Ceny paliw są na tyle wysokie, że można śmiało powiedzieć: drenują gospodarkę i kieszenie konsumentów. To jest prawda, z którą zgadzają się (szczególnie w okresie wyborczym) wszyscy politycy.
Już po wyborach czołowi politycy gospodarczy przyszłej koalicji deklarowali (zarówno PiS, jak i PO) w swoich zapowiedziach przedwyborczych, że będą dążyć do obniżania akcyzy na paliwa, w sytuacji, gdy rosnące ceny ropy naftowej na świecie mogłyby zagrozić spowolnieniem wzrostu gospodarczego w Polsce.
Obie partie zapowiedzi te podtrzymują.
– Nadal planujemy obniżanie akcyzy, jednak nie mamy jeszcze przygotowanych konkretnych rozwiązań, bo to zależy od cen paliw na rynkach światowych – powiedział w rozmowie z „Gazetą Prawną” Zbigniew Chlebowski.
W tejże Gazecie Artur Zawisza z PiS argumentuje:
- Zapowiadaliśmy obniżkę akcyzy w przypadku wzrostu cen ropy na świecie – a w konsekwencji cen paliw w kraju – i tę zapowiedź podtrzymujemy. Jednak trzeba podkreślić, że nasza zapowiedź została już w pewnym stopniu zrealizowana przez ten rząd, bo obniżył on akcyzę na paliwa o 25 groszy. Nie byłoby tej obniżki, gdyby nie nasze naciski.
I właśnie zajaśniała przed nowym rządem i ministrem finansów możliwość, której dawno nie mieliśmy. Minister może śmiało obniżać akcyzę!
Przy ostatniej obniżce we wrześniu, gdy akcyza benzynowa zmniejszyła się o 25 groszy na litrze, Ministerstwo Finansów twierdziło, że nie można obniżyć podatku na olej napędowy, gdyż przeszkadzają temu regulacje unijne.
Panie Ministrze – dobra wiadomość: już nie przeszkadzają!
Jak było w ubiegłym roku. Stawki minimalne Unii wynosiły: 287 EUR/1000 litrów - dla benzyny bezołowiowej i 245 EUR/1000 litrów dla oleju napędowego.
Rzeczywiście blokowały one możliwość zbyt dużych obniżek. Jednak ich przeliczenie na złotówki było oparte na bardzo wysokim kursie Euro ustalanym wg przeliczenia Euro na złotówki z pierwszego roboczego dnia października.
W ubiegłym roku ten kurs wynosił 4,3634 zł za 1 Euro. Dlatego stawki akcyzy w bieżącym roku są w przypadku oleju napędowego niewiele wyższe niż minimum unijne. Po obniżce akcyzy na benzynę – także benzyna była tylko kilka groszy wyższa niż minimum.
Przy przeliczeniu tych wymaganych stawek przez ubiegłoroczny kurs – otrzymywaliśmy wysokie wymogi podatkowe. Dla benzyn 1252 zł, a dla oleju napędowego 1069 zł / 1000 litrów.
Jednak kurs przeliczeniowy Euro działa cuda: kurs Euro w NBP z 3 października wynosił tylko 3,9158 zł. Przyjmując ten kurs dla roboczych obliczeń (oficjalny opublikowany zostanie w Dzienniku Urzędowym Wspólnot Europejskich) otrzymujemy dużo niższe podatki, jakich wymaga od nas Unia.
Dla benzyn tylko 1,124 zł/m3. To daje szanse nie tylko utrzymać obniżkę akcyzy z września. Dzisiaj wynosi ona 1,315 zł (jednak tylko do końca roku, gdy wróci do wysokości 1565 zł). Można ją jeszcze obniżyć o 180 zł w stosunku do dzisiejszej - w kieszeni kierowcy zostanie 22 grosze z każdego litra. Jeśli liczyć stawkę, do której ma wrócić akcyza na koniec roku, to obniżka mogłaby wynosić aż 430 złotych. To aż 52 grosze z każdego litra w rękach konsumenta.
Olej napędowy - tu Unia wymaga co najmniej 959 złotych. I znowu okazja! Możliwa jest obniżka o 12 groszy na litrze (100 zł/m3) - tyle pozostanie w kieszeni klienta.
Mocna złotówka daje nam możliwości działania. Nie zmarnujmy tej szansy.
Andrzej Szczęśniak
- skomentujesz?
- czytano: 1643
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
3 godz 25 min temu
3 godz 50 min temu
7 godz 37 min temu
10 godz 21 min temu
18 godz 5 min temu
18 godz 30 min temu
22 godz 14 min temu
1 dzień 5 godz temu
1 dzień 7 godz temu
2 dni 19 godz temu