Możejki czyli 11 miliardów w błoto

Wartość Możejek wynosi ZERO. Już oficjalnie. PKN Orlen dokonał odpisu i wartość księgowa Orlen Lietuva wynosi 500 milionów, zaś wartość akcji Możejek - ZERO.

Mozejki-premier-Kaczynski-prezes-Chalupec-Grudzień-2006-Wilno-Podpisanie-umowy.jpg

Rachunek jest prosty. Orlen wydał na:

  • zakup rafinerii - 2,8 miliarda dolarów
  • inwestycje w rafinerii - 0,93 miliarda dolarów
  • pożyczkę - 0,5 miliarda dolarów

Orlen uzyskał z Możejek - 0,61 mld $ (EBITDA 2007-2013)

Wynik:

3,62 miliarda $ = 11 miliardów złotych

11 miliardów złotych? Cóż to jest! To jedynie 300 złotych na każdego Polaka. Ot, po prostu zrzutka na bezpieczeństwo energetyczne. Czy za takie chwile potęgi nie warto zapłacić?

Orlen-Możejki-dziennik2006-12-16.jpg

- - -

komentarz dla Polskiego Radia:
Polskie Radio

Ekspert paliwowy Andrzej Szczęśniak (IAR): PKN Orlen raczej szybko nie sprzeda swojej rafinerii w litewskich Możejkach

"[Orlen nie sprzeda swojej rafinerii w litewskich Możejkach] Po pierwsze dlatego że mamy pewne polityczne uwiązanie tej inwestycji. Ona była dokonana z powodów politycznych i dzisiaj polityka w największym stopniu wpływa na jej kontynuowanie. Także nawet gdyby to było najbardziej ekonomiczne rozwiązanie dla Orlenu, to jest to politycznie niemożliwe, dlatego na najbliższe 2-3 lata, a z pewnością do wyborów, widzę rafinerię w Możejkach jako aktywo, które nie przynosi dochodów, ale jest z powodu niemożności jego zbycia w portfelu Orlenu. To jest dla Orlenu bardzo zła inwestycja, ale nie ma innego realnego scenariusza."

- - -
dane: wyniki Orlenu za 1. półrocze 2014

P.S. 14-09-2014 W 2006 roku pisałem opinię na temat zakupu Możejek.Jej fragmenty są tutaj. Negatywna. Ale kto by wtedy słuchał.

Tematy: 

komentarze: 10

moje 3 grosze

W Możejkach mamy "piękny" przykład gospodarowania polskimi zasobami finansowymi.
Polska elita rządząca która przy korycie mówi co innego niż na ekranie -
cyt. za Sienkiewiczem :"PIR to Ch..., dupa i kamieni kupa".
A polski naród płaci za nieswoją wojnę ekonomiczną - USA przeciw Rosji i jej surowcom w europie.
A Rosja spokojnie przekierowuje surowce ku Chinom i Indiom.
Tymczasem litewski terminal LNG zbliża się do Kłajpedy (już go tankują) - będą mieli światową cenę gazu :-)

Z poważaniem

Orlen

Od początku wiadomo było, że ta inwestycja to będzie porażka, teraz nie wiadomo co z tym zrobić, bo przecież nie warto sprzedawać za 1 lita rządowi Litwy. Gdyby Orlen te pieniądze zainwestował w wydobycie, nawet mógłby wybudować nowoczesne stacje w krajach bałtyckich. Tylko po co rafineria? Uniezależnienie się od Rosji kupując rafinerię-co za logika...

Orlen

Słyszałem o tym, ale chyba nic z tego nie wyszło.

arbitraz

prawnicy orlenu przegrali ten arbitraz

Możejki czyli 11 miliardów w błoto

Uwazam ze "Pytanie" jest odrobine nieszczesliwie sformulowane bowiem tragiczna w swojej glupocie "inwestycja" jest jednoczesnie przykladem:
-złej polityki kadrowej w spółkach państwowych
- strategii na odpychanie Rosji ponad nasze siły

Zreszta w calym sektorze publicznym za ryzego funkcjonuje adverse selection czyli negatywna selekcja czyli wybierani sa najgorsi z najgorszych.

Jerzy M

Andrzej's picture

Poprawiłem

oczywiście - obydwa czynnika tu graja, jednak jaśniej sformułowałem pytanie przez dodanie "bardziej".

Myślę że usunęło to niedostatki poprzedniego sformułowania.

Swój, swojemu, za nasze pieniądze

Gdzieś kiedyś czytałem, że rafineria w Możejkach należała do Chodorkowskiego i po tym, jak Putin skonfiskował jego aktywa na terytorium Rosji (a Możejki były z nimi powiązane i tylko w takim układzie były rentowne), zostały mu Możejki przynoszące straty. Ktoś musiał je "biedaczkowi" zrekompensować, żeby miał za co kupować kawior po wyjściu z łagru. Padło na nas.

Dick Cheney zadbał o siebie i kumpli

Tja, no właśnie. Mało kto pamięta, ale w celu przejęcia Możejek Polska musiała wykupić udziały Jukosu, konkretnie firmy powierniczej Jukosu zarejestrowanej w Holandii. Udziałowcami byli "poważni zachodni inwestorzy" a na ich czele stanął do negocjacji D. Cheney, któremu szczęścilwie udało się namówić Polskę do tego genialnego (dla udziałowców zachodnich) dealu:

Władze Litwy najpierw z dystansem traktowały ofertę Orlenu. Przed rokiem premier Litwy Algirdas Brazauskas preferował rosyjski koncern TNK-BP jako inwestora dla Możejek. Także polski rząd początkowo nie poparł jednoznacznie litewskich planów PKN. - Moje osobiste przekonanie jest takie, że dla PKN Orlen dziś najważniejszą sprawą jest uzyskanie dostępu do źródeł ropy naftowej i w związku z tym każda inna duża inwestycja musi być rozpatrywana pod kątem tego celu - mówił w lutym premier Kazimierz Marcinkiewicz. A Możejki nie mają własnych złóż, więc słowa premiera odbierano jako brak poparcia.

Sytuacja zmieniła się po niedawnym szczycie państw Europy Środkowej w Wilnie, w którym brali udział prezydent Lech Kaczyński i wiceprezydent USA Dick Cheney. W środę doradca premiera Litwy Saulius Speczius stwierdził, że propozycja PKN jest najbardziej odpowiednia dla Możejek. Według dziennika "Lietuvos Rytas" w kuluarach litewskiego rządu mówi się, że rafineria przypadnie polskiej firmie.

http://www.finanse.funday.pl/artykul,110...

Eva