... i zaczniesz liczyć na własnych palcach na ilu etatach o przeciętnych zarobkach trzeba będzie pracować żeby na tą listę co podajesz - samemu i to bez zadłużania - zarobić ... ;-) ... Albo, swoje plany życiowe, przez stopniowe wykreślanie wymienionych pozycji, ograniczać - do realnie stworzonych możliwości ... ;-(
Nigdy nie wierzyłem w polską energetykę jądrową, mimo że jej rozwój całkowicie popieram. Termin na 2020 był terminem na śnięty nigdy. Po dekadzie Tuska zostaną jedynie deficytowe stadiony i Świątynia Opatrzności Bożej. Siłownie jądrowe i szybka kolej to takie inwestycyjne bańki-wstańki, co pewien czas powracają, jak bumerang. Z polskiej energetyki wycofali się już chyba wszyscy, dotąd obecni na polskim rynku zagraniczni inwestorzy. To powinno być wskazówką nt. atrakcyjności tej branży. Zostaniemy z przestarzałą, coraz bardziej niewydolną energetyką węglową. A teraz, na domiar złego pół roku unijnego przewodnictwa w UE ma Dania i coś czuję, że nam jakiś numer z emisjami CO2 wytnie.
Szanowny Gospodarz kiedyś wspomniał, że problemem polskich elit politycznych po 1989r. jest ich opozycyjne pochodzenie. Dobrzy są tylko w destrukcji/obstrukcji, ale nic konstruktywnego stworzyć nie potrafią. I coś w tym jest. Wystarczy przypomnieć, co ekipa Mazowieckiego z Syryjczykiem w składzie zrobiła z nowo kupionymi reaktorami do niedoszłego Żarnowca.
Ciekawe, czy ten mityczny gazoport wybudują? Choć za jego brakiem płakać raczej nie będę.
Jak państwo coś za darmo zafunduje, to też będę brał - głupi nie jestem.
To mnie wprawia w zdumienie. Czy w tych ludziach, nie budzi się czasem taki niepokój poznawczy. Te państwo tyle daje, a tak mało rzeczy w życiu jest za darmo. Czy ci ludzie, nie stawiają sobie czasami po cichu pytania, skąd te państwo to ma??? To wszystko czego ja chcę. Czyli:
- darmowe żłobki
- darmowe przedszkola
- dotowane przejazdy
- darmowe studia
- podwyżki wszystkim ciężko pracującym (na państwowym oczywiście ;))
- "godne" renty
- "godne" emerytury
- wsparcie rodzin
- wsparcie dzieci
- dobrze opłacani: nauczyciele, strażacy, policjanci
- szkolenia dla bezrobotnych
- godne zasiłki dla bezrobotnych
- dotacje na rozpoczęcie firmy
i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej... można wymieniać bez końca. Aż się rzygać chce, od tego bezmiaru głupoty. I wszystko "za darmo" :) :)
Myślę, że nie ma potrzeby aż tak się wyżymać i katować. Ale to dobrze wiedzieć, że istnieją osoby (zapewne młode ;)), które są aż tak skłonne do poświęceń.
To żadna "skłonność do poświęceń", ale myślenie w perspektywie dłuższej niż najbliższe wybory. Wiesz, że same odsetki dla naszych wierzycieli od tego biliona złotych na które jesteśmy zadłużeni, to coś około 50 mld zł rocznie: to po 5 000 zł na statystyczną Polską rodzinę - te odsetki spłacane są przecież z wcześniej ściągniętych podatków, także tych zawartych w cenach paliwa! Policz sobie ile benzyny taka rodzina mogłaby za te 5000 zł kupić - nawet przy dzisiejszych jej cenach albo ile autostrad można za to wybudować i utrzymać (tym samym zapewniając ich "darmowość") - wystarczyłoby "tylko" nie mieć długu.
Pytanie, czy zdaje pan sobie sprawę w jakiej mniejszości w społeczeństwie pan jest? ;)
Ile osób chce aby państwo zafundowało im to, tamto i jeszcze to
Jak państwo coś za darmo zafunduje, to też będę brał - głupi nie jestem.
Te 45% znikąd się nie wzięło
A no stąd, że ludzie dobrze postrzegają tych polityków, którzy zadłużyli państwo: patrz jaką dobrą opinię ma w polskim społeczeństwie Gierek, za 30 lat równie dobrze będzie wspominany Tusk (zakładając, że uda mu się dalej zadłużać państwo w dotychczasowym tempie i zejść ze sceny politycznej przed krachem polskiej gospodarki).
Myślę, że nie ma potrzeby aż tak się wyżymać i katować. Ale to dobrze wiedzieć, że istnieją osoby (zapewne młode ;)), które są aż tak skłonne do poświęceń.
Pytanie, czy zdaje pan sobie sprawę w jakiej mniejszości w społeczeństwie pan jest? ;)
Ile osób chce aby państwo zafundowało im to, tamto i jeszcze to. Te 45% znikąd się nie wzięło.
vide: opinia Polaków o wydłużeniu wieku emerytalnego, etc ;)
Także, stoimy po tej samej stronie intelektualnej barykady. Obniżka wydatków. Z tym, że ja wolę obniżkę w pierwszej kolejności obniżkę podatków na pracę, najlepiej do zera, a podwyżkę w to miejsce podatków na paliwa, żeby zrównoważyć bilans do tych 30%.
Pozdrawiam,
Robert
To ja postawię się po innej stronie barykady: owszem obniżyć wydatki, ale nie obniżać podatków, a otrzymaną dzięki temu nadwyżką spłacać zadłużenie państwa (jest tego coś około 1 000 000 000 000 złotych) - o obniżaniu podatków będzie można pomyśleć, gdy zadłużenie spadnie poniżej 10% PKB (czyli jak dobrze pójdzie za 20 lat).
... bo żeby negować - to trzeba pierw zrozumieć o co chodzi ... ;-)
... Imponujące sa te trzy tabele które Pan cytuje ... Przypuszczam, że zostały opracowane przez tych którzy wiedzą o co im chodzi ...
... Ale jak rzuciłem na nie okiem - to wygląda mi, że tylko flagi się zgadzają ... ;-)
... Ja nic nie wiem lepiej, ja się tylko patrzę i widze, ze cyfry są różne ... ;-(
... A dlaczego i poco są takie a nie inne, to chętnie Panu odstępuję rolę roztrzygnięcia tej zagadki ... ;-)
A względem tej Libii, to nie budzi w panu to jakiegoś zastanowienia, skoro to był taki raj na ziemi. Wszechmocny rząd dawał wszystko swoim obywatelom. Dobry pan czuwał nad losem swojego ludu i nie pozwolił by działa mu się krzywda. To skąd taka masa ludzi walczyła z taką zajadłością z reżimem? Opętani jacyś czy co? Coś im się pomyliło? Ktoś ich do tego stopnia zmanipulował, że postanowili oddawać życie walcząc z dobroczyńcą który dawał im dokładnie wszystko (ciekawe skąd brał?).
Pozdrawiam,
Robert
PS
Oczywiście, jeżeli nie chce pan wierzyć w wyliczenia np Banku Światowego, IMF itp sądząc, że wie lepiej, to ma pan do tego prawo.
... poniższa (nie sprawdzona) anegdota nie wyjaśnia jak się osiąga to coś tam przez capita, podnosząc równocześnie tak PIB jak i zadłużenie ...
THE THREE CONTRACTORS
Three contractors are bidding to fix a broken fence at Ottawa house: One is from Vancouver, another is from Toronto and the third, is from St. John's, NFLD .
All three go with a Government official to examine the fence.
The Vancouver contractor takes out a tape measure and does some measuring, then works some figures with a pencil. "Well," he says, "I figure the job will run about $900: $400 for materials, $400 for my crew and $100 profit for me."
The Toronto contractor also does some measuring and figuring, then says, "I can do this job for $700: $300 for materials, $300 for my crew and $100 profit for me."
The NFLD contractor doesn't measure or figure, but leans over to the government official and whispers, "$2,700."
The official, incredulous, says, "You didn't even measure like the other guys! How did You come up with such a high figure?"
The NFLD contractor whispers back, "$1,000 for me, $1,000 for you, and we hire the guy from Toronto to fix the fence."
"Done!" replies the government official.
And that, my friends, is how government contracting works everywhere.
... Żeby wogóle już nic nie rozumieć ... oto zestawienie które mi się nawinęło pod rękę - jako nie sprawdzona ciekawostka:
Wlasnie wyczytalam, ze w Libii za rządow Kadafiego:
1. Elektrycznosc byla bezplatna dla wszystkich obywateli; obywatel libijski nie znal pojęcia rachunku za elektrycznosc.
2. Zgodnie z prawem kredyty byly nieoprocentowane, przyslugiwaly wszystkim Libijczykom, a wszystkie banki byly panstwowe.
3. Posiadanie mieszkania jest w Libii uwazane za prawo czlowieka.
4. Wszyscy mlodzi malzonkowie otrzymywali od rządu $60,000 dinarow (U.S.$50,000) na zakup mieszkania I rozpoczęcie wspolnego zycia.
5. Edukacja I opieka medyczna byly darmowe. Zanim zaczal rządzic Kadafi 75% Libijczyjkow bylo analfabetami; obecnie tylko 17%.
6. Jezeli obywatel libijski chcial zostac farmerem, dostawal do rządu na dobry początek bezplatnie ziemię, budynki gospodarcze, Material siewny oraz zwierzęta godpodarcze.
7. Jezeli obywatel libijski nie mogl w kraju studiowac kierunku, jaki pragnąl studiowac, albo tez nie mogl w kraju otrzymac pomocy medycznej, jakiej potrzebowal - rząd wysylal go na swoj koszt za granicę dodatkowo dając mu U.S.$2,300/miesiąc na mieszkanie I samochod.
8. Jezeli libijski obywatel kupowal samochod, rząd placil 50% ceny.
9. Cena benzyny w Libii wynosila 14 centow za 1 litr.
10. Libia nie miala zadnych dlugow zewnętrznych, a posiadala za to rezerwy wynoszące 150 miliardow dolarow. Obecnie są one zamrozone.
11. Jezeli obywatel libijski nie byl w stanie znalezc pracy po studiach, rząd placil mu rownowartosc sredniej placy w jego specjalnosci, dopoki nie znalazl zatrudnienia
12. Kazdemu libijskiemu obywatelowi rząd wplacal na jego konto bankowe dywidendy ze sprzedazy ropy.
13. Becikowe wynosilo U.S.$5,000
14. Czterdziesci bochenkow chleba kosztowalo 15 centow amerykanskich.
15. 25% Libijczykow ma wyzsze wyksztalcenie.
16. Za rządow Kadafiego zaczęto największy na swiecie projekt irygacji - Great Manmade River - w celu zapewnienia dostaw wody pustynnemu krajowi.
... i to już było niedawno temu jak ich dochód "per capita" określany zachodnim sposobem wynosił raptem 12 000 USD ...
... niech Pan rzuci okiem gdzie się teraz znajdują w zacytowanej przez Pana tabelce ... ;-)
... I jak to teraz rozumieć ? ... Czy może lepiej jest się zająć czymś innym - n.p. - odbijaniem lodu na chodniku ??? ...
To jest prawdziwa uczciwość intelektualna. Powiedzieć "chcę obniżenia podatków", jest bardzo prosto i zapewne 99% społeczeństwa się z Panem zgodzi. Nieelegancko nazywając sprawę, populizm.
Ale powiedzieć, chcę obniżenia wydatków, żeby paliwa były tańsze to już nie brzmi tak "słodko" dla niektórych uszu (vide ostatnie medialne wystąpienia: związkowcy policyjni (wspaniały pan Duda), ZNP (pan Broniarz), podwyżki temu, owemu, reforma emerytalna itd)
Moim skromnym zdaniem optitmum, to jest ok. 30% PKB wydatków, podatków tak jak w Szwajcarii, USA, Korei Płd., Singapurze.
Także, stoimy po tej samej stronie intelektualnej barykady. Obniżka wydatków. Z tym, że ja wolę obniżkę w pierwszej kolejności obniżkę podatków na pracę, najlepiej do zera, a podwyżkę w to miejsce podatków na paliwa, żeby zrównoważyć bilans do tych 30%.
jeżeli pisze pan, że podatki na paliwa są za wysokie. To proszę powiedzieć, które podatki sugerowałby pan podnieść tak, żeby można było sfinansować wszystkie wydatki państwa (czyli 45% PKB, 675 mld). Wybór nie jest zbyt duży, także odpowiedź powinna być łatwa:
- PIT
- składki ubezpieczeniowe
- CIT
- VAT
- akcyza na inne niż paliwa towary
- cło
-dochody niepodatkowe: prywatyzacja, dywidendy, mandaty, opłaty
???
Niestety bilans musi się zgadzać i wydatki muszą być równe dochodom.
... i zaczniesz liczyć na własnych palcach na ilu etatach o przeciętnych zarobkach trzeba będzie pracować żeby na tą listę co podajesz - samemu i to bez zadłużania - zarobić ... ;-) ... Albo, swoje plany życiowe, przez stopniowe wykreślanie wymienionych pozycji, ograniczać - do realnie stworzonych możliwości ... ;-(
Nigdy nie wierzyłem w polską energetykę jądrową, mimo że jej rozwój całkowicie popieram. Termin na 2020 był terminem na śnięty nigdy. Po dekadzie Tuska zostaną jedynie deficytowe stadiony i Świątynia Opatrzności Bożej. Siłownie jądrowe i szybka kolej to takie inwestycyjne bańki-wstańki, co pewien czas powracają, jak bumerang. Z polskiej energetyki wycofali się już chyba wszyscy, dotąd obecni na polskim rynku zagraniczni inwestorzy. To powinno być wskazówką nt. atrakcyjności tej branży. Zostaniemy z przestarzałą, coraz bardziej niewydolną energetyką węglową. A teraz, na domiar złego pół roku unijnego przewodnictwa w UE ma Dania i coś czuję, że nam jakiś numer z emisjami CO2 wytnie.
Szanowny Gospodarz kiedyś wspomniał, że problemem polskich elit politycznych po 1989r. jest ich opozycyjne pochodzenie. Dobrzy są tylko w destrukcji/obstrukcji, ale nic konstruktywnego stworzyć nie potrafią. I coś w tym jest. Wystarczy przypomnieć, co ekipa Mazowieckiego z Syryjczykiem w składzie zrobiła z nowo kupionymi reaktorami do niedoszłego Żarnowca.
Ciekawe, czy ten mityczny gazoport wybudują? Choć za jego brakiem płakać raczej nie będę.
Tak, tak Panie Robercie, słuszna uwaga, ale schody zamiata się od góry!!!
L.
To mnie wprawia w zdumienie. Czy w tych ludziach, nie budzi się czasem taki niepokój poznawczy. Te państwo tyle daje, a tak mało rzeczy w życiu jest za darmo. Czy ci ludzie, nie stawiają sobie czasami po cichu pytania, skąd te państwo to ma??? To wszystko czego ja chcę. Czyli:
- darmowe żłobki
- darmowe przedszkola
- dotowane przejazdy
- darmowe studia
- podwyżki wszystkim ciężko pracującym (na państwowym oczywiście ;))
- "godne" renty
- "godne" emerytury
- wsparcie rodzin
- wsparcie dzieci
- dobrze opłacani: nauczyciele, strażacy, policjanci
- szkolenia dla bezrobotnych
- godne zasiłki dla bezrobotnych
- dotacje na rozpoczęcie firmy
i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej... można wymieniać bez końca. Aż się rzygać chce, od tego bezmiaru głupoty. I wszystko "za darmo" :) :)
Pozdrawiam,
Robert
To żadna "skłonność do poświęceń", ale myślenie w perspektywie dłuższej niż najbliższe wybory. Wiesz, że same odsetki dla naszych wierzycieli od tego biliona złotych na które jesteśmy zadłużeni, to coś około 50 mld zł rocznie: to po 5 000 zł na statystyczną Polską rodzinę - te odsetki spłacane są przecież z wcześniej ściągniętych podatków, także tych zawartych w cenach paliwa! Policz sobie ile benzyny taka rodzina mogłaby za te 5000 zł kupić - nawet przy dzisiejszych jej cenach albo ile autostrad można za to wybudować i utrzymać (tym samym zapewniając ich "darmowość") - wystarczyłoby "tylko" nie mieć długu.
Jak państwo coś za darmo zafunduje, to też będę brał - głupi nie jestem.
A no stąd, że ludzie dobrze postrzegają tych polityków, którzy zadłużyli państwo: patrz jaką dobrą opinię ma w polskim społeczeństwie Gierek, za 30 lat równie dobrze będzie wspominany Tusk (zakładając, że uda mu się dalej zadłużać państwo w dotychczasowym tempie i zejść ze sceny politycznej przed krachem polskiej gospodarki).
fs
Ciekawy wpis.
Myślę, że nie ma potrzeby aż tak się wyżymać i katować. Ale to dobrze wiedzieć, że istnieją osoby (zapewne młode ;)), które są aż tak skłonne do poświęceń.
Pytanie, czy zdaje pan sobie sprawę w jakiej mniejszości w społeczeństwie pan jest? ;)
Ile osób chce aby państwo zafundowało im to, tamto i jeszcze to. Te 45% znikąd się nie wzięło.
vide: opinia Polaków o wydłużeniu wieku emerytalnego, etc ;)
Pozdrawiam,
Robert
To ja postawię się po innej stronie barykady: owszem obniżyć wydatki, ale nie obniżać podatków, a otrzymaną dzięki temu nadwyżką spłacać zadłużenie państwa (jest tego coś około 1 000 000 000 000 złotych) - o obniżaniu podatków będzie można pomyśleć, gdy zadłużenie spadnie poniżej 10% PKB (czyli jak dobrze pójdzie za 20 lat).
fs
... bo żeby negować - to trzeba pierw zrozumieć o co chodzi ... ;-)
... Imponujące sa te trzy tabele które Pan cytuje ... Przypuszczam, że zostały opracowane przez tych którzy wiedzą o co im chodzi ...
... Ale jak rzuciłem na nie okiem - to wygląda mi, że tylko flagi się zgadzają ... ;-)
... Ja nic nie wiem lepiej, ja się tylko patrzę i widze, ze cyfry są różne ... ;-(
... A dlaczego i poco są takie a nie inne, to chętnie Panu odstępuję rolę roztrzygnięcia tej zagadki ... ;-)
To rozumiem teraz, że neguje pan metodologię liczenia GDP metodą PPP???
Na liście Libia znajduje się odpowiednio:
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_cou...
A względem tej Libii, to nie budzi w panu to jakiegoś zastanowienia, skoro to był taki raj na ziemi. Wszechmocny rząd dawał wszystko swoim obywatelom. Dobry pan czuwał nad losem swojego ludu i nie pozwolił by działa mu się krzywda. To skąd taka masa ludzi walczyła z taką zajadłością z reżimem? Opętani jacyś czy co? Coś im się pomyliło? Ktoś ich do tego stopnia zmanipulował, że postanowili oddawać życie walcząc z dobroczyńcą który dawał im dokładnie wszystko (ciekawe skąd brał?).
Pozdrawiam,
Robert
PS
Oczywiście, jeżeli nie chce pan wierzyć w wyliczenia np Banku Światowego, IMF itp sądząc, że wie lepiej, to ma pan do tego prawo.
... poniższa (nie sprawdzona) anegdota nie wyjaśnia jak się osiąga to coś tam przez capita, podnosząc równocześnie tak PIB jak i zadłużenie ...
... że Pan tego nie rozumie ... ;-)
... Żeby wogóle już nic nie rozumieć ... oto zestawienie które mi się nawinęło pod rękę - jako nie sprawdzona ciekawostka:
... i to już było niedawno temu jak ich dochód "per capita" określany zachodnim sposobem wynosił raptem 12 000 USD ...
... niech Pan rzuci okiem gdzie się teraz znajdują w zacytowanej przez Pana tabelce ... ;-)
... I jak to teraz rozumieć ? ... Czy może lepiej jest się zająć czymś innym - n.p. - odbijaniem lodu na chodniku ??? ...
Niestety nie rozumiem pytania panie Gustawie. 48 100 USD, to jest PKB per capita mieszkańca USA w 2011 r.
Naprawdę nie rozumiem.
https://www.cia.gov/library/publications...
Bardzo mi miło, że Pan to pisze Panie Andrzeju.
To jest prawdziwa uczciwość intelektualna. Powiedzieć "chcę obniżenia podatków", jest bardzo prosto i zapewne 99% społeczeństwa się z Panem zgodzi. Nieelegancko nazywając sprawę, populizm.
Ale powiedzieć, chcę obniżenia wydatków, żeby paliwa były tańsze to już nie brzmi tak "słodko" dla niektórych uszu (vide ostatnie medialne wystąpienia: związkowcy policyjni (wspaniały pan Duda), ZNP (pan Broniarz), podwyżki temu, owemu, reforma emerytalna itd)
Moim skromnym zdaniem optitmum, to jest ok. 30% PKB wydatków, podatków tak jak w Szwajcarii, USA, Korei Płd., Singapurze.
Także, stoimy po tej samej stronie intelektualnej barykady. Obniżka wydatków. Z tym, że ja wolę obniżkę w pierwszej kolejności obniżkę podatków na pracę, najlepiej do zera, a podwyżkę w to miejsce podatków na paliwa, żeby zrównoważyć bilans do tych 30%.
Pozdrawiam,
Robert
to proste - zwolnić pół miliona niepotrzebnych urzędasów. Oczywiście, jako jeden z elementów całkowitej przebudowy państwa.
Nie jestem zwolennikiem wysokich podatków.
Proponuje obniżyć wydatki.
Panie Andrzeju,
jeżeli pisze pan, że podatki na paliwa są za wysokie. To proszę powiedzieć, które podatki sugerowałby pan podnieść tak, żeby można było sfinansować wszystkie wydatki państwa (czyli 45% PKB, 675 mld). Wybór nie jest zbyt duży, także odpowiedź powinna być łatwa:
- PIT
- składki ubezpieczeniowe
- CIT
- VAT
- akcyza na inne niż paliwa towary
- cło
-dochody niepodatkowe: prywatyzacja, dywidendy, mandaty, opłaty
???
Niestety bilans musi się zgadzać i wydatki muszą być równe dochodom.
Pozdrawiam,
Robert
... na dodawanie sobie otuchy przez podawanie coraz większych cyfr z zagubionym gdzieś w tekście rozkładem na coraz większą ilość lat ... ;-)
... te podane powyżej 48100 USD to jest jeszcze na 5 czy już na 10 lat ??? ... ;-(
Exxon Shale Failure in Poland May Lengthen Gazprom’s Shadow
http://www.bloomberg.com/news/2012-01-31...
http://www.forbes.com/sites/greatspecula...
jose
to dezorganizuje wyświetlanie komentarzy
Tytuł sam się wypełni,
Jaki Malthus panie Andrzeju ;)
Zwyczajny szacunek wielkości gospodarki, a co za tym idzie jej energochłonności.
Chiny
2011:
1 347,6 * 8 400 USD
2030:
1 393,1 * ???
Indie:
2011:
1 241,5 * 3 700 USD
2030:
1 523,5 * ???
Dane za ONZ i CIA
Pozdrawiam,
Robert
A USA jeszcze bardzo, bardzo, bardzo daleko. Pewnie nie do dogonienia nigdy.
48 100 USD
Maltuzjanizm w Peak-Oil-owym wykonaniu?
Panie Andrzeju,
doskonale pan wie, że wysokie podatki są jedynie pochodną wysokich wydatków. Bez redukcji wydatków nie ma redukcji podatków.
Całym sercem i rozumem jestem za redukcją wysokich wydatków.
http://epp.eurostat.ec.europa.eu/tgm/tab...
Twierdzę, tylko, że jeżeli coś opodatkowywać to już lepiej paliwa niż pracę.
Pozdrawiam,
Robert
Dodam jeszcze na boku, że ONZ szacuje, że do 2030 (czyli w 18 lat) ma przybyć jeszcze
282 mln Hindusów, którzy już obecnie mają 3 700 USD per capita PKB
(będzie się z kim o tą ropę "użrerać")
http://hdr.undp.org/en/media/HDR_2011_St... (arkusz 10.)
Pozdrawiam,
Robert
To i wysokie podatki mają.
Może niech je jedynie płacą zwolennicy Peak Oil?