
Pisząc w tekście "PGNiG - nie najlepszy początek negocjacji" o "medialnych negocjacjach" między Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem a Gazprom Exportem, że są to dziwne negocjacje, nie spodziewałem się, że ich kontynuacja także będzie "niestandardowa".
Gazprom Export przesłał do dziennkarzy komunikat:
Na podstawie informacji przekazanych przez Gazprom Export, negocjacje dotyczące dostaw gazu (po wygaśnięciu umowy z RosUkrEnergo) dotychczas nie były prowadzone.
"Uważamy, że dostawy gazu od Gazprom Exportu mogą być realizowane, gdy RosUkrEnergo zakończy dostawy do Polski i zostanie podpisany nowy załącznik do rosyjsko-polskiej międzyrządowej umowy z 1993 roku" - podaje źródło w Gazprom Exporcie.
Pierwsze poważne zdziwienie: "negocjacje dotyczące dostaw gazu dotychczas nie były prowadzone". Skąd więc takie kasandryczne przypuszczenia prezesa Szubskiego? Jeśli się mówi: "rosyjscy partnerzy nie wykazują chęci do kompromisu", "nasi partnerzy dążą do rozwiązania problemów istotnych jedynie dla siebie" przed negocjacjami, to znaczy, że nie ma się żadnych nadziei na osiągnięcie swoich celów. Jednocześnie stawia się w pozycji partnera słabego, opowiadającego w mediach o swoich obawach, zamiast znajdować argumenty i przygotowywać strategie negocjacyjne, które wzmocniłyby pozycję w rozmowach.
To z poprzedniej wypowiedzi, a teraz mamy oficjalną reakcję szefa PGNiG w mediach:
Ciekawsza jest nieoficjalna reakcja PGNiG. Jeden z członków zarządu spółki mówi anonimowo dla Pulsu Biznesu
Ciekawe, negocjacji nie było, wysłane pismo i już tak daleko idące wnioski prezesa Szubskiego dla opinii publicznej?
A zamiast negocjacji mamy medialne spekulacje:
Kolejną kwestię, którą Rosjanie mogą chcieć uregulować w nowym aneksie jest według dziennika sprawa gazociągu do obwodu kaliningradzkiego, biegnącego z Białorusi przez Polskę.
Trudno zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Jedno jest pewne: sposób negocjacji pokazuje, jak chore są relacje między odbiorcą (Polska to 8. pod względem odbiorów klient Gazpromu) a dostawcą gazu. Strony negocjują poprzez media. Strona polska oskarża partnerów rosyjskich o złe intencje. Strona rosyjska lodowato odpowiada.
Wnioski nie są optymistyczne: wynosząc sprawy, które powinny odbywać się w salach negocjacyjnych nie osiągniemy zbyt wiele - co najwyżej zaostrzenie konfliktu i jego upolitycznienie. I coraz większe przekonanie drugiej strony, że nie chodzi nam o robienie dobrych interesów.
Warto też pamiętać, że pakiet klimatyczny został podpisany. Gazu - jako tańszej alternatywy dla obłożonego podatkami węgla - będzie nam brakowało. Już dzisiaj PGNiG negocjuje z energetykami. Tylko skąd weźmie gaz, gdy stosunki będą tak lodowate? A jeśli ten gaz będzie - to o ile droższej zapłacimy niż nasi sąsiedzi zza Odry?
- skomentujesz?
- czytano: 1466
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
6 komentarzyCiekawe, czy w Polce był kiedykolwiek stosowany następujący przepis z Kodeksu Karnego:
"Art. 129. Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10."?
SG
Czy Gazprom jest już rządem tego "obcego państwa"?
..
Gall Anonim
..
Gall Anonim
"Trudno zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi".
..
Panie Andrzeju, jeśli chce się nam Pan pożalić, że nic z tego nie rozumie to głaszczemy Pana po łysej główce i mówimy: no uszy do góry. :)
..
"Jedno jest pewne: sposób negocjacji pokazuje, jak chore są relacje między odbiorcą (Polska to 8. pod względem odbiorów klient Gazpromu) a dostawcą gazu. Strony negocjują poprzez media. Strona polska oskarża partnerów rosyjskich o złe intencje. Strona rosyjska lodowato odpowiada".
..
Nie spodziewałbym się raczej, że Gazprom z dostaw gazu będzie nam robił prezenty choinkowie. Raczej spodziewałbym się negocjacji twardych jak bitwa pancerna. A rozmowy przez media są istotnie równie obiecujące jak pańskie próby wyjaśniania kulis negocjacji opierając się na tychże mediach. Zna Pan mit platoński o cieniach w pieczarze? Na pewno Pan zna. Chciałbym jednak wyrazić optymistyczne domniemanie, że rozmowy przez media nie są jedynymi rozmowami. Poza tym media to tylko media, nawet jeśli ich włascicielem jest Gazprom - jak Izwiestii na przykład, lub krytykowany przez Pana Orlen - choć nie przypominam sobie co on tam wydaje i jakie stacje TV ma pod sobą. Serdecznie pozdrawiam.
...
Pański Gall Anonim
... pod linkiem: http://www.cire.pl/item,36999,2.html 7 stron, nie czytałem tylko wydrukowałem - "na potem" ...
... wygląda na coś ciekawego ... na temat: "zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego Federacji Rosyjskiej" ...
... przeczytałem te 7 stron ... można było ten czas wykorzystać lepiej ... typowe tutejsze (z mojej strony) opracowanie "troszczące się" sytuacją u sąsiadów i bez znajomości ichnich stosunków oraz lokalnych warunków - dające dobre rady których się u siebie nie potrafi zastosować ... ;-)
... najbardziej mnie bawi ta "troska o brak kapitałów" - tak jak by tamci nie mieli własnych rubli ...
... o ile sobie dobrze przypominam to (dzięki: Bogu, Ruskim i własnemu sumptowi-pomysłowości *) Polska się odbudowała po 2WŚ - bez obcych kapitałów ... zaciskając pasa i posługując się własną złotówką ... ;-)
* jak ktoś woli - to może odwrócić kolejność ... ;-)