O Kazachstanie i rurze Odessa-Brody w BankierTV

Komentarze

1 comment posted
Rurociąg Odessa-Brody-Gdańsk oczami Ukrainy

Kijów jest gotowy do wielomiliardowych inwestycji w sektorze energetycznym będącym częścią europejskiego systemu bezpieczeństwa, ale musimy dokładnie znać swoje miejsce w Europie - odpowiadał Ołeksander Todijczuk
Dochody Rosji z eksportu broni w 2006 roku sięgnęły 6 mld dolarów, z eksportu paliw - 139,4 mld dolarów - mówił ukraiński ekspert Mychajło Honczar.

- Powstrzymanie tej ekspansji to nasze wspólne zadanie - przekonywał Ołeksander Todijczuk, szef koncernu UkrTransNafta (zarządzającego ropociągami Ukrainy) w latach 2001 - 2005.

Na szczęście zarówno UE, jak i Ukraina zdają sobie sprawę z zagrożenia związanego z uzależnieniem się od jednego dostawcy. Ale zdaniem strony ukraińskiej Polska nie przywiązuje do tego tak dużej wagi. - Nie możemy dobudować ropociągu do Płocka, bo Warszawa czeka, aż Kijów podpisze kontrakty na dostawy ropy. Kontrakty jednak łatwiej i szybciej podpisać, niż wydzielić działki na budowę rury po polskiej stronie - tłumaczy "Rz" Roman Szpek, szef misji ukraińskiej w Unii Europejskiej. - Gwarancje dostaw ropy są ważne. Nie może jednak być tak, że wszyscy uczestnicy przedsięwzięcia Odessa - Brody - Gdańsk czekają, aż Ukraina wszystko załatwi - dodał "Rz" Todijczuk.
Publikacja Rzeczypospolita

Wojtek (...), 26 lutego, 2007 - 06:44
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS