Wieczorem 7 września, już po konferencji premiera Pawlaka, dyskutowaliśmy z Piotrem Woźniakiem (obecnie szefa Rady ACER) o sytuacji Polski i konsekwencjach europejskiej interwencji.
- skomentujesz?
- czytano: 1552
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
21 komentarzyze smiechu ze stolka.Przy takich "ęykspertach" z gory mamy przewalone ;))
Andrzej
http://finanse.wp.pl/kat,122754,title,Na...
Kiedyś miało budować współpracę w regionie, z sąsiadami. Dzisiaj jak widać buduje sojusz transatlantycki. Widać to po doktrynie bezpieczeństwa energetycznego. Robi je Instytutu Kościuszki - budujący przyjaźń z USA. Jak kiedyś pisałem - rząd Tuska ma dokładnie tę samą strategię, choć w łagodniejszą politykę.
A wschodni sąsiedzi traktują to jako polską specyfikę. Nawet Janukowycz nie chce przyjechać.
No właśnie i dlatego Pańska wypowiedź (dla Kresy.pl) o tym, że Unia mówi o energii po niemiecku jest zawężeniem problemu. Unia ustami Oettingera mówi unijno-transatlantycko. Zachód zwiera szeregi i możliwie szybko chce możliwie dużo dla siebie zagarnąć. Z jednej strony po to, by wypchnąć Rosję z jej pozycji, z drugiej strony bo pełną parą idą na złoża i drogi ich przesyłu Chiny.
Niemcy wykorzystują narzędzia unijne, żeby osiągnąć swoje cele, czyli mając rosyjski gaz - otworzyć sobie prospektywne rynki. I najlepiej polskimi rękami, żeby samemu nie narazić dobrych stosunków. Wzorcowe zachowanie, pisałem o tym dawno.
Polecam relacje z wizyty kanclerz Merkel na Litwie. Dużo o energii.
Tak, to prawda. Wewnątrz energetycznego bloku unijno-transatlantyckiego Niemcy osiągnęły wysoką pozycję dla swoich koncernów dzięki Nord Stream i dzięki umiejętnemu wykorzystywaniu narzędzi unijnych. To denerwuje najrówniejszych w bloku - vide np. wypowiedź K. Smitha z amerykańskiego CSIS, cytuję (pogrubienia moje):
"- Ta rura nigdy nie powinna powstać. Niemcy są dziś zdesperowani, bo chcą sprzedać jak najwięcej gazu z rurociągu, który nigdy nie powinien zostać zbudowany"
http://finanse.wp.pl/kat,122754,title,Na...
Wsio nie tak, kak nada, jak mawiają Rosjanie. Ideałem niektórych byłoby, gdyby EU była zaopatrywana w gaz przy udziale zaoceanicznych koncernów. Tu Niemcy brzydko napluli sojusznikowi do zupy, stąd złość po dziś dzień.
Tak, ale Niemcy nie wymyślili polskiej rusofobii, oni tylko podnoszą z ziemi to, co na niej leży. Wystarczy spojrzeć na cytowaną przez Pana wypowiedź P. Woźniaka.
Dokładnie. To my mamy ten urok walki takimi argumentami, jak przytacza przewodniczący rady ACER. Już widzę, jak Rosjanie słuchają takich wywodów. Muszą mocno się trzymać, żeby nie wybuchnąć śmiechem, albo myślą, że to musi być jakiś podstęp, bo... ;-)
... że Pani potrafi spojrzec dalej - niż pod własne nogi ... ;-)
Ale, ostatnie pociągnięcia "wyliniałego już lwa" przypominają mi przysłowiowe zachowanie się torbochwata złapanego w tramwaju ... Dawniej - wyciągał taki z kieszeni żyletkę oprawioną w ołów i ciął nią po twarzach - żeby sobie utorować drogę do wyjścia ... ;-(
Tym razem wygląda mi na to, że już nie ma dokąd uciec ... Czyżby na - Marsa ???
Już nie ma rady, będzie się musial dostosować do reguł gry nowych graczy - myślących inaczej i mówiących innymi językami ...
Nosił wilk razy kilka ... C'est la vie ...
A wschodni sąsiedzi traktują to jako polską specyfikę. Nawet Janukowycz nie chce przyjechać.
Mniej ważne, gdzie nie chce (na razie) do Polski. Ciekawe że pojechał do Chin. Łukaszenka też spogląda w kierunku Chin.
qwerty
Minister Woźniak, dzisiaj reprezentuje Polskę (?) w Unii (ACER)dla Money.pl
Jak tak prowadzono negocjacje w 2006 roku, to nie dziwię się, że kosztują nas do dzisiaj miliard złotych rocznie.
... które by na dobre nie wyszło ... ;-)
Coś mi się wydaje, że płacąc obecnie Rosji za gaz więcej niż inni - Polska inwestuje w rozwój Rosji która nauczyła się rozsądnie zagospodarowywać te nadwyżki i to się może okazać bardziej korzystnym dla Polski niż inwestowanie w "obrożę unijną" - która okazuje się być - nie taką o jaką chodziło ... ;-(
Zdaje się, że P. Woźniak to osobnik z bogatą wyobraźnią. Nie tylko przypiera w swej imaginacji Rosję do ściany, ale jeszcze twierdzi odnośnie portu LGN, że
Jak na specjalistę przystało nie wie nic najwyraźniej o zahamowaniu unijnego wsparcia, ponieważ Niemcy korzystając z polskich postulatów ochrony środowiska ws. Nord Stream zażądali takich samych rygorów dla portu w Swinoujściu. Niemcy swoją lekcję środowiskową odrobili, teraz oczekują tego od Polski.
Jak to mówi przysłowie? Kto mieczem wojuje, od miecza ginie.
Niemcy korzystając z polskich postulatów ochrony środowiska ws. Nord Stream zażądali takich samych rygorów dla portu w Świnoujściu.
Za chwile ktoś napisze że gazoport w Świnoujściu będzie dla Bałtyku większym obciążeniem niż Nord Stream. Klawiatura komputerowa zniesie wszystko. . :)
A kto twierdzi, że większym? Nawet jak będzie mniejszym, Niemcy mają to samo prawo do dbania o bałtycką florę i faunę co Polacy, czyli żądają kontroli zgodnie z ESPO (czy jak to zwał). No i d... blada. O ile Nord Stream poddał się tej kosztownej kontroli, o tyle Polska jest teraz w pułapce, bo od tego zależy pomoc unijna. NS był od tej pomocy niezależny.
Niemcy mają to samo prawo do dbania o bałtycką florę i faunę co Polacy, czyli żądają kontroli zgodnie z ESPO (czy jak to zwał). No i d... blada. O ile Nord Stream poddał się tej kosztownej kontroli, o tyle Polska jest teraz w pułapce,
Polska nie musiała udzielać zgody spólce Nord Stream na ułożenie gazociągu, bo nie przechodzi on przez polską strefę terytorialną ani ekonomiczną. Te badania o których wspominasz były argumentem dla krajów udzialających zgody. W ramach konsultacji dotyczących środowiska naturalnego Polska przedstawiła swój punkt widzenia, które spółka NS przyjęła do wiadomości. I tyle. Zgody udzielały te państwa przez których strefy (ekonomiczną i/lub terytorialną) przechodzi gazociąg: Rosja, Finlandia, Szwecja, Dania, Niemcy. Natomiaast Gazoport budowany jest w Polsce, więc zgoda Niemiec nie jest wymagana. Ale oczywiście Niemcy mogą wydać w tej sprawie swoją opinię i pewnie to zrobią. UE z pewnością nie będzie zwalaczała terminali LNG zaprzeczając swojej strategii energetycznej, złaszcza że trochę już ich w Europie jest (najwięcej w Hiszpanii) i mają się dobrze.
qwerty
Polska próbowała via np. KE blokować Nord Stream (NS) powołując się na ochronę środowiska. Niemcy na to (i na inne ważniejsze, bo tranzytowe zastrzeżenia z krajów skandynawskich) zdobyli wszystkie możliwe najostrzejsze certyfikaty ochrony środowiska.
Teraz więc oczekują zastosowania się do tych samych norm/reguł gry od Polski. Problem w tym, że o ile NS był/jest finansowo niezależny od EU, bo każdy prywatny bank dawał bez problemu kredyt na tego somograja, o tyle projekt polski wisi na kroplówce EU. A tą kroplówkę głównie zasilają Niemcy. I ich sprzeciw przeciw polskiemu LGN ma zupełnie inną moc niż polski przeciw NS.
http://biznes.onet.pl/rosja-traci-pozycje-na-rynku-gazowym-europy,18567,3663251,1,news-detal
P.S. Proszę się podpisywać (najlepiej zarejestrować) i nie formatować linków (nie działają wtedy) - same się sformatują
Jak tak prowadzono negocjacje w 2006 roku, to nie dziwię się, że kosztują nas do dzisiaj miliard złotych rocznie.
Prawdziwymi autorami porozumienia z 2006 roku są ekonomiczni geniusze z lat (1993-2005). Z pewnością Pan wie o kogo chodzi.
qwerty
Autorami "sukcesu" lat 2006 - 2007 są ludzie, którzy dzisiaj krytykują premiera Pawlaka i Tuska. TO PiS. Jeśli nie chce wziąć za tamte lata odpowiedzialności - ich sprawa. Ale to nie krasnoludki, tylko prezydent Kaczyński, premierzy Kaczyński i Marcinkiewicz, ministrowie Woźniak i Naimski.
Ktoś inny rządził w tamtych latach?
Jak tak prowadzono negocjacje w 2006 roku, to nie dziwię się, że kosztują nas do dzisiaj miliard złotych rocznie.
Chce Pan zasugerować, że wcześniejsze negocjacje z Rosjanami, np. w 2003 roku, przebiegały lepiej? A może te w 2003 były rezultatem wcześniejszych?
qwerty
O my Polacy, gdzie nasz pragmatyzm w tym wszystkim, gdzie go podzialiśmy.. a ja zapytam, o co w tym chodzi.. czy chodzi o idee polityczne, władzę..a moze tylko i wyłącznie o pieniądze? Co ja kowalski mam z tego, zawsze za wszytko muszę płacić, jako końcowy odbiorca, i każą mi być szczęśliwym..Przecież najczęściej gazu używam do gotowania....przepierdzielone być końcowym odbiorcą...może zrobię strajk i zacznę gotować na kuchence elektrycznej..