Bezpieczeństwo energetyczne - Polska Europa Rosja

Komentarze

14 komentarzy
Konferencja o zagrożeniu ekologicznym na Bałtyku a bezpieczeństw

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz organizuje 28 maja międzynarodową konferencję "Zagrożenia ekologiczne Morza Bałtyckiego"

Polskę niepokoi, że Unia Europejska lekceważy ten temat, zaś Rosja i Niemcy nie prezentują poważnych raportów o wpływie gazociągu na naturę. A według prof. Janiny Ciechanowicz z Uniwersytetu Gdańskiego nie ulega wątpliwości, że będzie on negatywny. - Nie wiemy, jakiego rodzaju urządzenia będą w tych rurach, nie wiemy też, jaki będzie jej przekrój, czy będzie nią tylko przepływać gaz, czy też znajdą się w niej najnowocześniejsze technologie -mówi Ciechanowicz. Bałtyk będzie bowiem przecięty czułymi urządzeniami elektronicznymi, które mają chronić rurę i rejestrować przepływ wszystkich statków oraz większych obiektów, w tym ryb. Można je więc wykorzystać także w celach szpiegowskich. Różne urządzenia mogą wpływać na stan wód.

To nie wszystko: - W głębinach Bałtyku mamy składy broni chemicznej z czasów II wojny światowej. Na mapach są różnie zaznaczone -podkreśla Ciechanowicz. Z POwodu braku dokładnych oznaczeń łatwo zahaczyć o taką broń i spowodować katastrofę ekologiczną w całym Bałtyku. Abroni są tam dziesiątki tysięcy ton. Wśród nich iperyt, parzący i porażający płuca gaz musztardowy, który nie stracił swych właściwości toksycznych. Elementy metalowe, w których został zatopiony, skorodowały. W wyniku oddziaływania wody morskiej ma postać stwardniałych brył, jednak w środku nadal jest ciecz, która ulatnia się na powietrzu.

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wyda...

Wojtek (...), 22 maj, 2007 - 05:13
Co się stało?

Panie Andrzeju,

Będąc znanym ekspertem i prowadząc specjalistyczny Blog, stał się Pn osobą publiczną, z wszystkimi konsekwencjami tego statusu.
Mało tego! Forma Pańskiego Bloga, to zaproszenie do wymiany poglądów i niec w tym dziwnego, że ma Pan wiernych czytelników, część z których nie przechodzi obojętnie obok poruszanych przez Pana problemów.
Tak się złożyło, że 5 dni i 1 godzinę temu zostawiłem swój komentarz pod tym właśnie materiałem, a dzisiaj widzę, że dokonał Pan podmianę materiałów, pozbywając się komentarzy, ale opierając się na tym samym materiale źródłowym - Pańskim wykładzie dla słuchaczy Akademii Dyplomatycznej.
Co się stało? Czym się Pan kierował usuwając komentarze? Czy zajmie Pan stanowisko wobec spraw poruszonych w moim komentarzu do problemu "Bezpieczeństwo energetyczne. Polska, Europa, Rosja"

Waldemar Mordkowicz (...), 22 maj, 2007 - 07:56
Drobna pomyłka

Pana komentarz jest tutaj:

http://szczesniak.pl/node/474

Podobny blog, inny trochę wykład.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 22 maj, 2007 - 08:06
Dywersyfikacja iranska via Białoruś a bezpieczenstw energtycz RP

Czy przywódca Bialorusi dokona dywersyfikacji dostaw nafty i gazu na rzecz Polski ( z dostaw irańskich)

В ближайшее время Белоруссия начнет добывать нефть и газ в Иране. С таким заявлением 21 мая выступил президент Белоруссии Александр Лукашенко по итогам переговоров со своим иранским коллегой Махмудом Ахмадинеджадом, который находится в Минске с официальным визитом.

Комментируя со своей стороны достигнутые договоренности, Ахмадинеджад отметил, что отношения двух стран развиваются на принципах дружбы, справедливости и способствуют развитию стабильности в региональном и мировом масштабах: "Мы в начале пути, но наши шаги осмысленны и перспективны". Судя по всему, развиваться дальше сотрудничество Тегерана и Минска будет очень плодотворно, так же Ахмадинеджад попробует дать новый толчок проекту сборки иранских автомобилей "Самант" в Белоруссии.

Czy taka opcja poprawi nasze bezpieczeństwo?

Wojtek (...), 22 maj, 2007 - 15:54
Panie Wojtku, litości ;:-)

No nie, Panie Wojtku, ja wiem, że fantazja ułańska Pana ponosi, ale przecież to czysta fantazja. Białoruś (zręczniej zresztą niż my) wykonuje ruchy mające przekonać Rosję, że jest niezależna i może sprowadzać ropę z Wenezueli (przez Butyngę :-) - ciekawe, co na to Orlen? Może także z Azerbejdżanu i może także z Iranu. Bo po prostu Białoruś naftową potęgą jest.

Rosjanie muszą się od tego tarzać ze śmiechu. Przecież Białoruś prosperowała jako potęga naftowa na taniej (bo bez podatków eksportowych) rosyjskiej ropie. A dziś przeżywa kryzys, bo część tych podatków musi płacić.

Także nie opowiadajmy bajek. Nikt Białorusi taniej ropy nie da. Albo będzie przyjaźń z Rosją i tania ropa, albo ropa po cenach światowych i bez rurociągu Przyjaźń. Zapomnijmy o Wenezuelach i Iranach. To śmiechu warte.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 22 maj, 2007 - 19:22
Trochę na wesoło-bajka o dobrotliwym carewiczu

Jes ta fantanzja jest w komunikacie na poziomie rządowym ( rosjanie bez cienia złośliwości to skomentowali 1:1)

Wesolość podsyca komunika o pierwszych tankowcach do Białorusi.
Беларусь до конца 2007 года планирует осуществить первые танкерные поставки нефти из-за рубежа.

Согласно распространенному заявлению заместителя председателя концерна "Белнефтехим" Михаила Осипенко, это Говоря о возможных поставщиках, он отметил, что концерн "будет ориентироваться больше на Ближний Восток". В частности, в качестве одного из вариантов он назвал ливийскую нефть - она достаточно дешевая и больше подходит по составу для переработки в Беларуси.

Михаил Осипенко отметил также, что при осуществлении таких поставок, скорее всего, будет использован Вентспилский порт. По словам зампредседателя "Белнефтехима", пробные танкерные поставки организуются в рамках работы по диверсификации импорта энергоресурсов в республику. В то же время основным поставщиком нефти в Беларусь по-прежнему будет являться Россия, - передает Нефть России со ссылкой на "РЖД-Партнер.

A może coś z klasyki humoru - Krasickiego dla skomentowania tej sytuacji.

Wojtek (...), 22 maj, 2007 - 19:34
Dziękuję i ... proszę o jeszcze

Panie Andrzeju,
Dziękuję za link do mojego komentarza.
Fakt! Te dwa wykłady są różne dla przeciętnego zjadacza chleba, ale nie dla mnie. Sens mojego kOmentarz do tego wykładu byłby taki sam.
Czy zajmie Pan jednak stanowisko wobec spraw poruszonych w moim komentarzu do problemu "Bezpieczeństwo energetyczne. Polska, Europa, Rosja"?

Waldemar Mordkowicz (...), 23 maj, 2007 - 00:31
Basnie i legendy

Ciekaw jestem jakiego komentarza sie Pan spodziewa. Z tego co zrozumialem to proponuje Pan oparcie naszej energetyki na tzw. zimnej fuzji. Z nieistniejacych i przeczacych prawom fizyki technologii, osobiscie preferowalbym bulke odrostke jako niewyczerpywalne zrodlo biomasy.

Ten Gość (...), 28 maj, 2007 - 08:40
Fizyczne prawa fizyki

Szanowny Gościu, (mam nadzieję, że pod tym nikiem nie skrywa się ekspert - autor bloga)

1000, 500, 200 lat temu i dzisiaj również, istniała materia i nie pytała ona nikogo (w tym Gości tego bloga) o prawo na istnienie, oraz nie uzależniała ona swojego istnienia od tego, czy istnieje fizyka i czy ta fizyka już coś wie i rozumie, czy nie.
Któregoś dnia, Mendelejew zaproponował nam prawo okresowości pierwiastków, które w moment ogłoszenia nie odpowiadało rzeczywistości. Przymknęliśmy oko i ... do dzisiaj udajemy, że tak ma być.
Kolejnego dnia, niejaki Bohr zaproponował nam model budowy atomu. On go zobaczył? On go zbudował na bazie eksperymentów?
Nie, ale znowu zamknęliśmy oko i wprowadziliśmy ten model do nauki jak dogmat.
Czy już tak dużo lat minęło od dnia, w którym nauka twierdziła, że latający aparat cięższy od powietrza nie może latać.
O jakich prawach fizyki mówi Gość? Tylko o tych, które akceptuje on i dogmatyczna nauka.

Ja proponuję oparcie polskiej energetyki na niskoenergetycznych reakcjach przekształcenia pierwiastków (reakcje transmutacji), które to reakcje nie przeczą oficjalnej nauce.
Ja proponuję polskiej energetyce niezależność i takie mechanizmy, dzięki którym ona przyniesie dochody właścicielom i państwu, w odróżnieniu od Waszej roślinności, która być może ma jakąś cenność energetyczną, ale tylko dla spekulantów zarabiających na "zielonych" taryfach i sprzedaży praw do emisji.

Waldemar Mordkowicz (...), 31 maj, 2007 - 15:44
Nie, gość to nie ja

I nie odzywałem się na temat informacji, które Pan nadesłał, gdyż...

Powiem wprost: nie jestem fizykiem, nie znam się na energii jądrowej i nie jestem w stanie się wypowiedzieć na ten temat.

Ale życzę miłej i konkretnej dyskusji.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 31 maj, 2007 - 15:58
Napisał Pan o sobie,

Napisał Pan o sobie, cytuję: >>... nie jestem fizykiem, nie znam się na energii jądrowej ...<< Gdy porównałem te słowa z krótką biograficzną informacją o Panu, zamieszczoną w rozdziale „o mnie”, to przekonałem się, że połowa tej tezy jest absolutnie prawdziwa (nie jestem fizykiem). Nie będę jednak ukrywał ździwienia, że druga część tego cytatu zaskoczyła mnie, gdyż człowiek, który podejmuje się pisać i wykładać na temat bezpieczeństwa energetycznego, chce czy nie chce, musi się mieć ogólne pojęcie o energii i energetyce atomowej (nie używam terminu „jądrowej” – gdyż atomy nie mają jąder, w tym znaczeniu w jakim my dzisiaj używamy tego terminu).
Z Panem jest wogóle ciekawa sytuacja! Nie jest Pan również chemikiem, a więc nie zna się Pan na energii procesów chemicznych, ale nie przeszkadza to Panu być ekspertem od rynku paliw. Mało tego! Robi Pan swoją robotę na tyle profesjonalnie, że nawet ja zwróciłem na Pana uwagę :)
Mam dla Pana dobrą informację: Ci, którzy mianują się być fizykami, zrobili z tej nauki jeszcze większy dogmat niż kościół z religii, zapędzając się w tak głuchy kąt, że Pan w porównaniu z nimi jest po prostu Wolnym Człowiekiem!
Mendelejew podarował nam prawo okresowości pierwiastków i Tablicę, która więcej ukryła, niż odkryła przed ludzkością (w jego Tablicy jest niewiele ponad 100 pierwiastków, a w naszej – ponad 10.000!).
Bohr podarował nam planetarny model budowy atomu (w nim pojawiło się jądro) i chociaż dziesiątki eksperymentów dokazują, że ten model jest pomyłką, dogmatyczna nauka stoi twardo na pozycji odrzucania wszystkich logicznych i faktycznych dowodów przeczących temu.
Kto lepiej niż Pan powinien rozumieć i zdawać sobie sprawę z tego, że kopalne organiczne surowce energetyczne (to nie są surowce energetyczne, tylko chemiczne, ale niestety chemicy nie umieją posługiwać się bandyckimi metodami walczenia o „swoje” – dowód – postawa JKM i jego pozycja na polskiej scenie politycznej) należą do kategorii surowcąw wyczerpalnych i dlatego nie mogą być bazą dla budowania bezpieczeństwa energetycznego.
Gdy Pan pisze o spekulacjach na rynku paliw i brudnej polityce zbudowanej na ich bazie, to ja Pana rozumiem, ale gdy zaczyna Pan pisać o bezpieczeństwie energetycznym ograniczonym do tego rynku, to ja uważam, że przykłada Pan rękę do manipulowania świadomością społeczną, a to jest niedopuszczalne.
Zaproponowałem Panu utworzenie specjalnego rozdziału poświęconego innym, nietradycyjnym źródłom energii, gdzie mogłaby się toczyć dyskusja na temat transmutacji pierwiastów, klasycznej energetyki jądrowej w kontekście globalnych problemów planety, oraz takim sprawom, jak np. „polska lekka energetyka jądrowa”.
Korzystając ze swojej wiedzy, oraz z dyskusji w tym rozdziale miałby Pan prawo robić ogólne analizy dotyczące najważniejszego dla ludzkości – BEZPIECZENSTWA ENERGETYCZNEGO! A tak .....

Gość (...), 1 czerwiec, 2007 - 05:23
Wyjaśnienie

Wyjaśnienie do moich postów!
My nie wchodzimy w spory z przedstawicielami oficjalnej nauki. My nie kwestionujemy rezultatów ich ich eksperymentów. Jedyna rożnica między nami a oficjalną nauką polega na następującym:

My bierzemy orzech włoski, dzielimy delikatnie skorupkę na dwie części, wyjmujemy orzech i badamy jego właściwości, poczynając od organoleptycznych.

Przedstawiciele oficjalnej nauki biorą 10-cio kilowy młot i walą w swój orzech, po czym przystępują do badania tego co im zostało z orzecha, wydając pieniądze podatników na zakup drogiego sprzętu do badań.

Niech żyje nauka!

waldemar Mordkowicz (...), 1 czerwiec, 2007 - 08:27
Zycze powodzenia

Życzę powodzenia. Jak już coś dotrze w okolice rynku, na którym sie trochę znam - z przyjemnością podyskutuję.

A. Szczęśniak
z komórki z Zakopanego

PS. W swoim zawodzie nie pracowałem ani godziny. Od 16 lat jestem w branży. I nie jestem leniem - lubię sie uczyć. Politykę też znam nieźle. Nie myślę, żebym wypowiadał się bez wiedzy, o czym mówię.

Andrzej (...), 1 czerwiec, 2007 - 09:24
Uczyć się, czy specjalizować?

Panie Andrzeju,

Nie tylko nie wypomniałem Panu zawodu, ale wręcz podkreśliłem profesjonalność. Nie ma jednak dymu bez ognia i Pan się też na to łapie.
Co innego jest - uczyć się, a coś innego - pogłębiać specjalizację, tracąc realną zdolność do wyciągania właściwych wniosków z zachodzących zjawisk i ich skutków. Jeden przykład już przytoczyłem - powtórzenie za biurokratami z Unii Europejskiej, że nie istnieje niezależność energetyczna, drugi na podchodzie, ale ponieważ ma on charakter ogolnej tendencji, więc muszę znaleźć trochę czasu, żeby go zasygnalizować.
Dzisiaj pozwolę sobie wrócić w okolice "pańskiego" rynku.
Jak Pan myśli, dlaczego nasi "politycy" i "biznesmeni" latają po Bliskim i Dalekim Wschodzie nie interesując się możliwościami eksploatacji ukraińskiego szelfu Czarnego Morza (gaz, hydraty i ropa naftowa)?

Waldemar Mordkowicz (...), 1 czerwiec, 2007 - 14:05
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS