Hybrydy - zahamowany wzrost

Komentarze

1 comment posted
G.z M. - Nie zahamowany ale raczej - "przyduszony" ...

... wzrost rozwoju hybrydów ...

Żeby móc zrozumieć tego przyczyny - trzeba zacząć od początku ...

Pomysł "hybrydów" zrodził się z obserwacji - że traci się sporo energii na rozpędzanie i wyhamowywanie masy pojazdu oraz na jej podnoszenie i opuszczanie ...

Silniki spalinowe mogą dostarczać energię tylko w "jedna stronę" natomiast silniki elektryczne mogą nie tylko "obracać" czyli dostarczać energię "mechaniczną" do napędu ale moga też być "obracane" i w ten sposób zamieniac energię "mechaniczną" w elektryczną ...

Długo trwało poszukiwanie sposobu - jak "gromadzić" tą elektryczną energię ... Istniejące akumulatory były za ciężkie i zajmowały za dużo miejsca ...

Duże wysiłki włożone w rozwój akumulatorów pozwoliły na znaczne zwiększenie ich pojemności przy zmniejszonym ciężarze i wymiarach ...

Taka otwierająca się możliwość pozwoliła "przeskoczenie" hybrydów i wyprodukownie pojazdów wyłącznie "elektrycznych" ...

I tu się zaczęły dopiero "prawdziwe" kłopoty ...

Okazuje się, że koszt produkcji samochodów (głównie "pasażerskich") elektrycznych tak się może obniżyć, a koszt ich utrzymania/napraw praktycznie może "zniknąć" - że to "zagroziło" zawaleniem się podstawy zachodniej gospodarki ...

Można by tak powstałą sytuacje porównać do ukazania się na rynku banków pożyczających pieniądze "po kosztach własnych" czyli - prawdopodobnie - pomiędzy 2 a 0,5 % - w zależności od ich ilości ... ;-)

Taka sytuacja, co dla poniektórych, byłaby gorszą od Rewolucji Pazdziernikowej ... Czyli "no łej" ... ;-(

Poprostu - "nie można" czegoś sprzedawać po kosztach produkcji z rozsądnym zyskiem, ale trzeba to robić po "uzgodnionych" cenach rynkowych ... No i absolutnie nie można przegapić okazji zwiększenia swego zysku ... ;-)

Dlatego - cokolwiek by się nie wyprodukowało i po jakim koszcie - trzeba "za wszelką cenę" utrzymać "rynkową cenę" ...

Ciekawym jest jak się określa tą "rynkową cenę" ?

Otóż służy do tego oszacowanie korzyści jakie mogłoby przynieść końcowemu nabywcy zastosowanie nowej technologii/produktu - z uwzględnieniem okresu jego używania (ile lat zanim to to - "wysiądzie") ... I - i to się poprostu dodaje do kosztów produkcji ...

Żeby tą procedurę końcowym odbiorcom "osłodzić" - stosuje się "system przynęt" określany jako "subwencje" które mają go zachęcić do zakupu ...

Co się jednak okazuje - że, w praktyce - lwia część tych subwencji trafia do kieszeni nie tych dla których była przewidziana, ale tych którzy usłużnie umożliwiają koncowym klientom z ich korzystania ...

I to jest głównym powodem nie tyle - przyhamowania wzrostu, ile raczej - "przyduszenia" sprzedaży i to nie tylko hybrydów ale wielu innych doskonałych i obiecujących rozwiązań technicznych ...

Tak się jakoś składa, że jemioła rośnie szybciej od drzewa na którym się zakorzenia ... ;-(

I jak pięknie na nim wygląda !!! ... ;-)

Gucio z Montrealu, 18 lipiec, 2010 - 14:30
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS