Zapraszam Państwa do czytania i komentowanie fragmentów (czy raczej jeszcze szkiców co mojej książki pod roboczym tytułem "Bezpieczeństwo energetyczne". Będę na blogu publikował fragmenty pierwszej wersji książki. Prozę o wyrozumiałość w sprawach stylu, który zostanie jeszcze doszlifowany, ale... bardzo proszę o:
Zapraszam do ciekawej wyprawy (dla mnie z pewnością, mam nadzieję, że i dla Państwa :-) w rejony niebezpieczne energetycznie. Oto pierwszy fragment:
Chaos lat 90-tych po rozpadzie Związku Radzieckiego odbił się także na sektorze naftowym i gazowym. Rządy prezydenta Jelcyna to przejęcie faktycznej władzy nad rosyjskimi zasobami ropy przez oligarchów w zamian za wsparcie kampanii wyborczej Jelcyna. Służył temu schemat „pożyczki w zamian za akcje” („займы в обмен на акции”), działający od 1994 r. Polegał na udzielaniu pożyczek państwu przez prywatnych przedsiębiorców, którzy w zamian za to otrzymywali prawo zarządzania i partycypowania w zyskach wielkich rosyjskich przedsiębiorstw. Państwo nie będąc w stanie odkupić akcji sprzedawało je na aukcjach, gdzie uprzywilejowany dostęp do informacji spowodował przejęcie ich przez ludzi powiązanych z władzą. Schemat funkcjonowała do 1996 r., gdyż dzięki nim państwo mogło wypłacać świadczenia socjalne, a prezydent Jelcyn mógł wygrać drugą kadencję. W innym przypadku prezydentem zostałby komunista.
W rezultacie akcje takich spółek jak Sidanko (sprzedana w 2001 r. za 1,1 mld $) trafiły do Władimira Potanina, Jukos do Michała Chodorkowskiego, TNK – do Michaiła Friedmanna, a Sibnieft – do Borysa Bierezowskiego i Romana Abramowicza.
[...]
Reformy 21. wieku
Miodowy miesiąc między Rosją a Zachodem skończył się wraz z aresztowaniem właściciela „Jukosu” Michaiła Chodorkowskiego 25 października 2003 r. Dla Zachodu to była oznaka gwałtownego zmiany kursu przez Rosję – odwrót od współpracy z Zachodem i demokratyzacji Rosji.
Szok, który szeroko odbił się oburzeniem w świecie spowodowany był tym, że od tego czasu rosyjska chęć współpracy, deklarowana i realizowana, była na warunkach znacznie trudniejszych dla Zachodu niż dotychczas. A pozostałości z dawnych czasów nieograniczonego dostępu – administracja rosyjska systematycznie zmieniała, wykorzystując różne możliwości.
Nowa polityka rosyjska przede wszystkim zmieniła się w dziedzinie prawa. Prezydent Putin jako podstawę odzyskania kontroli nad wydobyciem i eksportem surowców przyjął regulacje prawne. Chcąc stopniowo wdrażać w życie swoje plany rozpoczął od zmiany podatków i przepisów koncesyjnych. Te pierwsze miały zakończyć transfer z Rosji dochodów z sektora surowcowego. W 2004 roku zakończono możliwości wykorzystywania luk podatkowych na poziomie regionów.
I tutaj czekała nową administrację ostra walka z wpływami naftowych przedsiębiorców, którzy właśnie w stanowieniu prawa po raz pierwszy zderzyli się z nowym prezydentem. Ich przedstawiciele (często kierujący spółkami) poszli już wcześniej w politykę i bronili interesów swoich mocodawców. Roman Abramowicz został nawet gubernatorem Czukotki. Najaktywniejszym i najmniej kryjący się ze swymi zamiarami był Michaił Chodorkowski, którego jawne finansowanie partii politycznych i publiczne oświadczenia o ograniczeniu władzy prezydenta i skierowaniu Rosji w kierunku demokracji parlamentarnej (prezydenta miał wybierać parlament) – nie pozostawiały złudzeń co do wykorzystania swojej finansowej siły do walki z prezydentem Putinem.
Jednak ani nowy prezydent, ani właściciele spółek nie byli przeciw inwestycjom zagranicznym. Obie strony chciały dopływu nowego kapitału, wiedzy i otwarcia możliwości robienia interesów na świecie. Różnica między nimi polegała na tym. z kim miał kapitał zagraniczny wchodzić we wspólnie inwestycje. Prezydent Putin nie dopuszczał możliwości niekontrolowanych interesów wielkich prywatnych rosyjskich spółek z zagranicznym kapitałem. Każda inwestycja musiała być negocjowana z władzami i uzgodniona miały być zasady i cele. W 2003 r. osobiście patronował przejęciu 50% akcji w TNK (Tiumeńska Nieftianaja Kampania”) przez BP (British Petroleum). Także wejście kapitałowe Conoco Phillips do Łukoila było osobiście negocjowane między szefami amerykańskiej spółki a prezydentem Rosji.
Wejście takie jak Exxona do Jukosu zagrażało spójności i możliwości realizacji rosyjskiej strategii kontroli nad przesyłem gazu do Chin i Japonii.
[...]
- skomentujesz?
- czytano: 3514
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
18 komentarzypowinno być - "działający od 1994r."
pozdrawiam
cieszę się, że wspólna praca nad publikacją się zaczęła :-)
... "niedosmaku" ... zabrakło mi historycznego wprowadzenia - żeby móc zrozumieć skąd się wzięło to pojęcie tego - "bezpieczeństwa energetycznego"...
Od paru lat, obserwując media, odnoszę wrażenie - że się forsuje opinię - że historia Świata, Europy a szczególnie Europy Wschodniej - zaczęła się dopiero od - wprowadzenia systemu monetarnego opartego na dolarze - "nieodzownej podwaliny Zachodniej Demokracji" ... ;-)
Wartoby podać historyczny zarys rozwoju zapewniania dostaw energii w okresie trzech rosyjskich epok: przed-rewolucyjnej, po-rewolucyjnej i obecnej - prawosławnego odrodzenia ... a także rozwoju ich sposobów jej dystrybucji i rozliczania ...
Coś mi się wydaje, że nie uniknie Pan konieczności rozwijania dwóch nurtów pisania rownolegle: dwóch szkiców - obecnej sytuacji rynkowej i tegoż historycznego wprowadzenia - niechuda robota! ... ;-)
Pozdrawiam ...
Może Pan w ramach współpracy poszperać po bibliotekach materiałów źródłowych i podesłać Panu Andrzejowi.
Pozdrawiam
Kuba
PS. Z drugiej strony może lepiej skupić się na historii najnowszej żeby się nie zatracić w nadmiarze detali.
Rzeczywiście - zapomniałem o spisie treści. Takowy już bowiem jest i warto go zawiesić, żeby można było wyrobić cobie pogląd na całość.
Uwaga: ja publikuję fragmenty, nad którymi akurat siedzę i to nie wszystkie. Także spokojnie - dyskutujmy o tym, co jest, a nie o tym, czego nie ma.
Jeśli są jakieś pomysły - to bardzo proszę - jak najbardziej konkretnie!
Panie Andrzeju, a czy rozwinie Pan bardziej tematykę sprawy Jukosu, i tego, co faktycznie rozsierdziło FSB w sprawie Jukosu,mam tu na myśli szczegóły kontraktu Jukos - CNPC i związane z tym losy rurociągu East - West w Chinach. Druga rzecz,zwróciłbym uwage na istotną kwestie - ustawy liberalizacji cen z 2 stycznia 1992 roku - i wydzwieku społecznego,który skolei wzmocnił pozycje Czernomyrdina i Gazpromu,a co za tym idzie innych oligarchow naftowo-gazowych.
Pozdrawiam
Tak, oczywiście, przewiduję takie krótkie 'case studies" (ktoś ma dobrą polską nazwę na to?) i jedna z nich będzie z pewnością "sprawa Jukosu". To jest przełomowa sprawa. Może nie z powodoów, o których piszą o tym dzisiaj media, ale dlatego, o czym pisze poniżej Siergiej.
Ładną nazwą to może nie jest ale case study to po polsku kazus
Pozdrawiam
Kuba
Case study w zasadzie się nie tłumaczy, bo nie ma na to dobrego/zgrabnego określenia. Dosłownie ujmując jest to, jak Pan sam zapewne dobrze wie, studium/analiza konkretnego/wybranego przypadku, czyli: "Jukos studium/analiza konkretnego przypadku".
Ja jednak w tym konkretnym Jukosowym przypadku zatytułowałabym taki rodział książki raczej: "Jukos - studium upadku"
Dobrze i zwięźle oddaje to treść rodziału a do tego brzmi intrygująco, zachęcając do lektury.
case study = studium przypadku
Panie Andrzeju, witam serdecznie!
Wpadł pan na bardzo ciekawy pomysł by sytuację polskiego sektora paliwowego rozpatrzyć bardziej geopolitycznie, szczególnie w kontekście sytuacji na rynku rosyjskim.
To co panu powiem nie pretenduje na miano prawdy objawionej, ale może warto by było tym zagadnieniem zainteresować się bardziej szczegółowo.
Otóż opisując przetasowania w strukturach właścicielskich rosyjskich firm należy zwrócić uwagę na swego rodzaju przesłanki ideologiczne, którymi się kierowały władze w Moskwie zarówno w latach 90. jak i w ostatniej dekadzie. Można to streścić, nieco banalizując, w jednym zdaniu: niech to weźmie jakiś sku...syn, ale ma to być nasz sku...syn. Jak diabeł wody święconej władze unikały prywatyzacji z udziałem kapitału zagranicznego, innymi słowy wyprzedaży aktywów paliwowych. Pisze pan, że w wyniku słynnych "załogowych aukcionów" mówiąc z rosyjska, państwo dostało kasę na programy socjalne. Otóż nic bardziej mylnego! Państwo właśnie nie dostało tych pieniędzy, gdyż ich nawet miało nie być w założeniu. Pewne kwoty, zresztą w skali wartości majątku niewielkie, otrzymano i szybko zmarnowano. A przecież wiadomo, że gdyby sprzedano sektor zachodnim koncernom, to państwo dostało by nieporównywalnie wyższe sumy. O co więc poszło?
Od czasów komuny aż do dziś w Rosji (khm, zresztą w Polsce też) paradygmatem jest że zasoby naturalne stanowią strategiczny majątek narodowy i jako takie nie podlegają żadnej wyprzedaży. Czy w Polsce ktokolwiek dyskutuje np. na temat prawa do wydobycia gazu i ropy przez zagraniczne firmy? Nie, bo jest to aksjomat nie podlegający dykusji obojętnie od aktualnie rządzącej opcji politycznej. W Rosji sytuacja jest podobna. Może to być firma prywatna, ale ma to być firma rodzima. Kapitał zagraniczny? OK, ale najwyżej do 50 proc. w przedsięwzięciu. Nieliczne przypadki obejmowania większościowych udziałów przez zachodnie koncerny kończyły się ostatnio przymusową odsprzedażą. Casus Jukosu polegał właśnie na tym - największe rosyjskie aktywa naftowe miały znaleźć się w rękach amerykańskich. Cała ideologiczna otoczka sprawy Chodorkowskiego, z którego się nagle po aresztowaniu zaczęto robić męczennika za ideały demokracji, jest niczym innym jak wybiegiem PR-owym. Facet wspierał opozycję? Jaką? Tych deputowanych do parlamentu, którzy lobbowali ustawy korzystne dla Jukosu? Wg słów samego Chodorkowskiego, na "wsparcie partii politycznych" rocznie wydawał on c.a. 300 mln dolarów. Na całym świecie to się nazywa "korupcja", ale w Rosji nagle stało się walką o demokrację, ot kolejna zagadka duszy rosyjskiej ;-)
Dlatego odpowiedź na pytanie "dlaczego Chodorkowski dostał po głowie?" jest prosta. On, jako jedyny, zaryzykował złamać tę niepisaną zasadę - "my, czyli państwo, wam dajemy w zarządzanie, może nawet na własność, sektor naftowy, ale wy go macie utrzymywać, rozwijać i trzymać w SWOICH rękach".
Jakie skutki miało wprowadzenie tej zasady? Dla firm zachodnich - nie mieli, nie dostali, musieli zaakceptować reguły gry na rosyjskim podwórku. Dla firm rosyjskich - one stały się koncernami z prawdziwego zdarzenia. To nie one są przejmowane, tylko one przejmują inne aktywa za granicą. Można długo i bez końca się spierać jakimi względami kierowały się władze za Jelcyna prowadząc tę politykę - bo tego się nie dowiemy. Łapówki? Khm, a czyżby zachodnie koncerny zapłaciły mniej od takich Chodorkowskich czy Fridmanów, którzy wówczas nie mieli tak naprawdę za dużo kapitału? Myślenie "propaństwowe"? Trudno powiedzieć czy ten wyraz był im znany. Ale fakt pozostaje faktem - Rosja nie tylko zachowała pełną kontrolę nad sektorem, ale też prywatni zarządcy uczynili go w miarę swoich możliwości konkurencyjnym i aktywnym graczem na światowych rynkach.
Pozdrawiam, życzę owocnych prac, Siergiej
Bardzo pomocne, panie Siergieju. Wykorzystam, a na razie trochę z innej beczki...
początek opisu "Jukos case study"
Natomiast czy władza państwa nad zasobami nie podlega wątpliwości? Była taka wypowiedź (zabij, nie pamiętam, kto, ale odszukam), że należałoby traktować zasoby surowcowe, zw. energetyczne jako zasób wspólny całej ludzkości.
Gdyby Rosja nie miła o to obaw, to skąd by się wzięła w projekcie: Концептуальный подход к новой правовой базе международного сотрудничества в сфере энергетики (цели и принципы)
taka deklaracja:
– безусловный государственный суверенитет над национальными энергоресурсами;
To jest punkt, który może jeszcze być w grze.
Albright
Oto fragment wywiadu z Putinem
"A. SIBERT (Nowosybirsk): Panie prezydencie, chciałbym poruszyć kwestię, która niewątpliwie interesuje wielu Rosjan. W udzielonym niedawno wywiadzie była Sekretarz Stanu USA Madeleine Albright oświadczyła, że wydaje się niesprawiedliwe, iż Rosja sprawuje wyłączną kontrolę nad ogromnymi zasobami naturalnymi Syberii. Moje pytanie brzmi: jakie są konsekwencje takiego poglądu i co sądzi pan o tej wypowiedzi? Dziękuję
WŁADIMIR PUTIN: To zaskakujące pytanie, ale rozumiem, że sprawa jest ważna, szczególnie dla mieszkańców Syberii.
Nie znam tej konkretnej wypowiedzi pani Albright, ale wiem, że niektórzy politycy podzielają podobne poglądy. Sądzę, że są one swego rodzaju polityczną fantazją erotyczną: wywołują marzenia o pewnej przyjemności, której nie można uzyskać w realnym świecie. Najlepszą ilustrację stanowią wydarzenia w Iraku. Mamy mały kraj, niezdolny do obrony, ale posiadający za to olbrzymie zasoby ropy. I co się tam teraz dzieje? Wszyscy widzimy na własne oczy, że nauczyli się tam strzelać, lecz znacznie gorzej idzie im zaprowadzanie w kraju porządku. Mało prawdopodobne, by odnieśli sukces, bo walka z miejscową ludnością zawsze niesie ze sobą perspektywę przegranej. Można obalać reżimy tyranów, takich jak Saddam Husajn, ale wplątywanie się w wojnę z ludźmi nie daje szans powodzenia.
Na szczęście Rosja to nie Irak. Rosja ma wystarczająco dużo sił i środków, by bronić swoich interesów w ojczyźnie i poza jej granicami. Tego typu opinie zachodnich polityków potwierdzają tylko, że wzmacnianie zdolności obrony i rozbudowa sił zbrojnych to właściwa droga i powinniśmy się jej trzymać."
I jeszcze jedna uwaga do wypowedzi Sergieja owa korupcja Chodorkowskiego niczym nie rozni sie od lobbingu w "stranach" amerykanskich
Pozdrawiam
Andrzej
... za ten "narożny kawałek puzla" ...
Swego czasu, przed napadem na Irak, do Ottawy też przyjechał któryś z naszych południowych dowcipnisi z takim pomysłem, ale zaraz to ucichło, jak puszczenie bąka w salonie ... ;-)
Co do: /... I jeszcze jedna uwaga do wypowedzi Sergieja owa korupcja Chodorkowskiego niczym nie rozni sie od lobbingu w "stranach" amerykanskich ... / - oczywiste, bo z tamtad się ten sposób załatwiania spraw jak i nazwa wzięły ...
Co jest ciekawe, to to - że z punktu widzenia połnocno amerykańskiego fisku łapówką nazywa się tylko te wartości dawane czy otrzymywane które nie zostały zadeklarowane jako przychody czy rozchody - co utrudnia ich własciwe opodatkowanie ... nie wspominając już o pojęciu "pracy na czarno" czy "płacenia pod stołem" ...
W Polsce coś podobnego było z pędzeniem bimbru - tylko że fisk twierdził że to jest baaardzo szkodliwe dla zdrowia ... ;-)
Pozdrawiam ...
To co opisuje Pan Siergiej i Pan w notatce do "BE" jest niezwykle ciekawe i dość skrzętnie ukrywane przed opinią publiczną. Mimo to już od dawna były tu i ówdzie rzetelne artykuły na ten temat i jeśli bardzo się chciało, można było sporo się dowiedzieć o zakulisowych poczynaniach Chodorkowskiego i tych , którzy mu dali pieniądze na "rozruch".
I tak np. Niemcy pisali, że Jukos wyrósł na potęgę dykutującą państwu rosyjskiemu warunki i że Chodorkowski chciał tą potęgę przekazać w amerykańskie ręce. Sam Exxon miał dostać ok. 40% udziałów, co razem z innym US-udziałami (Chevron Texaco) dawałoby USA kontrolę nad rosyjskimi złożami gazu i rosyjską polityką. Po aresztowaniu Chodorkowskiego wszystkie stanowiska kierownicze w Jukosie były obsadzone przez obywateli USA i firmą zarządzano praktycznie z USA, mimo, że amerykańskie udziały w Yukosie nie przekraczały (przed planowanym przez Chodorkowskiego dealem) 15%:
"Yukos wurde zum größten innerrussischen Monopolisten, der Staat und Regierung seine Bedingungen diktieren konnte. Aber dabei blieb es nicht: Michail Chodorkowski setzte auch dazu an, große Teile des Konzerns an den größten westlichen Öl-Multi Exxon zu verkaufen. Von bis zu 40 Prozent der Anteile war die Rede. Auch ein zweiter Öl-Riese, die Chevron Texaco Corporation war im Gespräch. Vor dem Hintergrund weiterer US-Beteiligungen an anderen Gruppen hätte das bedeutet, daß russisches Öl und Gas nicht nur in privaten Händen gelegen hätte, was sich für die russische Regierung bereits als Problem erwiesen hatte, sondern auf dem Umweg über Yukos tendenziell unter den Zugriff von US-Firmen zu kommen drohte.
Sämtliche Führungsposten von Managern mit US-Pässen besetzt Schließlich, in Fortsetzung dieser Linie, führte die Verhaftung Chodorkowskis im Jahre 2003 und seine lang andauernde Inhaftierung dazu, daß nahezu sämtliche Führungsposten des Konzerns von Managern mit US-amerikanischen Pässen besetzt wurden und der Konzern praktisch von den USA aus geführt wurde, obwohl nur 15 Prozent der Aktien in amerikanischem Besitz sind. Diese Manager waren es jetzt auch, die amerikanische Gerichte angerufen haben".
http://www.eurasischesmagazin.de/artikel...
Poniżej artykuł z BBC o planowanej sprzedaży przez Yukos udziałów Chevronowi Texaco. Tu mowa jest o planowanym przekazaniu 25% udziałów i o wejściu Putina do rozgrywki:
"Chevron Texaco is in talks to take a 25% stake in Yukos, the Russian oil giant at the centre of an official probe, the Sunday Times reports (....) Yukos CEO Mikhail Khodorkovsky has been targeted by prosecutors in what is being seen as a campaign by Kremlin figures to keep business people out of politics.
The investigation began in July, with the arrest of one of Yukos' key shareholders, Platon Lebedev, who was charged with tax evasion and theft of state property. "
http://news.bbc.co.uk/2/low/business/312...
Na koniec najciekawsze. Jako były konsomolec Chodorkowski nie mógł mieć poważnego kapitału startowego na tak wielkie przedsięwzięcie jak Yukos. Jak donosi BBC za finansowaniem stał najwyraźniej ród Rotshildów, który już za cara był udziałowcem kampanii naftowych na Syberii i to J. Rotshild miał przejąć Yukos po aresztowaniu Chodorkowskiego:
"Russian oil tycoon Mikhail Khodorkovsky has named Jacob Rothschild as a possible successor to take over his Yukos oil company if he goes to prison on fraud charges, according to reports.
The Rothschilds have financed oil exploration in Russia since the Tsarist period, while Lord Rothschild has close connections with Yukos. "
http://news.bbc.co.uk/2/low/business/306...
Tak więc pisanie, że Putin ukarał Chodorkowskiego jedynie za aktywność polityczną jest śmieszne w obliczu powyższych faktów oraz faktu, że Kasparow i spółka zupełnie bezkarnie próbują wejść do polityki. Robią przeróżne zadymy polityczne i włos im za to z głowy nie spada.
Inna rzecz, że gdzie wielkie pieniądze, tam i polityka blisko. Długofalowym zamiarem Chodorkowskiego było rzeczywiście wejście do wielkiej polityki. Jako wpływowy polityk (może nawet prezydent?) mógłby odpowiednio wpływać na rosyjskie prawodawstwo.
Na Zachodzie, a w USA zwłaszcza, Chodorkowski za to co planował z więzienia pewnie by nigdy - oficjanie też za niezapłacone podatki (stara metoda od czasów Al Capone) - nie wyszedł. W totalitarnej ponoć Rosji dostał raptem 8 lat no i krzyk podniósł się w świecie ogromny.
Nawet gdyby Putin (i KGB) nic już więcej dobrego dla Rosji nie zrobił, jego błyskawiczna reakcja (aresztowanie Chodorkowskiego tuż przed planowanym dealem) daje mu wysokie miejsce w panteonie rosyjskich wielkich. Reakcja ta uratowała pewnie nie tylko zachowanie bogactw naturalnych w rosyjskich rękach ale także ochroniła Rosję przed okrojeniem jej suwerenności. To, za co Rosja może mu być wdzięczna jest tym, za co Zachód pozostanie mu na zawsze niechętnym i jest przyczyną jego czarnego PR, który Putina od tamtego czasu nie opuszcza.
Pisanie o Rosji, jej bogactwach naturalnych oraz stosunkach Zachód-Rosja bez wspominania o tej niedawnej wygranej przez Putina bitwie utrudnia zrozmienie wielu bieżących spraw, zachowań, prowokacji i innych rozgrywek. Tymczasem większość mediów "łyknęła" oficjalną wersję o czysto politycznym aspekcie uwięzienia Chodorkowskiego i jest zadowolona. Sądząc po Pańskiej notatce do BE u Pana będzie inaczej.
... co potwierdza własne przypuszczenia ... ;-)
/... Można to streścić, nieco banalizując, w jednym zdaniu: niech to weźmie jakiś sku...syn, ale ma to być nasz sku...syn. ... / - to jest typowe powiedzenie administracji moich południowych sąsiadów które próbuje się dopasować, jak przysłowiowy garb do ściany, do słowiańskiego kontekstu i to także, jak ten garb - pasuje ... ;-)
Czego zachodni rządcy, wyobrażający się właścicielami świata, obawiają się najbardziej - to właśnie tego słowiańskiego, wysmykującego im się z pod kontroli, poczucia państwowości ...
Na "słowiańskich zachodnich rubieżach" (odpowiednik naszych - wschodnich) to poczucie jest starannie rozmydlane ale, od Bugu na wschód - nie nada ...
/... Jak diabeł wody święconej władze unikały prywatyzacji z udziałem kapitału zagranicznego, innymi słowy wyprzedaży aktywów paliwowych. ... / - czy to nie jest przypadkiem zdrowy samozachowawczy odruch?
/... Od czasów komuny aż do dziś w Rosji ... paradygmatem jest że zasoby naturalne stanowią strategiczny majątek narodowy i jako takie nie podlegają żadnej wyprzedaży. ... / - czy to nie jest jak najbardziej rozsądne?
A to: /... "my, czyli państwo, wam dajemy w zarządzanie, może nawet na własność, sektor naftowy, ale wy go macie utrzymywać, rozwijać i trzymać w SWOICH rękach". ... / - tylko Rosjanie mogą sobie na to pozwolić ...
I dlatego też: /... - Rosja nie tylko zachowała pełną kontrolę nad sektorem, ale też prywatni zarządcy uczynili go w miarę swoich możliwości konkurencyjnym i aktywnym graczem na światowych rynkach. ... / - reszcie świata nie pozostaje nic innego jak ich naśladowanie.
I tak coś mi się wydaje, że za tym wszystkim stoi jeden - niepozorny wzrostem i wyglądem - Człowiek, którego - charakterystyczne dla rozwietki poczucie i oddanie państwowości - przekształciły w opatrznościowego - Męża Stanu ...
Największym osiągnięciem życiowym Jelcyna było chyba - poznanie się na Wołodji i wpuszczenie go na odpowiedni tor ...
I tak, dzięki temu, historia Rosji potoczyla sie Słowiańskim Torem - wyślizgując się sprytnie z żelaznego uścisku zachodniej kontroli ...
Pozdrawiam ...
Ich przedstawiciele (często kierujący spółkami) poszli już wcześniej w politykę i bronili interesów swoich mocodawców. Roman Abramowicz został nawet gubernatorem Czukotki.
Z Abramowiczem to sprawa złożona. O ile w 2000 r. "sam" się wybrał na gubernatora i doprowadził ponoć Czukotkę do upadku
http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34248,2...
o tyle później Putin po zmianie trybu wyborczego sam go na to stanowisko w następnej turze wyznaczył (bodaj w 2004 r.). I od tego czasu nastąpiła ciekawa metamorfoza: Czukotka pod rządami Abramowicza zaczęła się rozwijać, miejscowi byli zadowoleni a równie zadowolony Putin odrzucił w 2008 r. prośbą Abramowicza o zwolnienie go z tego zaszczytnego stanowiska. Dopiero Miedwiediew go od tej funkcji uwolnił.
Tak więc wchodzenie miliarderów w politykę nie zawsze Putinowi przeszkadza. Najwyraźniej Abramowicz rozpoznał granice swego udziału w polityce oraz zgodził się na elegancką formę zapłacenia zaległych podatków z lat "dzikiego" kapitalizmu w postaci łożenia na rozwój Czukotki. Abramowicz pojął w przełomowym czasie 2004/2005 nowe reguły gry , zastosował się do nich i to zadecydowało o jego innych losach niż w przypadku Chodorkowskiego.
Bóg mówi do Adama:
- Adam daj żebro!
- Nie dam!
- No Adam daaaj!!!
- Nie dam!
- No proszę Adam daj!!
- Nie dam, mam jakieś złe przeczucie.
Wybaczcie tą dygresję, ale - nie mogę się nią nacieszyć ... ;-)
Nie wiem komu mogę być za to wdzięczny ale - przypomina mi to styl Anthony'iego de Malo, który napisał, między innemi, książeczkę pod tytułem: Modlitwa Żaby ...
Co do Abramo ... to to nazwisko "obiło mi się o uszy" ale właściwie nie bardzo wiem o kogo chodzi ... ale - czytając komentarze na jego temat - odnoszę wrażenie - że u niego przeważył wpływ słowiańskiej krwi ... który pozwolił mu zrozumieć - rację stanu jego rodzimego kraju ... Wołodja się na tym poznał, zaufał i powierzył / pozostawił mu odegranie jego własnej roli ... Podoba mi się taka intuicja, dalekowzrocznść i wzajemne zrozumienie - ça porte loin ...
Adasiu, nie upierraaj się ... daj, daj - bo inaczej nie będziesz miał okazji bycia wypędzonym z raju ... ;-)
Pozdrawiam ... bo żona mi patrzy przez ramie ... ;-(