba ratować, a potem udostępniać. Jego postępowanie jest WZORCOWE. Będzie opisywane w podręcznikach Crisis Management.
Jeśli ktoś myśli, że czerpię informację "tylko" z BP, to się myli. Nie widzę resztą podstaw do takiego zarzutu, oprócz tego, że nie ograniczam się do publikacji mediów, szczególnie drapieżnie wrogich do Oil Industry. Nie mówiąc już o environmentalists ;-)
Za mało znam się na temacie, by próbować dyskutować. Moja uwaga była natury ogólnej, że potrzebny jest osąd innych a nie tylko strony sprawy. A do tego potrzebne jest ujawnienie wszystkich danych, tymczasem RomanL sugerował, że BP nie udostępniła wszystkiego. Nie mnie to oceniać, zresztą mogło się to w międzyczasie zmnieć, bo jego wpis ma już kilka dni.
Mowiąc o ocenie postronnych mam na myśli poważnych i poważanych specjalistów a nie nawiedzonych ekostalinistów (określenie bawarskiej CSU, czasem trafnie poddające istotę rzeczy), podobnie jak nie mam na myśli szukających sensacji mediów.
Szefowie BP jak i ich rzecznicy prasowi sa na tych stanowiskach miedzy innymi dlatego, ze znaja doskonale jezyk prawniczy i wiedza co moze byc uzyte w sadach przeciwko nim, stad ich slowa maja takie znaczenie jakie maja miec... i nigdy nic wiecej. Interpretacja ich slow ma byc taka jakiej sobie zycza a inna ma byc nieprawidlowa.
To, ze BP nie podawalo (ukrywanie moze byc forma karalna, niepodawanie jest prawnie dozwolone) pewne dane jest faktem i zwiazane jest z tym, ze ilosc wyplywu ropy i gazu jest zwiazana z wielkoscia potencjalnych odszkodowan i kar, ktore moga byc nalozone na BP.
Wiekszosc ludzi, ktorych pierwszym jezykiem jest jezyk angielski, nie rozumie roznic w znaczeniu slow, ktore maja znaczenie prawna albo nie maja tego znaczenia. Dla ludzi, dla ktorych jezyk angielski nie jest pierwszym jezykiem, zrozumienie moze byc na jeszcze innym poziomie. Pozwole zobie uzyc kilka powyzszych zdan, ktore sa poprawne w normalnym jezyku, ale nigdy nie ukaza sie w takiej formie w oficjalnych danych z BP.
"BP udostepnilo wszystko" - jest tutaj (odnosnie BP) klamstwem w formie prawnej.
"Nie ma informacji ktora nie bylaby dostepna" - jest podobnym klamstwem odnosnie BP.
"Postepowanie (BP) jest wzorcowe" - jest opinia i nie ma zadnego znaczenia prawnego.
I w normalnym jezyku Pan Andrzej moze miec racje, ze BP udostepnilo wszystko albo, i ze wszystkie dane z BP sa dostepne. Ale BP takich zdan oficjalnie nie moze podac, gdyz mogloby to byc z latwoscia uzyte przeciwko nim. Szefostwo BP ma pomniejszac szkody i jednoczesnie uwypuklac swoje pozytywne dzialania - i za te dzialania maja placone.
To, ze media moga i sa czesto stronnicze swiadczy o tych mediach tylko. Ale jednoczenie jest wiele srodkow masowego przekazu, ktore za swoj cel maja podawanie prawdziwych danych (odliczam pewne przypadki propagandowe, ale one sa znane ogolnie). Jesli podaja niesprawdzone dane, zawsze jest to podkreslone lub uzywany jest jezyk, ktory daje zamierzona interpretacje. Zupelnie inaczej trzeba czytac dane odnosnie Zimbabwe czy tez Tybetu, od podawania danych, ktore moga byc uzyte w podejmowaniu decyzji przy transakcjach np. BP na gieldzie. A niemalze kazdy nowy news odnosnie katastrofy wycieku jest zwiazany z BP i jest uzywany przez tysiace ludzi do interpretacji przyszlosci BP. Wieksza pomylka jest czesto wyrokiem smierci, stad w wiekszosci odnosnie danych w powaznych mediach, prawnicy sprawdzaja zgodnosc slow - zreszta dziennikarze sa uczulani na konsekwencje prawne, ktore slowa pisane moga wywolac. Jesli np. NYT czy WSJ (i setki innych miejsc)podalby dane, ktorych interpretacja bylaby jednoznaczna i niezgodna z prawda, to automatyczne ich inne dane nie moglyby rowniez brane pod uwage przez tysiace ludzi, ktorych zdaniem jest ocena podawanych danych. Wiaze sie to jednoczesnie ze spadkiem dochodow dla tych mediow i brakiem zaufania, na ktore nie maga sobie pozwolic. Jesli bylaby pomylka, to natychmiast byloby sprostowanie. Samo pokazanie niecheci czy wrogosc do OIL industry jest stronniczoscia i takie media musza byc dyskwalifikowane.
Najwazniejsza rzecza jest zatem ocena tych mediow, by wiedziec, ktore sa "reliable" i ktore nie pozwalaja sobie na takie pomylki. Jak podalem powyzej, nalezy uciekac od takich mediow, ktore pozwolilby sobie na takie zdania jakie Pan Andrzej uzyl, bo ich interpretacja jest jednoznaczna i "lie" jest widoczny automatycznie. Blogi jak najbardziej moga to uzywac i nic w tym zlego, ale one sa tysiace lat do tylu z reguly i maja zupelnie inne zadanie. Dobry (reliable) news jest interpretowany przez pierwsze 3-10 sekund od ukazania sie. 20 sekund czyni ten news juz old i sluzy juz do innych interpretacji (i tutaj duze pole dzialania maja suckers).
To, ze BP nie podawalo wszystkich danych bylo wziete pod uwage przez rzad Obamy, ktory nie wlaczyl ich do komisji badajacych ilosc wycieku na miejscu katastrofy. Brak podawanych danych mial rozwniez wplyw na rozpoczecie kryminalnych dochodzen przeciwko BP.
RomanL
Zgadzam się z Pańską oceną funkcjonowania wielkich światowych koncernów. Tyle prawdy, ile konieczne i tyle dyskrecji, ile możliwe, zwłaszcza gdy chodzi o ogromne odszkodowania. I po to taki BP zatrudnia świetnie opłacaną sforę prawników, by każde zdanie przed jego oficjalnym wygłoszeniem wielkroć prześwietlili.
Co do oceny prasy mam trochę problemów. Rozróżniam między tą szukającą taniej sensacji a tą rzetelną na podst. której podejmuje się ważne decyzje. Niemniej faktem jest, że ta niby rzetelna prasa do końca jakoś nie widziała znamion nadciągającego kryzysu a wysokie oceny papierów śmieciowych robione przez agencje ratingowe łykała bez problemów. Niejeden inwestujący opierał się na wyczytanych w tej prasie opiniach. Gdyby rzetelna prasa była autentycznie rzetelna i niezależna nie byłoby takiego zaskoczenia, gdy wszystko rzekomo nagle i niespodziewanie runęło. To, że kryzys "zaskoczył wszystkich" jest niejako zasługą całego teamu: tych którzy go wywołali (finansiera, banki), tych którzy do tego dopuścili (władze decydujące o regulacjach lub ich braku na rynkach finansowych) i tych, którzy mieli oczy szeroko zamknięte a z zasady powinni mieć otwarte i otwierać je innym (rzetelne media).
... Wasze komentarze:
BP udostępnił wszystko http://szczesniak.pl/1665#comment-8904
Za mało znam się na temacie, http://szczesniak.pl/1665#comment-8905
BP wie co mowi. http://szczesniak.pl/1665#comment-8906
Koncerny a szczerość http://szczesniak.pl/1665#comment-8907
... są "pełne skondensowanej treści" i przez to, przynajmniej dla mnie, pasjonująco-ciekawe ... Dopinguje to mnie de dorzucenia "guciowych - dwóch groszy" ...
Tym razem "ruszył" mnie ten tytuł wpisu Pani Evy - "Za mało znam się na temacie," - ależ to jest właśnie to - co jest najciekawsze i najcześciej najistotniejsze w blogach, czyli - spontaniczne komentarze czytelników o dużym wachlarzu zainteresowań i/lub doświadczenia życiowego, bo to właśnie ich komentarze czy pytania najczęściej wnoszą coś nowego lub oryginalnie ujętego ...
Dla mnie się liczy przedewszystkim wiarogodność treści / myśli przewodniej danej wypowiedzi / komentarza i to jest to co buduje moje dla danego autora rosnące zaufanie / uznanie ...
Czyli, to nie są autorytetowa sława czy dyplomy które mogą mi zaimponować ...
Zobaczcie jak się moje wpisy mogą zmieniać z:
http://szczesniak.pl/1665#comment-8828 na:
z wpisu: http://szczesniak.pl/1665#comment-8892 i co wiecej, z naszej wczorajszej miejscowej La Presse Affaires wynika że: "L'indépendance de BP menacée" - "La chute de l'action alimente les spéculations d'un rachat" i tu następują krótkie dane dotyczące BP:
Czyli Obama znalazł się przed następnym dylematem na skale nie skończonego jeszcze z bankami ...
Tylko z tą różnicą, że bez banków - można żyć, a bez ropy i gazu - raczej trudno ... Tak, że tym razem Stany zależą od BP a nie odwrotnie ... ;-(
Co do - "przesadnych environnementalistów" - to nie pozostaje nic innego jak ich pocieszyć, że - "co się da - to się zbierze" a resztą się zajmą - bakterie i prawdopodobnie inne drobne-ustroje ...
A, żeby zdać sobie sprawę co i jak się stało - to warto jest rzucić okiem na klipy z http://szczesniak.pl/1665#comment-8900 to opowiadanie tego Inżyniera (moim zdaniem poprostu - nie potrafiącego zmyślać) nie może być dla mnie już bardziej wiarogodne - "sam otarłem się o to" - ale, niestety - "jeżeli go praca jeszcze interesuje, to będzie musiał jej szukać gdzie indziej ... i nie wykluczone, że - w innej domenie ... ;-( " ...
Ciekawe jak to wydarzenie wpłynie na sprecyzowanie stanowiska władz i ludności co do znaczenia optymalnego używania energii ...
na tzw. rzetelne media, czy to na prase czy tez elektroniczne media, to moim zdaniem, one nie bardzo wiedzialy o kryzysie. Prasa, jako ze odnosnie news jest daleko za electronicznymi mediami, zajmuje sie w duzej mierze interpretacja owych news. I robi to gorzej czy tez lepiej, ale srednio tak jaka jest przecietna wiedza danego spoleczenstwa. Przewidzenie przyszlego stanu ekonomii wydaje mi sie niezmiernie skomplikowanym problemem, gdyz wiekszosc rzadow, bankow czy tez specjalistow nie bylo wstanie tego przewidziec. Z pewnoscia byli tacy, ktorzy twierdzili, ze ona padnie, ale tez byli tacy, co sadzili, ze dobre czasy beda wiecznie trwac.
Mysle, ze nie mozna obwiniac wina prasy, bo ich interpretacja byla jaka byla, gorsza czy lepsza. Wazne natomiast jest to, by owa prasa operala sie w swoich ocenach na rzetelnych danych. A te dane nie zawsze byly podawane rzetelnie... vide rating agencies.
To tak jakby powiedziec, czy prasa ma racje piszac o drugiej fazie kryzysu, ktora ma byc ponoc gorsza. A moze maja racje ci, co pisza ze wychodzimy zdecydowanie na prosta. Mysle, ze tak naprawde niewiele osob ma dostep do tych danych , ktore dawalyby prawdziwy obraz i umozliwialy przewidzenie jak bedzie. A i tak koncowa ocena powinna do nas samych nalezec, bo, moim zdaniem, prasa rownie czesto mysli sie w swoich interpretacjach jak i przecietny czlowiek.
Pozwole sobie na mala dygresje odnosnie jednego z glownych tematow tego blogu, a mianowicie "gazu". Bo gdyby czytac tylko polska prasa (bardziej electronic media w moim przypadku), to mozna byloby wyciagnac wniosek, ze w tej prasie pracuja sami idioci.... i na ich innych danych tez nie mozna sie oprzec, bo skoro tylu pisze bez jakiejkolwiek wiedzy, to moze i pozostali tak samo robia. A przeciez ci niby dziennikarze specjalisci mogliby czasmi przeczytac czy posluchac wlasciciela tego bloga... dla wielu wrecz to powinno byc obowiazkowe.
RomanL
... świetny wstępny szkic - "traktatu o mediach" - bardzo aktualny i warty pogłębienia ... Pozdrawiam ...
Niektóre media szacują wyciek ropy z dziury na
Całość w linku http://nafta.wnp.pl/obama-powola-komisje-ds-wycieku-ropy-w-zat-meksykanskiej,110106_1_0_0.html
W innym linku, np. http://nafta.wnp.pl/opuszczono-mniejsza-kopule-nad-szybem-w-zatoce-meksykanskiej,109559_1_0_0.html
Dodam od siebie, że nad plamą latały samoloty, które opryskiwały plamę chemikaliami celem zwiększenia jej gęstości - by ropa zatonęła.
Media to chyba fascynujące zjawisko przyrodnicze.
Pozdrawiam,
Litry z baryłkami, galony z litrami, miliony z miliardami, biliony amerykańskie z polskimi ;-)
Tak tak, media to fascynujące zjawisko. Aż sam się zdziwiłem, gdy zestawiłem te fascynacje: "Rozbudzone nadzieje na shale gas"
Żeby uruchomić animację, trzeba po wejściu na link kliknąć "PLAY" w lewym górnym rogu rysunku.
Link: http://www.nytimes.com/interactive/2010/05/01/us/20100501-oil-spill-tracker.html
Ps. Panie Andrzeju, fragment grafiki pod tytułem: "(No subject)" to niestety moja nieudolna próba wstawienia bezpośrednio animacji z w/w linku. Nie byłem zalogowany i przez nieuwagę zapisałem. Przepraszam za nabałaganienie. Gdyby Panu ten bałagan przeszkadzał to proszę o usunięcie tematu "(No subject)", bo ja z oczywistych względów tego nie mogę uczynić. Na przyszłość postaram się być bardziej uważny i/lub zalogowany.
Panie "Jasiu" - easy ;-)
Poprawiłem.
uwaga redakcyjna: proszę nie formatować linków. Drupal zajmuje się tym sam. Jak Pan je formatuje, to się robią cuda i czasami są wręcz "nieklikalne". Po prostu je wkleić - same się sformatują i są klikalne.
.
BP informuje o postępach w opanowaniu wycieku.
Ilość oleju przejmowanego przez RITT wynosi już 3 tysiące baryłek dziennie oraz ok 400 tys. m3 gazu dziennie. Ropa jest magazynowana a gaz spalany na powierzchni morza na statku Discoverer Enterpris.
Trwają przygotowania do operacji "top kill" - ciężkie płyny wiertnicze są wciskane do odwiertu, a następnie jest on zacementowany.
Dokładna grafika na stronie BP: http://www.bp.com/liveassets/bp_internet...
Wierci się także dwa odwierty "relief wells" - jedną od 2 maja i drugą od 16 maja.
Komunikat spółki:
Tutaj jest video wycieku już z RITT
Nie wiem, dlaczego tak bardzo ufa Pan informacjom przekazywanym przez globalny koncern wydobywcy BP. Nie jestem fanem "zielonej" ideologii ale Cousteau i WWI od miesięcy przekazują na ten temat bardziej wiarygodne informacje.