LNG z Ust-Ługi czyli fake news

Przez polskie media przetoczyła się wiadomość, która potem zdobyła dużą popularność w sieciach społecznościowych. Otóż ponoć "amerykańskie gazowce dostarczają do Europy Zachodniej gaz skroplony nie z USA, ale z Rosji". Od razu powiem, że to fake news.

Hackerzy (tym razem nie ruscy, ci "dobrzy hackerzy", finansowani m.in. przez fundacje "otwartego społeczeństwa" George'a Sorosa) pogrzebali w rajach podatkowych i znaleźli najzwyklejszy w świecie interes, jaki robiła zarejestrowana na wyspach Marshalla, raju podatkowym, firma Navigator Holdings.

Pierwszy hałas? Raje podatkowe. Wiele znanych w świecie i najbogatszych osób ucieka w ten sposób od podatków. No wstyd, ale to jest zgodne z prawem międzynarodowym i wielu państw. Ktoś je w końcu uchwalił, więc... normalka.

Drugi? Rosja. Okazuje się, że amerykański sekretarz ds. handlu Wilbur Ross ma (wraz z innymi inwestorami) 31.5 procent akcji spółki Navigator Holdings. A co więcej, spółka ta robi interesy z Rosją. 9 procent dochodów pochodziło z kontraktów z rosyjskim koncernem chemicznym Sibur. To już wszystkie liberalne media w USA wyją ze wściekłości. No jak można! Kolejny dowód na spiskowanie Trumpa z Putinem,

Trzeci? I tu przechodzimy już do polskich klimatów. Otóż okazuje się, że Navigator Holdings robi zwykły "swap", czyli wymienia jedną partię towaru na drugą, by zaoszczędzić na kosztach transportu. Ale w Polsce informacja robi kolejną sensację... ponoć Amerykanie handlują rosyjskim gazem skroplonym LNG. Rosyjskim! I ten zły rosyjski gaz zastępuje niczego nie podejrzewającym odbiorcom dobrą dostawę z demokratycznego zachodu. No nie, to się nie daje przeżyć. "To może być największy przekręt w branży".

lng-fake-rz.jpg

I oczywiście bardzo sensacyjne słownictwo:

To może być największy przekręt w branży. Gaz skroplony, który dociera do Europy na amerykańskich statkach, jest kupowany w Rosji.
.
amerykańskie gazowce dostarczają do Europy Zachodniej gaz skroplony nie z USA, ale z Rosji. Jak opisuje wyniki dochodzenia belgijska gazeta „Le Soir", do portu w Antwerpii dotarły cztery amerykańskie gazowce z LNG wyprodukowanym przez rosyjską firmę Sibur, a zatankowanym w terminalu w Ust-Łudze pod St. Petersburgiem.

Sensacja? Nie, "fake news". Dlaczego? Bo nie chodzi tutaj o gaz skroplony, czyli metan w postaci LNG, ale o propan-butan, czyli LPG. I to gaz i to gaz, ale nie ten sam.

Jak rodzi się taki "fake"? International Consortium of Investigative Journalists (ICIJ) - owi dobrzy hackerzy, włamują się do sieci, potem opracowują materiały. Redaktorzy napracowali się (mieli rok na opracowanie 13,4 miliona dokumentów firmy Appleby, która poinformowała o włamie w październiku 2016 r.) i dobrze opisali problem: chodziło dwa ładunki "liquified petroleum gas carriers ... LPG". Czyli jest OK.

Tekst biorą media. Czasu nie ma, więc do źródeł nie zajrzą, biorą od tego, kto sensację na tej bazie wyprodukował, czyli „Le Soir". Przedrukowują i rodzi się rewelacja, która przelatuje jak błyskawica przez fejsy i inne takie.

A przecież już na pierwszy rzut oka fachowiec (a tego powinniśmy oczekiwać od dziennikarza) widać, że coś tu nie gra. Sibur nie handluje gazem ziemnym, ale gazem płynnym. Na Bałtyku Rosja nie ma terminalu skraplającego gaz, a o projekcie "Baltic LNG" mówi się od lat i nic z tego się nie rodzi. Ust Ługa nie obsługuje LNG, ale eksportuje rocznie ok. 4 mln ton LPG. No i Antwerpia także nie ma terminalu regazyfikacyjnego LNG, w Belgii jest jedynie z Zeebrugge.

Ot, taki przykład niedoróbki dziennikarskiej, który potem obiega internet jako wielka sensacja. Zwykły fake news.

skomentujesz?

Filtered HTML

  • Use [fn]...[/fn] (or <fn>...</fn>) to insert automatically numbered footnotes.
  • Allowed HTML tags: <a> <i> <b> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <font> <dt> <blockquote> <img> <center> <strong> <em> <u> <b> <span> <bgcolor> <del> <strike>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.