Zastanawia mnie wciąż, dlaczego polscy politycy tak dążą do wspólnej europejskiej polityki energetycznej. Szczególnie w jej wymiarze zagranicznym. Ja rozumiem... Rosja. Trzeba dać odpór...
Ale trzeba też popatrzeć na realia i odpowiedzieć na pytanie: kto i jaką wspólną politykę energetyczną Unii będzie prowadził?
Od dawna powtarzam, że szanse na osiągnięcie naszego celu są minimalne, ale gdyby nawet osiągnąć ten stan, gdy to Unia, a nie my będziemy decydować o wymiarze zagranicznym bezpieczeństwa energetycznego Europy, to czy jesteśmy na tyle silni, żeby narzucić nasze priorytety starej Unii? Moim zdaniem - nie. Przede wszystkim nie mamy w Unii odpowiedniej reprezentacji. Dzisiaj najwięcej hałasu robią europosłowie, ale są całkowicie nieskuteczni.
Dzwonkiem ostrzegawczym powinien być fakt, że Günther Oettinger został komisarzem energetycznym Unii, że dziś o energii w Brukseli mówi się i myśli po niemiecku, czego dowód mamy w postaci ingerencji Brukseli w polsko-rosyjskie negocjacje gazowe.
Czerwone światło dla takiej polityki powinno się już na pewno zapalić po informacjach o polskiej reprezentacji w europejskiej służbie dyplomatycznej.
Unijna dyplomacja bez naszych ambasadorów
Wśród 115 szefów placówek UE nie ma żadnego Polaka, a w całej obecnej służbie zewnętrznej Unii naszych rodaków jest 36 na ponad 1700 zatrudnionych. 2 ambasadorów spośród 115 unijnych dyplomatów tej rangi pochodzi z nowych krajów Wspólnoty (z Litwy i Węgier).
Mamy niewielki wpływ na politykę kadrową unijnej dyplomacji. Na Wschodzie ambasadorami Europy są przedstawiciele państw niezaangażowanych w politykę wschodnią Unii: ambasadorem w Rosji jest Hiszpan, na Ukrainie Portugalczyk, w Armenii Włoch a w Azerbejdżanie Belg. Wymienione państwa są również ważne z punktu widzenia polskich pomysłów na bezpieczeństwo energetyczne.
Stare kraje Unii stosują odwrotny klucz. W krajach, które są szczególnie dla nich ważne (są ich byłymi koloniami lub biorą udział w lansowanych przez nie projektach unijnych takich jak choćby Unia dla Morza Śródziemnego – UMŚ), mają swoich ludzi. Hiszpan kieruje placówką w Chile i Kolumbii. Portugalczyk w Brazylii. Holender szefuje placówce w RPA. Siedmiu z 15 szefów delegatur w państwach UMŚ to obywatele państw śródziemnomorskich.
odrzucono polski pomysł, by każdy kraj miał zapewniony limit narodowy w służbie dyplomatycznej Wspólnoty: na planowanych 3 tys. stanowisk w dyplomacji 8 proc. przypadłoby Polsce (czyli około 240, w tym około 10 stanowisk ambasadorskich). Plan jednak przepadł.
Jeśli mamy taki wpływ na dyplomację unijną, to czy będziemy mieli większy na zagraniczną politykę energetyczną? Nie, bo cała Unia będzie głosowała przeciwko nam, nie chcąc sobie popsuć stosunków z Rosją. Podobnie jak teraz. Czyli, wnioskując logicznie, chcemy się pozbyć suwerenności energetycznej na rzecz Niemców, Francuzów, Włochów? Być może to jest cel, skoro sami tak dramatycznie nie dajemy rady, może oni to za nas załatwią?
Dziennikarz pisze o starej Unii: "pilnują swoich interesów". To prawda i to nic wstydliwego - na tym polega polityka. A czego my pilnujemy?
- skomentujesz?
- czytano: 2607
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
18 komentarzy(..) gdy to Unia, a nie my będziemy decydować o wymiarze zagranicznym bezpieczeństwa energetycznego Europy, to czy jesteśmy na tyle silni, żeby narzucić nasze priorytety starej Unii (...)
Ale gdyby nawet - to JAKIE? Kto w EU włącznie z Polską korzystałby z narzuconych przez Warszawę emocjonalnych, irracjonalnych priorytetów? Czasem to dobrze dla PL, że nie jest na tyle silna.
Oprócz szeroko płynącej z Brukseli do PL kasy drugą największą korzyścią z przynależności Polski do EU jest właśnie fakt, że to nie W-wa decyduje o ustawianiu zwrotnic polityczno-gospodarczych Unii i tym samym i samej Polski.
No nie jestem do końca przekonany, że trzeba nas "ubezwłasnowolnić" ;-) Ja bym raczej postulował otrzeźwienie naszych polityków, a nie ubezwłasnowolnienie nas za grzechy kasty rządzącej.
Korzyści z EU to cywilizacyjny skok - nadrobienie wiekowych zaległości. Niestety nie korzystamy z tego (wg mnie to "Polacy w końcówce europejskiego zużycia energii" jest dobrym tego wskaźnikiem.
Zaś co do tych pieniędzy, to te pogłoski o "szeroko płynącej z Brukseli do PL kasie" są znacznie przesadzone. Trochę się trzeba w bilans wgryźć, żeby zrozumieć, co jest grane. Ale wersja propagandowa... tak - kasa szerokim strumieniem z Brukseli.
... wbrew napisowi umieszczanemu przy każdym wagonowym oknie - lubiałem się wychylać (i tak mi to - pozostało) - trzeba było uważać, bo sypało węglem w oczy i - w zależności od kierunku wiatru - śmierdziało dymem z lokomotywy albo - pachniało Polską ! - Niezapomniane wrażenia ! - A teraz; zniknęły napisy, podwójne nieotwieralne okna i nie zawsze działająca klimatyzacja - przewożenie ludzi oddzielonych od otoczenia ... I nie ta, co dawniej, cena biletów kupowanych obecnie - w automatach ...
... może i skok ... Tylko w co ???
- w czym ? W dopasowywaniu się do czyichś potrzeb - zapominając o własnych ?
- Czy ktos widział jakiś kraj kolonizowany w jego interesie ???
- Wskaźnikiem czy skutkiem ??? ... ;-(
Ja, ja - nie szukam zaczepki - ja tak sobie mruczę - sam do siebie ... ;-)
- Czy ktos widział jakiś kraj kolonizowany w jego interesie ???
Byłem w kilku krajach Afrykańskich które kiedyś były koloniami. W większości z nich, jedyna istniejąca infrastruktura to pozostałości po "wrednych" kolonizatorach. Również większość tych krajów od czasu "odzyskania wolności" zamiast wykonać wielki cywilizacyjny i ekonomiczny skok, miota się między krwawymi dyktaturami, zapaścią ekonomiczną i wojnami.
... więcej - niż ja - w ogólnie dostępnych mediach ... A teraz, niech Pan siądzie - przeczyta jeszcze raz to co Pan napisal i - i głęboko się nad tym, co Pan napisał, zastanowi ...
Jeżeli Pan sam, po takim zastanowieniu się, nie znajdzie na to odpowiedzi - to moje wyjaśnienia okażą się naszą obustronną stratą czasu ... ;-)
.
Nie chodzi mi o ubezwłasnowolnienie lecz właśnie o to, że polska kasta rządząca grzeszy zapiekłą antyrosyjskością. Jeśli EU pod jej wpływem miałaby kształtować swą politykę energetyczną, to nie byłoby to korzystne ani dla niej ani też dla samej Polski. Postulat "otrzeźwienia" jest dobry, tylko jak to zrobić?
Pieniądze płyną i to niemałe, są na to bardzo konkretne liczby, widać to też po poprawiającej się infrastrukturze (na każdym kroku tablice, że są to projekty współfinansowane przez EU).
Mimo to ma Pan rację, za tym strumieniem kasy z EU do PL, kryje się strumień korzyści dla dawców tej kasy. Polska w zamian za podłączenie się do kroplówki pomocy pozbyła się podstaw samodzielnego, trwałego rozwoju. Po wyprzedaży koncernów i banków brak jest zasadniczych fundamentów własnego rozwoju.
Ciekawa jestem Pańskiego komentarza na ostatnie wydarzenia w EU w sprawie umowy polsko-rosyjskiej. GW prtezentuje to jako "walkę EU z Gaspromem w polskim interesie".
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8315...
Komentarz został przesunięty tutaj.
Zajrzałam do Pańskiego linku i trudno się niezgodzić z wieloma tezami Battena mimo, że to Anglik (ha, ha). EU niewątpliwie rozwija się w kierunku kontrolującego wszystko samonapędzającego się monstrum.
Obejrzałam też Pańskiego Dudka ("Sprawa do załatwienia"), świetne!
Pozdrawiam
... "Wyspiarze" są jak niedopieczona wielkanocna babka, na dole zakalec, a troche wyżej - sporo rodzynek !!! ...
Warto jest ich obserwowac - co robią, mówią/piszą, a szczególnie - gdy sami zaczynają się znajdować w sytuacji w którą chętnie cały świat wpychali i jeszcze nie przestali tego robić ... Ponieważ najlepiej zdają sobie sprawę do czego to prowadzi i dużo szybciej/skuteczniej niż inni - reagują ... Co tym razem może się okazać zbawiennym dla reszty zunionizowanych kraji ...
Co do wiecznie aktualnej "Sprawy do załatwienia" to tam jest jeszcze przeurocze "Rozstanie" http://szczesniak.pl/forum/1715#comment-... które Guciowi się jakoś kojarzy z sytuacjami polityczno-między-państwowymi ... ;-)
------------
A tak - przy okazji: Zaczyna się przygotowywanie bardzo ciekawych przetasowań ekonomiczno-społeczno-politycznych ... Załączonymi klipami http://szczesniak.pl/1725 Pan Andrzej-Gospodarz sprowokował mnie do próby naszkicowania - jak to postrzegam ...
Od jakiegoś już czasu moim konikiem stało się samorodne przekształcanie zachodniego systemu monetarnego w szybko rozszerzającego się społeczno-ekomiczno-politycznego raka - i tego jak pragmatyczni anglosascy jego autorzy potrafią się zdobyć na wyleczenie z niego ? ... Co, moim zdaniem, jest kwestią kilku - dekretowo rozsądnych - pociągnięć ... Puki rządom nie odbierze się ich społecznego upoważnienia do przeprowadzania tego rodzaju pociągnięć ...
Dzisiejsza Polska the times o tym pisze...
Polska jak widać kształtuje sama swoją politykę....oooooo.... i to jak kształtuje...
Coraz bliżej rozpoczęcia budowy pływającego gazoportu w sąsiedztwie aglomeracji gdańskiej. Oprócz miejsca cumowania dla statków na dnie morza położony zostanie rurociąg o długości około 42 km. Przedsięwzięcie znajduje się na wstępnym etapie pod względem przygotowania niezbędnej dokumentacji. http://www.polskatimes.pl/pieniadze/gosp...
to przecież jakaś paranoja.... może to w myśl poityki 1000 lat na tysiąclecie...
:)
pozdrawiam
Lukas
Niestety sezon ogórkowy. 80% wiadomości to nieudolne powtórki i puste sensacje. Trzeba czymś zapełnić łamy, żeby reklamy szły ;-)
To akurat robi z projektu badawczego fakt faktyczny... Szkoda czasu.
.
http://www.rp.pl/artykul/312088,530864.html
Jeżeli się już naprawdę musi, to Zatoka Gdańska może się okazać lepszym miejscem ...
Trochę śmieszna. Pan poseł zapomniał, jakie Polska stawiała żądania wobec Nord Stream? I do tej pory utrzymuje zastrzeżenia? Nie wie,że Nord Stream podlegał warunkom konwencji Espoo?
Przy tych działaniach niemieckie drobne uwagi to pikuś. A wszystko to z tego, że żebrzemy o pieniądze Unii. A Nord Stream nie korzystał. Więc, jak to żebracy, musimy się liczyć z wymogami płacących.
A już mówienie, że gazoport zagraża NS... :-) :-) Żeby nie wykrakali, bo ja wróżę klęskę terminalu LNG w Świnoujściu w konkurencji z 55 mld m3 gazu z Rosji. Jak wybudują, to będziemy się z tym szczęściem borykali. Jak z Możejkami.
No i jeszcze jeden polityk, który uważa, że Unia chce dla nas dobrze, lepiej od nas samych. A inni politycy to - "konie trojańskie Gazpromu". No cóż, wg zasady, żeby dokuczyć babci ("babciu, przecież ty nie lubisz ruskich..." :-), odmrożę sobie uszy.
Krótka pamięć i moralność Kalego. Typowe dla polskich polityków.
...oczywista oczywistość, Szanowny Panie Andrzeju :)
Tak swoją drogą...jeśli zbudujemy sobie dwa gazoporty (a skąd surowiec do nich...to już insza inszość;), to wszak sami siebie zdywersyfikujemy...i ah, jak będziemy zdywersyfikowani pod względem źródeł dostaw ;> A skoro sezon ogórkowy, to ja już wolę biopaliwa w postaci kiszonych ogórkowych aniżeli ciągłe wysłuchiwanie teorii spiskowych, które chwilowo zresztą przycichły...i tak pewnie niebawem powróci układ wraz z szarą siecią :/
Pozdrawiam serdecznie wszystkich Panów :)
Coś mi się wydaje, że polska polityka zagraniczna nie pojmuje tej "oczywistości" tak jak ja tutaj. Raczej jestem osamotniony w swoich dywagacjach.
Cały wysiłek idzie w osiąganie celów, z których nic nie będziemy mieli, ale jakoś nikt z "ważnych" nie chce odpowiadać na te podstawowe pytania. No cóż - skutki będą podobne jak z Możejkami.
Niezle opisane poczynania MSP (koledzy do zarzadow ...nacjonalizacja w art CZEBOLE
http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/str...
pozdrawiam
jose
Kilka słów z blogu pana Bolesława Witczaka o tym wpisie: