Ile dotacji potrzeba na paliwa z węgla

16 czerwiec, 2007 - 07:04

Przy planach budowy instalacji uzyskiwania paliw z węgla, należy wziąć po uwagę koszty, które musi na siebie wziąć państwo. Można je ocenić po projektach amerykańskich. Aby wybudować instalację o koszcie 2,5 miliarda dolarów, konieczne jest 315 milionów $ dotacji w postaci ulg podatkowych. Instalacja ta ma wytwarzać 30 tys bbl/day czyli 1,5 mln ton paliw na rok, przerabiając 6 mln ton węgla.

Wniosek: postawienie bardzo małej "rafinerii" kosztowałoby budżet państwa prawie 1 miliard złotych.

cytuję: <a href=http://www.wkyt.com/wymtnews/headlines/8025962.html>www.wkyt.com</a>

Incentives Plan For Coal-To-Liquid Plant Outlined

DRAKESBORO, Ky. (AP) - A plan presented Friday would provide $315 million in tax incentives to a plant that would produce 30,000 barrels of transportation fuel daily from coal.

The plan would give the incentives over 25 years to a $2.5 billion coal-to-liquid plant, the Lexington Herald-Leader reported.

He said developers and the state are discussing at least three coal-to-liquid projects - a 30,000-barrel-a-day plant in western Kentucky and 10,000-barrel-a-day plants in Pike County and near Ashland.

Rhoads said the investment could create 2,000 construction jobs over four years and "several hundred" permanent jobs. It would use 6 million tons of coal a year, he said.

Information from: Lexington Herald-Leader,
http://www.kentucky.com

Copyright 2007 by The Associated Press. All Rights Reserved

Jun 15, 2007

Komentarze

1 comment posted
Już drugi raz nie mogę

Już drugi raz nie mogę się zgodzić z amerykańskimi specjalistami, lub tymi amerykańskimi "ekspertami", którzy "produkują" takie dane.
Jeśliby te amerykańskie dane, służyły tylko do rozważań na forumach, to możnaby było na nie machnąć ręką, ale ...wpadły one w oko znanego w Polsce eksperta od rynku paliw (to o Panu, Panie Andrzeju :)), który na ich podstawie doszedł do wniosku, że państwo powinno wyłożyć miliard, jeśli nie chce być oskarżone o sabotowanie światowej kompanii walki z ociepleniem klimatu.
Ponieważ prawda, chcemy tego czy nie, jest tylko jedna, to pozwolę sobie jej poszukać. Kluczem do jej znalezienia jest skojarzeniowe, interdyscyplinarne myślenie.

Odpowiedzmy sobie na jedno pytanie: Co amerykańscy specjaliści mogą wiedzieć na temat produkcji paliw z węgla, czyli jakie technologie oni znają?
1. Metodę Fishera-Tropsha - stosowana
2. Metodę skojarzoną "Synergia Atom-Węgiel" - w planach

W obydwu metodach koszty inwestycyjne są wyższe niż w klasycznych technologiach wykorzystania węgla, ale dzięki zmniejszeniu emisji, firmy mogą starać się o uzyskanie praw do handlu emisjami, co niewątpliwie wpłynie na finalną cenę produktu, czyli paliwa płynne.
Mając doświadczenie z eksploatacji metody F-T, amerykanie wiedzą, że ceny paliw płynnych uzyskane z węgla będą jednak wyższe od uzyskanych z ropy naftowej i dlatego krzyczą o państwową dotację.

Teraz przeanalizujmy jak to może i powinno wyglądać w Polsce, gdyby ekspert od rynku paliw, Pan Andrzej Szczęśniak, zechciał donieść do polskich władz i opini publicznej to, co będzie napisane dalej.
Oprócz dwóch technologii wymienionych wyżej znane są jeszcze dwie, z których minimum jedna absolutnie nie wpisuje się w amerykańskie dane.
3. Sekwestracja CO2 - nad tą technologią pracuje firma Vattenfall, która w najbliższym czasie planuje wybudować pilotażową elektrownię o mocy 30 MW
4. Utylizacja CO2 metodą transmutacji - technologia własna autora postu - w trakcie patentowania.

Rozwiązanie firmy Vattenfall ma sens, jeśli będzie zastosowane w skojarzeniu z inną technologią, ale takie wieloetapowe zabawy jeszcze mocniej wpłyną na podwyższenie wskaźników zasygnalizowanych przez amerykanów, więc w dalszej analizie nie bierzemy tej technologii pod uwagę.

Pozostaje technologia, której współatorem jest autor postu. Poniżej krótki opis technologii:

My proponujemy oryginalną metodę utylizacji CO2 na drodze jego dzielenia i przekształcenia produktów tego dzielenia z zastosowaniem Niskoenergetycznych Chemicznych Reakcji Atomowych (dalej - NChRA). Produktami tej reakcji będą amoniak i węglowodory aromatyczne, w tym benzyna i diesel.
Schematycznie reakcję tego procesu można zapisać następująco:
H2O + CO2 = C+2D+2H+C+2C+4D = 4C+6D+2H = 4N+2D+2H
Krótki opis procesu:

Rozpuszczamy CO2 w wodzie i działamy na tą mieszankę prądem (jak - to jest właśnie nasze know-how). Do wody dodajemy jodki pewnych metali, a jako anodę używamy sole ołowiu, kadmu, lub cynku z dodatkiem soli miedzi.
Specjalne warunki prowadzenia tej "elektrolizy" powodują rozpad CO2 na wegiel i tlen, transmutację tego tlenu do węgla i deuteru, a węgla częściowo do azotu. Deuter wchodzi w reakcję z węglem i azotem dając amoniak i węglowodory.
A co z wodą? Prosto. Po to dodaliśmy do anody sole miedzi, że umiejąc tworzyć odpowiednie środowisko reakcji dla przebiegu NChRA doprowadziliśmy do takiej reakcji w anodzie, że dostaliśmy w niej ... pallad i krypton. One są niestabilne i służą jak doskonały katalizator. Pallad jest na tyle aktywny, że zabiera od wody wodór i wyzwala tlen, który podlega transmutacji do ... patrz wyżej.
Po co były jodki metali? Przy naszym sposobie oddziaływania prądem na środowisko reakcji, jod dzieli się na fragmenty i w środowisku reakcji pojawiają się zimne neutrony i protony, które bardziej efektywnie zmuszają CO2 do dzielenia się na tlen i węgiel.

Zużycie energii w tym procesie jest tak małe, że ceny wszystkich uzyskanych w nim produktów będą niższe, niż tych, które uzyskuje się w klasycznych technologiach!!! c.b.d.u.

Wniosek: wdrażając tą metodę Polska nie musi dopłacać do tej inwestycji!!!

Waldemar Mordkowicz (...), 9 sierpień, 2007 - 09:10
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS