Prognozy jak zawsze optymistyczne. Ostatnie dla samochodów z napędem hybrydowym brzmią: "sprzedaż w USA wzrośnie z 300 tysięcy w 2009 r. do 1,4 miliona sztuk w 2015" - przewiduje J.D. Power. Potężny, prawie pięciokrotny wzrost sprzedaży w 5 lat? Fakty nie potwierdzają aż takiego optymizmu.
Ostatnie dwa lata rynku samochodów hybrydowych nie powala bowiem na kolana, tak jak to było wcześniej. Przebojowość tego już dość dawnego wynalazku (podstawowe prace badawcze i wdrożeniowe wykonano w 70-tych latach - patrz "Victor Wouk - Godfather of the Hybrid") - znaczne osłabła. A że komercjalne modele pojawiły się w końcu lat 90-tych XX wieku. (pierwszy masowo produkowany model - Toyota Prius wystartował w 1997 r. w Japonii) - można przyjrzeć się dynamice rozwoju.
Przez ponad 10 lat aktywnej sprzedaży - samochody hybrydowe osiągnęły dynamiczne przyrosty sprzedaży na dwóch największych rynkach świata i... wzrost zahamował. Przyjrzyjmy się liczbom.
1. Produkcja: w 2009 r. wyprodukowano na świecie 732 tys. samochodów hybrydowych (J.D. Power). Wszystkich samochodów wyprodukowano - 61,714,689 -(OICA). Czyli zaledwie 1,1% światowej produkcji.
Dokładne dane ze sprzedaży samochodów mamy z rynku amerykańskiego. W 2009 roku sprzedano 290 tys. hybryd i 10,4 mln wszystkich samochodów. To daje 2,7% amerykańskiej sprzedaży. Jednak wzrost wyhamował wraz z całym rynkiem samochodowym w 2008 i 2009 roku. Widać to na wykresie.

Najnowsze informacje są jednak jeszcze bardziej niepokojące dla hybryd. W 2010 roku amerykański rynek samochodowy odżył. Wzrost sprzedaży w I półroczu wyniósł 17%. Wzrost sprzedaży hybrydowych - zaledwie 3%.
Mamy więc załamanie dynamiki, któremu nie pomaga odrodzenie rynku. Kierowcy mniej zasobni nie są przekonani do tej propozycji.
2. Jeśli więc dynamika zajmowania rynku się załamała, to trudno przewidywać, że samochody te zajmą znaczącą pozycję w globalnej flocie aut. Ilość samochodów hybrydowych w końcu 2009 roku szacowano na ok. 600 tysięcy (R.L. Polk). To w porównaniu ze światowym rynkiem, gdzie szacuje się liczbę samochodów na 600 milionów - zaledwie 1 promil (1/1000).

Jak widać na zestawieniu danych R.L. Polk - hybrydy sprzedają się głównie na bogatych rynkach. Liderami są tutaj USA i Japonia. Oba te kraje mają po ok. 250 tysięcy zarejestrowanych samochodów hybrydowych w 2009 r. Pozostałe kraje są daleko z tyłu: Kanada, W Brytania, Holandia zarejestrowały po kilkanaście tysięcy samochodów hybrydowych. Dzieje się tak pomimo rozlicznych form dotowania przez państwo sprzedaży tych samochodów. Cy hybrydy pozostaną eleganckim gadżetem dla bogatych?
- - -
grafiki dzięki www.hybridcars.com
na zdjęciu... oczywiście Toyota Prius ;-)
- skomentujesz?
- czytano: 1613
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
1 comment posted... wzrost rozwoju hybrydów ...
Żeby móc zrozumieć tego przyczyny - trzeba zacząć od początku ...
Pomysł "hybrydów" zrodził się z obserwacji - że traci się sporo energii na rozpędzanie i wyhamowywanie masy pojazdu oraz na jej podnoszenie i opuszczanie ...
Silniki spalinowe mogą dostarczać energię tylko w "jedna stronę" natomiast silniki elektryczne mogą nie tylko "obracać" czyli dostarczać energię "mechaniczną" do napędu ale moga też być "obracane" i w ten sposób zamieniac energię "mechaniczną" w elektryczną ...
Długo trwało poszukiwanie sposobu - jak "gromadzić" tą elektryczną energię ... Istniejące akumulatory były za ciężkie i zajmowały za dużo miejsca ...
Duże wysiłki włożone w rozwój akumulatorów pozwoliły na znaczne zwiększenie ich pojemności przy zmniejszonym ciężarze i wymiarach ...
Taka otwierająca się możliwość pozwoliła "przeskoczenie" hybrydów i wyprodukownie pojazdów wyłącznie "elektrycznych" ...
I tu się zaczęły dopiero "prawdziwe" kłopoty ...
Okazuje się, że koszt produkcji samochodów (głównie "pasażerskich") elektrycznych tak się może obniżyć, a koszt ich utrzymania/napraw praktycznie może "zniknąć" - że to "zagroziło" zawaleniem się podstawy zachodniej gospodarki ...
Można by tak powstałą sytuacje porównać do ukazania się na rynku banków pożyczających pieniądze "po kosztach własnych" czyli - prawdopodobnie - pomiędzy 2 a 0,5 % - w zależności od ich ilości ... ;-)
Taka sytuacja, co dla poniektórych, byłaby gorszą od Rewolucji Pazdziernikowej ... Czyli "no łej" ... ;-(
Poprostu - "nie można" czegoś sprzedawać po kosztach produkcji z rozsądnym zyskiem, ale trzeba to robić po "uzgodnionych" cenach rynkowych ... No i absolutnie nie można przegapić okazji zwiększenia swego zysku ... ;-)
Dlatego - cokolwiek by się nie wyprodukowało i po jakim koszcie - trzeba "za wszelką cenę" utrzymać "rynkową cenę" ...
Ciekawym jest jak się określa tą "rynkową cenę" ?
Otóż służy do tego oszacowanie korzyści jakie mogłoby przynieść końcowemu nabywcy zastosowanie nowej technologii/produktu - z uwzględnieniem okresu jego używania (ile lat zanim to to - "wysiądzie") ... I - i to się poprostu dodaje do kosztów produkcji ...
Żeby tą procedurę końcowym odbiorcom "osłodzić" - stosuje się "system przynęt" określany jako "subwencje" które mają go zachęcić do zakupu ...
Co się jednak okazuje - że, w praktyce - lwia część tych subwencji trafia do kieszeni nie tych dla których była przewidziana, ale tych którzy usłużnie umożliwiają koncowym klientom z ich korzystania ...
I to jest głównym powodem nie tyle - przyhamowania wzrostu, ile raczej - "przyduszenia" sprzedaży i to nie tylko hybrydów ale wielu innych doskonałych i obiecujących rozwiązań technicznych ...
Tak się jakoś składa, że jemioła rośnie szybciej od drzewa na którym się zakorzenia ... ;-(
I jak pięknie na nim wygląda !!! ... ;-)