
Pan prezes PGNiG Michał Szubski poskarżył się na Gazprom, że nie chce negocjować:
No, ciekawe, czyżby prezes Szubski już dzisiaj uznał, że z Rosjanami nie ma co rozmawiać? Że zamiast prowadzić trudne negocjacje, lepiej porozmawiać z dziennikarką? Ale żeby od razu przyznawać się, że jest się na straconej pozycji?!
Dziwne postępowanie, którego, przyznam się uczciwie, nie rozumiem. Mamy rok do decyzji, rok na rozmowy, a tu sam prezes PGNiG ujawnia stanowiska stron, zarzucając drugiej stronie... dbanie o własne interesy ("partnerzy dążą do rozwiązania problemów istotnych jedynie dla siebie"). Potem mówi, że jesteśmy bez szans, na straconych pozycjach. Dodaje jeszcze, że zwrócił się do zachodnich partnerów Gazpromu o odsprzedanie gazu. I dodał, że nie otrzymał wiążących odpowiedzi. A przecież doskonale wie, że nie mogą oni bez zgody dostawcy (Gazprom Exportu) odsprzedawać gazu na inne rynki niż ustalone w kontrakcie.
Tu przypomina mi się pewna historia. W 1999 r. holenderska firma Gasunie proponowała nam kontrakt swapowy na gaz z Rosji. Co odpowiedział jej Minister Janusz Steinhoff?
Co prawda niedługo później musieliśmy podpisać kontrakt ze znacznie mniej renomowaną spółką niż GasUnie. Z powodu tej umowy mamy dzisiaj problemy (na własne życzenie, żeby potrzebę dywersyfikacji zaspokoić choćby na papierze). I jak widać, nie dość, że nie chcemy gazu z Rosji, to jesteśmy na tyle niezręczni, że nie mając żadnej alternatywy - mówimy to wprost i publicznie. To cóż się potem dziwić Rosjanom?
Stosunki polsko - rosyjskie są napięte. Nie pomagają im ani wielkie wydarzenia w rodzaju tarczy antyrakietowej czy gruzińskich wojaży granicznych, ani też takie traktowanie firm, z jakim spotkał się ostatnio Łukoil. Planującą inwestycję bazy magazynowej paliw w Narewce, gdzie już kilka podobnych instalacji funkcjonuje, firmę dotknęło nadzwyczajne zainteresowanie mediów oraz decyzje władz lokalnych, które spółka może uznać za szykany.
Raport ma szczególnie uwzględniać sprawy oddziaływania na środowisko przyrodnicze, ale też kwestie bezpieczeństwa mieszkańców w czasie budowy obiektu, jego eksploatacji i likwidacji.
Po jego sporządzeniu będzie jeszcze m.in. etap konsultacji społecznych, wtedy swoje opinie będą mogli przedstawiać mieszkańcy czy organizacje ekologiczne.
Samorząd Narewki ocenia, że cała procedura, biorąc pod uwagę odwołania, ubieganie się o pozwolenie na budowę, aż do faktycznego rozpoczęcia inwestycji, może potrwać nawet 5-7 lat.
Trudno więc dziwić się, że Rosjanie będą usztywnieni. Są w sytuacji przewagi negocjacyjnej w dostawach gazu, wobec której nie mamy żadnych alternatywnych możliwości technicznych. Doskonale o tym wiedzą, a na dodatek sytuacja między Polską a Rosją jest tak zła (grożą nam wycelowane w siebie rakiety), że Rosji nic nie powstrzymuje przed postawieniem nas pod ścianą i podwyższeniem ceny o kolejne x procent. Jeśli rzeczywiście w 2007 r. zapłaciliśmy o 340 mln $ więcej, to w tym roku będzie to znacznie więcej, w 2009 r. - może trochę mniej. Ale to razem w ciągu 3 lat jest ponad miliard dolarów! Jeśli w 2010 - 2012 będzie jeszcze gorzej, to w ten sposób Nord Stream zostanie zbudowany za nasze pieniądze.
W takiej sytuacji negocjacje powinno się prowadzić w sposób bardziej wyrafinowany niż skarżenie się prasie na samym ich początku. Jak strategię negocjacyjną stosuje prezes Szubski? Czy teraz spodziewa się po swoim wywiadzie lepszych propozycji ze strony Gazprom Exportu? Czego oczekuje od partnera, na którego stanowisko poskarżył się prasie? Chce dalej negocjować, czy może dzisiaj się już poddał?
- - - - - -
Ciąg dalszy sprawy czytaj: "PGNiG - Gazprom - negocjacji prasowych ciąg dalszy"
- skomentujesz?
- czytano: 1505
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
8 komentarzy"....A przecież doskonale wie, że nie mogą oni bez zgody dostawcy (Gazprom Exportu) odsprzedawać gazu na inne rynki niż ustalone w kontrakcie."
To może wrócimy do tematu aktualnej umowy ,tej do 2009 ? Wielu ludzi tu sie gapiło jak wół na malowane wrota jak ktoś tu pisał o takich praktykach.
a jaka jest Pana opinia nt. Europolgazu - tzn. stawek za tranzyt, dochodowosci firmy, kontroli Panstwa, obecnosci w niej firmy Bartimpex, innych aspektow?
bede wdzieczny za jakies informacje, bo na podstawie prasy nie mam wyrobionego zdania.
To duży i skomplikowany problem. Teraz mam pilne zajęcia i nie dam rady. Ale kiedyś, przy jakiejś okazji chętnie coś napiszę. Choć już obiecałem Evie Afrykę i Chiny - i dalej nie ma czasu na pogłębienie tematu :-(
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
".... to jesienią PGNiG będzie musiało zaakceptować wszystkie warunki koncernu...." Przecież to otwarcie przyznanie się do kapitulacji.Niewiara w siebie i fatalistycznie postrzeganie świata. Po co w takim razie toczyć jakieś negocjacje? W takiej sytuacji można zastąpić negocjatorów jakimś programem komputerowy, co będzie odpowiadał "TAK" na każde pytania.
Rzeczywiście - fatalizm aż bije w oczy (pogrubiłem).
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Bo nieraz ktoś się wypowiada (coś w rodzaju plotek) o ogromnych złożach gazu dawno odkrytych tylko ukrywanych przez nasze rządy?(niby to mają być te same pokłady gazu z złóż rosyjskich-chyba nie jest to możliwe?w sensie stwierdzenia gdzie kończy się dane złoże)
Ta wyjasnia wiele i przedstawia najbardziej prawdopodobna teorie powstawania zloz gazu i ropy
Kwestia kosztow wydobycia, nic wiecej ;)
Antyreakcjonista
W grudniowej "Wiedzy i życiu" pt " Jazda na grzybach" traktujący o badaniach niejakiego ptrof. Gary'ego Strobla z Montana State University. Grzybki Gliocardium roseum żyjące w tropikach wewnątrz drzew Eucryphia cordifolia.
Owe grzyby karmione pożywką wytwarzały cały zestaw lotnych węglowodorów i ich pochodnych (dekan, cykloheksan i długołańcuchowe alkohole). Udało się także wychwycić drobne kompozycje składników wokół hodowli gdy była ona karmiona celulozą, co oznacza,że G. roseum mogą zrewolucjonizować wytwarzanie paliw i pogląd jak powstawały złoża ropy naftowej.
Pozdrawiam
Kuba
PS Artykuł nie jest wiele dłuższy, ponoć odkrycie opublikowano na łamach "Mycology" ale nie sprawdziłem tego.