LNG przegrywa w Europie

W dostawach gazu skroplonego LNG Polska dołączyła niedawno do światowego rynku, otwierając gazoport w Świnoujściu. Przyjrzyjmy się więc, jak wygląda Europa jako rynek gazu skroplonego.

W ub. roku światowa produkcja LNG wyniosła prawie 250 milionów ton, co odpowiada 360 miliardów m3, czyli 20-krotność zużycia gazu w Polsce i 85 procent tego, co zużywa Unia Europejska. Moce produkcji LNG rosną dość szybko – to efekt wielu lat wysokich cen ropy, gdy opłacały się takie inwestycje. Gaz skroplony to dzisiaj trzeci pod względem wielkości światowy rynek – po ropie naftowej i rudzie żelaza – na dodatek jedyny bez światowej ceny, zamiast niej mamy ceny regionalne.

Nie ma problemu z podażą, problem jest z popytem na tę formę dostawy gazu. Wszyscy więc ostrzą sobie zęby na Europę. W zalewie ofert LNG jest to jedyny rynek, który może przyjąć rosnące z roku na rok ilości skraplanego gazu.

Po spadku cen ropy w 2014 roku gorączka gazu skroplonego w Azji przeszła jak ręką odjął, wysokie ceny, które przyciągały tam ogromną część tego produktu obniżyły się znacząco. Europa stała się znacznie bardziej atrakcyjna dla sprzedawców, gdyż różnica cen między tymi kontynentami zmniejszyła się. Europejskie firmy podpisały kontrakty z jedynym jak na razie amerykańskim dostawcą - Cheniere Energy - na 16 milionów ton (23 mld m3), czyli prawie 5% zużycia. Pierwszy statek ze skroplonym gazem zawitał do Portugalii jeszcze w kwietniu, co zostało ogłoszone jako historyczny przełom. Ale tylko dlatego, że pochodził z USA i jest pierwszym krokiem amerykańskich producentów na europejskim rynku.

Europa jako odbiorca skroplonego gazu z jednej strony wita z otwartymi ramionami dostawców gazu, a z drugiej trzyma ich za progiem.

Europejski rynek nie ma się tak źle, jak do niedawna się wydawało. Po czterech latach kurczenia się, w ubiegłym roku rynek zwiększył się o 4% i zużyto 426 miliardów m3 gazu, lub przeliczając na jednostki energetyczne – 4600 TWh. Przy tym wydobycie gazu zmniejszyło się o 8 miliardów m3, co przyczyniło się do wzrostu importu.

Gotowa jest także infrastruktura. Jest jej dużo, polityka Unii Europejskiej jej sprzyja, projekty są klasyfikowane jako europejskie (common interest projects), Bruksela daje pieniądze (jak dała Polsce), więc inwestycje ostatnich lat zaowocowały potężnymi ilościami instalacji. Są one jednak nierówno rozłożone, większość w północnej Europie i na Półwyspie Iberyjskim, niewiele w krajach południowo-wschodniej części kontynentu. Unia może dziś odebrać 191 mld m3 gazu skroplonego rocznie poprzez 23 wielkie terminale. A w budowie są dalsze cztery jednostki, które dodadzą 23 miliardy metrów przepustowości.

eu-lng-capacity.jpg

Wydaje się, że aż za dużo. Ostatnio nawet Rada Europejskich Regulatorów Energii (CEER) zaapelowała do Komisji, by nie promowała tak intensywnie terminali regazyfikacyjnych, gdyż grozi tym, że będą stały puste. I nie jest to wymyślone zagrożenie, gdyż już dzisiaj są prawie puste. W 2015 roku wykorzystano zaledwie 19% mocy przesyłowych europejskich terminali.

Tak więc pomimo tak dużych nakładów inwestycyjnych na LNG, w imporcie gazu do Unii wciąż, i to znacząco, dominuje Rosja (39%), wyprzedzając Norwegię (30%) i Algierię (13%). Gazprom co miesiąc triumfalnie ogłasza, że sprzedał kilkanaście procent więcej gazu niż w ubiegłym roku. Zaledwie 10% importowanego gazu jest w postaci LNG. Dlaczego?

Konkurencja LNG z rurociągami nie jest łatwa dla wielkich gazowców, mogących sprowadzić gaz z całego świata, także z Ameryki, jednak za znacznie wyższą cenę. W dzisiejszym świecie dużo niższych cen ropy (a zatem i gazu) gaz skroplony okazuje się jedynie potencjalnym zabezpieczeniem, które nie wytrzymuje konkurencji z innymi dostawami. LNG pozostaje realną alternatywą tylko w momentach kryzysów, gdy gaz rurociągami przestanie płynąć, bądź w sytuacjach, gdy ceny dramatycznie wzrosną. Pozostaje tylko czekać, a czekając na otwarcie Świnoujścia, obejrzyjmy jak sobie radzą w Rotterdamie.

- - -
maj 2016

Tematy: 

komentarze: 6

Eh a jaka to konkurencja

Eh oczywista oczywistośc bo jaka to konkurencję cenową dla Gazpromu ten LNG z USA stanowi obecnie?
Przykładowo Niemcy płaca obecnie jakieś 150 dolarów za gaz gazpromowski nawe Polska tylko 185 dolarów. Gaz na Henry Hubie jest na 30 listopada po jakies 120 dolarów co wraz z marza dla zagranicy 15 % daje to jakies 140 dolarów ceny samego tylko gazu w USA.
No ale gdzie dodatkowo cała reszta ogromnych kosztów związanych z transportem gazu LNG?
Ten gaz w przypadku Europy to moim zdaniem nawet przy cenie gazpromowskiego nie 150 jak dla zachodniej Europy a 250 dolarów jak cena ropy stanie się normalniejsza po dzisiejszej decyzji OPEC nie będzie za bardzo stanowił konkurencji cenowej.

Zwykła przewaga konkurencyjna Gazpromu który według Plattsa w 2014 wydobywał gaz po 45 dolarów za 1000 metrów3 a teraz po dewaluacji rubla po 25 dolarów. W normalnej uczciwej konkurencji żaden gaz LNG czy łupkowy nawet nie ma co stawiac do konkursu z producentem wydobywającym gaz tak tanio. Nawet USA potrzebują co najmniej 70 dolarów a raczej bliżej 100 żeby ten ich gaz LNG podbijał swiat bo wystarczy popatrzeć jak się prezentuje ostatnimi laty aktywność wiertnicza w gazie łupkowym w USA w zaleznosci od ceny.. Może Iran dałby rade podjąc rekawice no ale przecież Iran zapowiedział wyraźnie ze z Rosja o rynek europejski bić się nie będzie czemu zresztą nie należy się dziwic bo miedzy Rosja a Iranem przez ostatnie kilka lat czuc wyraźnie chemie.
Ceny produkcji ropy w Rosji sa zresztą teraz tez takie ze zdaniem Energy Aspects 80% produkcji opłaca się przy cenie powyżej 20 dolarów czyli wyższej tylko w przypadku większych producentow niż w przypadku Arabii Saudyjskiej Iranu i zapewnie Iraku ale w przypadku tych dwóch ostatnich ryzyko polityczne jest bardzo duże. Do zrównoważenia budżetu zrównoważenia czyli przypomnę braku deficytu co się Polske za czasów mojego świadomego bytowania na ziemskim padole jak dotychczas nie udało wystarczy Rosji 69 dolarów za baryłke ropy Ural według Bloomberga.
Magia dewaluacji rubla robi po prostu swoje a pamiętam polewki w polskim necie jak to Rosja upadnie bo rubel stracił sporo do dolara.

Rosyjskie powiedzenie głosi
"Surowość rosyjskiego prawa jest łagodzona przez powszechne jego niestosowanie"

Panie Andrzeju nie chciałem

Panie Andrzeju nie chciałem pana skrytykować i przepraszam jeśli pan to tak odebrał. Pan jesteś naprawdę płomieniem swiecy w propagandowej ciemności polski mediów!!!!!!
Chodziło mi o to ze jest to oczywista i niezaprzeczalna prawda która chciałem szerzej rozwinąć swoim wpisem bo pan forumowiczom nie wyjasnil dlaczego ten gaz taki niekonkurencyjny.

Rosyjskie powiedzenie głosi
"Surowość rosyjskiego prawa jest łagodzona przez powszechne jego niestosowanie"

Andrzej's picture

oczywiste nieporozumienie :-)

absolutnie nie odczułem tego jako krytyki :-)
Wręcz się zadziwiłem, jak tygrysek ma to klarownie poukładane.

Natomiast odczuwam już zmęczenie tym byciem jakimś takim dziwakiem, co mówi inaczej niż wszyscy. Myślę, że podstawową rolę odegrało tu całkowite "olanie" na komisji sejmowej mojej opinii na temat polityki energetycznej ("Ocena „Strategii odpowiedzialnego rozwoju” dla sektora energii"). Oczywiście w kuluarach i rozmowach z uczestnikami - bardzo fajnie, ze nareszcie ktoś tak widzi, jak jest. Ale zero odzewu zapaliło we mnie światełko, że to nie ma sensu.

Trzeba coś zmienić.

To miałbym do pana jedno

To miałbym do pana jedno pytanie bo tego nie wiem: jeśli ropa podrożeje powiedzmy realistycznie do 60 dolarów to jak bardzo po tych wszystkich przeliczeniach podskoczy cena gazu LNG i gazu gazpromowskiego?
Gazprom moderuje ceny gazu bodajże po 3 kwartałach i już teraz w I kwartale 2017 ceny wzrosną bo wzrosły ceny ropy w II kwartale 2016. No ale tak mniej więcej o ile baksów?

Rosyjskie powiedzenie głosi
"Surowość rosyjskiego prawa jest łagodzona przez powszechne jego niestosowanie"

Andrzej's picture

w klasycznym kontrakcie

w klasycznym kontrakcie gazowym trzeba mnożyć razy około 6.

natomiast takich już nie ma, są mieszane z cenami TTF, NCC, NBP.

skomentujesz?

Filtered HTML

  • Use [fn]...[/fn] (or <fn>...</fn>) to insert automatically numbered footnotes.
  • Allowed HTML tags: <a> <i> <b> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <font> <dt> <blockquote> <img> <center> <strong> <em> <u> <b> <span> <bgcolor> <del> <strike>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.