Bardzo dochodowa katastrofa

... czyli jak Ameryka oskubała BP...

Ponad 5 lat temu, 20 kwietnia 2010 r. w Zatoce Meksykańskiej wydarzyła się tragedia. Wybuchł pożar na platformie podmorskich wierceń „Deepwater Horizon”, pracującej dla koncernu BP. Zginęło 11 osób, a 17 zostało rannych. Po dwóch dniach pożaru, platforma wiertnicza zatonęła, rury łączące ją z odwiertem połamały się i ropa naftowa zaczęła wylewać się do morza.

Tragedia, ludzkie życie... współczucie jednak szybko przeminęło, wszyscy zajęli się środowiskiem. Zdjęcia plaż, umazanych w ropie krabów czy pelikanów – dominowały w mediach. Histeria, jaka w nich panowała jest trudna to opisania. Szef BP, za swoje uspokajające i racjonalne wypowiedzi został medialnie zniszczony i stał się „najbardziej znienawidzonym człowiekiem w Ameryce”.

W szumie medialnym zagubił się najciekawszy aspekt - finansowy. W lipcu bowiem zapadły rozstrzygnięcia, które pokazały ile może kosztować takie nieszczęście w kraju takim jak Ameryka.

Straty ropy naftowej grają tym najmniejszą rolę, to „zaledwie” 600 tysięcy dolarów dziennie (przy cenach 110 dolarów za baryłkę). To nic w porównaniu z kosztami akcji ratowniczej, które szacowano na 7 milionów dolarów dziennie – 10-krotnie więcej. Zanieczyszczono bowiem 928 mil wybrzeża, do oczyszczania którego BP zatrudniła aż 48 tysięcy osób i prawie 10 tysięcy łodzi do ograniczania rozlewu i czyszczenia wód i plaż Zatoki. Przez ostatnich 5 lat BP na akcje ratownicze wydało 14 miliardów dolarów.

Sprawa nabrała też politycznego wymiaru, a przez to również... finansowego. Prezydent Obama natychmiast spotkał się z szefostwem BP i przedstawił ofertę nie do odrzucenia – natychmiastowe zagwarantowanie 20 miliardów dolarów odszkodowań dla Amerykanów. Był to krok bezprecedensowy – nie zażądano takich rekompensat nigdy wcześniej. W telewizyjnym przemówieniu do narodu, wywołanym tą narodową katastrofą, prezydent powiedział "We will make BP pay”. To hasło od tego momentu nie schodziło z ust działaczy środowiskowych.

make-BP-pay-spill.jpg

BP musiało się zgodzić, choć sam premier Cameron interweniował, żeby Amerykanie nie utopili swoimi roszczeniami flagowego statku brytyjskiego, kiedyś noszącego dumnie nazwę British Petroleum. Interwencja rządu brytyjskiego, twarde negocjacje i walka samego koncernu pokazały, że Zjednoczone Królestwo nie odda łatwo naftowej perły w koronie.

Utrzymanie jej bardzo drogo kosztowało. Koncern został przepuszczony przez amerykańską maszynę sądowniczą, z nieprawdopodobną ilością roszczeń indywidualnych, grupowych, stanowych, municypalnych, różnych jednostek administracji federalnych i z rozmaitych ustaw. Po pięciu latach walki gra jeszcze się nie zakończyła, ale główne kwoty zostały już ustalone.

Na początku lipca 2015 r. BP uzgodniło ze stanami przybrzeżnymi nad Zatoką, że przez 18 lat wypłaci im 18,7 miliarda dolarów (czyli 60 miliardów złotych). Karę nałożono z wielu paragrafów: lokalne roszczenia, zanieczyszczenia środowiska, utrudnienia dla lokalnego biznesu, zanieczyszczenia wody. Na przykład za wylanie jednej baryłko ropy do wód Zatoki – wg Clean Water Act spółka miała zapłacić od 1100 do 4300 dolarów za baryłkę. I to pomimo faktu, że usunęła na własny koszt zanieczyszczenia. Także rejony daleko na lądzie od Zatoki dostały setki milionów dolarów, by zrekompensować "straty ekonomiczne i ubytki w liczbie turystów".

Dodać do tego należy poprzednie wyroki nałożone na koncern. W 2012 roku Departament Sprawiedliwości ukarał BP kwotą 4 miliardów dolarów z powodu kryminalnych działań. Tego samego dnia Komisja Giełdowa zażądała 525 milionów dolarów za to, że spółka niewłaściwie podawała wielkość wycieku na początku katastrofy. Zasądzono także 5,4 miliarda dolarów w sprawach z prywatnego powództwa. Na koniec drobiazg – 236 milionów dolarów na rewitalizację turystyki. Sprawa jeszcze nie jest zakończona, choć kolejne kary już nie mogą być duże.

Podsumujmy: 14 mld koszty oczyszczania, 18,7 mld ugoda główna, 5,4 mld roszczenia prywatne, 4 mld za działania kryminalne plus 0,525 mld giełdowe i 0,236 mld turystyczne. Razem 42,8 miliarda dolarów. Miliard – to aż dziewięć zer – trudno sobie wyobrazić, ale przeliczając na polskie złote, daje nam 160 miliardów złotych. To połowa budżetu państwa polskiego (312,5 mld zł,), więcej niż przychody dwóch największych polskich firm naftowych. A przeliczając na każdego Polaka – to ponad 4 tysiące złotych na każdego.

Ogłaszając lipcowe postanowienie, prokurator generalny Ameryki, Loretta E. Lynch, powiedziała, że „przynosi ono długotrwałe korzyści regionowi Zatoki na wiele pokoleń”.

Szczęśliwy kraj, w którym nawet katastrofy przynoszą zyski całym pokoleniom.

- - -
Już po opublikowaniu tego tekstu (lipiec 2015) BP opublikowało podsumowanie kosztów tego wydarzenia, gdzie określono je na 54, 6 miliarda dolarów.

BP-spill-costs-2Q2015.jpg

Post Scriptum 2017

Tragedia Deepwater Horizon dzisiaj kosztuje BP jeszcze więcej - prawie 63 miliardy dolarów:

Chief financial officer Brain Gilvary:

"Turning to the Gulf of Mexico oil spill costs provisions: the total cumulative pre-tax charge for the incident is $62.6bilion or $45.1billion after tax.

2017 cash payments related to the oil spill are expected to be lower than in 2016, around $4.5-5.5 billion. This will fall sharply to around $2 billion in 2018 and to a little over $1 billion a year from 2019."

Tematy: 

komentarze: 7

inne sprawy

Wie Pan.

Po przeczytaniu Pana analizy przestałem sie litować nad amerykańskimi koncernami czołganymi przez różnych, a to ekwadorskich, a to nigeryjskich itp. ekologów.

Ci ostatni mają potężne wsparcie rządu a rząd ma forsę na wybory od koncernów (obie partie).
Niech myślą co robią!

niby koncerny energetyczne i naftowe

mają tak silną pozycje a proszę-okazuje się że metodami środowiskowymi można raz:

1) wyprać więcej pieniędzy,
2) w większym stopniu oddziaływać na rozwój państw i koncernów niż stosując klasyczną rynkową konkurencje

Pozwolę sobie troszeczkę pogawędzić o środowisku i CO2:

Sam kiedyś zastanawiałem się czy nie założyć organizacji ekologicznej która zarabiałaby na "blokowaniu innych inwestycji" i na publikowaniu raportów środowiskowych wartych tyle co zużyty papier toaletowy ale napisanych ładnym i fachowym językiem. Potem okazało się że w Polsce takich organizacji jest już mnóstwo głownie zagranicznych chociażby słynne ClientEarth. Czyli oszustwo zgodne z prawem. Tym bardziej że wybuch wulkanu emituje CO2 i inne związki na kilkadziesiąt lat z góry, więc nie oszukujmy się ale przyrody za to że produkuje CO2 nie ukaramy.
Przy okazji dowiedziałem się że kilku fascynatów ekologi i środowiska nigdy w życiu nie posadziło żadnego drzewa. Szkoda gdyż jedna topola produkuje ilość tlenu dla 5-8 ludzi. Ponadto rozkłada CO2 oczyszcza glebę z siarki i innych szkodliwych związków. Jeżeli ktoś ma za mała działkę na sadzenie topól, dębów czy buków niech posadzi brzozę i sosne. Przyroda produkuje CO2 i przyroda rozkłada CO2. "W przyrodzie nic nie ginie"

Druga sprawa: koszt emisji CO2 dla naszego przemysłu energetycznego to ok 12 mld złotych rocznie. Tyle co wybudowanie dwóch nowych nisko emisyjnych bloków energetycznych w Opolu. Za kilka lat uprawnień płacimy pieniądze za które można byłoby zmodernizować sieć przesyłową w całym kraju, wybudować kilka bloków węglowych plus elektrownie gazową.

Andrzej's picture

BP - 63 miliardy $ to koszt Deepwater Horizon

Tragedia Deepwater Horizon dzisiaj kosztuje BP jeszcze więcej - prawie 63 miliardy dolarów:

Chief financial officer Brain Gilvary:

"Turning to the Gulf of Mexico oil spill costs provisions: the total cumulative pre-tax charge for the incident is $62.6bilion or $45.1billion after tax.

2017 cash payments related to the oil spill are expected to be lower than in 2016, around $4.5-5.5 billion. This will fall sharply to around $2 billion in 2018 and to a little over $1 billion a year from 2019."

skomentujesz?

Filtered HTML

  • Use [fn]...[/fn] (or <fn>...</fn>) to insert automatically numbered footnotes.
  • Allowed HTML tags: <a> <i> <b> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <font> <dt> <blockquote> <img> <center> <strong> <em> <u> <b> <span> <bgcolor> <del> <strike>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.