Strategiczna i energetyczna wizyta w Kazachstanie i Azerbejdżanie zakończyła się porażką. Warto przemyśleć, co się stało i wyciągnąć wnioski, które mogą poprawić polską politykę bezpieczeństwa energetycznego. Być może wyciągnięcie wniosków z tak poważnego wydarzenia będzie największą korzyścią dla Polski z tej wizyty.
Wystarczy popatrzeć poniżej na mapę Kazachstanu i przyjrzeć się jego politycznym i gospodarczym związkom z Rosją, żeby było jasne, że szukanie tam sojusznika w polskich potyczkach z Rosją jest daremne. Centrala Azja jest daleko od Europy, nie przystąpi do Unii Europejskiej, nie aspiruje do NATO. Kazachstan przywykł, że Związek Radzicki, a teraz Rosja jest dominującym partnerem w „wieczystej przyjaźni”, która często jest przywoływana przez kazachskich polityków.
Szukanie sobie przyjaciół daleko, a robienie wrogów z sąsiadów jest nie najlepszą tradycją polskiej polityki. Jednak w tak kluczowej dla Kazachstanu i Rosji gałęzi gospodarki, jaką są surowce energetyczne – nie ma miejsca na romantyczne złudzenia i flirty. Nikt nie porzuci partnera, którym jest związany siecią rurociągów (a one wiążą mocno - jak małżeństwo), wspólnych przedsięwzięć gospodarczych. Przyjeżdżającego z ofertą takiego flirtu – oblewa się kubłem zimnej wody. Tak też uczyniono z polską delegacją.
Podobnie jest szukaniem gazowych sojuszy w Azerbejdżanie. Prezydenci deklarują współpracę polsko-azerską w tej dziedzinie, stwierdzając, że "Polska może mieć swój udział w rychłych dostawach azerskiego gazu do Europy". Nie wiem, dlaczego angażujemy się w przedsięwzięcia, które nas nie dotyczą, które nie doprowadzą do Polski grama gazu. Azerbejdżan swoje zasoby gazu wyeksportuje do Turcji, której rynek gazu rozwija się w błyskawicznym tempie (w odróżnieniu od naszego). Rurociąg Nabucco jest bardzo trudnym projektem (ostatnio został znowu odłożony), nie przewiduje się też doprowadzenia go do Polski. Azerski i rosyjski gaz (z Blue Stream) popłynie dalej do Grecji, może do Włoch. Po cóż więc angażujemy się w tak egzotyczne dla nas inicjatywy?
Wydaje mi się, że Polska podąża w tym rejonie tropami dawnej polityki amerykańskiej z lat 90-tych, które starały się nie dopuścić do umocnienia się Rosji. Jednak lata słabości Rosji minęły, a my wchodzimy na teren całkowicie nam nieznany, gdzie "nieprzyjaciel" jest mocno ufortyfikowany.
Ceniąc sobie USA jako sojusznika, należy jednak pamiętać, że rurociągi i zaopatrzenie w surowce to w Europie sprawa lokalna, a nie globalna. Że tutaj konieczne są związki z krajami europejskimi i wygrywanie naszych atutów (np. położenia jako kraj tranzytowy), a nie uprawianie polityki globalnej. Dzisiaj, na skutek wpływów ideologicznych, priorytetem naszej polityki energetycznej wydaje się osłabianie Rosji, a jest niepodważalną prawdą, że najważniejsze powinno być wzmacnianie Polski. Tutaj niestety te dwa cele nie są zbieżne. Trzeba wybierać.
Polska przegrywa swój czas – szanse, które się pojawiają – nie trwają wiecznie. Ukraińska oferta dokończenia niezbyt trafnej decyzji wybudowania krótkiego i dość taniego odcinka rurociągu czekała wiele lat i doczekała się szeregu biznesplanów, umów międzyrządowych, wizyt i deklaracji polityków. W tym czasie powstał, choć później rozpoczęty potężny rurociąg Baku-Tbilisi-Ceyhan. 50 mln ton ropy corocznie płynie na południe a nie do Polski. Stąd też brak dostawców ropy do Odessy, gdyż Azerowie związali się na trwale z Morzem Śródziemnym przez Turcję. Na długo nie będzie nafty dla innych projektów.
Rosyjska inicjatywa, skierowana jakby wprost do Kazachstanu – rurociąg Burgas – Aleksandopoulis, to krok w przyszłość, otwierający ogromne możliwości eksportowe dla potężnych zasobów ropy kazachskiej. Ta rosyjska inwestycja, pierwszy zarządzany przez Rosjan rurociąg w Unii Europejskiej pomoże przedrzeć się rosyjskiej i kazachskiej ropie przez wąskie gardło Bosforu. Rosyjska ropę przetransportuje się nad Morze Czarne rurociągiem kaspijskim CPC, biegnącym z kaspijskiego pola Tengiz przez Rosję do Noworosyjska.
Rozszerzenie pojemności tego kanału tranzytu da nowy impuls wydobyciu kazachskiej ropy, które dzisiaj rozwija się dużo słabiej niż zakładano. Rosjanie bardzo spieszą się z realizacją, wiedzą, jaką wartość w gospodarce ma czas. W Polsce ta świadomość jest bardzo słaba.
Na podobnym szczycie, jaki planujemy w Warszawie w maju, Prezydent Kuczma, zdenerwowany bezproduktywnym czekaniem – stwierdził: „Dość tego, nie możemy liczyć na Polaków!” I zawarł umowę o odwróceniu rurociągów. Polska nie wyszła poza sferę deklaracji, pustych obietnic i nie wywiązała się z żadnej. Musimy się uderzyć we własne piersi. I pamiętać, że liczą się fakty, a nie puste deklaracje.
Dzięki temu ruchowi Ukrainy, rurociąg Brody – Odessa (bo w tym kierunku transportujący rosyjską ropę) wrósł już w krajobraz logistyczny i zakorzenił się w nim. Już nie 3 mln ton ropy, jak na początku, już 12 mln ton ropy rocznie jest nim transportowane. Nie będzie łatwo go „odwrócić”. Szczególnie, że Ukraina, chcą bronić taniego gazu, jaki dzięki Rosji wciąż otrzymuje, nie będzie teraz odwracała sojuszy. Szczególnie trzeba wziąć pod uwagę, że Prezydent Juszczenko to nie jest władza wykonawcza i jego deklaracje nie znajdą przełożenia na działania rządu. Spotykanie się w takim gronie skazuje przedsięwzięcie na trwanie w formule czysto politycznej, która ciągnie się od 10 lat i która doprowadziła do dzisiejszego stanu.
Niestety nadal po 10 latach „owocnych wizyt” państwowych oficjeli w dalszym ciągu nasze propozycje są mgliste i mało realistyczne. Takie zarzuty ze strony głowy państwa, wobec którego mamy tak ambitne plany, powinny wstrząsnąć polską polityką energetyczną. Nie można narażać głowy państwa na takie zarzuty. Zanim spotkają się prezydenci, niech lepiej projekty przygotują fachowcy, którzy na własną odpowiedzialność i z własnych inwestycji – przygotują projekty, które są realne, konkretne i opłacalne. Rolą państwa jest wspierać korzystne dla Polski inicjatywy, a nie snucie mgławicowych strategii na skalę globalną.
- skomentujesz?
- czytano: 1170
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
4 komentarzyTo zaczyna być....standard. Szukanie dalekich sojuszy obrażanie sąsiadów. Żeby nie było tak jak w jednym z filmów polskich, ze wszystkie sklepy już poobrażane i nie ma gdzie bulek kupic.
Taka....sytuacja jest nie tylko w nośnikach energii.
Jestem świeżo po spotkaniu z DG Tren na temat finansowania infrastruktury miedzy innymi w portach, state aid and role of state.....
Jest nie lepiej
Z autostradami podobnie.....jestem świadkiem jak wytykano nam przez lata.....niechcecie korytarza na południe. Prezydent korytarza jest wasz......i milczy.
Nie znoszę narzekać, ale czasami nie można inaczej
... to byśmy mieli coś takiego:
Lech K.: Powiedz mi po co jest ten Szczyt?
Grzegorz W.: Właśnie, po co?
Lech: Otóż to! Nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten Szczyt? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest Szczyt na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym Szczytem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas zwołane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest Szczyt energetyczny, w oparciu o pięć krajów!
Tak tak, racja w stu procentach. to jest komedia. Nazarbajew się zbiesił i powiedział cos co bardzo zabolało. bardzo nieudana i kompletnie nie przygotowana strategicznie wizyta. jedyny jej plus polegał na tym, że pierwszy raz prezydent zabrał ze soba kilkudziesięciu przedsiębiorców. a w tym regionie jest ważne że władza patronuje przedsięwzięciom gospodarczym.
Moim zdaniem ten majowy szczyt to będzie super komediowe wydarzenie. bedziemy obserwowac i komentowac.
pozdrawiam
molfix
Premier Ukrainy Janukowicz wskazał że dla rurociągu Odessa Brody Gdańsk potrzeba 16 mln ton ropy naftowej rocznie
Янукович: Для нефтепровода Одесса - Броды необходимо минимум 16 млн тонн нефти.
W maju planowane jest spotkanie prezydentów Azerbajdzanu, Gruzji , Litwy , Polski i Ukraint które ma dac odpowiedź czy sa podstawy ekonomiczne dla tego rurciagu i zapewnienie wielkości dostaw 16 mln ton ropy naftowej
"Планирующаяся на май встреча президентов Азербайджана, Грузии, Литвы, Польши и Украины, наверное, даст ответ на вопрос, имеем ли мы такое количество нефти, которое нужно, чтобы работа трубопровода имела экономический смысл, то есть не меньше чем 16 млн тонн ежегодно", - сказал премьер.
Janukowicz powiedział chciał aby Polacy wypełnili to co Ukraina oraz bez Kazachstanu projekt nie ma żadnych perspektyw . Trzeba pamietać o Rosji i będzie min płynąc również rosyjska ropa na rynki zachodnie.
По мнению В.Януковича, Украина выполнила свою часть работ по проекту. "Украинцы сделали в этом направлении очень много, теперь мяч на польском поле. Я бы очень хотел, чтобы поляки выполнили свою часть задания", - отметил В.Янукович. Премьер сообщил также, что "без Казахстана этот проект не имеет никаких перспектив". "Нужно договориться также с участниками других таких проектов, в том числе с Россией", - сказал В.Янукович. "Нужно объяснить, что Россия ничего не потеряет. Она станет участником, и тогда по трубопроводу Одесса - Броды - Гданьск потечет также российская нефть, следовательно, присутствие России на западных рынках еще увеличится", - отметил глава правительства.
Źródło http://www.rbc.ru/ oraz Agencja Nowoti
Tekst polski nie jest tłumaczeniem.
Pytanie do Pana Andrzeja jak rozumieć tak otwarte oświadczenie w kontekscie wizyty władz w Kazachstanie?