Wojciech Rezner: Dolar kosztuje już tylko 3 złote. Kto uważnie obserwuje dzisiejsze notowania złotego na pewno przeżywa wielkie emocje. Na rynku między-bankowym jeszcze godzinę temu za dolara płacono 3 złote i 2 grosze, a tuż po 17-tej kurs waluty amerykańskiej spadł do trzech złotych. To dobra wiadomość dla kierowców, bo na rynkach światowych cenę ropy naftowej podaje się właśnie w dolarach. Tak więc silny złoty chroni nas przed zbyt wysoką ceną paliw, które przecież i tak są drogie. Dla niektórych w Polsce - zbyt drogie. Zdesperowani polscy kierowcy leją do baków swoich samochodów co popadnie - byle tylko nie płacić ponad cztery złote za litr benzyny. Ale uwaga - to jest nielegalne - ostrzegają - Andrzej Szczęśniak - ekspert z Centrum Adama Smitha i Sylwia Zadrożna.

Sylwia Zadrożna: - Zielonogórscy I gorzowscy taksówkarze wpadli na pomysł, żeby zamiast paliwa wlewać do swoich baków olej rzepakowy. Jak panu podoba się ten pomysł?
Andrzej Szczęśniak: - Wydaje mi się, że jest to już wyraz rozpaczy ponieważ rzeczywiście paliwo mamy bardzo drogie, natomiast takie wynalazki (bo jak inaczej to określić) mnie wręcz szokują. Z tego co wiem, to sam olej nie spali się, można zniszczyć silnik. Jeżeli taksówkarze podejrzeli coś u kolegów niemieckich, na nich się powołują, to tam jednak produkcja biopaliw jest na wysokim poziomie technicznym. To nie jest olej jadalny ponieważ on jest przetworzony, olej jadalny może być podstawą do pewnych dalszych przeróbek i do używania. Jestem ciekaw jak te silniki na tym „chodzą” ale wydaje mi się, że raczej nie mogą „chodzić”.”
Sylwia Zadrożna: - Jak to jest, czy do naszych baków możemy wlewać po prostu to co chcemy, na przykład taki olej rzepakowy, w końcu budżet państwa zarabia na akcyzie na paliwie?
Andrzej Szczęśniak: - Wlewać możemy co chcemy, możemy zniszczyć nawet sobie silnik, natomiast z punktu widzenia podatkowego to każdy produkt, który używa się do napędu samochodów jest opodatkowany. Niezależnie czy on jest opodatkowany już w cenie na stacji benzynowej (60 procent ceny benzyny to są podatki), czy on będzie używany w takiej postaci jak tutaj kierowcy próbują - to od niego należy się państwu podatek.
W związku z tym nawet jak ktoś kupi olej rzepakowy, wleje go, to musi zapłacić podatek. Oczywiście trudno jest złapać każdego kierowcę, ale trzeba mieć świadomość tego, że te podatki państwu się należą. Trochę inaczej jest w Stanach Zjednoczonych ponieważ tam rzeczywiście ci wszyscy hobbyści, którzy wymyślają różne rzeczy do napędu, do własnych samochodów, dopóki go nie sprzedają, to ryzykują własnym silnikiem, własnymi pieniędzmi i taki “home made” czyli wytworzony w domu produkt jest zwolniony od podatku. Unia ma inny pomysł na to, w Unii Europejskiej, w Polsce też podatki są ogromnym źródłem dochodu do budżetu i tutaj budżet nie odpuści.
Sylwia Zadrożna: - Z drugiej strony trzeba też zrozumieć kierowców, bo tak jak pan powiedział na początku paliwo jest naprawdę drogie, czy w takim razie jest inny sposób żeby mniej za to paliwo płacić?
Andrzej Szczęśniak: - W dzisiejszym polskim systemie jest taka alternatywa, która nazywa się gaz płynny, jest to dużo tańsze paliwo, ale wymaga ono wstępnych instalacji, inwestycji, 2-2,5 tys. złotych. To jest pewna alternatywa, niestety państwo też myśli o wyższym opodatkowaniu gazu płynnego do samochodów i jak gdyby tą alternatywę chce nam odebrać. Alternatywą nielegalną i niedobrą była szara strefa, która na przełomie wieków bardzo ostro w Polsce działała, została ona ograniczona, myślę że z powodu LPG, ale też z powodu nowego systemu podatkowego i jeżeli państwo przefiskalizuje paliwa to ona może wrócić. Dlatego, to myślenie rządu dzisiaj o podwyższaniu, wspominanie przy takich trendach cenowych o podwyższaniu akcyzy to nie jest dobry pomysł.”
Wywiad z 4 V 2006

Biznes w Jedynce
źródło: Polskie Radio - Biznes w Jedynce
- skomentujesz?
- czytano: 1813
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu







