Litwa szuka sposobów obniżenia kosztów LNG

Premier Litwy Saulius Skvernelis poinformował o porażce negocjacji utworzenia wspólnego rynku gazu dla krajów bałtyckich. Zapowiedział poszukiwanie innych "sposobów obniżenia kosztów terminalu LNG i importu gazu skroplonego dla litewskich podatników".

Wspólny projekt trzech krajów wobec Unii Europejskiej - otrzymanie dofinansowania na utworzenie takiego rynku - nie wypalił, gdyż Łotwa odmówiła w nim udziału.

Popyt na gaz na Litwie spada, a przepisy zmuszające odbiorców do kupowania gazu z terminalu zostały zaskarżone do Brukseli przez organizację przedsiębiorstw.

Według kontraktu z firmą Hoegh LNG koszt dzierżawy pływającego terminala wynosi 189 tysięcy dolarów dziennie (łącznie w ciągu 10 lat - 689 milionów $).

Więcej na ten temat pisałem w tekście:

Litwa i gazowa niepodległość


LNG Litwa

- - - -

komentarze: 20

Już pojawił się pomysł

Już pojawił się pomysł pewnego dziennikarza specjalizującego się w energetyce, że Polska powinna ten terminal odkupić.

Tak się kończy prymat

Tak się kończy prymat polityki i emocji nad ekonomią i zdrowym rozsądkiem. Dzięki obecnemu rządowi osiągniemy podobny sukces w postaci odejścia od dostaw z Rosji już za kilka lat.

Aby zrozumieć zasadność

Aby zrozumieć zasadność pomysłu przejścia na LNG dla Litwy, informuję, że PKB Litwy jest niższy niż Warszawy. Wtedy to daje wyobrażenie czy pomysł przejścia na LNG w Warszawie wraz kosztami wynajmu terminala byłby rozsądny i jakie komentarze taka idea by wywołała.

Ja uważam, że poziom bogactwa

Ja uważam, że poziom bogactwa ma znaczenie, bo jak się jest bogatym to się można bawić w ekologię lub obrażanie się na tani rosyjski gaz, a jak się jest Litwą to zupełna głupota i ryzyko utraty konkurencyjności przemysłu.

Zgadzam się, że polityka

Zgadzam się, że polityka sprowadza się do zabiegania o interesy ekonomiczne, ale ekonomia i polityka to dwie różne płaszczyzny. Definicja zysk i strata nie ma tu znaczenia raczej swój i wróg.

Generalnie całe nasze życie

Generalnie całe nasze życie to wojna - zarówno w aspekcie jednostki, jak i narodu. To walka o 3 sfery zasobów rynku: jedzenie, bezpieczeństwo, rozmnażanie.
Nie ma różnicy czy analizujesz rodzinę, firmę, miasto, kraj czy kontynent - zasady prowadzenia wojny są takie same. Inne są tylko instrumenty, ale konsekwencje błędów takie same. Różni się tylko wymiar czasu nadejścia konsekwencji.
Słowem kluczowym w zarządzaniu tą walką to RÓWNOWAGA rynku.
Nie można oddzielać polityki od ekonomii - one są tylko zakresami funkcji zarządzania krajem, ale decyzje w każdym z tych zakresów pojawiają się wynikach drugiego. To jak lot samolotem, gdzie ekonomia to zużycie paliwa na 1 pasażera, a polityka to wybór krajów nad którymi będziemy lecieć.
Litwa podejmując głupią decyzję o terminalu LNG zbytnio skupiła się na sferze bezpieczeństwa. Zaburzyła równowagę swojego rynku. Musi za to zapłacić: to zmniejszyło sferę jedzenia, która w konsekwencji zmniejszy sferę rozmnażania. Dobrze dla nich, że zorientowali się w popełnionym błędzie i szukają sposobu jego naprawy.
Każde zaburzenie równowagi rynku ma swoje nieuniknione skutki i trzeba za nie "zapłacić". To prawo naturalne i podstawowe jak prawa fizyki - niemożliwe do złamania.
Natomiast u nas rząd PIS swoimi decyzjami prowadzi destabilizację rynku na niespotykaną skalę. Na przykład wywołał falę podwyżek w kraju (płace, 500+). Pracownicy dostają wyższą cenę ze swoją pracę niż powinni - zabierają z rynku więcej zasobów niż to wynika z wartości jaką oddają. Będą musieli to oddać w postaci wyższych cen spowodowanych inflacją, a za jakiś czas stracą pracę, bo nasza gospodarka straci konkurencyjność. W imię bezpieczeństwa prowadzona jest wojna gazowa z Rosją. Rząd uśmiecha się natomiast do naszego najgorszego, śmiertelnego wroga czyli azjatów (Chin), z którymi chce budować idealną drogę ataku na nas, czyli Jedwabny Szlak 2.0.

Andrzej's picture

Może nie wojna od razu, może

Może nie wojna od razu, może konkurencja, walka, starania...

Zbyt wysokie (do możliwych) ceny gazu mają wpływ bezpośredni - na podmioty go kupujące. Wypadają z rynku gdy jest konkurencja. Dlatego są chronione prawnie, tak na Litwie jak i w PL.

Pośrednio drenują kieszenie konsumentów, zubożając ich i ograniczając zaspokajanie innych potrzeb. To szczególnie niebezpieczne w ubogich społeczeństwach.

Warto zapytać, kto zarabia extra? Kto odnosi nadzwyczajne korzyści a bez działań politycznych nie sprzedałby gazu? Tu też jest pies pogrzebany. Głównie tu.

Co do płac nie zgadzam się - PiS nadrabia zaległości po PO, która wpychała nas głębiej w neokolonialny status w EU.

Proszę porównać koszty pracy 2008 i 2016 (euro/h).

EU - 21,5 i 25,3 -> + 18%
PL - 7,5 i 8,6 -> +15%.

http://ec.europa.eu/eurostat/tgm/table.d...

Bez wątpienia nasze płace są

Bez wątpienia nasze płace są bardzo niskie na tle UE. To fakt. Ale te niskie płace i płynące z nich niskie koszty produkcji są naszym punktem przewagi konkurencyjnej na tle UE. Tylko i wyłącznie z tego powodu koncerny budują u nas fabryki, zapewniając zatrudnienie i wzrost gospodarczy. Nie robią tego, aby nam pomóc albo dlatego, że jesteśmy fajni - robią to, bo im się to po prostu opłaca.
Jedyną drogą do ucieczki z pułapki średniego dochodu (niskiego) jest przejście na gospodarkę opartą o wysoko-przetworzone dobra z wysoką marżą z której można sfinansować lepsze płace dla Polaków (i eksport tych dóbr).
Pan to oczywiście rozumie lepiej niż 99,99% ludzi, a więc tutaj się zgadzamy.
Natomiast ja uważam, że należy zacząć od przejścia na bardziej innowacyjną gospodarkę, wtedy lepiej zarabiamy i DOPIERO wtedy możemy podnosić płace. W przeciwnym razie wzrost płac będzie wyższy od wzrostu produktywności, czyli dwója z ekonomii.
To, co teraz ma u nas miejsce to prezent dla Rumuni i Bułgarii, gdzie wyląduje wiele inwestycji zamiast Polski.

Kto zarabia na drogim LNG? Mądry, któremu głupcy stwarzają takie możliwości.

Andrzej's picture

Zgoda, ale jeden problem

Zgoda, ale jeden problem

Żeby w dzisiejszych warunkach na nią przejść - potrzebne są zasoby. A tych nie mamy.

Ja uważam, że trzeba wyszarpywać z inwestorów zagranicznych, bo to jedyny mechanizm. Ani zasobów kapitałowych, ani technologii, ani rynku. Trochę ludzi, co natychmiast są wyszarpywani przez potentatów.

Pisałem ostatnio o tym - jak to się działo z tym w Chinach. Pytanie, jak trzeba być twardym i powiązanym interesami z "tutejszymi", a nie z Brukselą, żeby coś podobnego przeprowadzić w ramach Unii...

No i właśnie dlatego tak

No i właśnie dlatego tak wybitnie delikatnie i rozważnie powinno się podchodzić do JEDYNEGO punktu przewagi konkurencyjnej Polski, tj. niskich kosztów pracy przy dość dobrych kadrach.
Chiny to cna wyeksploatowali swój zasób w postaci najniższych kosztów pracy. Gdy się wyczerpał idą na potęgę w technologię - własną i cudzą, bo jak Pan sam pisał - tylko tacy się dzisiaj liczą.

Płace w Chinach wzrosły

Płace w Chinach wzrosły ponieważ koncentracja przedsiębiorstw, a zwłaszcza tych produkujących produkty wysokiej jakości doszła do poziomu, że podaż pracy była zbyt mała i wywołało to wzrost płac. Zauważalne, tj. wszyscy zaczęli mówić o tym, że "Chiny nie są już takie tanie" od 2012 roku, co z resztą pokazuje Pana wykres.
Od końca lat 90 zaczął się dynamiczny wzrost eksportu i transfer naszego kapitału do Chin. Władze dobrze wykorzystały ten czas. Teraz wzrost PKB Chin nie może się dłużej opierać na eksporcie dowolnych dóbr, bo koszty pracy na to nie pozwalają. Dlatego Chiny przechodzą na innowacyjną gospodarkę z wysoko przetworzonymi dobrami.
Chiny nie podnosiły płac tylko zmiany na rynku to wymusiły, a u nas PIS steruje to ręcznie i to jest złe.

Andrzej's picture

Chiny PODNOSIŁY płace

Chiny PODNOSIŁY płace

Anegdotka:

During his presidency, George W. Bush famously asked Hu Jintao, then president of China, what kept him up at night. Hu replied that it was job creation: how would he be sure that he could provide employment for the twenty-five million people entering the workforce every year?

http://nationalinterest.org/feature/thes...

Stąd taka różnica między Meksykiem = "wolny rynek" a'la NAFTA, a Chinami, które sterowały świadomie parametrami gospodarczymi.

W Meksyku "rynek" nie wymusił? :-)

Aha - link do artykułu o

Aha - link do artykułu o rynku RTV-AGD jest bardzo dobry - znakomicie obnaża pustkę bełkotu Morawieckiego. To straszne, że to główny ekonomista "dobrej zmiany" i autor "Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju".
Ale jak ktoś się nazywa "Bezpieczna Kasa Oszczędności" to nie jest bezpieczny, jak się nazywa "Prawo i Sprawiedliwość" to nie jest ani prawy ani sprawiedliwy, a jak się nazywa "Odpowiedzialny rozwój" to jest po prostu nie odpowiedzialny.

Rząd szuka sposobów na

Rząd szuka sposobów na obniżkę ceny LNG, ale problem ten rozwiąże natura, Litwa się składa i będzie potrzebowała coraz mniej gazu.Np. według wikipedii Litwę w 1990 r. zamieszkiwało prawie 3,7 mlna w roku 2015 2,9 mln, dzisiaj sami litwini szacuja na 2,8 mln. I to społeczeństwo się starzeje.Unia pewnie już za chwilę podeśle im nowych ludzi,ale ci pewnie nie będą mieli oporów przed tanim gazem z Rosji. Poczekajmy jeszcze kilka, kilkanaście lat ;)

W Polską przestrzeń medialną

W Polską przestrzeń medialną/okołoenergetyczną wchodzi powoli hasło "socjalizacja kosztów gazoportu". Nie pojawiłoby się gdyby nie prezes Achemy który na łamach Politico skarżył się na opłaty za litewski FSRU.

Andrzej's picture

Nie wchodzi

Nie wchodzi

Raczej knują po kątach, bo byłoby to przyznanie się do klęski tej polityki. Coś jak z akcyzą w benzynie.

skomentujesz?

Filtered HTML

  • Use [fn]...[/fn] (or <fn>...</fn>) to insert automatically numbered footnotes.
  • Allowed HTML tags: <a> <i> <b> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <font> <dt> <blockquote> <img> <center> <strong> <em> <u> <b> <span> <bgcolor> <del> <strike>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.