23 kwietnia 2009r. Parlament Europejski uzgodnił z Komisją dyrektywę, zwaną potocznie "pakietem liberalizacyjnym". Szczególne dyskusje i kontrowersje wzbudza w nim odniesienie do inwestorów zagranicznych, którzy mieliby inwestować w sieci europejskie pod szczególnymi rygorami.
Zanim przeanalizujemy ten fragment proponowanego prawa europejskiego, poznajmy jego projektowaną treść (pogrubioną kursywą zaznacza się fragmenty proponowane przez Parlament).
1. W przypadku gdy o certyfikację zwraca się właściciel systemu przesyłowego lub operator systemu przesyłowego, który jest kontrolowany przez osobę lub osoby z kraju trzeciego lub z krajów trzecich, organ regulacyjny powiadamia o tym Komisję.
Organ regulacyjny powiadamia również niezwłocznie Komisję o wszelkich okolicznościach, które mogłyby prowadzić do uzyskania kontroli nad systemem przesyłowym lub nad operatorem systemu przesyłowego przez osobę lub osoby z kraju trzeciego lub z krajów trzecich.
2. Operatorzy systemów przesyłowych powiadamiają organ regulacyjny o wszelkich okolicznościach, które mogłyby prowadzić do uzyskania kontroli nad systemem przesyłowym lub nad operatorem systemu przesyłowego przez osobę lub osoby z kraju trzeciego lub z krajów trzecich.
3. Organ regulacyjny przyjmuje projekt decyzji w sprawie certyfikacji operatora systemu przesyłowego w terminie czterech miesięcy od daty powiadomienia przez operatora systemu przesyłowego. Organ regulacyjny odmawia certyfikacji, jeżeli nie zostanie wykazane:
a) że dany podmiot spełnia wymogi art. 9; oraz
b) organowi regulacyjnemu lub innemu właściwemu organowi wyznaczonemu przez państwo członkowskie, że udzielenie certyfikacji nie stworzy zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw energii w danym państwie członkowskim i we Wspólnocie. Mając na uwadze tę kwestię, organ regulacyjny lub inny właściwy organ wyznaczony w ten sposób uwzględnia:
(i) prawa i obowiązki Wspólnoty w odniesieniu do tego kraju trzeciego, wynikające z prawa międzynarodowego, w tym również z jakiejkolwiek umowy zawartej z jednym lub większą liczbą krajów trzecich, której stroną jest Wspólnota i która dotyczy kwestii bezpieczeństwa dostaw energii;
(ii) prawa i obowiązki danego państwa członkowskiego w odniesieniu do tego kraju trzeciego, wynikające z umów zawartych z tym krajem trzecim, w zakresie, w jakim są one zgodne z prawem wspólnotowym, oraz
(iii) inne szczególne fakty i okoliczności dotyczące danego przypadku i danego kraju trzeciego.
4. Organ regulacyjny niezwłocznie powiadamia Komisję o decyzji, przekazując jednocześnie wszystkie stosowne informacje dotyczące tej decyzji.
5. Państwa członkowskie przewidują, że organ regulacyjny lub wyznaczony właściwy organ, o którym mowa w ust. 3 lit. b) - przed przyjęciem decyzji w sprawie certyfikacji przez organ regulacyjny - występuje z wnioskiem do Komisji o opinię:
a) czy dany podmiot spełnia wymogi art. 9; oraz
b) czy przyznanie certyfikacji nie będzie stanowiło zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw energii do Wspólnoty.
6. Komisja bada wniosek, o którym mowa w ust. 5, niezwłocznie po jego uzyskaniu. W terminie dwóch miesięcy od otrzymania wniosku Komisja wydaje swoją opinię dla krajowego organu regulacyjnego lub, jeżeli z wnioskiem wystąpił wyznaczony właściwy organ, dla tego organu.
Przygotowując opinię Komisja może zwrócić się do Agencji, danego państwa członkowskiego i zainteresowanych stron o przedstawienie przez nie swoich uwag. W przypadku, gdy Komisja występuje z takim wnioskiem, okres dwumiesięczny ulega przedłużeniu o dwa miesiące.
W przypadku gdy Komisja nie wyda opinii w terminie, o którym mowa w akapicie pierwszym i drugim, uznaje się, że Komisja nie zgłasza żadnych zastrzeżeń wobec decyzji organu regulacyjnego.
7. Oceniając czy kontrola wykonywana przez osobę lub osoby z kraju trzeciego lub z krajów trzecich będzie stanowiła zagrożenie dla bezpieczeństwa dostaw energii do Wspólnoty, Komisja uwzględnia:
a) szczególne okoliczności danego przypadku i danego kraju trzeciego lub krajów trzecich, oraz
b) prawa i obowiązki Wspólnoty w odniesieniu do tego kraju trzeciego lub krajów trzecich, wynikające z prawa międzynarodowego, w tym również z umowy zawartej z jednym lub większą liczbą krajów trzecich, której stroną jest Wspólnota i która dotyczy kwestii bezpieczeństwa dostaw.
8. Krajowy organ regulacyjny przyjmuje ostateczną decyzję w sprawie certyfikacji w okresie dwóch miesięcy po upływie terminu, o którym mowa w ust. 6. Przyjmując ostateczną decyzję, krajowy organ regulacyjny w najwyższym stopniu uwzględnia opinię Komisji. W każdym przypadku państwa członkowskie mają prawo odmowy certyfikacji, jeżeli wydanie certyfikacji stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa dostaw energii tego państwa członkowskiego lub dla bezpieczeństwa dostaw innego państwa członkowskiego. W przypadku gdy państwo członkowskie wyznaczyło inny właściwy organ do oceny ust. 3 lit. b), może ono wymagać od krajowego organu regulacyjnego przyjęcia ostatecznej decyzji zgodnie z oceną dokonaną przez ten właściwy organ. Ostateczna decyzja organu regulacyjnego publikowana jest wraz z opinią Komisji. Jeżeli ostateczna decyzja odbiega od opinii Komisji, dane państwo członkowskie przedstawia i publikuje wraz z tą decyzją argumenty, na podstawie których podjęło taką decyzję.
9. Niniejszy artykuł w żaden sposób nie narusza prawa państw członkowskich do wykonywania, zgodnie z prawem wspólnotowym, krajowej kontroli sądowej w celu ochrony prawnie uzasadnionych interesów bezpieczeństwa publicznego.
10. Komisja może przyjąć wytyczne określające szczegółowe zasady procedury, zgodnie z którą należy postępować do celów stosowania niniejszego artykułu. Środki te, mające na celu zmianę elementów innych niż istotne niniejszej dyrektywy poprzez jej uzupełnienie, przyjmuje się zgodnie z procedurą regulacyjną połączoną z kontrolą, o której mowa w art. 50 ust. 3.
11. Niniejszy artykuł, z wyjątkiem ust. 3 lit. a), stosuje się również do państw członkowskich, które podlegają odstępstwu na mocy art. 48.
Istotny dla zrozumienia celów i motywacji tego Artykułu jest fragment z Uwag, poprzedzających tę regulację. Oto one:
(20) Zabezpieczenie dostaw energii stanowi jeden z zasadniczych elementów bezpieczeństwa publicznego i w związku z tym jest ściśle powiązane ze sprawnym funkcjonowaniem wewnętrznego rynku gazu oraz z integracją odizolowanych rynków gazu państw członkowskich. Gaz może dotrzeć do obywateli Unii wyłącznie za pośrednictwem sieci. Funkcjonujące otwarte rynki gazu oraz, w szczególności, sieci i inne aktywa związane z dostawami gazu, są istotne dla bezpieczeństwa publicznego, konkurencyjności gospodarki oraz dobrobytu obywateli Unii. Osobom z krajów trzecich należy zatem zezwolić na kontrolowanie systemu przesyłowego lub operatora systemu przesyłowego jedynie wtedy, gdy spełniają one mające zastosowanie we Wspólnocie wymogi skutecznego rozdziału. Bez uszczerbku dla zobowiązań międzynarodowych Wspólnoty, Wspólnota uważa, że sektor systemów przesyłowych gazu ma ma bardzo duże znaczenie dla Wspólnoty i dlatego niezbędne są dodatkowe zabezpieczenia w odniesieniu do zachowania bezpieczeństwa dostaw energii do Wspólnoty, aby uniknąć wszelkich zagrożeń dla porządku i bezpieczeństwa publicznego we Wspólnocie oraz dla dobrobytu obywateli Unii. Bezpieczeństwo dostaw energii do Wspólnoty wymaga w szczególności oceny niezależności eksploatacji sieci, poziomu uzależnienia Wspólnoty oraz poszczególnych państw członkowskich od dostaw energii z krajów trzecich oraz traktowania zarówno krajowego, jak i zagranicznego handlu energią oraz inwestycji w energię przez dany kraj trzeci.
Bezpieczeństwo dostaw należy zatem ocenić w świetle okoliczności faktycznych każdego przypadku, a także w świetle praw i obowiązków wynikających z prawa międzynarodowego, w szczególności z umów międzynarodowych zawartych między Wspólnotą a danym krajem trzecim. W stosownych przypadkach zachęca się Komisję do przedkładania zaleceń dotyczących negocjowania stosownych umów z krajami trzecimi, obejmujących kwestie bezpieczeństwa dostaw energii do Wspólnoty lub do włączenia niezbędnych kwestii w ramy innych negocjacji z tymi krajami trzecimi.
Sprawa jest o tyle skomplikowana, że nie jest to jeszcze ostateczna wersja tego dokumentu. Maja na nią zgodzić się jeszcze przedstawiciele państw członkowskich, na tej podstawie maja być wydane szczegółowe zalecenia komisji. Warunki mogą się zmienić. Jednak można już wysnuć kilka uwag na temat pakietu i jego możliwych skutków.
1. Uwaga ogólna. Tak Polska, jak i teraz Unia podnosi argument, że infrastruktura nie może należeć do zagranicznych inwestorów. Argumentuje to "bezpieczeństwem energetycznym", a w przypadku powyższej dyrektywy takimi argumentami:
- bezpieczeństwo publiczne
- sprawne funkcjonowanie wewnętrznego rynku gazu
- integracja odizolowanych rynków gazu państw członkowskich
- uniknięcie wszelkich zagrożeń dla porządku i bezpieczeństwa publicznego we Wspólnocie
Powiem szczerze, że nie rozumiem. Jak fakt, że własność sieci rurociągów jest sprawowana przez osobę, firmę z innego państwa niż europejskie może zagrozić tylu ważnym elementom życia publicznego? Inwestor będzie niszczył majątek, który nabył? Będzie uprawiał dywersję i źle obsługiwał przesył? Przecież nie wykopie rurociągów i nie wywiezie ich z Unii? Doprawdy - wyobrazić sobie można wszystko, ale przy takiej kontroli administracyjnej, przy możliwości nacjonalizacji (dzisiejsze liczne przykłady banków), przy o wiele mniej "płynnym" charakterze tych aktywów - skąd aż takie obawy?
2. Argument wyrażający się w uwadze nr (19): "Osobom z krajów trzecich należy zatem zezwolić na kontrolowanie systemu przesyłowego lub operatora systemu przesyłowego jedynie wtedy, gdy spełniają one mające zastosowanie we Wspólnocie wymogi skutecznego rozdziału". nosi charakter ideologiczny. Uznaje się w nim, że system (notabene dopiero planowany, z którego wdrożeniem od kilku lat są poważne problemy) jest wzorcowy. I że innego systemu organizacji rynku gazu nie nie uznaje się. To jest argument z dziedziny polityki, gdzie niektóre nurty myślenia politycznego uznają demokrację za jedyny system polityczny i nie uznają innych.
3. Podstawową motywacją tych klauzul jest podporządkowanie sieci wymogom bezpieczeństwa energetycznego, co oznacza podporządkowanie dostępu do sieci przesyłowych kryteriom politycznym. W aspekcie międzynarodowym, wbrew potocznie używanej nazwie, nie jest to więc "pakiet liberalizacyjny", ale wręcz przeciwnie protekcjonistyczny. Niesie on konsekwencje dla polityki zagranicznej Unii, utrudniając inwestycje w energię największego dostawcę tych surowców - Rosję. Stąd i potoczna nazwa tego artykułu jako "klauzuli gazpromowskiej". Ale także innym dostawcom, na przykład krajom arabskim czy Iranowi. Sieci przesyłowe w wyniku tej klauzuli stają się elementem międzynarodowych przetargów politycznych. Bezpośrednim odesłaniem do tego jest przywołanie "umów międzynarodowych zawartych między Wspólnotą a danym krajem trzecim".
4. Gazprom realizując strategie integracji z rynkami europejskimi, to znaczy inwestycji w dystrybucję o sprzedaż gazu na rynkach EU, będzie napotykał na większe przeszkody niż dotychczas. Rosjanie już dzisiaj często podkreślają, że ich firmy są szykanowane przez państwa europejskie przy próbach inwestycji. Konsekwencją dla inwestycji europejskich w Rosji może być więc przyjęcie przez nią tej klauzuli jako uzasadnienie dla prowadzonej dotychczas polityki wobec inwestorów z Unii w sektorze energetycznym. Zamiast otwartego dostępu do rynku - wymiana aktywów i zezwoleń na działalność. Taka jest logika tej klauzuli - raczej idzie w kierunku rosyjskiego traktowania inwestycji zagranicznych niż "otwartego rynku".
5. Ograniczenie to osłabia atrakcyjność istniejących sieci, które miałyby być sprzedane. Dotychczasowe próby (RWE, E.ON) nie odnotowały sukcesu w sprzedaży swoich sieci. Włączenie potencjalnych inwestorów bardziej w sferę polityki niż gospodarki, spowoduje większe ryzyko nieprzewidywalności zachowań państw i stabilności reguł inwestycji.
6. Początkowy projekt tej klauzuli przewidywał oddanie decyzji w ręce Komisji Europejskiej. Dzisiaj kompetencje są przesunięte na poziom państw członkowskich i ich organów regulujących. To radykalnie zmienia znaczenie tego zapisu. Konsekwencją będzie znaczące złagodzenie ostrza tych restrykcji. Państwa europejskie poważnie się różnią między sobą w polityce energetycznej, a szczególnie w stosunkach energetycznych z Rosją. Te które prowadziły przyjazną politykę - dalej będą ją prowadzić. W ich rękach pozostanie interpretacja, czy "nie stworzy zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw energii w danym państwie członkowskim...". Państwa niechętne Rosji będą miały dodatkowy argument proceduralny. Będą mogły także powoływać się na ogólną wymowę tej klauzuli, która przemawia za polityką niechętną inwestycjom rosyjskim czy innych krajów.
7. Jednak pierwotny zamysł kontrolowania takich inwestycji przez Brukselę pozostał w dyrektywie poprzez tryb opiniodawczy. Ta procedura będzie poważną przeszkodą dla inwestycji zagranicznych. Już bowiem państwa członkowskie w swoich decyzjach muszą się kierować bezpieczeństwem energetycznym Wspólnoty. Natomiast ustęp 8 tego artykułu niesie ryzyko poważnych napięć między państwami członkowskimi. Fragment ten brzmi: "państwa członkowskie mają prawo odmowy certyfikacji, jeżeli wydanie certyfikacji stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa dostaw energii tego państwa członkowskiego lub dla bezpieczeństwa dostaw innego państwa członkowskiego" (pogrubiona kursywa - oznacza propozycję Parlamentu). Niesie on możliwość międzypaństwowych tarć co do decyzji organów regulujących. Dzisiejszy przykład rurociągu Nord Stream pokazuje, jak państwa rozmaicie rozumieją własne bezpieczeństwo energetyczne. Co prawda decyzja pozostaje przy państwie, jednak otwarte zostało pole do sporów i nacisków. Nie będą one sprzyjały integracji europejskiej.
8. Ogólnie wzrasta dzięki tej klauzuli poziom wymogów i długość procedur administracyjnych. Już dzisiaj Unia nie jest wolna od nadmiernej i uciążliwej biurokracji, a procedury certyfikacji, opiniowania z organami Unii tylko pogorszą sytuację.
Tyle uwag na temat "gazpromowskiej klauzuli". Podsumowując można powiedzieć, że został osiągnięty kompromis - pierwotne ostrze zostało stępione, jednak kosztem utrudnienia działalności przedsiębiorstw. dodatkowym "niezamierzonym" efektem może być danie do ręki Rosji argumentu, że "otwartość rynku" do niej się nie stosuje i przyjęcie zasady reciprocity (wzajemność, обоюдность) wg swoich zasad. Głównie suwerenności.
- - -
Tekst po polsku: projekt dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczącej wspólnych zasad rynku wewnętrznego gazu ziemnego i uchylającej dyrektywę 2003/55/WE (14540/2/2008 – C6-0021/2009 – 2007/0196(COD))
- skomentujesz?
- czytano: 2019
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
18 komentarzyWygląda na to, że "polska myśl polityczna" święci tryumfy w Unii. Zachód czy to w postaci Unii Europejskiej czy też NATO dość skutecznie wybijają Rosjanom z głowy europejskie aspiracje. Rosja chyba nie będzie mieć wyboru, jak skoncentrować swoją uwagę na Azji, gdzie leży większość jej terytorium i gdzie są jej największe bogactwa. Tak więc rozwój stosunków gospodarczych, politycznych i kulturalnych z Chinami oraz Indiami staje się dla Rosjan koniecznością.
Atanazy z Pcimia
Nie przypuszczam by to była jakaś polska myśl polityczna, bo takiej nie ma, raczej ta klauzula jest podyktowana instynktem samozachowawczym, bo jak by to wyglądało gdyby sieci przesyłowe gazu w europie kontrolowali rosyjscy generałowie z Kremla. Samobójstwo. Tyle, że nie można wprost tego napisać, nie w dyrektywie, jakiś fason trzeba trzymać. W sumie można zadać pytanie, czy przedsiębiorcy ze wspólnoty mogą też sobie bez przeszkód inwestować i kupować dowolną sieć przesyłową na terenie WNP bez żadnej kontroli ? Chyba wszystko jest aż nazbyt klarowne i nie ma sensu dzielić włosa na czworo, jak też to że każda strona doskonale to rozumie, więc pewnie będzie to sformalizowanie niepisanych reguł gry, które ponieważ były nie pisane mogły być różnie interpretowane. Tak to wygląda.
Dodać tylko należy że takiej sytuacji winni są sami Rosjanie, próbujący przywrócić sobie pozycję mocarstwa za pomocą energii, sami bronią swojego rynku a co więcej za pomocą podstawionych spółek (zarejestrowanych np. w Europie) próbują przejąć ważne dla bezpieczeństwa energetycznego danego państwa koncerny np. Milford Holdings na Węgrzech, gdyby Gazprom robił takie rzeczy jawnie (oczywiście nikt by na początku na takie przejęcie nie pozwolił) wzrastała by jego wiarygodność a tak wykrycie takich operacji powoduje olbrzymi spadek wiarygodności.
Gdzie, w jaki sposob, fakty fakty, bez nich to kolejne pustoslowie, nie rozumie, ekspansja i rozwoj to imperializm?wycieranie geby imperializmem jest glupie, wiec prosze to uzasadnic
Andrzej
Można poczytać prasę bądź książki historyczne. Historycznie, przy każdym państwowym przedsiębiorstwie rosyjskim handlującym za granicą, w szczególności zaś strategicznym istniały komórki aparatu władzy zajmujące się sobie tylko znanymi sprawami. Podejrzewać Rosjan, że tym razem jest inaczej, to tak jakby zarzucić im głupotę. Chyba wiele można im zarzucić, ale na pewno nie głupotę. Po co wykradać tajemnice gospodarcze obcych państw skoro legalnie można wejść w ich posiadanie. Takie przypadki Rosyjskie w historii miały już miejsce, w dodatku zakończone sukcesem, mogą czerpać pełną garścią ze swej historii. Nie mieści mi się w głowie by byli głupcami. Widocznie dotarło to też do projektantów dyrektywy. Zrozumiali pewnie projektanci dyrektywy takie o to hasło: "wy sobie tutaj miejcie wolny rynek, frajerzy". Mniej więcej tak rozumiem to co się dzieje przy dyrektywie, ale o żadnych faktach nic nie wiem, tak odczytuję ten fakt w postaci dwóch słów "klauzula gazpromowska". Nie wiem czy do takich wniosków potrzeba czegoś więcej i nie szczególnie mnie to obchodzi, jak się sprawdzi w praktyce to pewnie wniosek był słuszny, a czy się to nazwie pustosłowiem czy nie, żadnego to nie ma znaczenia.
A w Rosji musimy podejzewac kazda firme z EU ze cos nam szpeguja??? Paranoja.
Denis
... taka paranoja - wszyscy wszystkich podglądają i z tąd się wzięło powiedzenie "wiedzą sąsiedzi na czym kto siedzi".
Jak się nie chce pokazać tego co się ma, to się to - zasłania ...
Klopot zaczyna sie tam, gdzie ktoś się robi za bardzo wścibski i zaczyna próbować przeszkadzać w zabawie innych http://www.cire.pl/item,40060,1.html
I wtedy sie zaczyna: - "wy nam tego, to my wam tamtego ..." i tak się toczy życie - od wpadki do wpadki ... a w międzyczasie; bale, przyjęcia, szampan ...
Up ... widzę, że się nie zalogowałem - Gucio
Drogi Andrzeju podałem przecież przykład Węgierskiego koncernu z nazwy więc możesz spokojnie poszukać interesujących cię szczegółów. Mało??? Odsyłam do książki T. W. Kaźmierczaka "Bezpieczeństwo energetyczne - implikacje uzależnienia Polski od importu gazu ziemnego"...
Nie widzę w żadnej księgarni internetowej.
Ale... to praca magisterska Pana Żurawskiego vel Grajewskiego... mhm - to wiem, czego się spodziewać. Miałem z nim raz przyjemność.
http://www.wsmip.uni.lodz.pl/KHSM/publik...
Dzwoniłem tam - nikt nie odpowiada. Ale gdyby Pan wiedział, jak dostać... proszę o wskazówkę.
Egzemplarz który posiadam jest wypożyczony z biblioteki uniwersyteckiej KUL, w którejś z bibliotek uniwersyteckich najlepiej szukać.
Unia Europejska odrzuciła przedłożoną przez Rosję ofertę zawarcia nowego porozumienia, które zastąpiłoby Kartę Energetyczną. Komisarz UE ds. energii Andris Piebalgs oświadczył w Moskwie, że propozycje Rosji, przedstawione przez Dmitrija Miedwiediewa 21 kwietnia, nie zastąpią Karty Energetycznej. Przedstawiony i forsowany przez Kreml projekt przewiduje m.in. rozszerzenie listy uczestników i wykazu dziedzin podlegających regulacji. Zakłada też oddanie dostawcom i odbiorcom nośników energii kontroli nad tranzytem surowców przez kraje trzecie. Oprócz znajdujących się w Karcie Energetycznej ropy naftowej i gazu ziemnego zapis rosyjskiego projektu obejmuje również paliwo jądrowe, węgiel i energię elektryczną.
Źródło: http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ...
Panie Andrzeju mam prośbę odnośnie cytowanej tu dyrektywy, mianowicie czy byłby pan tak miły i podał numer tej dyrektywy bo nigdzie nie mogę jej znaleźć.
Zaznaczyłem na początku, że ta dyrektywa to dopiero w trakcie jest uchwalania. Stąd też i trudności w pisainiu o niej.
I rzeczywiście - przepraszam, że wbrew zwyczajom nie podałem do niej linku.
Już nadrabiam.
Po polsku: projekt dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczącej wspólnych zasad rynku wewnętrznego gazu ziemnego i uchylającej dyrektywę 2003/55/WE (14540/2/2008 – C6-0021/2009 – 2007/0196(COD))
A tak sie zalatwia tych dziennikarzy ktorzy stawiaja dziwne pytania Putinowi...
http://tsn.ua/ua/bin/video.php?media_id=...
varia
a Julia - ślicznie się uśmiecha. Jak dziewczynka. Urocza bestia :-)
... nie ulec takiemu urokowi ???
To jest jeden z niewielu, jeśli nie najmocniejszy atut w dyplomacji - nie do przebicia ...
Czasami komuś uda się coś określić jednym trafnym zdaniem i tak powstają powiedzonka które można już tylko powtarzać:
"My rządzim światem, nami Kobiety, a Kobietami - Dzieci ..."...
I nic się tu nie da zmienić, tak było - jest - i pozostanie ... ;-)
Można tylko dodać - Amen ...
Pozdrawiam więc - Wszystkie Stany ...
http://www.youtube.com/watch?v=QHiTJPfQjSQ
... i takaż atmosfera ... warte do wzięcia pod uwagę na naszym dalej wysuniętym Zachodzie, gdzie - melodie zastąpiono chaotycznym rytmem i ogłuszającym hałasem ...