Z redaktorem Maciejem Głogowskim w Radio TOK FM rozmawialiśmy o kontrakcie na dostawy gazu LNG z Kataru.
Bezpośredni dostęp do pliku mp3: Gaz z Kataru - w TOK FM
- skomentujesz?
- czytano: 1442
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu
Z redaktorem Maciejem Głogowskim w Radio TOK FM rozmawialiśmy o kontrakcie na dostawy gazu LNG z Kataru.
Komentarze
18 komentarzyJak Pan ocenia rozpowszechniane przez prasę rewelacje, że ułożenie rur Nord Streamu (NS) uniemożliwi dostawy gazu katarskiego do polskich portów? Jak to się ma do realiów?
Wyborcza produkuje już nawet swoje zwyczajowe bubliki żądające zaniechania budowy NS, jak zawsze w imię solidarności z Polską. Gdy czyta się polską prasę można odnieść wrażenie, że EU w ogóle po to powstała i istnieje, by pokazywać swoje solidaryzowanie się z Polską. Jednostronnie oczywiście.
http://wyborcza.pl/1,75968,6772148,Gazow...
Wyglada na to ze polska polityka uzyskala kolejny "argument" by moc blokowac NS, moze o to chodzilo?Sadzac po wyglupach naszych politykow jest to bardzo prawdopodobne...
Andrzej
PL może tylko pluć do zupy, ale blokować NS nie może. Nie ma podstawy prawnej, bo rury nie przechodzą przez polskie wody.
że nie udało się polskim firmom byc jednym z pierwszych w konsorcjum NS i teraz czerpać z tego wymierne korzysci. jak zwykle mądry po szkodzie prezes jeden z drugim...
... wystarczy że Polska wystąpi z propozycją alternatywy "Gazostrady" i sytuacja się błyskawicznie zmieni na rozsądnie właściwą ... ;-)
To była pierwotna trasa NS. Ale nie chcieliśmy. Łatwiej jest minąć Ukrainę przez Białoruś i Polskę. Ale jak się nie da - idą morzem.
I to by było znacznie lepsze niż Nord Stream -dla wszystkich - Polaków, Rosjan, Niemców. To mamy to, cośmy chcieli.
Rewelacja red. Kublika nie ma fundamentów. Pisałem o tym tutaj.
Solidarność to hasło, które zużywamy w błyskawicznym tempie. Jakież ono ma bowiem zastosowanie w biznesie? (u nas się zapomina, że to gospodarka, a nie wojsko). W języku biznesu takie postulaty nazywa się Free rider problem
1) dziwne... Mam wrazenie, ze ma Pan bardzo krytyczny stosunek zarowno do budowy jak i do podpisanego kontraktu. Gazoporty na swiecie powstają jak grzyby na deszczu (przynajmniej ich plany :)) i wcale nie jest powiedziane, ze od razu musimy konicznie korzystac z calej jego mocy. Podobnie jak naftoport, ma sluzyc bezpieczenstwu w czasie kryzysu. Wydobycie wlasne spada, wiec trzeba sie jakos ratowac, kto wie moze w 2014 -15 bedzie ono w okolicy 3,5 mld m3 (choc mialo byc grubo powyzej 6 :D). Przydaly by sie takze dodatkowe polaczenia na zachodzie i poludniu z sasiadami, nawet takie o niewielkiej przepustowosci.
2) w Polsce od jesieni bedzie brakwac 1,5 - 2 mld m3 gazu (RUE) zas na Ukrainie maja spore nadwyzki, w kontrakcie jest napewno klauzula o zakazie odsprzedarzy. Ale Ukraina takze wydobywa gaz - swoj wlasny gaz na zapadlisku przy granicy, czy nie moga nam sprzedac swojego gazu, a ten zakontraktowany zuzywac, to chyba legalne :) ?
3) "kontrakty powinny być wykonywane i nie będą renegocjowane" - Pan Miller z Gaspromu, odnośnie sugestii dot. zmiany kontraktu na dostawy gazu z Rosji na Ukraine. Szkoda, ze nasi nie moga sobie pozwolic na takie stwierdzenie, no ale to nie oni rozdaja karty...
pozdrawiam
Albin Kolano
Nie mam stosunku. Moja opinia jest krytyczna w kilku aspektach tego przedsięwzięcia. Wydają mi się one krytyczne, więc rzutują na całościową ocenę.
Jego niewielka przepustowość jest niewielkim minusem.
Pytanie - czy ma to być "sleeping terminal", czyli śpioch, który budzi się, gdy jest kryzys. Wybaczy Pan, ale co innego mówią jego twórcy. Podobnie Naftoport - nie jest do kryzysów, tylko do działalności gospodarczej.
Przydałyby się... :-) Postuluję, gdzie mogę. Ale nie ma, nie da się... Dlaczego? Pan wie?
2. Ukraina jak Polska - socjal zjada biznes. Własny gaz tanio się sprzedaje, żeby dofinansować drogi rosyjski gaz. Absurd podobny jak u nas.
3. Nasi "pozwalają sobie" nie tylko na takie stwierdzenia, ale także działania, które znacznie przekraczają ich skalę możliwości. Przeskalowanie ambicji to podstawowy błąd naszej polityki energetycznej. Za to się płaci.
Ale Ukraina takze wydobywa gaz - swoj wlasny gaz na zapadlisku przy granicy, czy nie moga nam sprzedac swojego gazu, a ten zakontraktowany zuzywac, to chyba legalne :) ?
Podobno nie mogą, umowy z Rosją zabraniają Ukrainie eksportu jakiegokolwiek gazu, bo też kto rozróżni rosyjski od ukraińskiego. Handel z Rosją sielanką nie jest. Take or pay and don't export.
qwerty
Gdy czyta się polską prasę można odnieść wrażenie, że EU w ogóle po to powstała i istnieje, by pokazywać swoje solidaryzowanie się z Polską. Jednostronnie oczywiście.
Ale, gdy się czyta Traktat Akcesyjny (gorąco polecam) to o solidarności europejskiej jest tam całkiem sporo.
qwerty
- Działalność zaczynamy 1 sierpnia - zapowiedział De Jonge. - W Gdyni chcemy produkować statki do przewozu skroplonego gazu LNG. Rocznie planujemy wodować trzy-cztery takie statki.
http://wyborcza.pl/1,75248,6775799,Katar...
qwerty
Baaardzo interesujące informacje!
Ciekaw jestem realizacji, bo tyle już było obietnic....
Ale ten fragment to już chyba "licentia poetica".
Q-Flex to wspólny projekt Exxona i Qatargas. Pojemność 216,000 m3 = 7 statków rocznie. Nie za bardzo jest co produkować. Jeden z duuuużym zapasem wystarczy.
przy wielkości dostaw ujawnionej w oficjalnych informacjach - byłoby rocznie 10 do 12 zawinięć Q-Flex'ów do Świnoujścia, a nie 7... coś Pan sobie źle policzył...
Q-Flex to nie wspólny projekt Exxon'a i Quatargas...
Q-Flexów jest (zbudowanych i w zamówieniach - w budowie) - kilkanaście...
tylko część z nich (w związku z konkretnym projektem handlowo-transportowym) jest eksploatowana przez konsorcjum Exxon-Quatargas...
pozostałe eksploatuje sam Nakilat (transportowe ramię Quatargas) lub INNE (niż Exxonem) konsorcja Quatargas
Jednak Exxon i Qatargas:
Należą się przeprosiny.
Ja z kolei pomyliłem się przy ilości statków. Przepraszam i poprawiam: 10
Co do matematyki: 1 mln ton rocznie to 2,127 mln m3 / 216 tys = 10 - wyszło w połowie :-) Sorry, policzyłem gaz rozprężony.
...myślenie życzeniowe / chciejstwo... bez zdrowych podstaw ekonomicznych...
Moja teza: "kontrakt katarski jest sygnałem dla Gazpromu, że Polska jet w stanie płacić wysokie ceny za gaz" znalazła ciekawe wsparcie. w tekście Andrzeja Kublika Po Katarze do Gazpromu
Andrzej Lipko, b. prezes PGNiG.
Rosjanie mogą zażądać podwyżki cen, wskazując na to, że PGNiG stać na to, skoro zamawia droższy gaz z Kataru - powiedział "Gazecie"
Tomasz Chmal ekspert energetyczny Instytutu Sobieskiego
- "Umowa z Katarem jest neutralna dla innych dostawców" - uważa. Ale i on nie wyklucza, że Gazprom będzie chciał podnieść ceny gazu dla Polski, wykorzystując swój obecny monopol.
Nasuwa sie więc pytanie: czy władze PGNiG tego nie wiedziały? Moim zdaniem - wiedziały. Dlaczego popełniły taki błąd negocjacyjny? Moim zdaniem, żeby politycy mogli odnieść "kolejny sukces" na "polskiej drodze do dywersyfikacji" (Agnieszka Łakoma: "Katar – polska droga do dywersyfikacji")
Jeśli ktoś jeszcze pamięta "polską drogę do socjalizmu" to chyba analogie się nasuwają same.
... jakoś nie trafia mi do przekonania ... Rosjanie mają dużo ważniejsze i ciekawsze problemy do rozwiazywania niż zajmowanie się polskim LNG ... a kontrakt na przedłużenie dostaw rosyjskiego gazu dla Polski już jest najprawdopodobniej od kilku miesięcy zredagowany i gotowy do podpisania ...
Natomiast, po zastanowieniu się, to podpisanie kontraktu na dostawy LNG - nie wydaje mi się być pozbawionym sensu ...
Co mnie niepokoi, to ta ewentualność stawiania tych "widocznych baniaków" ciekłego LNG w pobliżu urządzeń portowych ...
Wydaje mi się, że rozsądniejszym byłoby zainstalowanie mniejszych ale podziemnych zbiorników dla tego LNG i dwóch przyczółków rozładunkowych wysuniętych w morze na wysokości Szczecina i Gdańska, kupienia czy wybudowania dwóch - trzech własnych metanowców i rozgrywania czasem rozładunku tak, żeby te metanowce stały się cześcią systemu magazynowania / odbioru gazu w oczekiwaniu na ... podłączenie tego do przyszłej - Gazostrady ... ;-)
To wysunięcie tych przyczółków w morze pozwoliłoby na uniknięcie przybrzeżnego gromadzenia się lodów ...