Chiny, jak im się udało?

Sukces Chin, wyrażający się w wyciągnięciu setek milionów mieszkańców z nędzy, jest w Polsce słabo znany. Tym mniej znane są mechanizmy, które go spowodowały. Może więc kilka uwag o wdrapywaniu się po "drabinie wartości".

Kraje rozwijające się uczą się od lepszych, np. rozwój Stanów Zjednoczonych w XIX wieku opiera się na znaczącym transferze technologii z W. Brytanii i Europy.

Dzisiejszy wyścig o dobrobyt polega na tym, by stworzyć u siebie najlepsze warunki do rozwoju do tworzenia i produkowania nowoczesnych urządzeń i produktów (np. ściąganiu utalentowanych ludzi z całego świata dzięki amerykańskiej wizie H-1B), znajdowaniu rynków zbytu dla produktów i chronieniu dostępu do technologii, by konkurenci za szybko ich nie przejęli. Temu celowi służy ochrona własności intelektualnej, ale także różne zasady udostępniania nowych technologii.

Będąc "fabryką świata" Chińczycy byli przeświadczeni, że są przez Zachód wykorzystywani. Patrzyli bowiem, jak układają się zyski z tego, co produkowali.

Słynna analiza z 2009 r. (Greg Linden, Kenneth Kraemer, Jason Dedrick z University
of California) pokazywała, jak układała się wartość dodana w popularnym produkcie "made in China", czyli iPhone lub iPod. Jednak chiński producent i pracownicy otrzymywali poniżej 4 dolarów za sztukę ($3.86). W 2005 r. cena detaliczna iPod'a wynosiła $299, cena fabryczna $144,56. Największa część z tej ceny ($101,40) szła na japońskie komponenty, zaledwie $14,14 brały amerykańskie firmy a Apple zarabiał ok. $80.

iphone_wsj.jpg

Ci sami badacze zbadali łańcuch wartości notebooka Hewlett-Packard, sprzedawanego po $1 399, przy koszcie fabrycznym $856.33. Intel i Microsoft zarabiały $305.43 gdy składanie w chinach kosztowało zaledwie $23.76 - tylko 1,7 procent ceny detalicznej.

Jak widać taka "fabryka świata" to nie jest dochodowy interes. Dla Chin, bo świetny dla posiadaczy technologii. Ale od czegoś trzeba zaczynać. Inaczej model, polegający na takim podziale wartości dodanej - może się utrwalić. Przy utrwaleniu tego modelu "fabryka świata" będzie dokładała niewielką cząstkę wartości, nie wchodząc realnie do konkurencji z USA, EU czy Japonia, które eksportują produkty o wysokiej wartości dodanej. Można eksportować zabawki, dziecięcą odzież, obuwie i nigdy nie zbliżyć się do czołówki światowej.

Jak więc wspiąć się po "drabinie wartości"?

ciąg dalszy...

Komentarze: 4

Konsekwentna długofalowa polityka

Melduję się po dłuższej nieobecności :-) . Pan zapewne opracuje temat dokładnie i metodycznie, ja wrzucam teraz tylko kilka przemyśleń na szybko.

Wydaje mi się, że sukces Chin wziął się z planowej, celowej i konsekwentnej polityki. No i cierpliwości, nastawienia na kilka dziesiątek lat przeobrażeń.

Najpierw otwarto się na tanią produkcję i zachodni wyzysk w postaci maleńkiego udziału w produkcie dodanym, cały czas konsekwentnie rozszerzano to bycie jedną wielką fabryką Zachodu tak bardzo, że aż zaczęło uzależniać to Zachód od Chin. Im więcej zachodnich producentów przybywało, tym bardziej można było sukcesywnie podnosić koszty pracy. Dzięki temu rosła powoli siła nabywcza rynku wewnętrznego, co czyniło go atrakcyjnym dla zach. producentów.
I tu państwo zastawiło "pułapkę" na zachodnich inwestorów. Zakładanie firm mogło być tylko możliwe z udziałem firm chińskich. Te zdobywały w ten sposób know-how, jednocześnie dość bezpardonowo kradły i kopiowały myśl techniczną swych zachodnich "kolonizatorów" (vide przygoda Siemesa na rynku szybkich pociągów).

Po jakimś czasie przedsiębiostwa chińskie zaczęły przenosić tanią, nieopłacalną produkcję do sąsiednich, biedniejszych krajów, bo w Chinach można już było powoli przestawiać się na produkcję opartą na know how a nie sile rąk robotników, co oczywiście przekłada się na zupełnie inne zyski. Te przeobrażenia chronione były przez państwo dodatkowo wysokimi
cłami oraz kontrolą kursu juana.

I taka to było na skróty ujmując recepta na chiński sukces.

Bez propaństwowej/pronarodowej polityki rządu sukces nie byłby możliwy, a Chiny byłyby daje "robolem" rozwiniętego świata, jak cały szereg innych, mniej mądrze rządzonych krajów 3. Swiata.

Eva

Miło mi, dziękuję

Miło mi, bo cenię sobie Pańskie zdanie. Nawet jak nie pisywałam, to zaglądałam tu od czasu do czasu po to, by poczytać Pana Andrzeja i Pańskie wypowiedzi.

Eva

skomentujesz?

Filtered HTML

  • Use [fn]...[/fn] (or <fn>...</fn>) to insert automatically numbered footnotes.
  • Allowed HTML tags: <a> <i> <b> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <font> <dt> <blockquote> <img> <center> <strong> <em> <u> <b> <span> <bgcolor> <del> <strike>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.