Wypowiedź dla Money.pl *we wrześniu 2005 roku) na temat rurociągu Odessa-Brody. Przy którejś z kolei wizycie Prezydenta czy Premiera Polski, gdy strony potwierdzały (jak zwykle...) swoją "wolę" zbudowania, kontynuowania, rozwijania...
Kolejne opracowania są przygotowywane, władze polityczne odbywają kolejne wizyty, a od 8 lat nie przybyło ani centymetra rurociągu z Brodów do Płocka. Ani centymetra.
Transkrypt wypowiedzi:
Czy wybudowanie gazociągów i ropociągów z Ukrainy do Polski spowodowałoby spadek cen paliw w naszym kraju?
Money.pl: Jak Pan ocenia pomysł stworzenia polsko-ukraińskiej mapy drogowej w kwestii wspólnych projektów naftowo-gazowych?
Andrzej Szczęśniak: Jest to rzecz bardzo potrzebna i takiej inicjatywie można tylko przyklasnąć. Jedyną wadą jest to, że do realizacji takich projektów nie wyznacza się dużych i poważnych przedsiębiorstw. Z polskiej strony o tych sprawach mówi się już wiele lat i niestety biorą się za to firmy, które nie mają doświadczenia, kapitału, ani wystarczającej siły przebicia, żeby takie rzeczy załatwić.
Money.pl: Czyli jest to projekt, który ma małe szanse realizacji?
A.Sz.: Jeżeli za nim nie pójdą biznesowe działania, czyli poważne firmy z dużym kapitałem i doświadczeniem, to nie ma żadnych szans.
Money.pl: Skąd wziąć pieniądze na takie przedsięwzięcia?
A.Sz.: Pieniądze muszą pochodzić od biznesu, czyli musi się znaleźć firma, która takie środki ma i w której interesie leży nowy rurociąg, czyli uniezależnienie się od dostaw ropy. Jeżeli będziemy liczyli na pieniądze z UE, to wróżę temu projektowi klęskę. Na środkach unijnych nie można budować takich projektów.
Money.pl: Czyli nie mamy realnych szans na uniezależnienie się od rosyjskiego gazu i ropy?
A.Sz.: Mamy firmy, które zajmują poważną pozycję na polskim rynku - jak np. Orlen. Gdyby wraz z PGNiG zainwestował w takie przedsięwzięcie, to widzę takie szanse. Natomiast jeżeli tego nie będzie, to takie inicjatywy pozostaną czysto polityczne i kurtuazyjne.
Money.pl: Gdyby ten projekt udało się wdrożyć, to z jakimi konsekwencjami ekonomiczno-politycznymi musielibyśmy się liczyć ze strony Rosji?
A.Sz.: Rosja będzie przeciwdziałać takim projektom, ponieważ osłabiają one jej pozycję, jako dostawcy Europy. Uniezależniają one kraje kaukaskie od Rosji i tworzą nowe ciągi przepływu energii, co dla tego dostawcy jest stratą ogromnego atutu. Rosja na pewno miała swój udział w tym, że przez ostatnie 8 lat nie wybudowano w Polsce odcinka łączącego Brody z Płockiem i nie uniezależniono nas od dostaw rosyjskich.
Money.pl: Jaki wpływ na ceny paliw w Polsce miałaby realizacja tego projektu?
A.Sz.: W Polsce dużo się mówi o tzw. taniej rosyjskiej ropie. Moim zdaniem te ceny nie są wcale takie niskie. Gdybyśmy mieli inne stabilne kanały dostaw do Polski, wtedy ceny mogłyby być niższe. Jeżeli możemy rozgrywać między wieloma dostawcami, to odbiorca staje się tym, który ma przewagę i wtedy ceny ropy naftowej mogłyby w Polsce spaść.
Pytała: Donata Wancel
źródło: www.money.pl
2005-09-06
- skomentujesz?
- czytano: 3731
Wyślij znajomemu







