O Możejkach, kolejnych zawirowaniach wokół tej polskiej inwestycji stulecia, rozmawiałem 18 sierpnia w TV Biznes z p. Agnieszką Pawlak.
- skomentujesz?
- czytano: 1739
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu
O Możejkach, kolejnych zawirowaniach wokół tej polskiej inwestycji stulecia, rozmawiałem 18 sierpnia w TV Biznes z p. Agnieszką Pawlak.
Komentarze
13 komentarzyRedaktor Michał Duszczyk z "Dziennik Gazety Prawnej" zapytał mnie na temat pogłosek o zakupie Możejek przez litewskiego biznesmena Bronislovasa Lubysa.
W związku z tym,że ani spółka Achema Group, ani litewski rząd nie komentują doniesień agencji Regnum - trzeba po pierwsze brać to jako sensację sezonu ogórkowego, czy promowanie się się przez litewskiego przedsiębiorcę. W Polsce znamy te metody, gdy przy zakupie jakiejś rafinerii pojawia się nazwisko biznesmena, który wiadomo, że jak Bronislovas Lubys - nie ma na nią pieniędzy.
Gazeta Giełdy Parkiet cytuje depeszę PAP, która cytuje litewską prezydent twierdzącą, że prezydent Komorowski obiecał Litwinom, że Orlen Możejek nie sprzeda, które - wg. litewskiej prezydent - dla Litwy nie są przedsiębiorstwem o znaczeniu strategicznym:
http://www.parkiet.com/artykul/961458_Ko...
Z jednej strony Poseł Aziewicz mówi "tylko ekonomia", z drugiej Prezydent: "nie sprzedamy".
Niedobrze.
w wydaniu Orlenu vs zatrudnienie Nomura do "zbadania" kto o ile da ile za cos co prezydent nie chce sprzedac ...ufff znowu kasa w bloto
jose
„Prezydent Polski to miły gość” - jak mówią Litwini. To powinno nas cieszyć. I to powinno nam wystarczyć. Przecież dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach (bo je mają), a bezpieczeństwo musi kosztować :-)
Ciekawy komentarz do informacji o perypetiach ze sprzecznymi oświadczeniami w sprawie Możejek:
I kto to mówi? Przemysław Wipler, czyli: były szef departamentu dywersyfikacji nośników energii w Ministerstwie Gospodarki. Dokładnie wtedy, kiedy kupowano rafinerię. Prawa ręka specjalnego pełnomocnika ds. dywersyfikacji w rządzie PiS-u.
No popatrz, teraz okaże się, że nikt nie kupował tej rafinerii, wszyscy byli przeciw, a teraz dają dobre rady. Tyle samo warte co wtedy.
Ja wtedy pisałem opinię (negatywną oczywiście).
A na zakąskę, kto co mówił i pisał wtedy:
Straty w Możejkach - koniec szampańskiego nastroju? z 2007 roku
Moim zdaniem - Możejki są i powinny pozostać - "polską kotwicą zarzuconą na litewskiej ziemi"...
Myślą przewodnią ich zakupu nie była chęć zysku ale wizja zabezpieczenia potrzeb społeczenstw Litwy i Polski (i nie tylko) - a to nie jest to samo co owczy pęd za pieniężnym zyskiem ...
Możejki są prawdziwą kóźnią stosunków pomiędzy dwoma narodami (i znowu - nie tylko) ...
Jeżeli strona polska wykaże dobrą wolę i inicjatywę ścisłej współpracy ze stroną litewską - zaczynając od troski o możliwie najlepsze warunki pracy ich obywateli, wspólnej ochrony środowiska a dochodząc do współpracy w zapewnianiu obustronnych potrzeb narodowych, to to zacznie promiować na zewnątrz i się okaże, że wymiana nadżartych czasem odcinków ropociągu jest kwestią kilku miesięcy ...
Nie należy zapominać, że Litwa dała Polsce (a nie sprzedała) dwóch "niechudych" przywódców, którzy - swego czasu, potrafili - "postawić Polskę na nogi" i - i nie wykluczone, że to się - powtórzy ... ;-)
Nie należy pozwalać się wciągać w manię kupczenia wszystkim czego się dopadnie i zamieniania konkretnych osiągnięć na wirtualne złudy ...
Wracam, "jak pijany do płotu", do tego zaskakującego stwierdzenia http://szczesniak.pl/forum/1715#comment-... że naród który zaczyna się kierowac wyłącznie dyscypliną równania 2+2=4 skazuje się na - zagładę ...
Ta dyskusja o tym co powiedziała Pani Prezydent Litwy to burza w szklance wody zawiniona prawdopodobnie przez nieuwage dsziennikarza PAP. W prasie Litewskiej pojawily sie informacje , zePani Prezydent powiedzial, ze Przeydent Komorowski zapewnil ja , ze nie sa prowadzone zadne rozmowy o sprzedazy Mozejek a to zupelnie inna informacja.
Wg Litwinów prezydent Polski powiedział: "nie sa prowadzone zadne rozmowy o sprzedazy Mozejek"
Parkiet: "zapewnił ją, że o sprzedaży rafinerii w Możejkach na razie nie ma mowy"
PAP: "O sprzedaży na razie nie ma mowy. Takie zapewnienie uzyskałam od prezydenta" - Grybauskaite.
Tu są minimalne różnice. Różnice są między państwem (prezydentem) a spółka (państwową)
komunikat biura prasowego płockiego koncernu: "prezes Orlen Lietuva oświadczył w rozmowie z premierem Litwy, że na obecnym etapie prac analitycznych, żaden ze wspomnianych scenariuszy nie jest przez właściciela rafinerii preferowany"
Parkiet: Fąfara stwierdził, że w tej chwili nie jest preferowany żaden scenariusz, choć – jak podał dziennik „Visos Naujienos” – nie wykluczył sprzedaży rafinerii.
Czyli pan prezydent osłabia siłę negocjacyjną Orlenu. Tylko tyle.
Nie mialem mozliwosci wczesniej odpowiedziec. Mialby Pan racje gdyby Pan Prezydent tak powiedzial ale wg dokladnego reaserchu prasy i mediow na Litwie Pani Prezydent Litwy powiedziala ze dostala zapewnienie , ze na razie nie sa prowadzone zadne rozmowy. Czy to oslabia sile negocjacyjna? przeciez nie ma negocjacji, wierzac Przeydentowi
Są dwa poziomy negocjacji
Po pierwsze Orlen negocjuje z rządem Litwy. I tu na pewno pan Prezydent osłabia. Wytrąca środek nacisku z ręki Orlenowi.
Po drugie, Orlen wysyła Nomurę, żeby zebrał oferty cenowe od potencjalnych kandydatów. To ten kandydat się zapyta: "polski Prezydent mówi, że nie sprzedacie..." Osłabia? Osłabia.
Także słabo. Ale spokojnie - może jakieś warunki wynegocjujemy? Tylko inni potrafią ostrzej grać?
Nie... my też umiwmy. Jak Łukoil chciał wejść w bazę paliwową koło Hajnówki, to mu pogoniliśmy kota. Zaraz w mediach poszło szeroką falą, potem wójt zażądał tony papierów i się inwestorom odechciało... Sukces? Sukces! No nie?
To pozostaniemy przy swoich punktach widzenia. Pozdrawiam
... lepiej by się opłaciło sprzedać, na przykład - Wawel !!! ... "To nic nie przynosi, trzeba dopłacać", a dewloperzy by doobrze zapłacili (i to - gotówką) i w ktrótkich abcugach tam postawili zajobiaste luksusowe apartamentowce i to by dopiero miastu i rządowi przynosiło wpływy z taks i nie tylko !!! ... ;-)