Nagły zwrot w półtorarocznych negocjacjach polsko - rosyjskiej umowy gazowej. Jak informuje serwis informacyjy PSL:
Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak zaoferował skierowanie projektu umowy z Gazpromem na forum Rady Ministrów, aby tym razem rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące jej zapisów z rozwiązaniami stosowanymi w Unii Europejskiej.
Wątpliwości zgłaszała Komisja Europejska, według której warunki dostaw gazu do naszego kraju stawiałby w uprzywilejowanej sytuacji rosyjski koncern. Waldemar Pawlak zaproponował prócz tego, aby Rada Ministrów upoważniła wówczas do jej podpisania ministra Radosława Sikorskiego.
Wicepremier Pawlak ma nadzieję, że przegląd kontraktu na dostawę gazu do Polski w duchu europejskim nie będzie trwał dłużej niż trzy miesiące. Ponieważ przedłużające się badania i dyskusje spowodują, że w szczycie sezonu zimowego Polska nie będzie miała zagwarantowanych dostaw błękitnego paliwa.
Takiej sytuacji doświadczyliśmy w ubiegłym roku i tylko dzięki osobistym kontaktom wicepremiera gaz docierał do naszych domów mimo braku stosownych umów z rosyjskim gigantem.
2010-07-27
- - -
Mój komentarz: "O gazowym kryzysie w polskim rządzie (dla PAP)"
- skomentujesz?
- czytano: 1592
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
6 komentarzy... na słuszną decyzję ...
Powtarzam to co przed chwila napisałem na blogu WNP.
A jeśli przypadkiem gazu zabraknie (dla dużych odbiorców, bo do gotowania to Rosjanie po sąsiedzku dostarczą - wystarczy obniżyć ciśnienie) to będzie wiadomo do kogo się z pretensjami zwracać ...
Wreszcie mamy przejrzysty test możliwości menedżerskich i intelektualnych PO. Zobaczymy także: na ile ta formacja jest przydatna do rozwiązywania podstawowych problemów gospodarczych.
Myślę, że będzie to również sprawdzian dojrzałości opozycji.
Mirek
Pawlak uciął harce polityczne PO, Sikorskiego czy też Saryusza-Wolskiego (donos do EU) dokonywane na jego, Pawlaka (i PSL), plecach. Od teraz PO musi prowadzić tą grę już tylko na własny rachunek. To się nazywa wpaść we własne sidła. A obo sideł stoi PiS - to, jak pisze prof. Łagowski, sumienie PO - stoi i patrzy PO na ręce, a raczej zagląda jej w duszę badając jej patriotyzm...
W przesiąkniętej ideologią i rywalizacją o hurra patriotyzm polityce POPiSu Pawlak zdaje się być jedynym pragmatykiem. Długo się on chyba nie uchowa, zwłaszcza, że, jak informują obiektywne media, cechuje go nepotyzm, jak wiadomo z gruntu obcy i wstrętny politykom z PO i PiS.
Warto sięgnąć do doświadczeń premiera Pawlaka z energetyczną frakcją proatlantycką
1. W sprawie J&S Energy (wtedy jeszcze z PiS, ale dzisiaj to nie ma znaczenia): "J&S Energy wygrało, czyli kto zapłaci 90 mln?"
2... i już z negocjacji tej umowy: "O gwałtownym zwrocie premiera Pawlaka"
Szanowny Panie Andrzeju, jesli mam byc szczera, to premier Pawlak nie tyle rozgrywa kwestie gospodarcze, lecz wlasna polityczna przyszlosc...Dla mnie to na swoj sposob polityk wybitny, choc pasuje jak ulal do terminu "oportunista"...to jednak niewiele jest osob, ktore przez ostatnie 20 lat na scenie politycznej umialyby jak wegorz przeslizgiwac sie miedzy kolejnymi koalicyjnymi pulapkami i ponownie wyplywac na powierzchnie ;) Dodam do tego pokerowa twarz plus skrzetnie skrywane zycie prywatne i mamy wrecz polski odpowiednik premiera Putina ;] Wlasnie, swoja droga, pewnie w zwiazku z tym manewrem "przekazania sprawy" min. Sikorskiemu (ktory, jak wiemy, nie pała zbytnio miłością do braci Rosjan;), dziwne ze nikt nie nazwal premiera Pawlaka "rosyjskim agentem", choc w przeszlosci takie glosy juz bywaly, jesli dobrze pamietam ;)
Tak zupelnie po ludzku to jestem ciekawa czy JAKAKOLWIEK umowa gazowa z Gazpromem zostanie w koncu podpisana czy moze kroi nam sie kolejny kryzys na plaszczyznie blekitnego paliwa...jeszcze tej zimy? Oby tylko nie wykorzystywac gazu w sledztwie smolenskim :/
Pozdrawiam serdecznie z Kopalni Pozytywnej Energii :)
Pani Marto,
Mnie polityczne kariery interesują wtórnie wobec decyzji istotnych dla kraju. Bo w kraju mamy tyle "naparzania się" polityków i publicystów (plus blogosfera), że nie chce mi się w tym brać udziału.
Oczywiście ważne są doświadczenia polityków, np. związki ministra Sikorskiego z amerykańskimi neokonserwatystami, bo obrazują sposób jego myślenia, koneksje i pozwalają przewidzieć jego ruchy.
ale czy ktoś jest podobny czy nie podobny do Putina...
Generalnie szykuje się nam kryzys, który w fundamentach ma koncepcję bezpieczeństwa Polski, nie tyle opartą na NATO i Unii, co na USA. A że w tym myśleniu "bezpieczeństwo energetyczne" jest bardzo zmilitaryzowane, więc...
Decyzja jest w rękach premiera. Niech nie hamletyzuje. Cokolwiek nie zrobi - będzie oskarżany i krytykowany. Więc niech zrobi coś rozsądnego. Bo stracimy i te resztki opinii o nas, że kierujemy się w sprawach gospodarczych jakąkolwiek racjonalnością. Już 100%-ową prawdą będzie, że wystarczy Rosję wyciągnąć jak królika z kapelusza, a zrobimy każde głupstwo, łącznie z odmrożeniem sobie uszu.