Amerykańskie projekty w Europie

część czwarta opracowania

Amerykańska gra energetyczna o Europę

Zacznij od części pierwszą...

Zwalczając projekty rosyjskie, ograniczając współpracę energetyczną Europy z jej wschodnim sąsiadem, USA przeprowadzają wiele projektów, często opisywanych jako „europejskie”. W Europie jest to dyskretnie przemilczane, jednak Amerykanie mówią wprost, wręcz chwalą się, jak wiele przedsięwzięć inspirowali, wspierali, skłaniali do wejścia w nie. Robin Dunnigan wymieniała projekty, nad którymi Unia i Ameryka „pracowały razem”. To rewers gazu dla Ukrainy, terminal LNG na Litwie czy w Chorwacji, Południowy Korytarz gazowy czy połączenie gazowe Grecja-Bułgaria.

Amerykanom udało się przeprowadzić wiele projektów. Norwegia dostarcza gaz do Unii, Trzeci Pakiet Energetyczny zablokował wejście Gazpromowi w europejską infrastrukturę, utrudniono tranzyt gazu (rurociąg OPAL). Zablokowano omijający Ukrainę South Stream. Dzięki wysiłkom Waszyngtonu Ukraina nie kupuje gazu od Gazpromu, a do państw bałtyckich dociera gaz skroplony LNG. Rurociąg naftowy Baku-Tbilisi-Ceyhan (BTC) działa, azerski gaz płynie rurociągiem Południowo Kaspijskim Baku-Erzerum do Turcji. Rurociąg Transanatolijski (TANEP) przez Turcję jest już w połowie wybudowany. a Rurociąg Adriatycki (TAP) doprowadzi azerski gaz do Włoch. Choć nie można zapomnieć też o porażkach, jak choćby rdzewiejący dzisiaj bezczynnie rurociąg naftowy Odessa-Brody czy gazowy "Nabucco".

Ameryka stawia sobie jednak nowe ambitne cele: wejść ze swoimi technologiami łupkowymi do Europy, sprzedać amerykański skroplony gaz, we wschodniej Europie umieścić własne paliwo jądrowe. Przyjrzyjmy się kilku przedsięwzięciom.

Ropa i gaz z Morza Kaspijskiego

Amerykanie po rozpadzie Związku Radzieckiego ruszyli po zapasy ropy i gazu do dawnych republik ZSRR. Dyplomacja i koncerny zachodnie już od początku lat 90-tych realizowały projekty wyprowadzające zasoby ropy i gazu z Morza Kaspijskiego na rynki światowe. W ten sposób zdobywano dostęp do ropy i gazu, a jednocześnie budowano nowe sojusze państw tego obszaru z Zachodem. Podpisawszy naftowy kontrakt stulecia z Azerbejdżanem, zaplanowano Południowy Korytarz, czyli dostawę ropy i gazu z Morza Kaspijskiego do Europy. Od lat 90-tych zbudowano dwa potężne rurociągi – naftowy Baku-Tbilisi-Ceyhan (BTC) i gazowy Baku-Erzerum – doprowadzający azerski gaz do Turcji.

Sztandarowy projekt tego strategicznego kierunku to rurociąg o operowej nazwie „Nabucco”, który rodził się w bólach przez wiele lat. I choć uznawany był za projekt europejski, jego siłą sprawczą był Waszyngton. Gdy w lutym 2010 r. zorganizowano w Budapeszcie wielkie spotkanie państw Centralnej Azji i Europy, wyraźnie widać było brak zainteresowania Brukseli i dużych graczy takich jak Niemcy. Amerykański ambasador stracił dopiero cierpliwość do Unii, gdy tydzień później komisarz Oettinger poparł South Stream.

O tym, kto i jak się starał o realizację tego rurociągu opowiada ambasador Keith Smith:

„Nasi główni sojusznicy z NATO nie odpowiadali na wezwania o zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego i nowe rurociągi omijające Rosję, więc dyskusja USA o Nabucco i dywersyfikacji odbywała się w gronie nowych członków Unii, szczególnie Polaków, Węgrów i Czechów, co przypominało „przekonywanie już przekonanych”. W tym samym czasie przedstawiciele Departamentu Stanu intensywnie latali do Ankary i Baku, by zapewniać wystarczające ilości gazu dla rurociągu. Stany Zjednoczone były też znacznie bardziej aktywne niż Europa w promowaniu projektu w Kazachstanie, Turkmenii czy Iraku”.

Azerowie skarżyli się, że Amerykanie są bardziej aktywni w dywersyfikacji europejskich dostaw gazu niż sama Europa. Projekt natrafił także na opór ze strony dużych koncernów naftowych, z których żaden się nie zaangażował, by dodać projektowi wiarygodności. Uczestnicy Nabucco nie imponowali bowiem możliwościami finansowymi ani potęgą surowcową.

Stany próbowały też zjednoczyć kraje zainteresowane Nabucco w jednolite lobby, które atakowało by Komisję i starało się uzyskać pomoc w realizacji projektu. Grupa ta miała też dążyć do nagłaśniania i poddawania szerokim konsultacjom kontrprojektów z udziałem Rosjan. W ten sposób zyskano by czas na zorganizowanie kontrnatarcia, uruchomienie mediów i lobbing w gabinetach władzy. Siła oddziaływania zintegrowanej grupy 11 państw w Brukseli jest na tyle poważna, że można uzyskać z Brukseli znacznie większe fundusze. I tak się zresztą stało, na projekt przeznaczono z budżetu unijnego prawie 250 milionów Euro.

Jednak projekt Nabucco poniósł klęskę, głównie z powodu Turcji, która nie chciała oddać kontroli nad przepływającym przez ich terytorium gazem. Azerbejdżan nie miał też wystarczających ilości gazu – rurociąg na 33 miliardy m3 rocznie był znacząco „przewymiarowany”. Szanse na sukces Południowego Korytarza wzrosłyby znacząco przy dopuszczeniu do niego Iranu, jednak tutaj wyjątkowa twardość Amerykanów blokuje możliwości nie tylko dostaw gazu, ale nawet zakupów ropy.

clinton-alijew-1997.jpg
Heydar Aliyev i Bill Clinton 1 sierpnia 1997

Amerykańska strategia destabilizacji Bliskiego Wschodu uniemożliwia wykorzystanie przez Europę olbrzymich zasobów tego regionu i znalezienie alternatywy dla rosyjskich surowców.

Po gaz łupkowy do Europy

W ostatnich latach Ameryka przeżyła rewolucję technologiczną, która umożliwiła wydobywanie zasobów, wcześniej niedostępnych. Po rozwinięciu na potężną skalę eksploatacji amerykańskich złóż, Departament Stanu przystąpił do torowania drogi amerykańskim technologiom i przedsiębiorstwom na cały świat. Przekształcał techniczne atuty w geopolityczne narzędzie konkurencji i osłabiania wrogów.

Promocja ukierunkowana była na kilka dziedzin: wykorzystanie opanowanych technologii zanim nie zostaną one opanowane przez konkurencję (określane jako "oferowanie pomocy technicznej") oraz zajęcie najbardziej obiecujących złóż. A co najważniejsze – wprowadzenie w krajach goszczących amerykańskie firmy korzystnych dla nich przepisów i regulacji, dających największe bezpieczeństwo inwestycji, no i oczywiście zyski.

Amerykanie chcieli przede wszystkim zagospodarować Europę. Polska była bardzo przyjazna tej ofensywie – tu amerykańskie firmy otrzymały koncesje (Exxon, Conoco, Chevron, Marathon), i wykonały najwięcej odwiertów. U nas wyrażono zgodę na rozwój wydobycia, nawet jeśli gaz byłby droższy, stworzono wzorcowe warunki dla inwestorów, dbając o to, by podatki płacone od wydobycia, były jednymi z najniższych na świecie. Według wskazówek z Departamentu Stanu, mówiących jak przystosować prawo do wymogów inwestorów, obłożono podatkiem gaz już wydobywany w kraju, pozostawiając bez podatków gaz łupkowy.

W Polsce ignorowano protesty mieszkańców, a rząd i europarlamentarzyści walczyli na forum Unii o jak najkorzystniejsze warunki dla amerykańskich firm. Jednak w krajach zachodniej Europy, ani w Rumunii czy Bułgarii, amerykańskie firmy nie mogły liczyć na taką pobłażliwość - po protestach społecznych wyprawa po gaz zakończyła się całkowitym zakazem szczelinowania.

pl-usa-frackeu.jpg

Sprzedać gaz sojusznikom

Administracja amerykańska blokując przez wiele lat rosyjskie projekty, domagała się, by Europa zgodziła się na wydobycie gazu łupkowego, budowała terminale LNG i importowała gaz z USA. Dywersyfikację definiuje ona radykalnie - jako odejście od dotychczasowych dostawców, dlatego pani Robin Dunnigan twierdzi, że takie projekty jak Nord Stream czy South Stream nie są „rzeczywistą dywersyfikacją”, jest nią za to amerykański LNG. Specjalny wysłannik energetyczny Richard Morningstar dodatkowo ostrzegał: „Jeśli chcecie zabić strategię LNG, budujcie Nord Stream”.

Jako argument podawano fakt, że rurociąg łączy na stałe, a poprzez terminale można kupić gaz z całego świata. Argument atrakcyjny, popularny też w Polsce, jednak nie biorący pod uwagę faktu, że w ostatecznym rachunku decyduje ekonomia. A koszty transportu LNG (skroplenia, przewozu gazowcem i ponownego zgazowania) są o wiele wyższe niż dostawy rurociągiem.

Trzeba było przygotować infrastrukturę, więc w wielu krajach, szczególnie na wybrzeżu Atlantyku czy Morza Śródziemnego, wybudowano terminale regazyfikacyjne. Unia nie utrudnia inwestycji i zarządzania dodatkowymi wymogami, a wręcz je preferuje i dopłaca do tych projektów. Chociaż bowiem podlegają one regułom Trzeciego Pakietu, w większości są zwolnione z restrykcji, którym podlegają rurociągi z Rosji. Polityka ta doprowadziła do przeinwestowania, utopiono miliardy euro w instalacjach, które nie są wykorzystywane. Dzisiaj mogą one przyjąć 200 miliardów m3 na rok - dużo więcej niż cały import z Rosji. 20-procentowe wykorzystanie potencjału przeładowczego oznacza, że inwestycje są z ekonomicznego punktu widzenia całkowicie nietrafione. Jednak wspierane przepisami i finansami z Brukseli nowe terminale LNG dalej są wpisywane do programów priorytetowych.

Na dodatek tak ustawia się reguły rynku, że koszty droższego towaru przerzuca się na zwykłych odbiorców. Przyznają projektanci takich rozwiązań pisząc: „właściwe sygnały cenowe mogą uczynić dochodowymi dotychczas nieekonomiczne projekty”. Na Litwie importer ponosi zero opłat za regazyfikację a koszty inwestycji i operacyjne oficjalnie umieszczono w taryfach dystrybucyjnych. Oznacza to że wszyscy odbiorcy płacą za koszty droższego LNG. Dodatkowo wprowadzono zobowiązujące do zakupów 25% gazu z dostaw LNG. W Polsce wysokie ceny katarskiego gazu podobnie upchnięto w taryfy dystrybucyjne, która należy prawie w całości do PGNiG, jednak zrobiono to mniej formalnie, żeby nie drażnić opinii publicznej. Obawy całkowicie bezpodstawne, żaden dziennikarz nie zdobędzie się na drążenie tematu kosztów bezpieczeństwa energetycznego.

Gaz skroplony LNG ma dużą wadę, blokującą jego rozwój – jest za drogi. Koszty procesu logistycznego – przede wszystkim skraplania - są tak wysokie, że nie można mówić o zastąpieniu przezeń dostaw rurociągowych. I gdy w maju uruchomiono pierwszy eksport z terminalu Cheniere, nie było końca entuzjazmowi - amerykańskie LNG miało wyprzeć „drogi rosyjski gaz”. Nic takiego się nie stało - pierwszy rok eksportu LNG z USA do Europy wypadł mizernie, a europejskie terminale dalej stały puste, choć rurociągi z Rosji aż się grzały od rekordowego importu. Niektóre, jak Nord Stream, pracowały nawet na 110 procent swoich możliwości.

Jednak Amerykanie nie zrażają się takimi przeciwnościami. Amos Hochstein przekonuje Chorwację do postawienia pływającego terminalu na wyspie Krk, obiecując, że EU ją wesprze (rzeczywiście wsparła ponad 100 milionami euro), a amerykańskie firmy przyjdą z inwestycjami. Terminal LNG Adria początkowo bardzo optymistycznie miał odbierać 15 miliardów m3 rocznie (choć Chorwacja zużywa jedynie 3 mld m3) i skupiał renomowane firmy: RWE, E.ON-Ruhrgas, OMV, Total i słoweński Geoplin. Jednak po bliższym zbadaniu - projekt odłożono na półkę.

Robin Dunnigan uważa, że Chorwaci powinni wzorować się na Litwie i widzi sprawę w kontekście interesów amerykańskich: „rozpoczęcie eksportu amerykańskiego LNG przewiduje także wybudowanie odbiorczych instalacji pływających (FSRU) we właściwych miejscach, a lokalizacja na wyspie Krk jest bardzo sensowna”. I chociaż ogromna część mocy regazyfikacyjnych w Unii stoi niewykorzystana, amerykańscy wysłannicy prą do budowy nowych terminali i „infrastruktury przesyłowej w centralnej i południowo-wschodniej Europie”.

Hohstein

Amos Hochstein i Ivan Vrdoljak, minister gospodarki

ciąg dalszy...


- - -
kwiecień 2017 r.
tekst dla Nowa Debata

Tematy: 

Komentarze: 2

onlydemokracja

mam bardzo zła wiadomosc.. amerykanskie sankcje obejma nie tylko rosyjskie , chinskie czy europejskie firmy ale
google zablokuje całkowicie
prorosyjskie portale a jest tego troche juz podaje jakie znajda sie na czarnej liscie: sputnik.pl , kresy, szczesniak.pl , politykapolska.pl, republika.pl itp.. poza tym moze pan sie spodziewac ze pański tel komórkowy (smartfon )zostanie zablokowany a bedzie pan słyszał tylko 'urzadzenie kontrolowane , urzadzenie kontrolowane'

@onlydemokracja - pierdu,pierdu

"google zablokuje całkowicie
prorosyjskie portale .... kresy, szczesniak.pl"

Są inne wyszukiwarki, np.yandex.ru w której będzie można znaleźć co trzeba.

skomentujesz?

Filtered HTML

  • Use [fn]...[/fn] (or <fn>...</fn>) to insert automatically numbered footnotes.
  • Allowed HTML tags: <a> <i> <b> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <font> <dt> <blockquote> <img> <center> <strong> <em> <u> <b> <span> <bgcolor> <del> <strike>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.