Shale gas a Europa

Komentarze

28 komentarzy
Zwiększenie wydobycia w USA i tak zmieni światowy rynek gazu

myślę, że odbędzie się to niestety bez udziału europy. po pierwsze ze względu na mizerne złoża, a po drugie ze względu na socjalistyczną skostniałość europejskich urzędów ...

Lukas

Gość, 6 lipiec, 2010 - 07:24
G.z M. - Oni by tak chcieli ...

... ale mi na to nie wygląda ... Europa jest ostrożniejsza i bardziej dalekowzroczna - woli się pierw przyjrzeć jekie będą skutki tego łupkowego zachwytu w Stanach ... Szczególnie obserwując skutki tego "dril bebi dril" w Zatoce Meksykańskiej ...

Co mi się podoba u Taiwańczyków (właściwie Chińczyków) to ich rozsądek przewidywania ... Nie dyskutując czy się to im odrazu opłaci - wybudowali największy tankowiec na świecie do zbierania rozlanej na powierzchni morza ropy i oddzielania jej od wody ...

Nie wiem czy w jego budowie BP miało swój udział, raczej wątpie, ale teraz będa ich klientem, co przewidującym zwróci koszt jego budowy ...

Gucio z Montrealu, 6 lipiec, 2010 - 13:15
Będzie Tani gaz?

"w Stanach ludzie dużo łatwiej akceptują wiercenia, budowę infrastruktury i obciążenia związane z wydobyciem niż w Ameryce"
Mały lapsus się Panu wkradł.

Ja tak sobie czekam na hejnał coby kupić samochód i zamontować instalację CNG. Tymczasem są jakieś zapowiedzi akcyzy - nie wiem co państwo miałoby zyskać. No i te homologacje na butle wysokociśnieniowe to jakaś paranoja. Czytałem kilka opinii, że CNG jest dużo bezpieczniejszy. Tłumaczono to głównie tym, że metan wybucha tylko przy ściśle określonym stężeniu (podobną historię mi kiedyś gazownik sprzedał- robił u mnie kuchenkę, odkręcił zawór, otworzył okno i tak sobie leciało, powiedział, że po 15 minutach przy zamkniętym oknie stężenie byłoby groźne). Ponadto butle zawierają gaz pod wysokim ciśnieniem więc przy uszkodzeniu gaz się rozpręża gwałtownie się schładzając.
Tymczasem stacji tankowania jak na lekarstwo. A prywatną stację postawić na parę domków, podejrzewam, że też niełatwo będzie.

Mógłby mi Pan trochę rozjaśnić w głowie?

Pozdrawiam
Jacek Czerwiński

Gość, 8 lipiec, 2010 - 18:32
Dziękuję - poprawiłem :-)

Wszystko to racja, jednak dzisiaj bezpieczeństwo jest wygodną wymówką dla biurokracji i mnożenia koncesji i uznaniowości (czytaj korupcji).

Gazowi ziemnemu nie wróżę zbytniej kariery. Wiele czynników: podatki, monopol na rynku gazu, biurokracja, kierowcy - segment wrażliwy cenowo już od dawna jeździ na LPG. Propan butan wszedł w lukę i wykorzystał paraliż państwa do zagospodarowania 2 milionów kierowców, ale to był mechanizm, który nie wymagał żadnego wsparcia państwa oprócz tego, żeby podatków nie podwyższać. I to nam się udało. Liczenie na dotacje państwowe - to recepta na klęskę biznesu. W Polsce.

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 8 lipiec, 2010 - 19:01
...gaz się rozpręża gwałtownie się schładzając...

cytuję: Gość
Ponadto butle zawierają gaz pod wysokim ciśnieniem więc przy uszkodzeniu gaz się rozpręża gwałtownie się schładzając.

A chciałby pan się znaleźć w bliskim sąsiedztwie takiej uszkodzonej butli, gdy zostanie rozerwana? Perspektywa przyjęcia na klatę metalowych odłamków nie jest wg mnie kusząca...

chemmobile, 9 lipiec, 2010 - 07:55
G.z M. - Butle okazują się być wyjątkowo bezpiecznymi

Miałem swego czasu Ładę z dodanym zbiornikiem na 8 kg sprężonego gazu ziemnego o ciśnieniu rzędu 200 atm. Na poczatku, jako mechanik, czyłem się nie swojo z takim "baniakiem" w bagażniku ...
Szybko się jednak okazało że ten "baniak" nie ma racji do rozrywania się w normalnych okolicznościach. Próby strzelania doń i pożaru nic nie dają ... One maja zabezpieczenie topikowe na wypadek znalezienia się w wysokiej temperaturze, a kulą trzeba trafić prostopadle do powierzchni cylindra żeby go móc przebić ... i też nic - gaz ucieka i dopiero zaczyna się palić "na zewnątrz"...
Jedyną "nie ciekawą" sytuacją może być taka ucieczka gazu w pomieszczeniu zamkniętym jak garaże w piwnicach ... I to też - niezupełnie - biorąc pod uwagę mocno ograniczoną ilość tego gazu ...
Co do stacji umożliwiających napełnianie - to Szwajcarzy wyprodukowali (swego czasu) mały domowy kompresorek który pozwalal ładowanie zbiornika domowym gazem w ciągu nocy ...
Wygląda mi jednak na to, że koszt takiej instalacji i gazu nie wróżą już dużej przyszłości ... Warto jest raczej zainteresować się rozwojem pojazdów elektrycznych - tu się otwiera duże pole różnorodności rozwiązań - aż do ładowania baterii "wlasnym prądem" z małego wiatraka czy paneli voltaicznych ... ;-)

Gucio z Montrealu, 9 lipiec, 2010 - 13:54
Jestem posiadaczem generatora wodoru i tlenu

w swoim aucie, zuzycie mniejsze okolo 30 %

Pozdrawiam Andrzej

Gość, 12 lipiec, 2010 - 14:38
G.z M. - A czym jest napędzany ...

... ten generator ? ... Czyżby na - pedały ? ... ;-)

Gucio z Montrealu, 12 lipiec, 2010 - 15:30
Napedzany jest gazem LPG

Generatory HHO, mozna zakupic bezproblemu w Chinach, USA(jezdzi na nich policja) czy Koreii, osobiscie posiadam koreanski drozszy lepszy.Nie jest to perypetum mobile ale znaczaco podnioslo moc, kulture pracy silnika oraz ograniczylo zuzycie w w moim niestarym polo 1.2 12 v do okolo 5-6 litra gazu na setke, moze nawet mniej...

Pozdrawiam Andrzej

Gość, 13 lipiec, 2010 - 18:04
A do płonącego, wybuchającego baku...

... z klasyczną benzyną też się będzie chemmobile przytulał? Życzę powodzenia ;-)

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 13 lipiec, 2010 - 20:45
"Pole rażenia" i siła wybuchu

"Pole rażenia" i siła wybuchu baku z benzyną są mniejsze niż eksplozja zbiornika gazu pod ciśnieniem ~200 bar.

chemmobile, 14 lipiec, 2010 - 09:12
G.z M. - Nie zupełnie ...

... czego się zapomina wziąć pod uwagę przy takim porównaniu to jest ilość nagromadzonej energii ...

Bak na benzyne może zawierać conajmniej 35 litrów tejże ... Co znaczy najmniej 4 razy więcej niż zbiornik gazu naturalnego pod ciśnieniem tych 200 atm - opisanego uprzednio http://szczesniak.pl/1690#comment-9069

Ważną jest różnica sposobu "uwalniania" tej energii ...

Przy tak małym zbiorniku to uwalnianie jest controlowane wydatkiem uciekającego gazu czego nie ma w podobnym stopniu przy baku ... "Rozpędzanie się" palenia benzyny jest "wolniejsze" niż gazu ale groźniejsze w skutkach ...

Natomiast naprawdę niepokojącym przypadkiem potecjalnego niebezpieczeństwa jest podmorski odcinek gazociągu Nord Stream czyli około 1200 km (pomiędzy zaworami odcinającymi) rury o 48 calowej średnicy również pod ciśnieniem około 200 atm ... ;-(

Dla porównania - gazociąg przebiegający przez Polskę, o długości około 600 km, ma ich conajmniej 6 czy 7 (na każdej stacji tłoczenia) ...

Gucio z Montrealu, 14 lipiec, 2010 - 12:59
Zalecam wiecej wywazenia

1. Napisal Pan: "W Europie sukces gazu niekonwencjonalnego będzie trudno powtórzyć - zgadzają się co do tego i europejscy politycy i przedstawiciele biznesu oil&gas." Co do tego z pewnoscia zgody nie ma. W zadna strone. Dotyczy to zarowno politykow jak i swiata biznesu "oil&gas". Z jednej strony biznes prywatnie jest znacznie bardziej optymistyczny niz oficjalnie. Politycy sa skolowani: czy dalej "podlaczac" swe relacje do obecnych dostawcow gazu, czy moze grac do przodu z przyszlymi gigantami, a sa to potezne firmy (jednak to nie jest pewne:-).

2. Napisal Pan: "Międzynarodowa Agencja Energii w najnowszym Energy Outlook z 2009 roku oceniła zasoby całego gazu niekonwencjonalnego w Europie na 29 bilionów m3, przy 233 bilionach w Ameryce Północnej czy 155 bilionach w dawnym ZSRR i 144 w Chinach." Zapewne Pan wie, ze szacunki gazu w Rosji (tego konwencjonalnego) to 43 biliony m3, a drugiego kraju pod wzgledem zloz konwencjonalnych gazu, Iranu, to 30 bilionow m3. Jezeli Europa mialaby rzeczywiscie 29 bilionow m3 gazu (niekonwencjonalnego) to jest tyle co okolo 200 lat importu gazu z Rosji do Europy! Jezeli te liczby okaza sie prawda (a jak historia wydobycia ropy i gazu wskazuje, raczej bede sporo wieksze) to Europa ma gigantyczne ilosci gazu: Stany, Rosja i Chiny maja megagigantyczne.

Gość, 13 lipiec, 2010 - 13:39
Szacunki a rzeczywistosc

Prrosze porownac ile sie wydobywa gazu w USA oraz potencjal wydobycia tego gazu gdyz szcunki maja niewiele do powiedzenias, prosze zwrocic uwage ze Usa ciagle importuja gaz LNG mimo triumfalnych zapowiedzi brukowcow ze przestawia gazoporty na eksport nie zapowiada sie na to.Klania sie prosty rachunek, poki bedzie lekka nadpodaz gazu konwencjonalnego z lupka wyjda nici.Mimo to przygladam sie tej technologii i jej kibicuje

Andrzej

Gość, 13 lipiec, 2010 - 17:34
A kto to pisze?

Uprzejmie proszę o przedstawianie się... zwłaszcza zalecając "wyważenie".

1. Bardzo Pan tajemniczy - przedsiębiorcy "prywatnie"... mhm... jakieś przykłady?

2. Wydaje mi się, że myli Pan kategorie rezerw: proved i recoverable. To jak porównywać gruszki z jabłkami. Wtedy można dowieść każdą tezę.

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 13 lipiec, 2010 - 20:37
Odpowiedz

1. Przepraszam, to nie jest tajemnicze. Biznes w niektorych sytuacjach jak nie jest pewny efektu to woli zanizac rzeczywiste prognozy, aby np. uzyskac lepsze warunki inwestycyjne (w tym wypadku podatki, oplaty licencyjne). Gdyby np. taki Exxon dzisiaj oglosil, ze zrobi miliardy czy biliony na wydobyciu gazu w Polsce, to jutro podnioslby sie wrzask (i slusznie) wsrod politykow i innych, ze trzeba "walnac" wysokie oplaty licencyjne, podatki, etc. A tak jak sie podkresla, ze nie wiadomo, ze niepewne, i w ogole gigantyczne ryzyko (i w tym jest sporo prawdy!) to taka presja jest mniejsza. Nie wiem czy Pan zdaje sobie sprawe, ale obnizajac oczekiwania na wydobycie gazu w Polsce pomaga Pan finansowo amerykanskim koncernom:-) A tu "nie boj zaby". One same swietnie sobie poradza. Jezeli podatki czy oplaty licencyjne od gazu wzrosna to naprzod PGNiG padnie (zanim Exxon).

2. Dla scislosci, jezeli mylilem, czy bardziej upraszczalem to rezerwy "proved" z "prospective". Z tym, ze, kazde rezerwy obecnie "proved" byly kiedys "prospective". Co wiecej w postepie rozwoju rezerw z reguly, calosciowo "proved" okazuje sie wiecej niz "prospective" (zwlaszcza na nowych polach czy rejonach rozwoju). Zatem nie porownywalem jablek z gruszkami, ale male niedojrzale jablka ("prospective") z duzymi dojrzalymi jablkami ("proved"). Zatem moje porownanie ma tym wiekszy sens: bo zloza gazu lupkowego, ktore obecnie sa oceniane jako "prospective" w toku rozwoju gdy stana sie "proved" okaza sie (zapewne) jeszcze wieksze. I to jest pryzmat przez ktory sie sledzi rozwoj: dlatego amerykanskie giganty wchodza w to z miliardami.

Tomasz N.

Gość, 13 lipiec, 2010 - 22:39
Biznes? a nie politycy?

Generalnie to ja obiektywnie służę "imperializmowi amerykańskiemu, rewanżyzmowi niemieckiemu, syjonistycznej klice i gazpromwskiemu szantażowi". To żeby nie musiał Pan wywodzić, komu służę :-) I nie boję...

1. Zbyt to kombinatoryczne i spiskowe wnioskowanie, żeby mnie przekonało. A już twierdzenie: "naprzod PGNiG padnie" wydaje mi się jakimś całkowitym nieporozumieniem. Poza tym szumu nie robi biznes tylko politycy i media. A ich cele są bardziej pogmatwane niż proste biznesowe zyski.

2. Szacunki shale gazu w Europie są "prospective"? Jakieś źródło? Kto tak oszacował? Bez geofizyki? Poza tym dane o zasobach gazu, które Pan przytoczył, wg moich danych nie są prospective. Może Pan podać swoje źródło?

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 14 lipiec, 2010 - 12:42
To nie chodzi o zadne

To nie chodzi o zadne sluzenie. Tylko niestety wypowiedzi w niektorych sprawach moga byc bardziej lub mniej na reke jednym badz drugim. Po prostu slowa maja swe konsekwencje. I troche luzu zycze: cokolwiek Pan nie powie to mozna zawsze odniesc w taki lub inny sposob na czyjas korzysc lub niekorzysc.

1. Zadne kombinatoryczne wnisokowanie, ale proste jak drut podejscie do biznesu. Wedlug Pana terminologii to kazdy kontrakt (a juz w szczegolnosci utajniony, a ich mnostwo w biznesie) to forma spisku. I w pewnym sensie to racja. Kwestia terminologii.

2. Zrodlo takie samo jak Pana, bo pisze o tych samych liczbach (ktore Pan przytoczyl). Pan pomylil terminologie: "recoverable" dotyczy to co da sie wydobyc i jest w tej samej kategorii co oil/gas "in place" (czyli co sie da i nie da wydobyc). "Proved" i "prospective" dotycza stanu pewnosci oceny (w pierwszym wypadku wiekszy w drugim mniejszy). Szacowac jako "prosepective" mozna wieloma metodami: np. statystycznymi (wychodzac od pewnych wstepnych danych), "remote sensing" itd. (Jakby Pan nie wiedzial to tak wlasnie szacuje sie zloza nieodkryte:-), a jednak sie da.) Jak juz wchodzi sie w etap geofizyki (i do tego odwierty, chociaz nieraz sa i inne metody: geochemia, elektromagnetyczne) to przechodzi sie wlasnie w etapach ocen od "prospective" do "proved".

Gość, 14 lipiec, 2010 - 14:03
Nie wiem, skąd Pan to wyczytał

"Wedlug Pana terminologii to kazdy kontrakt (a juz w szczegolnosci utajniony, a ich mnostwo w biznesie) to forma spisku."

To z pewnością nie u mnie. Proszę mi pokazać, gdzie ja coś takiego napisałem, albo choćby zasugerowałem. Na głowę jeszcze nie upadłem.

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 14 lipiec, 2010 - 16:59
Dokladnie Pan to implikowal

Dokladnie Pan to implikowal starajac sie odeprzec moje argumenty wczesniej absurdalnie zarzucajac mi "spiskowe wnioskowanie".

Zarzucanie komus uleganiu teorii spiskowej wynika z niemoznosci odpowiedzi na pytania jakie wlasnie stawia teoria spiskowa.

Tomek N.

Gość, 14 lipiec, 2010 - 17:16
mhm... poddaję się

To że uznałem Pana wnioskowanie za spiskowe, świadczy, że ja myślę spiskowo? mhm... wg jakiej to logiki wnioskowanie?

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 14 lipiec, 2010 - 17:24
Wedlug logiki

Wedlug logiki intuicjonistycznej: zdrowego rozsadku zycze:-)

Tomek N.

Gość, 14 lipiec, 2010 - 17:32
No popatrz, minister Budzanowski też..

Upały upałami, a zdrowy rozsządek dochodzi do głosu. O gazie łupkowym wypowiedział się wice-minister skarbu Mikołaj Budzanowski:

Wydobycie gazu łupkowego niekoniecznie będzie opłacalne

Nawet jeśli założymy, iż te złoża gazu już mamy, nie jest powiedziane, że ich eksploatacja będzie opłacalna - stwierdził w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Mikołaj Budzanowski.

W ocenie wiceministra należy podchodzić ostrożnie do gazu łupkowego, który oczywiście jest perspektywiczny, ale wiążą się z nim również problemy. Po pierwsze nie ma pewności, że jego wydobycie będzie opłacalne. Po drugie część koncesji pokrywa się z obszarami chronionymi w ramach programu Natura 2000, co może utrudnić poszukiwania. Niektóre koncesje obejmują zaś obszary parków krajobrazowych, co w ogóle wyklucza jakiekolwiek ingerencje.

Zdaniem wiceministra Budzanowskiego w wielu przypadkach będzie bardzo trudno uzyskać decyzję środowiskową na poszukiwanie i wydobycie gazu, bowiem używany ciężki sprzęt całkowicie niszczy teren w rejonie odwiertu. Konieczna jest też budowa dróg dojazdowych. Takie roboty na obszarach Natura 2000 można co prawda wykonywać, ale będzie to kosztowne i ściśle nadzorowane przez Komisję Europejską.

Dziennik Gazeta Prawna
14-07-2010

Zgadzam się w pełni i przed tymi przeszkodami ostrzegałem, choć jednocześnie ten hałas wokół gazu może część z tych przeszkód usunąć.

Ale dodałbym:

1. po pierwsze nie wiemy, czy ten gaz tam jest.
2. po drugie nie wiemy, czy jest wydobywalny.
3. po trzecie - czy above ground zezwoli
4 po czwarte - jaka będzie ekonomia tych złóż (wg mine w Polsce - marna).

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 14 lipiec, 2010 - 17:03
Budzanowski to historyk

Gosc absolutnie pozbawiony jakiejkowiek wiedzy i doswiadczenia merytorycznego w branzy naftowej i gazowej. Z racji stanowiska moze jednak sporo "nawywijac".

Tomek N.

Gość, 14 lipiec, 2010 - 17:19
A kim Pan jest?

?

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 14 lipiec, 2010 - 17:26
Fizykiem i geologiem.

Fizykiem i geologiem.

Gość, 14 lipiec, 2010 - 17:36
A jak już Pan nawrzucał Budzanowskiemu

(co nie jest ani eleganckie ani mile tutaj widziane), to może jakieś argumenty merytoryczne?

Coś źle mówi? Jak jest naprawdę?

Bo mówienie o kimś w odpowiedzi, że "może namieszać"... to nie jest rzetelne podejście.

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 15 lipiec, 2010 - 05:46
CV Budzanowskiego

Wystarczy tylko wziac CV Budzanowskiego (oficjalny) by sie zorientowac, ze nie nadaje sie do pracy ktora wykonuje. Jak Pan nie wierzy mnie to niech Pan pogada z kims co robil rekrutacje w tej branzy (czy "lowcami glow"). To ze Budzanowski nie ma ani wyksztalcenia ani stazu w branzy gazowej jest FAKTEM obiektywnym: sam to napisal w swoim CV!

To, ze moze "nawywijac" wynika z jego pozycji i nie nadawania sie na nia. Poniewaz nie zna sie na tym co robi zatem ryzyko "nawywijania" wzrasta. (Przez "nawywijanie" rozumie podjecie decyzji negatywnych dla panstwa bez zdawania sobie w pelni z tego sprawy.)

Tomek N.

Gość, 15 lipiec, 2010 - 08:06
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS