Kilka słów dla PAP-a o aktualnej bardzo sprawie polsko - rosyjsko - unijnych negocjacji w sprawie umowy o dostawy gazu.
Polska ma zawrzeć umowę gazową zgodnie z regułami UE
Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliwowego, powiedział PAP, że umowa z Rosją powinna zostać podpisana, by zapewnić dostawy gazu na zimę. "Konsekwencją niepodpisania umowy byłoby to, że przemysł w zimie nie miałby dostaw" - podkreślił.
W ocenie Szczęśniaka nie należy ponownie negocjować kontraktu, bo "jesteśmy pod ścianą". - Możemy wszystko przegrać - i rosyjski gaz, i warunki dostępu do europejskiego rynku - ocenił.
- Komisarz ds. energii Guenther Oettinger otwiera drzwi do wspólnego rynku gazu po kowbojsku, wyłamując drzwi z futryną. Szkody dla rynku polskiego mogą być znaczne, zwłaszcza dla polskiego PGNiG - podkreślił Szczęśniak. - Zasada TPA oznaczałaby w praktyce, że każda firma może wziąć we Włocławku gaz i zaoferować go Policom czy Orlenowi, jest tylko pytanie, czy polski rynek jest do tego przygotowany. Odpowiedź brzmi: nie jest - powiedział.
Ekspert podkreślił, że konkurencja mogłaby oznaczać tańszy gaz dla odbiorców, i że jest to "docelowy kierunek UE".
- Jednak niech Unia tego nie forsuje teraz, bo jesteśmy pod ścianą. Tracimy w tej sytuacji pozycję wobec Rosji, bo oni widzą, że jesteśmy słabi, że mamy kłopoty z Unią - powiedział. - Nie pamiętam, żeby UE tak twardo walczyła o zasadę otwartego rynku, nadając rurociągowi z Rosji do Niemiec - Nord Streamowi - wyjątek od zasady dostępu strony trzeciej. Przy sztandarowym projekcie UE - rurociągu na południu Europy - Nabucco - jest zapisany tylko 50 proc. dostęp strony trzeciej - wyliczał.
PAP | 03.09.2010 | 18:50
Mój głos był odosobniony.
Wicepremier Steinhoff: "Takiego prawa domagali się m.in. polscy europarlamentarzyści. Polska to pierwszy kraj, który pod rządami tych przepisów podpisuje umowę z Rosją. W związku z tym Komisja słusznie podniosła problem dostępu stron trzecich do gazociągu jamalskiego i przekazania tego gazociągu do niezależnego operatora - Gaz Systemu. Jesteśmy w sytuacji, w której przy pomocy KE będziemy musieli zmodyfikować tę umowę. Myślę, że renegocjacja tego kontraktu musi się odbyć w ramach trójkąta - Komisja Europejska, Rosja i Polska".
No tak, co prawda Trzeci Pakiet jeszcze nie wszedł w życie (długie vacatio legis), rozporządzenie o bezpieczeństwie nie było jeszcze głosowane, ale... Polska będzie pierwsza. To najważniejsze. W czymś będziemy pierwsi.
Andrzej Lipko: "Taki termin rozmów w Brukseli to dla nas bardzo niekorzystna pozycja negocjacyjna do ewentualnych rozmów z Rosjanami."
Były szef PGNiG jeszcze pamięta, że nie tylko niechęć do Rosji się liczy . ale także warto pamiętać o kondycji naszego polskiego operatora.
Paweł Nierada: "końca świata nie będzie". Oczywiście będzie źle i z punktu widzenia rządu przygotowywałbym się na najgorszy scenariusz, to jest taki, że tych dostaw nie będzie i komuś będzie trzeba je obciąć - w pierwszym rzędzie odbiorcom przemysłowym. Trochę tylko szkoda, że ta eskalacja sporu na tle wznowienia dostaw gazu przez Rosjan zbiega się z nadchodzącą zimą, choć strona polska mogła spróbować bardziej kontrolować negocjacje".
"Trochę tylko szkoda", ale generalnie "Sobieski" to think tank PiS-u, więc jak rząd zaliczy porażkę, to będzie OK - "końca świata nie będzie".
- skomentujesz?
- czytano: 1420
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu









Komentarze
6 komentarzyPo wpisie znalazłem artykuł Andrzeja Kublika. A w nim typowa retoryka:
Typowa retoryka, nic nowego.
Andrzej Kublik się też myli:
Trzeci pakiet jeszcze nie obowiązuje, niemieckie firmy są właścicielami rurociągów (na zasadzie modelu ISO lub ITO) . A lista wyjątków od TPA jest dość długa.
Warto przy postulowanym przez redaktora Kublika "uniezależnianiu się od Gazpromu" pamiętać jeszcze o własnych interesach. Pytanie bowiem, czy nie chodzi jedynie o "wyrugowanie Gazpromu z rurociągów" ("Wiosną przepisy rugujące Gazprom z gazociągów przygotował rząd Litwy, a zapowiada je Estonia."). To prawda - wielu, w tym redaktorowi Kublikowi - o to właśnie chodzi.
No cóż, wg zasady, żeby dokuczyć babci ("babciu, przecież ty nie lubisz ruskich..." :-), odmrożę sobie uszy.
Ja jednak sądzę, że rację ma premier Tusk, mówiąc, że "rząd nie pozwoli, aby "umowy polskie dotyczące gazu były poddawane większym restrykcjom czy reżimom niż umowy innych państw europejskich z tymi samymi eksporterami gazu".
No cóż, a zarzuty o agenturę ("Polska koniem trojańskim Gazpromu w UE") - to już trwały polski zwyczaj. Nie tylko PiS-u ("wy tam gdzie ZOMO"). Wyborczej też. Zadziwiająca zbieżność, nieprawdaż?
No tak, co prawda Trzeci Pakiet jeszcze nie wszedł w życie (długie vacatio legis), rozporządzenie o bezpieczeństwie nie było jeszcze głosowane, ale... Polska będzie pierwsza. To najważniejsze. W czymś będziemy pierwsi.
Tak, ale umowa na transport Jamałem ma obowiązywać do 2045 r. (jeszcze 35 lat) :) Ciekawe, czy vacatio legis jest dłuższe?
qwerty
Mam pytanie, Kublik wypisuje, że: " W jednej z odnóg o nazwie OPAL Bruksela dopuściła do ograniczenia konkurencji w tranzycie, ale dotyczy to tylko połowy o mocy rury przewidzianych na tranzyt."
Czy to prawda? Ze stron internetowych OPALU wynika, że zarządzający rurociągiem OPAL NEL TRANSPORT GmbH ma się zajmować przesyłem gazu Nord Streamu, nie ma oani słowa (przynajmniej ja nie znalazłam) o dostępie do OPALU innych pośredników w handlu gazem.
http://www.speicher-jemgum.de/public/de/...
http://www.opal-nel-transport.de/
Czy to prawda? Ze stron internetowych OPALU wynika, że zarządzający rurociągiem OPAL NEL TRANSPORT GmbH ma się zajmować przesyłem gazu Nord Streamu, nie ma ani słowa
Pewnie można to odszukać na stronie niemieckiego regulatora. Na pewno operator OAPAL-u starał się o status gazociągu tranzytowego i wyłączenie z jurysdykcji niemieckiego regulatora - w części lub całości. Nie wiem jak to się zakończyło. A z drugiej strony w 2008 roku Niemcy konsultowali z Polską (były to wstępne konsultacje środowiskowe) projekt DEPAL, czyli połączenie polskiego systemu w rejonie Szczecina z OPALEM. Czyli w praktyce można uznać, że Niemcy gotowi byli rozmawiać o TPA w kontekście przesyłu OPALEM. Nie wiadomo jak odpowiedziało Ministerstwo Środowiska, niewykluczone że posłało projektodawców na drzewo i teraz Niemcy mogą mieć z tego argument.
qwerty
Już się przyzwyczailiśmy.
M.L.
... gdyby nie wyrozumiałość i cierpliwość kuzynów - to by go nie było ... ;-)
Tylko, że za tą cierpliwość trzeba dopłacić i - i byle do wiosny ... ;-)