Podatki od paliw są w Polsce za wysokie (Fakt)

Komentarze

13 komentarzy
Panie Andrzeju, jeżeli pisze

Panie Andrzeju,

jeżeli pisze pan, że podatki na paliwa są za wysokie. To proszę powiedzieć, które podatki sugerowałby pan podnieść tak, żeby można było sfinansować wszystkie wydatki państwa (czyli 45% PKB, 675 mld). Wybór nie jest zbyt duży, także odpowiedź powinna być łatwa:

- PIT
- składki ubezpieczeniowe
- CIT
- VAT
- akcyza na inne niż paliwa towary
- cło
-dochody niepodatkowe: prywatyzacja, dywidendy, mandaty, opłaty

???

Niestety bilans musi się zgadzać i wydatki muszą być równe dochodom.

Pozdrawiam,
Robert

Gość, 4 lutego, 2012 - 11:21
Niewolnictwo podatkowe

Nie jestem zwolennikiem wysokich podatków.

Proponuje obniżyć wydatki.

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 4 lutego, 2012 - 11:54
Bardzo mi miło, że Pan to

Bardzo mi miło, że Pan to pisze Panie Andrzeju.

To jest prawdziwa uczciwość intelektualna. Powiedzieć "chcę obniżenia podatków", jest bardzo prosto i zapewne 99% społeczeństwa się z Panem zgodzi. Nieelegancko nazywając sprawę, populizm.

Ale powiedzieć, chcę obniżenia wydatków, żeby paliwa były tańsze to już nie brzmi tak "słodko" dla niektórych uszu (vide ostatnie medialne wystąpienia: związkowcy policyjni (wspaniały pan Duda), ZNP (pan Broniarz), podwyżki temu, owemu, reforma emerytalna itd)

Moim skromnym zdaniem optitmum, to jest ok. 30% PKB wydatków, podatków tak jak w Szwajcarii, USA, Korei Płd., Singapurze.

Także, stoimy po tej samej stronie intelektualnej barykady. Obniżka wydatków. Z tym, że ja wolę obniżkę w pierwszej kolejności obniżkę podatków na pracę, najlepiej do zera, a podwyżkę w to miejsce podatków na paliwa, żeby zrównoważyć bilans do tych 30%.

Pozdrawiam,
Robert

Gość, 4 lutego, 2012 - 12:26
Także, stoimy po tej samej

Także, stoimy po tej samej stronie intelektualnej barykady. Obniżka wydatków. Z tym, że ja wolę obniżkę w pierwszej kolejności obniżkę podatków na pracę, najlepiej do zera, a podwyżkę w to miejsce podatków na paliwa, żeby zrównoważyć bilans do tych 30%.

Pozdrawiam,
Robert

To ja postawię się po innej stronie barykady: owszem obniżyć wydatki, ale nie obniżać podatków, a otrzymaną dzięki temu nadwyżką spłacać zadłużenie państwa (jest tego coś około 1 000 000 000 000 złotych) - o obniżaniu podatków będzie można pomyśleć, gdy zadłużenie spadnie poniżej 10% PKB (czyli jak dobrze pójdzie za 20 lat).

fs

Gość, 4 lutego, 2012 - 20:05
Ciekawy wpis. Myślę, że nie

Ciekawy wpis.

Myślę, że nie ma potrzeby aż tak się wyżymać i katować. Ale to dobrze wiedzieć, że istnieją osoby (zapewne młode ;)), które są aż tak skłonne do poświęceń.

Pytanie, czy zdaje pan sobie sprawę w jakiej mniejszości w społeczeństwie pan jest? ;)
Ile osób chce aby państwo zafundowało im to, tamto i jeszcze to. Te 45% znikąd się nie wzięło.

vide: opinia Polaków o wydłużeniu wieku emerytalnego, etc ;)

Pozdrawiam,
Robert

Gość, 4 lutego, 2012 - 20:41
Myślę, że nie ma potrzeby aż

Myślę, że nie ma potrzeby aż tak się wyżymać i katować. Ale to dobrze wiedzieć, że istnieją osoby (zapewne młode ;)), które są aż tak skłonne do poświęceń.

To żadna "skłonność do poświęceń", ale myślenie w perspektywie dłuższej niż najbliższe wybory. Wiesz, że same odsetki dla naszych wierzycieli od tego biliona złotych na które jesteśmy zadłużeni, to coś około 50 mld zł rocznie: to po 5 000 zł na statystyczną Polską rodzinę - te odsetki spłacane są przecież z wcześniej ściągniętych podatków, także tych zawartych w cenach paliwa! Policz sobie ile benzyny taka rodzina mogłaby za te 5000 zł kupić - nawet przy dzisiejszych jej cenach albo ile autostrad można za to wybudować i utrzymać (tym samym zapewniając ich "darmowość") - wystarczyłoby "tylko" nie mieć długu.

Pytanie, czy zdaje pan sobie sprawę w jakiej mniejszości w społeczeństwie pan jest? ;)
Ile osób chce aby państwo zafundowało im to, tamto i jeszcze to

Jak państwo coś za darmo zafunduje, to też będę brał - głupi nie jestem.

Te 45% znikąd się nie wzięło

A no stąd, że ludzie dobrze postrzegają tych polityków, którzy zadłużyli państwo: patrz jaką dobrą opinię ma w polskim społeczeństwie Gierek, za 30 lat równie dobrze będzie wspominany Tusk (zakładając, że uda mu się dalej zadłużać państwo w dotychczasowym tempie i zejść ze sceny politycznej przed krachem polskiej gospodarki).

fs

Gość, 4 lutego, 2012 - 22:36
Jak państwo coś za darmo

Jak państwo coś za darmo zafunduje, to też będę brał - głupi nie jestem.

To mnie wprawia w zdumienie. Czy w tych ludziach, nie budzi się czasem taki niepokój poznawczy. Te państwo tyle daje, a tak mało rzeczy w życiu jest za darmo. Czy ci ludzie, nie stawiają sobie czasami po cichu pytania, skąd te państwo to ma??? To wszystko czego ja chcę. Czyli:

- darmowe żłobki
- darmowe przedszkola
- dotowane przejazdy
- darmowe studia
- podwyżki wszystkim ciężko pracującym (na państwowym oczywiście ;))
- "godne" renty
- "godne" emerytury
- wsparcie rodzin
- wsparcie dzieci
- dobrze opłacani: nauczyciele, strażacy, policjanci
- szkolenia dla bezrobotnych
- godne zasiłki dla bezrobotnych
- dotacje na rozpoczęcie firmy

i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej... można wymieniać bez końca. Aż się rzygać chce, od tego bezmiaru głupoty. I wszystko "za darmo" :) :)

Pozdrawiam,
Robert

Gość, 4 lutego, 2012 - 23:12
G.z M. - Poczekaj, poczekaj - pożyjesz - zobaczysz ...

... i zaczniesz liczyć na własnych palcach na ilu etatach o przeciętnych zarobkach trzeba będzie pracować żeby na tą listę co podajesz - samemu i to bez zadłużania - zarobić ... ;-) ... Albo, swoje plany życiowe, przez stopniowe wykreślanie wymienionych pozycji, ograniczać - do realnie stworzonych możliwości ... ;-(

Gucio z Montrealu, 5 lutego, 2012 - 15:34
Wydaje mi się że obniżenie

Wydaje mi się że obniżenie wydatków równocześnie z obniżeniem niektórych podatków, np. dalsze obniżenie opodatkowania pracy, też w dłuższym okresie pozwoliłoby tak samo obniżyć zadłużenie jak pozostawienie podatków na tym samym poziomie ;) Nawet jeśli początkowo obniżymy podatki w takiej skali że w pierwszym roku w budżecie deficyt się nie zmniejszy, ale przy okazji za parę lat parę mln Polaków mniej wyjedzie z kraju jak kryzys na świecie minie - teraz dużo zostaje tylko dlatego że w Polsce sytuacja jest w miarę stabilna.

--
Tomasz Dąbski

Gość, 18 lutego, 2012 - 01:16
Wyjedzie tak czy inaczej

... jeśli nie będzie pracy. Polityka podatkowa niewiele ma wspólnego z tworzeniem miejsc pracy. Właśnie kończymy wieloletni etap zachęcania inwestorów niskimi podatkami. I co? Taniej ściągnąć Polaka do siebie i na miejscu wykorzystać jego zasoby.

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 18 lutego, 2012 - 08:15
G.z M. - Niezwykle trafna uwaga ...

... warta rozwinięcia !!! ... Opracowanie warunków wpuszczania obcych kapitałów na własne podwórko - takich żeby zapewniały przeważające i trwałe korzyści (nie tylko monetarne) dla gospodarzy ...

Warto się przyjrzeć jak to rozwiązali kontynentalni Chińczycy ... ;-)

Gucio z Montrealu, 18 lutego, 2012 - 15:46
Panie Robercie -

to proste - zwolnić pół miliona niepotrzebnych urzędasów. Oczywiście, jako jeden z elementów całkowitej przebudowy państwa.

Gość, 4 lutego, 2012 - 11:55
Tak, tak Panie Robercie,

Tak, tak Panie Robercie, słuszna uwaga, ale schody zamiata się od góry!!!
L.

Gość, 5 lutego, 2012 - 13:41
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS