24 stycznia 2012 ukazał się w "Rzeczpospolitej" wywiad pani redaktor Agnieszki Pawlak ze mną.
Wydobycie krajowe obniżyłoby podwyżki Agnieszka Pawlak: Czy jest szansa obniżenia cen?
Andrzej Szczęśniak: Teoretycznie jest bo rząd może obniżyć akcyzę, lub w ogóle z niej zrezygnować. Przez trzy miesiące bez przeszkód, a i dłużej można próbować. Unia Europejska nie będzie wyciągała wobec nas konsekwencji od zaraz. Poza tym jesteśmy w stanie taki ruch uzasadnić. Podatki na paliwa w Unii są najwyższe na świecie. To bardzo uderza w naszych kierowców kraj, bo nie jesteśmy, jako społeczeństwo, w stanie unieść finansowo europejskiego modelu podatkowego.
- - Czy to oznacza, że polski rząd powinien przeciwstawić się wymogom unijnym?
Polski rząd powinien przede wszystkim wcześniej starać się wynegocjować dla Polski jak najlepsze warunki przejściowe, walczyć o długie okresy dostosowania do unijnych poziomów podatkowych. To zostało zaniedbane. Ale wyższe podatki w paliwach to wyższe wpływy do budżetu i dlatego przez polityków są chętnie realizowane.
- - Czy gdyby rząd obniżył cenę zwiększyłby się popyt?
Niższa cena nie oznacza większego popytu. Paliwo jest towarem o bardzo niskiej elastyczności popytu, w przeciwieństwie np. do kawy, jak wynika z amerykańskich badań. Jest wręcz traktowane jako produkt pierwszej potrzeby.
- - Mówimy o drogiej ropie, czy jest szansa na to by kupić ja taniej, nie z Rosji ale np. na rynku spotowym?
Nie, ponieważ ceny są globalne, a potencjalne korzyści ze współpracy z naszym największym dostawcą zostały zaprzepaszczone. Poza tym, ropa rosyjska i tak jest najbardziej korzystna cenowo, gdyż nasze rafinerie są przystosowane do przerobu właśnie ropy Rebco. Rozwiązaniem mogącym wpłynąć na obniżenie cen jest wydobycie krajowe, jednak było ono przez lata było zaniedbywane. W perspektywie kilku ostatnich lat obserwujemy jego spadek, co jest marnowaniem fantastycznej koniunktury cenowej, gdy wydobycie ropy kosztuje kilkanaście dolarów, a w imporcie ponad sto. Te ekstra dochody z własnego wydobycia pozwoliłyby obniżyć ceny na krajowym rynku.
- - Czy decyzja UE o nałożeniu embarga na Iran będzie miała wpływ na wzrost cen ropy?
Decyzja UE w stosunku do Iranu wprowadzi dodatkowe napięcie na rynku. To raj dla spekulantów, którzy będą wykorzystywać każde zawirowanie dla sztucznego pompowania cen - w takiej sytuacji najbardziej prawdopodobny jest wzrost cen ropy. To zły sygnał, że Europa w momencie kryzysu finansowego na własnym podwórku nie myśli o kosztach najbardziej deficytowego towaru importowanego na nasz kontynent. Na tej decyzji stracimy również my, a zyska Rosja i Chiny. Ci ostatni już negocjują zwiększone upusty (mówi się nawet o 30 proc.) cenowe na dostawy ropy z Iranu,
- - Czy wysoka cena oleju napędowego przeniesie się na ceny wszystkich towarów na rynku?
Jeśli przekroczymy granicę 6 zł. na litrze będziemy mieli psychologiczny przełom, który wywoła impuls inflacyjny. Będzie to pewnego rodzaju usprawiedliwieniem podwyżek. Wtedy przedsiębiorstwa do ceny towaru doliczą nie tylko obecne ale i spodziewane przyszłe koszty.
- - - - -
Niestety strony "Rzeczpospolitej są zablokowane dla wolnego dostępu, nie mogę więc podać linka, bo sam do własnego wywiadu nie mogę się dostać ;-)
- skomentujesz?
- czytano: 733
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu









Komentarze
6 komentarzy"Niestety strony "Rzeczpospolitej są zablokowane dla wolnego dostępu, nie mogę więc podać linka, bo sam do własnego wywiadu nie mogę się dostać": no to krotka pilka RP: komentuje, rozmawiam ale tekst ma byc zrodlem otwartym ;] jakby nie bylo czerpia zyski z Pana wiedzy [rusztowanie w gazecie i na stronie pod reklamy], wiec jesli nie daja nic w zamian trzeba z nimi krotko ;]
Za wiedzę 9tzw. content) będzie się płacić....
Też Drogi Niepodpisany uważa, że content to jedynie "rusztowanie pod reklamy"? Jak patrzę na papierowe wydania i szczególnie netowe - tak samo mi się wydaje. Odpowiedź tkwi z pewnością w strukturze dochodów: ile od czytelników, ile z reklamy.
Większe własne wydobycie nie wpłynie na cenę paliwa, natomiast wiekszy przerób własnej ropy tak. A to nie jest to samo.
Najprawdopodobniej na przestrzeni 5 lat krajowe wydobycie wzrośnie o 50-100 %. Pytanie tylko czy ta ropa popłynie do naszych rafinerii ? - raczej nie (w całości).
Wydobycie muszą rozpocząć/zwiększyć firmy posiadające rafinerię. Lub firma wydobywająca musi nabyć udziały w firmie posiadającej rafinerię. Wtedy możemy myśleć o wpływie własnego wydobycia na ceny paliw w kraju.
+/- 4 % własnej ropy w udziale przerabianej ropy nie wpływa na cenę paliwa.
Jestem ciekaw jaki procent obecnego krajowego wydobycia ropy zostaje w kraju?
pytajajnik
Gdyby rozwijać to zdanie, to się zgadza.
Lotos zużywa u siebie, a PGNiG część eksportuje, ale nie sprawdzałem ostatnio, ile to jest.
Tak zgadzam sie, Pana Andrzeja poniosla troche fantazja wydobywcza. Duza czesc wydobywanej ropy jest eksportowana, w kraju przerabia ja Trzebinia i Gdansk, mysle ze jest to udzial okolo 1,5% calego krajowego przerobu.
M.S.
a PGNiG nie sprawdzałem, nie wiem.
A co z tą fantazją?
Gdzie mnie poniosła? :-)