Czat "Świat bez ropy?"

Komentarze

9 komentarzy
wierzy Pan w to co Pan wtedy napisał?

Szanowny Panie Andrzeju,

W odpowiedzi jednego z internautow w czacie "Swiat bez ropy" odpowiada Pani nastepujaco: "trek: Czy Amerykanie nie mogliby znacznie ograniczyć zużycia ropy poprzez jeżdżenie bardziej oszczędnymi samochodami? - w programie było wspomniane ze w USA przypadają 2 samochody na rodzinę co daje kilkadziesiąt milionów żarłocznych samochodów!

Andrzej Szczęśniak: Mogliby ale są na tyle bogaci, że dalej kupują bardzo paliwożerne samochody tzw. SUV robią dalej karierę. To ich styl życia".

Ciekaw jestem, czy wierzy Pan w to co Pan wtedy napisal, bowiem sami Amerykanie maja watpilwosci co do tego bogactwa. Nie tak dawno temu ukazala sie ksiazka B. Bonnera oraz A. Wiggina pt:"Empire of Debt. The Rise of an Epic Finacial Crisis". Mam spore watpliwosci co do prosperity Pax Americana. Nie jestg to zreszta jedyne zrodlo na ten temat.

Z powazaniem,

Andrzej Piotrowski

Andrzej Piotrowski (...), 26 czerwiec, 2006 - 07:05
Wątpliwości, o których Pan pisał, mają elity

Panie Andrzeju

Wątpliwości, o których Pan pisał, mają elity (gł. Wschodniego Wybrzeża). Dla Amerykanów ich styl życia jest ponad wszystko i nie rusza ich nawet benzyna po 3 $/gallon (wciąż tańsza niż w Polsce :-)

Książki wymienionej nie czytałem, ale jestem dość stary, żeby pamiętać, że o tym finansowym kryzysie, narastającym zadłużeniu, co to pęknie jak bańka mydlana... to już w 70-tych i 80-tych itd itd pisano.

Teraz piszę tekścik o przepowiedniach końca świata ropy. Podobnie trafne jak te powyższe

Pozdrowienia

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 26 czerwiec, 2006 - 07:07
Dzieki za pokrzepienie serca

Panie Andrzeju,

Dzieki za pokrzepienie serca czy podtrzymanie na duchu, ale fakty okazuja sie byc nieublagane.Jesli wierzy Pan w ta potege Ameryki, to Pana sprawa. Ja mam z tym "troche" watpliwosci, czy USA rzeczywiscie stac na 25% swiatowej konsupcji ropy, 30-35% swiatowej konsupcji gazu ziennego, itd. Czyzby mialo to swiadczyc, jak za czasow Gierka w PRL-u o zuzyciu stali o polskiej potedze.

Co do podejrzen, ze naleze do elit Wschodniego Wybrzeza to watpie azeby bylo to trafne, jakkolwiek od niedawna rzeczywiscie mieszkam na wschodnim wybrzezu, ale watpie azeby miejsce zamieszkania mialo wieksze znaczenie na moje poglady. Poniewaz nie o takie rzeczy mnie podejrzewano, wiec takie skojarzenia nie sa mi straszne. Poniewaz to co napisalem w poprzednim zdaniu wiaze sie w pewien sopsob ze strona internetowa, ktora rozniez Pan adminstruje (prawica.net) moge rozwinac ten temat, jesli bedzie to Pana interesowalo. Jesli dobrze Pana rozumiem pod tym pojeciem "elity Wschodniego Wybrzeza" kryja sie amerykanscy lewacy, czyli ludzie najczesciej glosujacy na partie demokratyczna. Jesli o to chodzi to wydaje mi sie, ze nie jest w pelni tak, jak Pan pisze. Poparcie dla demokratow jest najwieksze w okolicach Bostonu, MA, czyli rzeczywiscie Wschodnie Wybrzeze, ale jest rowniez duze w okolicach miasta Sw. Franciszka czy miasta Krolowej Aniolow, wiec Kaliforni a to juz Zachodnie wybrzeze. Caly srodek wyglada niebiesko i to robi wrazenie, ale pozwoli Pan, ze podam nieco wiecej informacji o ksiazce ktora wspomnialem w poprzeddnim e-mailu, czyli "Epire of Debt". Zapewne powinno byc dla Pana do zaaceptowania, jesli posluze sie informacjami ze stron internetowych Mises Institute. W linku ponizej znajdzie Pan informacje na temat tej ksiazki:

http://www.mises.org/story/2157

Watpie, azeby Mises Institute byl najlepszym miejscem na lewackie publikacje.

Co do przewidywan wyczerpania sie zasobow ropy czy innych kopalnych nosnikow energii, to poniewaz troche sie tym interesuje pozwole sobie na napisanie dodatkowych kilku zdan na ten temat. Prawda jest, ja tez w to wierze, ze z tym wyczepaniem ropy to prawdopodonie nie bedzie juz za naszego zywota, jakkolwiek niektorzy przewiduja, ze ten tzw. "peak oil", moze miec miejsce w najblizszym czasie. Poniewaz ta teoria, jakkolwiek majaca wielu przeciwnikow, juz w przypadku Stanow Zjednoczonych sie pratycznie sprawdzila, nawet jesli byly odstepstwa od tego co zostalo przedstawione na papierze przez pana Hubbert, wiec nie jest az tak niedorzeczna. Zalazlem cos na ten temat i jest w linkach ponizej:

http://en.wikipedia.org/wiki/Peak_oil#Hu...

http://www.mises.org/story/1717

Modele matymatyczne maja to do siebie, ze sa robione przy wielu upraszczajacych zalozeniach, ktore czesto prowadza do absurdalnych wynikow, wiec najlepiej zwerifikowac je doswiadczalnie.

Geologowie pracujacy dla duzych swiatowych korporacji naftowych typu BP, Exxon/Mobil, Royal Dutch i innych maja na ten temat nieco inne zdanie, niz przestawione w artykule pana Featherstone pt:" the Myth of "Peak Oil". Poniewaz jednak nie bardzo moge sobie pozwolic czasowo azeby ten temat rozwinac, jesli Pana to interesuje wroce do tego przy nastepnej okazji. Jutro bede poza domem, czyli dostepem do internetu, zatem jest to dzien stracony.

Z powazaniem,

Andrzej Piotrowski

Andrzej Piotrowski (...), 26 czerwiec, 2006 - 07:09
cytuje: alt: Na ile lat

cytuje:
alt: Na ile lat mają starczyć obecnie znane złoża ropy? Jakie są najnowsze oszacowania?
Andrzej Szczęśniak: Dzisiejsze złoża mogą służyć nawet przez sto lat - zależy od stopnia rozwoju gospodarczego i od postępów techniki.

Sto lat? Moze pan podac jakies zrodla, bo nawet wyjatkowo optymistyczne zrodlo jakim jest USGS World Petroleum Assesment, nie sklania do takich wnioskow. I co to ma znaczyc "moga sluzyc"? Czy to oznacza, ze bedziemy mogli zapewnic podaz na odpowiednim poziomie? Czy moze "JAKAS ropa bedize do wydobycia". Jesli to drugie to moge Pana przelicytowac i powiedziec, ze za 1000 lat ropa bedzie nam sluzyc.

W panskich wypowiedziach sporo takich kwiatkow sie niestety przewija.

Gość (...), 20 stycznia, 2007 - 00:46
Ropa - przez sto lat? I owszem...

Dokładnie - może nam służyć i przez sto lat.

Dzisiejsze "potwierdzone rezerwy", tzn zweryfikowane, możliwe do wydobycia przy dzisiejszym stanie techniki i przy dzisiejszych cenach, są określona na ponad 40 lat (BP Statistical Review 2006) - patrz: http://szczesniak.pl/node/146

W latach 70-tych (jeszcze w 80 r.) rezerw takich było na 30 lat. Wtedy to prezydent Carter powiedział, że "za 30 lat nie będzie ropy". I co? Nie ma? Zakłada Pan, że już ani kropli ropy nie odnajdziemy? A na jakiej podstawie? Ciągle się znajduje nową. Proszę zobaczyć, jak rosły zapasy ropy: http://szczesniak.pl/node/262

Oprócz takich rezerw mamy też rezerwy nieudokumentowane itd. itp... A "JAKAS" ropa oznacza np. piaski czy łupki bitumiczne, które zaczynają opłacać się już dzisiaj (a co będzie przy dalszym postępie techniki?), albo oznacza ciężką ropę z "Orinoco belt" w Wenezueli.

Jeśli jakieś kwiatki - proszę podać... śmiało.
Ułomnością tego materiału jest na pewno to, że pierwszy raz siedziałem na czacie pod ostrzałem pytań i program na dodatek szwankował z polskimi literami.

Zachęcam do dyskusji :-)

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 20 stycznia, 2007 - 03:06
Zajrzal Pan na strone peak

Zajrzal Pan na strone peak oil, wiec zajawisko powinno byc Panu znane. Rezerwy ropy to nie bak z paliwem, gdzie nasz "samochod" jedzie rownym tempem do momentu wyczerpania sie paliwa. Takie myslenie swiadczy jedynie o nieznajomosci specyfiki wydobycia ropy. WSZYSTKIE zloza charakteryzuja sie zmiennym tempem wydobycia, ktory w mniejszym lub wiekszym stopniu podaza za krzywa dzwonowa. To oznacza, ze w momencie wydobycia mniej wiecej polowy zasobow osiagamy szczyt produkcji. Oczywiscie nadal rope wydobywamy, ale juz wolniej. Tak jak to mialo miejsce w USA w roku 1971. Od 36 lat Stany wydobywaja z roku na rok coraz mniej ropy. To jest fakt historyczny. Tak jak Pan podal te 1,2 Tb pozostalych rezerw konwencjonalnych zgadza sie z moja wiedza i wiekszoscia dostepnych szacunkow (USGS, IEA, EIA etc). Do tej pory wydobylismy wg. danych USGS 1078 Gb, co oznaczaloby, ze razem z 1,2 TB podanymi przez BP daje to calkowite URR na poziomie 2279 Gb, a "peak" wypadalby w 1139 Gb przy 50% wydobyciu i 1253 Gb przy 55% (z tysiecy zloz, ktore osiagnely peak srednia wypada na 50%, czasami udaje sie przeciagnac ten moment do wydobycia 55% calkowitych rezerw). Czyli przy aktualnym tempie wydobycia wynoszacym 31 Gb/y, rosnacym srednio 2,3% rocznie dojdziemy do 50% w dwa lata, 55% w 5-6 lat.
Co do ropy, ktora jeszcze mamy odnalezc to ilosc nowo odkrywanych zloz spada od ponad 40 lat. Aktualnie na kazda odkryta barylke zuzywamy 3 (wg. danych IHS) a nawet 6 (dane BP nomen omen) barylek ropy. Jak dlugo wg. Pana taki stan rzeczy moze sie utrzymac? Ostatnie zloze "gigant" odkryte w Zatoce Meksykanskiej "Jack" w najbardziej optymistycznych szacunkach ma 15Gb. Pomijajac trudnosci techniczne i kolosalne koszta zwiazane z wydobyciem ropy pare kilometrow pod morskim dnem, ta ilosc ropy przy dzisejszym tempie konsumpcji starczy na 6 miesiecy.
Wiec tak, zgadzam sie ... znajdujemy rope, ale stanowczo za malo.
Co do innych zrodel ropy, to znowu problem nie jest w ilosci (ciezka ropa i piaski roponosne to ponad 400 Gb), ale w tempie wydobycia. Obecnie Kanada z tego zrodla wydobywa okolo miliona barylek dziennie. W planach jest zwiekszenie wydobycia w 2015 do poziomu 2,5 Mb/d. Wiekszosc ekspertow jest zdania, ze duzo wiekszego tempa nie beda w stanie osiagnac. te zloza sa ogromne, ale w ich przypadku ten "dzwon" jest bardzo splaszczony. Dobra wiadomosc, to ze bedziemy korzystac z tej ropy jeszcze przez wiele lat. Zla jest taka, ze obecnie zuzywamy dziennie 85 milionow barylek, wiec ten milion nie wiele nam pomoze. Wg. roznych szacunkow tempo spadku wydobycia po osiagnieciu szczytu produkcji to 3-8%. Nawet zakladajac te 3% co roku bedzie ubywac ponad 2,5 Mb/d (w wersji pesymistycznej moze to byc 7 Mb/d), nie bedziemy w stanie nadrobic spadku wydobycia z niekonwencjonalnych zloz.
Wiec spytam sie jeszcze raz co oznacza "starczy nam"? Czy oznacza, to ze podaz bedzie nadazala za popytem? Wg. czesci bardziej ostroznych szacunkow zuzycie ma wynosic w 2025 okolo 116 MB/d. Gdyby takie tempo dalo sie jakims cudem utrzymac do tego czasu wydobylibysmy blisko 800 miliardow barylek! Czyli wiecej niz wynosi suma potencjalnych nowych odkryc i CALYCH istniejacych zloz niekonwencjonalnych. Jesli dalej brnac w te absurdalne zalozenia i trzymac sie Panskich 40 lat, to w 2046 konsumpcja ropy wynioslaby ponad 160 Mb/d (wzrost 1,6% rocznie wg. szacunkow IEA, WEO 2004) i do tego czasu czysto teoretycznie wydobylibysmy 1,8 biliona barylek. Chyba oczywiste jest, ze pomijajac juz "peak oil" i realia geologiczne suma ta ma sie nijak do obecnych rezerw.
To sa wlasnie kwiatki. Przeczytanie samych "headlines" bez spojrzenia co te dane mowia i bez uwzglednienia realiow fizycznych i geologicznych. Moze Pan wie lepiej, moze eksperci sie myla. Fakt jest faktem, ze obecnie WSZYSTKIE znaczace organizacje i instytucje peak oil uznaja za fakt. Od IEA, poprzez USGS, CERA, wiekszosc spolek naftowych, a konczac na wysoce upolitycznionej EIA. Oczywiscie zdania sa rozne jesli chodzi o date, ale sam fakt istenia zjawiska jest niekwestionowany.

Co do argumentow w stylu "ktos cos powiedzial i sie mylil" to nie spelniaja wymogow merytorycznej dyskusji. Zerowy wplyw na realia ma wypowiedz Jimmiego Cartera, choc z wiekszoscia jego wypowiedzi calkowicie sie zgadzam,jesli chodzi o logiczna ocene sytuacji (chociazby jego wystapienie telewizyjne z 1977 porusze te same problemy). Jesli cytowac to dokladnie. Zawsze w wypowiedziach padalo "przy dzisiejszym tempie" ... lub "aktualnie znane zloza ...". Dane sie zmieniaja, logika ekstrakcji skonczonych zasobow pozostaje taka sama.

pozdrawiam i czekam na odpowiedz.

Gość (...), 23 stycznia, 2007 - 13:40
Napęd antygrawitacyjny??? Jakaś pomyłka

Na stronie zwolenników "Peak Oil" znalazłem taki wpis:

cytat:

Szukając dzisiaj po sieci co o peak oil w Polsce sie mowi trafilem na takie cudenko:
Zapis czatu "Świat bez ropy?" 16-ego października 2005 r. po polskiej premierze programu "Świat bez ropy?".

dwaj eksperci, ktorzy takie madrosci wyglaszaja, ze szkoda słów, ale mistrzostwo to ta odpowiedz na pytanie internauty:
zex (internauta): Czy napęd antygrawitacyjny rozwiązał by problem drogiej ropy?
Andrzej Szczęśniak (ekspert Centrum im. Adama Smitha): Nie jest tani i jest na etapie eksperymentów.
Brick wall
http://forum.oilpeak.pl/about678.html

Przyznaję bez bicia ;-) - to jakaś pomyłka w zapisie, albo moja nieumiejętność tak szybkiego czatowania. To jest chyba odpowiedź na temat biopaliw ???

Ja naprawdę nie wiem, co to jest "napęd antygrawitacyjny". Proszę o łagodny wymiar kary :-(

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 20 stycznia, 2007 - 04:10
Biopaliwa sa drogie i w

Biopaliwa sa drogie i w fazie eksperymentow? Tez cos sie nie zgadza, chociaz z pewnoscia wiecej w tym sensu niz w napedzie antygrawitacyjnym. ;)

Gość (...), 23 stycznia, 2007 - 13:59
antygrawitacja zamiast ropy

Nie wiem czy słyszeli Panowie o inżynierze Andrzeju Kraśnickim ? Uważa On, że silniki antygrawitacyjne już są możliwe do skonstruowania i że to one w niedługim czasie zastąpią silniki spalinowe - pracuje nad tym ale na razie nikt nie chce inwestować w Jego badania. Kto zechciałby w Polsce zainwestować w badania, które mógłby prowadzić A.Kraśnicki dla dobra naszej ojczyzny i świata ? - bo trzeba przyznać, że byłoby pięknie gdyby właśnie polscy naukowcy i inżynierowie opanowali ten rodzaj ekologicznego napędu. Jest idea poparta naukową teorią. Teraz tylko trzeba ją zrealizować. Pozdrawiam i polecam odwiedzenie stron Pana A.Kraśnickiego.

M.Jacek (...), 4 kwiecień, 2007 - 17:57
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS