Jest przełom w poszukiwaniach gazu ziemnego w Polsce, choć niekoniecznie zasobów niekonwencjonalnych. Ilustruje to zestawienie dwóch map koncesji w Polsce. Po lewej stronie z koncesje z 2004 roku, po prawej obecna mapa wydanych koncesji. Jasno widać, że ogromne tereny zostały zagospodarowane przez spółki poszukujące węglowodorów.
Jednak wbrew całemu harmiderowi ("Rozbudzone nadzieje na shale gas") nie są to poszukiwania gazu łupkowego (shale gas) czy uwięzionego (tight gas). Zestawienie koncesji Ministerstwa Środowiska mówi całkiem co innego: koncesji na
- poszukiwanie i rozpoznanie łącznie: 218
- tylko konwencjonalnych złóż: 159 = 73%
- wyłącznie złóż niekonwencjonalnych: 11 = 4%
- konwencjonalnych i niekonwencjonalnych łączonych: 48 = 22%
Tak więc wielkie nadzieje na łupkowy gaz są z lekka przesadzone, trudno je opierać na tak niewielkiej ilości koncesji. Ale bardzo dobrze, że tak wielka ilość firm poszukuje w Polsce ropy i gazu. Możliwości konwencjonalne są poważne.
Jednak to jest dopiero pierwszy krok. Jeśli popatrzymy na ostatnią kolumnę tej tabeli, to zobaczymy koncesje na wydobycie. I tu już nie jest tak różowo: na 225 koncesji, 217 = 96,5% ma jedna firma (proszę zgadywać, jaka ;-).
Wniosek: do bardziej konkurencyjnego rynku wydobycia droga daleka. A już niektórzy politycy chcieliby zacieśniać kontrolę i chronić nieodkrytych jeszcze skarbów przed obcymi. Mhm... już raz w 90-tych latach ochroniliśmy. Fala firm poszukujących wycofała się jak niepyszna z Polski. Skuteczni byliśmy, ale gazu nam od tego nie przybyło.
- - -
grafika z prezentacji p. dyrektor Ewy Zalewskiej (Departament Geologii i koncesji Ministerstwa Środowiska)
- skomentujesz?
- czytano: 3723
- duży rozmiar
- miniaturka
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
5 komentarzyJa chciałbym wiedzieć dlaczego ciągle w mediach dudnią o złożach niekonwencjonalnych?
Dudnią Panie? Dudnią - propaganda. Politycy czy polityczni dziennikarze czy to gaz dopadną, czy krzyż (nie znają żadnej świętości Panie Dziejku) to dawaj w łeb wroga. A gaz łupkowy to taki "cep polityczny". Nic wspólnego Panie z realiami, nic.
... z moich obserwacji wynika, że to jest taka sprytna próba nadania staremu określeniu - nowego znaczenia - jakiegoś takiego tajemniczego waloryzowania czegoś co może nie koniecznie na to zasługiwać ...
Złoża łupkowe zaczęły budzić zastrzeżenia przeplatane z niedopuszczalnym - podkpiwaniem ... Więc trzeba było sprawę wyjaśnić - niekonwencjonalnie ... ;-)
Dawniej określenie "zajść w ciąże" było jednoznaczne - nie wymagało zawiłego tłumaczenia - czego się należy spodziewać ... Teraz to jest raczej - "okresowy przyrost obwodu w talji" z domyślaniem się reszty w funkcji nabytej inteligencji ale w żadnym przypadku - że ciuchy się robią za ciasne ... bo to może komuś zabrzmieć - degradująco ...
Tak mi przychodzi na myśl, że to co się dzieje w Zatoce Meksykańskiej też się kwalifikuje do określenia - "niekonwencjonalnego pozyskiwania ropy" ale - zbieranie odwaporowanych pływających resztek pozostaje - "usuwaniem przypadkowych zanieczyszczeń" ... ;-)
I tak powstał nowy kierunek studiów nazwany dumnie - "komunikejszyn" ...
O ile mi wiadomo ta firma odkryła złoża, które eksploatuje, a właściwie już wyeksploatowała prawdopodobnie w ponad 50%. Złoże gazu Wilga zostało odkryte wspólnie przez tę firmę z firmą amerykańską. Kto je eksploatuje?
Trzeba pamiętać o koncentracji:
- zasobów w złożach (w ok. 15% złóż było ok. 60% zasobów),
- dozwolonego wydobycia z otworów na złożach i w całkowitym zbiorze,
- wydobycia gazu ze złóż w zależności od współczynnika sczerpania, czyli spadku ciśnienia.
Czy jest Pan pewny, że koncesje udzielane na poszukiwania węglowodorów, nie dają ogólnego podglądu w górotwór także w innych celach?
Nie zagłębiałem się tak głęboko w tej notce, ale zachęcam Pana (??? - proszę się podpisywać) do rozszerzenia tematu.