Europa może się czuć uprzywilejowana w dostępie do zasobów węglowodorów. W promieniu 4 tys. km znajdują się największe złoża ropy i gazu (Bliski Wschód, Rosja).
Źródło: prezentacja firmy BASF na konferencji 30 maja 2007r.
- skomentujesz?
- czytano: 7944
- duży rozmiar
- miniaturka
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
18 komentarzyRopa z Azerbejdżanu popłynie do Płocka
Nieoczekiwanie pojawiła się szansa na dostawy kaspijskiej ropy naftowej do przedłużonego do Płocka z Ukrainy ropociągu Odessa -Brody. Azerbejdżan ogłosił wiadomość o zwiększeniu rezerw swojej ropy i ma jej już dość, by napełnić polsko-ukraińską rurę - pisze "Gazeta Wyborcza".
W tym tygodniu na konferencji w Baku azerski państwowy koncern paliwowy Soccar ogłosił, że Azerbejdżan ma rezerwy 1,35 mld ton ropy naftowej - dwa razy więcej niż dotąd szacowano. Azerbejdżan może teraz samodzielnie napełnić swoją ropą rurociąg BTC do tureckiego terminalu Ceyhan. BTC można transportować do 50 mln ton ropy rocznie i dotąd przewidywano, że opłacalna eksploatacja tej rury wymaga dodatkowych dostaw surowca z Kazachstanu lub Turkmenii.
Walerij Niestierow, analityk domu maklerskiego Trojka Diałog, ocenił w dzienniku "Wiedomosti", że nowe dane o zasobach azerskiej ropy pozwalają myśleć także o jej dostawach ropociągiem Odessa - Brody - Płock - pod warunkiem przedłużenia tego połączenia do Polski. Surowiec z Baku płynąłby niewykorzystywanym teraz ropociągiem przez Gruzję do portu Supsa nad Morzem Czarnym. Stąd tankowcami byłby transportowany do Odessy, a dalej ropociągiem przez Ukrainę do Polski.
Nowym pomysłem na dostawy azerskiej ropy do Europy może się zająć spółka Sarmatia powołana trzy lata temu do budowy polsko- ukraińskiego ropociągu przez państwowe firmy PERN Przyjaźń i Ukrtransnafta. W tym tygodniu przedstawiciele rządów Polski, Ukrainy, Azerbejdżanu, Gruzji i Litwy oraz ambasador Kazachstanu rozmawiali o możliwości dołączenia pozostałych czterech państw do polsko-ukraińskiej spółki. Propozycje restrukturyzacji Sarmatii będą przygotowane do połowy czerwca, a pod koniec miesiąca nowi partnerzy mogą dołączyć do spółki.
dodano 10.06.2007, informacja pochodzi z: www.onet.pl
Wywolanie tematu powoduje ,iż nalezy uwzględnić nowe pola
- Irlandia
- złoża Sztokmańskie
- Morze Barentsa
- oraz w mniejszej skali nowe żloża na Bałtyku w polskiej strefie
Na Węgrzech odkryto jedne z największych złóż gazu ziemnego w Europie. Znajdują się one na południu kraju, w pobliżu miasta Mako, przy granicy z Rumunią. Wydobycie tego gazu ma się rozpocząć pod koniec bieżącego roku.
Zasoby gazowych złóż na Węgrzech oblicza się na 600 miliardów metrow sześciennych. Znajdują się one na głębokości od 6 do 10 tysięcy metrów. Koszt wydobycia 1000 metrów sześciennych gazu szacuje się na 20 dolarów.
Złoża odkryła węgierska spółka będąca filią kanadyjskiej firmy Falcon Oil & Gas TXT zajmującej się poszukiwaniem gazu i ropy naftowej. Spółka uzyskała już od węgierskiego rządu zezwolenie na 35-letnią eksploatację złoża.
W poprzednim poście zapomnialem się podpisac - sorry.
Panie Wojtku,
jak Panu się poprawiają nastroje, gdy słyszy Pan te same komunikaty, które słyszeliśmy już 10 lat temu - o azerskiej ropie... to gratuluję, bo mnie pusty śmiech ogarnia.
Ciągłe cieszenie się z oczekiwań i planów i brak pamięci, jak sprawy przedstawiano dobrych kilka lat temu jest wg mnie "wishful thinking", które zamroczyło chyba już wszystkich (a może nie:-?). Pisanie o tym projekcie "przedłużonego do Płocka z Ukrainy ropociągu Odessa - Brody"... mhm... to on już jest przedłużony???
No i cóż za fantastyczna mieszanka: "Nowym pomysłem na dostawy azerskiej ropy do Europy może się zająć spółka Sarmatia powołana trzy lata temu do budowy polsko- ukraińskiego ropociągu".
- to jest nowy pomysł? Nie ma on przypadkiem 10 lat?
- "może się zająć? - to już nie zajmuje się od trzech lata z wiadomym skutkiem...
- "powołana do budowy"? I co? Wybudowała?
A propos tych deklaracji - proszę zajrzeć: http://szczesniak.pl/node/451
Z tym Azerbejdżanem - jeśli ktoś nie odróżnia zasobów od wydobycia.... tutaj więcej: http://szczesniak.pl/node/557
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
OFF - TOPIC
Drogi Cenzorze Andrzeju ...
Dziekuje za interwencję.
Proszę o komentarze na temat i zborne w przedstawianiu spraw. Trudno utrzymywać posty zupełnie nie na temat. Już tutaj http://szczesniak.pl/node/552 rozwinęła się dyskusja całkowicie poza tematem artykułu. Ale jest już tak rozwinięta, że trudno ją usunąć czy przerwać...
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Z czym Pana pozdrowiłem, Panie Andrzeju. :)
Mam nadzieję, że nie przeklął Pan nas ostatecznie i pragnę zapewnić Pana, że jeszcze Pan będzie dumny z tego, że niektóre fundamentalne informacje, dotyczące bezpieczeństwa energetycznego ludzkości, ujrzały pierwszy raz światło dzienne właśnie na Pańskim blogu.
Z poważaniem,
Myślę właśnie, jak wam umożliwić szerszą i wygodniejszą dyskusję, ale na razie musi tak pozostać, bo wyjeżdżam i nie zdążę już...
Miłej dyskusji :-)
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Cytuje za Ośrodkiem Studiów Wschodnich:
Azerskiej ropy wciąż tyle samo
Na dorocznej kaspijskiej konferencji naftowo-gazowej w Baku (6-7 czerwca, Caspian Oil and Gas Conference) wicedyrektor azerskiego państwowego przedsiębiorstwa naftowego SOCAR Choszbacht Jusifzade poinformował, że potwierdzone zasoby ropy Azerbejdżanu, wynoszą 1,35 mld t, czyli o 35% więcej niż wskazują międzynarodowe szacunki. Wielkości podawane przez SOCAR nie są jednak związane z nowymi odkryciami na azerskim szelfie, a wynikają przede wszystkim z różnic w metodologii pomiarów zasobności złóż.
Optymistyczne dane SOCAR sugerujące wzrost wielkości wydobywalnych zasobów ropy azerskiej - przede wszystkim największych w kraju pól naftowych Azeri-Czirag-Guneszli (ACG) - związane są z wyższymi od międzynarodowych, wewnątrzazerskimi szacunkami zasobności złóż. Według operatora ACG, brytyjskiego koncernu BP, zasoby tych pól wynoszą obecnie ok. 0,75 mld t ropy, natomiast dane ogłoszone przez SOCAR dwa lata temu są o 28% wyższe (1 mld t). Informacja ogłoszona przez Jusifzade nie świadczy więc o realnym wzroście oceny zasobności złóż azerskich w ostatnim okresie, a dyskusje na temat potencjalnych kierunków eksportu dodatkowej ropy z Azerbejdżanu są przedwczesne.
http://www.osw.waw.pl/pub/BiuletynOSW/20...
... za wskazówkę. Rzeczywiście, niespodzianki czyhają na nas z każdej strony. Także ze sposobów oceniania złóż.
Tym niemniej wnioski tutaj http://szczesniak.pl/node/557 przedstawione wydają mi się nie tracić na trafności także z tą informacją. Trzeba jedynie brać pod uwagę, że Azerbejdżan po podpisaniu umowy ze C. Rice będzie teraz tworzył dużo "hot air" wokół siebie, żeby pokazać swoją aktywność. Niewiele to jednak zmieni w krajobrazie tego regionu.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Jeśli uprzywilejowaniem nazywamy "odległość 4 tys km do złóż" to stawiam piatkę z plusem za umiejętność podawania faktów. Osobiście wolałbym być NIE uprzywilejowany i dysponować 10% zasobów Rosji
I wydaje mi się, że poprawnie. Złoża węglowodorów leżą znacznie bliżej i łatwiej dostępne niż mają je Ameryka czy Azja (Japonia, Chiny). To jest także rodzaj odpowiedzi i argumentacji europejskiej na tezy amerykańskie, żeby ograniczyć odbiór z Rosji. Pokazują: popatrzcie - najbliżej, popatrzcie - najbezpieczniejsze dostawy Bezpieczenstwo energetyczne globalnie.pdf.
Pytają więc: o co koledzy wam chodzi? Sami nie chcecie tych zasobów rosyjskich? Naprawdę? Przypuszczenia Niemców ilustruje ten rysunek (ze wspomnianej prezentacji BASF), zatytułowany "Konkurencja o zasoby. Europa pozostaje z tyłu?":
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Ciekawe spojrzenie na sprawę ropy naftowej do Polski Odessa-Brody: alternatywa polityczna (Nowy Przemysł/17.06.2007)
Ropociąg bez ropy i bez odbiorców?
Polityka Kazachów może oznaczać definitywny kres planów budowy ropociągu. Aby ta inwestycja miała sens (według specjalistów kosztowałaby ponad pół miliarda euro), spełnione muszą być dwa kluczowe warunki.
Po pierwsze, ropociąg musi mieć zapewnione dostawy ropy, a to wcale nie jest pewne. Choć o budowie ropociągu mówi się od początku dekady, wciąż nie ma jasnej deklaracji ze strony Azerbejdżanu i Kazachstanu. Efekt jest taki, że budowy nie można rozpocząć, bo potrzebnych gwarancji brakuje.
Po drugie, potrzebni są pewni odbiorcy - tymczasem potencjalni odbiorcy ropy są wstrzemięźliwi. Zarówno PKN Orlen, jak i Grupa Lotos nigdy wyraźnie nie potwierdzały, że ropę z tego ropociągu będą kupować. - To musi być opłacalne biznesowo - przyznaje rzecznik Orlenu Dawid Piekarz.
Z naszych nieoficjalnych informacji (od wysokiego szczebla pracownika koncernu) wynika, że ropa z Kazachstanu byłaby droższa od rosyjskiej o minimum 17 punktów procentowych.
Także analitycy przestrzegają, że względy bezpieczeństwa energetycznego nie powinny przesłaniać opłacalności ekonomicznej całej inwestycji. Tymczasem, aby ropociąg opłacało się wybudować, musiałby on transportować rocznie minimum 10 mln ton surowca.
Źródło [[http://biznes.onet.pl/16,1418705,prasa.html]]
Konkludując wyścig trwa, kapitał inwestycyjny słabnie , bezpieczeństwo energetyczne zapewnione!
Bo aż hadko było słuchać tych pień nad "bezpieczeństwem energetycznym".
To ciekawe, że zauważono, iż do rurociągu trzeba dostawcy i odbiorcy ropy. Rzeczywiście - trzeba :-) Pytanie, czy rząd też już o tym wie?
Ciekawy ten przeciek o 17%. To oznacza 10$/bbl. Trochę dużo. Widocznie Orlen też postanowił trochę postraszyć rząd, żeby ich nie zmusili do podpisania jakichś kontraktów. To dla Orlenu miliard $ w plecy plus (raczej minus) gorsze marże z przerobu. Leżą na łopatkach i wołają: DOŚĆ! Ciekawe czy rząd się ugnie?
Ale co ja się pytam, to przecież tylko gra pod elektorat... nikt naprawdę nie chce odciąć się sam od źródła takich zysków... Tylko czy Rosjanie o tym wiedzą? Czy nie wzięli naszych okrzyków zbyt poważnie i nie wybudują sobie nowej rury i za półtora roku powiedzą: chcieliście dywersyfikacji? To ją macie!
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Rząd się „ zatrzasnąl” na pozycjach tworzenia jakiegoś szczególnego rodzju bezpieczenstwa energetycznego. Bez polityki jakości, bez podstaw zarzadzania i niestety bez litości.....
Fragment:
Uchwała Nr 77/2006
Rady Ministrów
z dnia 31 maja 2006 r.
w sprawie działań zwiększających bezpieczeństwo energetyczne Rzeczpospolitej Polskiej
Rada Ministrów uchwala, co następuje:
......................................
§2.1.Rada Ministrów stoi na stanowisku, że koncepcja przedłużenia rurociągu Odessa-Brody do Płocka, który może stanowić drogę dla importu ropy naftowej z rejonu Morza Kaspijskiego, spełnia założenia dywersyfikacji dostaw ropy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Rada Ministrów przyjmuje do akceptującej wiadomości, że realizacja koncepcji, o której mowa w ust.1, będąca wyrazem dobrej współpracy Rzeczypospolitej Polskiej z Ukrainą, Republiką Kazachstanu, Gruzją i Republiką Azerbejdżańską, stwarza dodatkową możliwość transportu ropy naftowej do państw Unii Europejskiej.
.....................................................
§ 4. Uchwała wchodzi w życie z dniem podpisania.
Prezes Rady Ministrów
Kazimierz Marcinkiewicz
Wydaje się, że od tego czasu niewiele się zmienilo.
Jako twarde Rosjanie ocenili stanowisko polskiego Ministra Gospodarki Wożniaka wobez zarysowującego się kryzysu gazowego pomiędzy Rosją a Białorusią wobec zapowiedzi kolejnego ograniczenia dostaw gazu przez Gazprom od 3 sierpnia br.. do Białorusi 45% i pewnie do Polski.
Polska wezwała Gazprom do nie ograniczania dostaw gazu ziemnego.
Prezydent Białorusi obiecał Rosjanom że zapłaci $462 mln USD za gaz za kilka dni.
Ponadto Białoruś gotowa jest przejść technologicznie z gazu ziemnego na mazut.
A Ministerstwo Gospodarki i PGNiG ściemnia. Cyt. Wg. rzetelnej Gazety Wyborczej
Zarząd Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa podał w niedzielę, że z powodu mrozu, bardzo wysokiego zużycia gazu oraz "niewielkiego zmniejszenia dostaw" z kierunku ukraińskiego ograniczył dostawy gazu dla największych odbiorców przemysłowych. Ministerstwo Gospodarki uściśliło, że od soboty ciśnienie w rurociągach na granicy ukraińskiej było o blisko jedną trzecią niższe od zwykłego.
Ministerstwo przyznało, że to zbyt duży spadek, by w całości można było wyrównać go dostawami z polskich gazociągów. Dlatego w niedzielę wieczorem PGNiG ograniczyło dostawy dla swych największych odbiorców. Z komunikatu PGNiG wynika, że spółka planuje ograniczenia dostaw gazu do mieszkań, zakładów komunalnych, szkół i szpitali.
I co dalej jutro 3 sierpnia – gaz STOP!!!
A dywersyfikacja w lesie.
Z powodu mrozu.....? Panie Wojtku....chyba Pan troche przesadzil. Jak cos, zapraszem u mnie w Gdyni jest cieplo.
Cos Pan przesadzil i połaczył poprzedni kryzys z tym nadchodzącym.
Należało dodac że informacja z Gazety Wyborczej była ze stycznia 2007r. - troche mnie zakreciło.
Dziekuje za czujność rewolucyjną.