W końcu maja 2007 niemiecka firma Wingas przedstawiła w Warszawie propozycje połączenia systemów gazowych Polski i Niemiec. Firma buduje bowiem rurociąg [[Nord Stream]] i w ciągu kilku lat (być może już w 2010 r. jak planuje inwestor) będzie posiadała ogromne ilości gazu. 55 mld m3 z Rosji będzie obsługiwało północne Niemcy (20 mld m3) oraz będzie kierowane na południe (36 mld m3). Ma tutaj powstać nowy rurociąg OPAL.

Dlatego przyjechała do Polski z gałązką oliwną, proponując poprawienie polskiego bezpieczeństwa energetycznego i połączenie z systemem europejskim. Propozycja polega na wybudowaniu łączników między rurociągiem OPAL a Polską.

Moim zdaniem to rozsądny pomysł. Dzięki niemu znacząco wzrasta nasze bezpieczeństwa energetycznego, o które nasi politycy tak bardzo zabiegają. Należałoby podjąć tę propozycję i starać sie osiągnąć coś także politycznie. Skoro pani kanclerz Merkel obiecała bezpieczeńśtwo energetyczne - to należy dać jej szanse zrealizować swoje obietnice.
Przyłączenie do niemieckiej sieci gazowej oznacza także połączenie z europejskim systemem gazowym. Polska jest połączona niewielkim tylko łącznikiem koło Lasowa. A zwiększenie tej skali wymiany oprócz bezpieczeństwa może sprawić, że nasz rynek będzie bardziej konkurencyjny. Dziś mamy monopol PGNiG, korzystającego jedynie z gazu sprowadzanego z Rosji. Otwarcie rynku mogłoby sprawić, że pojawiłyby się u nas także firmy niemieckie czy europejskie. A konkurencja dobrze posłużyłaby polskim konsumentom. I PGNiG także.
Z drugiej strony ta propozycja pokazuje, jak słabą pozycję ma dziś Polska na rynku gazu. Jak zapędziliśmy się w ślepy zaułek. Niemcy mogą nam oferować rosyjski gaz, transportowany potężnym gazociągiem, który dnem pod Bałtyku omija Polskę. Przy takim dopływie nowego gazu w ten rejon Europy wybudowanie kolejnej nitki Jamału jest mało prawdopodobne w perspektywie najbliższych 10 – 15 lat. Dodatkowo Wingas twierdzi, że ich rurociąg dzięki kosztom operacyjnym jest o 15% tańszy (zobacz: http://szczesniak.pl/node/547).
To bardzo smutne, gdy Polska przy swojej pozycji świetnego kraju tranzytowego, na tyle popsuła sobie stosunki z największym na świecie dostawcą gazu ziemnego, że zamiast to my zapewniać bezpieczeństwo energetycznie Niemcom i wyciągać z tego wymierne korzyści, musimy wysłuchiwać takich propozycji. I to jeszcze podpartych twardymi słowami prezesa BASF Ernsta Schwanholda, że zasady europejskie to jest to, czego Polska powinna nauczyć się i przestrzegać. Bo "jak się wymaga najwyższych standardów ekologicznych, to trzeba być przygotowanym, że inni też będą ich wymagać".
W obecnej atmosferze politycznej trudno sobie nawet wyobrazić, by polski rząd zgodził się na propozycję Niemiec. Politycy uparli się się blokować Rosję, oprotestowywać budowę rurociągu, pozostając przy swoich pomysłach, które w mojej ocenie są mało realistyczne.
Proponowane rozwiązanie byłoby dla nas najtańsze i możliwe do zrealizowania praktycznie natychmiast. PGNiG dzięki nim także mogłoby zacząć funkcjonować na europejskim rynku, wprowadzając choćby swój tani, wydobywany w Polsce gaz do europejskiego systemu. Widzę jednak małą szansę na zmianę dotychczasowej polityki rządu. Skończy się ona zapewne tym samym, co za poprzednich ekip rządzących, czyli niczym. A brak zmian coraz więcej kosztuje polską gospodarkę.
- skomentujesz?
- czytano: 3068
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
3 komentarzySmutne to czy nie, ale aż do obrzydzenia realne. Jedyny problem w tym, że nie da się dużo ukraść na tej inwestycji, gdyż rura będzie bardzo krótka, a inwestycja na oczach społeczeństwa. Co innego za kręgiem polarnym, czy w Kuwejcie. Szkoda, że na Atolu Bikini nie odkryli czegoś. Nasi już by tam byli z misją "przyjaźni" :)
Powinniśmy zaprzestać blokowania FR, tak jak USA powinny przestać blokować Iran... można pomarzyć, skoro mamy potencjał taki jaki mamy to mało realne są sukcesy naszego blokowania. Nie mniej jednak 'gdyby Polska była drugą Japonią' jak chciał jeden prezydent to może by się udało :) Ale uważam że ani FR ani Iran nie mogą być traktowane z prosta biznesowo...TNKBP już troszkę próbowało Shell też, czas na innych.
Proszę porównać skale:
- USA < - > Iran
- Polska < - > Rosja
i dodatkowo w sektorze naftowym, gdzie USA nie blokują Rosji, amerykańskie firmy tam inwestują itd... Czy nie zauważa Pan, że chyba prowadzimy politykę nie na naszą skalę? I to na polu, na którym jesteśmy bez szans?
"z prosta biznesowo" - a kto tak w tym biznesie traktuje? są tacy? Może Pan pokazać? Nawet maleńkie OMV z takiego małego kraju jak Austria wlazło w politykę, bo chce gaz skroplony z Iranu sprowadzać. I rząd twardo go broni przed Stanami.
Shell? Dostali chłopaki 8 miliardów dolarów, dalej są na Sachalinie II... Rosja odzyskała kontrolę, utraconą za Jelcyna. Biznes idzie dalej.
Bp-TNK? O czym mowa, przesuną się na ławce, wejdą we współpracę z Gazpromem... To w końcu klejnot w koronie BP, największy eksporter ropy z Rosji http://szczesniak.pl/node/477
Kto by tracił takie interesy dla pustych sloganów?
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak