5 października 2007 zakończył swoją misją premier Jarosław Kaczyński. Warto przytoczyć część jego przemówienia sejmowego, poświęcona sprawom bezpieczeństwa energetycznego.
Będzie to kilka uwag odnoszących się do spraw, które, jak sądzę, mają charakter ponadpartyjny i powinny być brane pod uwagę przez każdy rząd, każdy rząd, który chce realizować polski interes narodowy, a chciałbym wierzyć, że ten interes narodowy będzie w dalszym ciągu realizowany.
[...]
Ktoś może powiedzieć: nic nam w tej chwili nie grozi. Czytamy od czasu do czasu tego rodzaju stwierdzenia w różnych publikacjach, bywa, że słyszymy je także w wypowiedziach polityków. Otóż chciałbym przypomnieć prawdę elementarną: polityka bezpieczeństwa z natury rzeczy jest nastawiona na czarne scenariusze.
[...]
Oczywiście Polska bezpośrednio nie jest zagrożona, nic w tej chwili nie wskazuje na to, abyśmy np. mogli być zaatakowani. Ale mimo wszystko polityka ta musi być prowadzona w sposób konsekwentny.
[...]
Kwestia druga to kwestia odnosząca się do wymiaru bezpieczeństwa, który jest dzisiaj traktowany jako bardziej aktualny, można powiedzieć, łatwiejszy do aktualizacji w negatywnym tego słowa znaczeniu, tzn. w sensie powstania jakichś realnych zagrożeń.Chodzi o bezpieczeństwo energetyczne. W tej sprawie mieliśmy do czynienia – mówię o punkcie wyjścia, o sytuacji sprzed dwóch lat – z wieloma zaniechaniami; zaniechaniami w sprawach elementarnych, w jednym wypadku nawet z porzuceniem pewnego niezmiernie istotnego przedsięwzięcia podjętego przez rząd Jerzego Buzka – chodzi o połączenie nas rurociągiem gazowym z Norwegią. Sprawy te zostały wznowione, na poziomie rozmów z Norwegią zakończone, w tej chwili trwają rozmowy z Danią. Jest rzeczą niezmiernie istotną, by jeszcze raz tego przedsięwzięcia nie zaniechano. Tym razem byłoby to zaniechanie ostateczne, bo już to pierwsze stworzyło ogromne kłopoty, trudności przy wznawianiu tej sprawy. Ale powtarzam: te kłopoty, trudności zostały przełamane. To kwestia bardzo istotna.
Ale równie istotna jest sprawa gazoportu. Podjęto tutaj decyzję. Jest także decyzja odnosząca się do miejsca jego budowy, co jest związane z rozbudową portu w Świnoujściu. Została także podjęta inna niezmiernie istotna decyzja, mianowicie decyzja co do tego, że robimy to z własnych środków, a nie ze środków Unii Europejskiej. Dlaczego to jest ważne? To jest ważne dlatego, że wtedy przebieg inwestycji znajduje się całkowicie w naszych rękach, a mieliśmy już sygnały, i to bardzo poważne, że jeśli znajdowałby się on w rękach innych, to taka sytuacja mogłaby doprowadzić do różnego rodzaju sprzeczności interesów. A interesy państw bałtyckich – tym bardziej, że tutaj dochodzi jeszcze jakby związana z tym przedsięwzięciem kwestia portów – są rozbieżne, co odbija się także na decyzjach Unii Europejskiej.
Podtrzymanie tej decyzji jest, jak sądzę, kwestią w najwyższym stopniu istotną dla naszego bezpieczeństwa energetycznego.
Wreszcie sprawa trzecia, czyli kierunek południowo-wschodni, rurociąg „Sarmacja”. Nie jest on ideą, jak na przykład „Amber”, który mógłby być czymś w zamian rurociągu północnego, tego idącego przez Bałtyk, i który jest rzeczywiście tylko ideą. Chociaż trzy z czterech państw, przez których terytorium miałyby przebiegać te właśnie rury, na to się zgodziły. Natomiast jeżeli chodzi o „Sarmację”, jest to coś nieporównanie bardziej konkretnego, a po konferencji w Wilnie owa konkretność, można powiedzieć, została jeszcze bardzo wzmocniona.
Pamiętajcie państwo, że rurociąg „Przyjaźń” w niedługim czasie zakończy swoje działanie i inne dostawy są nam bezwzględnie potrzebne. Realizacja tego niełatwego przedsięwzięcia – są tam duże siły, które mu się przeciwstawiają – jest z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego Polski w najwyższym stopniu istotna. Krótko mówiąc, warto – warto, ale nie w imię interesów jakiejś grupy, jakiejś partii – kontynuować działania w tej dziedzinie.
Ta wypowiedź świadczy z pewnością o jednym: polityka energetyczna nowego rządu będzie uważnie obserwowana i twardo krytykowana przez oddający władzę PiS, będzie ważnym punktem w opozycyjnej działalności Prawa i Sprawiedliwości. Mówienie, że jest to "interes narodowy", postawienie tematu energetycznego na drugim miejscu po sprawach obronnych w pożegnalnym expose, dowodzi wagi, jaką przykłada odchodzący premier, już niedługo lider opozycji, do spraw nafty i gazu.
Warto przyjrzeć się i omówić kilka istotnych fragmentów tego wystąpienia.
Tutaj rzeczywiście leżą fundamenty polityki ostatnich dwóch lat. Nastawienie na "czarne scenariusze", czyli przysłowiowe "zakręcenie kurka" - temu podporządkowane były działania ustępującego rządu. W tej logice - logice politycznej, wręcz wojennej - były traktowane problemy branży nafty i gazu. Kiedyś zadawałem sobie pytanie: Nafta i gaz – upolitycznione i zmilitaryzowane? Po tym expose można dać odpowiedź twierdzącą. Tak, rząd działał w logice wojennej, rozpoczynając już od "energetycznego NATO". Nie było tam miejsca na logikę gospodarczą, na współpracę z Rosją jako dostawcą surowców, na wspólne przedsięwzięcia gospodarcze, a nie polityczne.
Takich tez poprzedni rząd nie przyjmował do wiadomości. Dominowało poczucie zagrożenia - niejasne, słabo uzasadnione, w ogóle nie podparte faktami, ale rozgrywane w mass mediach poprzez emocje, poprzez niechęć do Rosji, poprzez budowanie poczucia zagrożenia z jej strony. Dyskusja na takim poziomie rozedrganych emocji była niemożliwa. Albo z nami, albo zdrajca.
O ile bowiem zagrożenie militarne trudno brać dzisiaj poważnie, to występujące w hierarchii zaraz po nim zagrożenie energetyczne - jest wg Premiera znacznie bardziej realne:
Trudno mi zrozumieć, co na to wskazuje, gdzie są dowody na tę tezę? Nie przytacza się żadnych faktów, które mogą uzasadnić poczucie aż takiego zagrożenia. Rozdmuchiwanie konfliktów Rosji, spowodowanych niskimi cenami dostaw na Ukrainę czy Białoruś - nie jest argumentem dla osób myślących kategoriami gospodarczymi.
Jedną sprawę za to postawiono na pierwszym miejscu: brak dywersyfikacji. Więc gdyby co... Ale co takiego miałoby się stać? Wiele innych krajów importuje gaz i ropę tylko z Rosji, a my w statystykach unijnych uznawani jesteśmy za jeden z najbardziej bezpiecznych krajów Unii. Te kraje nie żyją w ciągłym strachu, blokującym realistyczne myślenie, czerpiąc korzyści z tej sytuacji, a nie ostentacyjnie konfliktując się z Rosją.
Polska polityka energetyczna przez 18 lat to bardzo długa lista nie zrealizowanych pomysłów, projektów, decyzji Sejmu czy rządu. Brak bowiem w polityce polskiej konsekwencji i ciągłości. Ostatni program rządy w sprawach naftowych wymieniał zadania, postawione w programach poprzednich (wymóg unijny). I co charakterystyczne: w tekście programu stwierdzano, że zadania te zostały wykonane, podczas gdy w załączonym aneksie można było się przekonać, że praktycznie żadnych wyznaczonych celów nie zrealizowano.
Cóż jednak rządy Prawa i Sprawiedliwości pozostawiają po sobie? Ograniczając się jedynie do spraw przytoczonych przez ustępującego premiera:
Nie wiem, co Premier rozumie przez "zakończone sprawy z Norwegią"? O ile wiem, nie ma żadnych ustaleń z Królestwem Norwegii. Być może chodzi o zakup przez PGNiG udziałów w polach wydobywczych. Ale co to z kolei ma wspólnego z bezpieczeństwem energetycznym? Cóż nam pomogą te udziały w sytuacji spodziewanego przez rząd, wręcz "bardzo realnego" - zagrożenia?
I rozmowy z Danią... Mhm, ustępujący rząd miał to do siebie, że uważał, że samo rozmawianie jest już sukcesem. Być może tak, ale jedynie towarzyskim, bowiem rezultatów tak wielu rozmów na tak wysokim szczeblu - trudno się doszukać.
Uznanie decyzji o lokalizacji za sukces - budzi protest. Sama bowiem decyzja to bardzo niewiele. Nie została po pierwsze przyjęta w sposób przejrzysty. I nie przytoczono za nią przekonujących argumentów gospodarczych. Wciąż podnoszone są wątpliwości i pytania, na które nie ma odpowiedzi. A powinna być uzasadniona w sposób publiczny i nie pozostawiający wątpliwości - to są publiczne pieniądze. I podejmowane w czasie kampanii wyborczej zobowiązania o wybudowaniu falochronu, kosztującego ponad miliard złotych - tym bardziej każą być sceptycznym wobec tej "decyzji", uznawanej przez ustępujący rząd za sukces.
Czymś nowym jest...
Jak pamiętam - wiele było zapewnień, że inwestycja zostanie sfinansowana przez Unię Europejską. Jednak ciekawe jest uzasadnienie:
Brak umiejętności współpracy z "innymi", z partnerami w interesach - jest cechą, która dominowała przez ostatnią kadencję. Wielokrotnie zadawałem sobie (i czytelnikom tego bloga) pytanie: "dlaczego Polska nie współpracuje z tymi, którzy są zainteresowani tymi samymi celami?"
Mamy odpowiedź: jeśli nie potrafi się pogodzić interesów (czasami sprzecznych, ale w części zwykle wspólnych), to trudno w dzisiejszym świecie energetycznym cokolwiek zrobić. Samodzielność w stylu Zosi - Samosi w dzisiejszym zglobalizowanym świecie energii to autarkia gospodarcza. To brak korzyści, jakie niesie globalna gospodarka.
Zadziwiające, że ustępujący Premier używa określenia "Sarmacja" do (jak domniemywam) rurociągu Odessa Brody, czy projektu Odessa - Gdańsk. Sam bowiem projekt rurociągu sarmackiego należy do projektów bardzo wirtualnych, istniejących zaledwie w głowach jego twórców. Natomiast jeśli by mówić o projekcie Odessa - Brody, to ta "konkretność" wygląda bardzo mizernie: od dwóch lat nie posunął się on ani o krok do przodu.
Ogromna ilość spotkań, narad, konferencji na na szczycie (nawet sami prezydenci dwa razy się zjechali) - nie stanowi o "konkretności". W Wilnie zainscenizowano nawet uroczyste, w obecności prezydentów, podpisywanie "porozumienia" między państwami i firmami... Problem polega na tym, że do tej pory nie wiadomo, co podpisano. Z pewnością kolejną deklarację "intencji". A z konkretów - przez te 2 lat nie udało się nawet założyć spółki, która ten projekt miałaby choćby... zbadać. Bowiem pomimo licznych zapowiedzi, istniejącej (bez sukcesów) spółki "Sarmatia" nie udało się rozszerzyć o firmy z innych państw.
Być może "owa konkretność została jeszcze bardzo wzmocniona", jak mówi premier Kaczyński, ale ta konkretność jest baaaardzo wirtualna, w świecie gospodarki raczej nie uważana za konkret.
Rurociąg "Przyjaźń" skończy działać, jeśli Polska nie zmieni swojej polityki wobec Rosji. Będzie to ogromna strata i podkopanie ekonomii naszych rafinerii. Bardzo charakterystyczne jest, że Premier nie mówi, że trzeba temu scenariuszowi zapobiec, że trzeba utrzymywać dobre kontakty z dostawcą surowców. A to przecież jest ABC, podstawa wszelkiego bezpieczeństwa energetycznego.
Według moich obserwacji polityki bezpieczeństwa energetycznego - polska polityka ma na celu odcięcie się od Rosji, a nie współpracę. Liczne inicjatywy europejskie dowodzą, że chodzi o utrudnienie rosyjskich inicjatyw, a nie osiągnięcie korzyści z naszego położenia geograficznego połączonego z bezpieczną jak nigdy sytuacją polityczną. Przecież nikt nie zabroni nam dywersyfikacji w czasie, gdy mamy dobre kontakty Rosją. I korzyści z tych kontaktów. Do dywersyfikacji nie trzeba wywoływać energetycznej wojny z Rosją. Chciałoby się przypomnieć stare przysłowie: "zgoda buduje, niezgoda rujnuje".
Przemówienie kończy się naciskiem na tych, którzy będą rządzić:
[...]
warto – warto, ale nie w imię interesów jakiejś grupy, jakiejś partii – kontynuować działania w tej dziedzinie.
Mam nadzieję, że nowy rząd nie ulegnie tej presji, że zrezygnuje z myślenia w kategoriach militarnych, że odpolityczni tak ważną sferę działalności gospodarczej, że uruchomi konkurencję rynkową, sprywatyzuje, ile się da, że poprawi nasze stosunki z sąsiadami.
Że podejmie mądre decyzje, które pozwolą polskim firmom poradzić sobie z problemami, jakie powstały w czasie tych dwóch lat rządów. Jeśli tego nie zrobi, problemy, które wyrosły nam przez ostatnie 2 lata mogą być gwoździem... Nooo... wiedzą Państwo do czego?
- skomentujesz?
- czytano: 1679
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
15 komentarzyAnalitycznu punkt widzenia ustepującego Premiera Jarosława Kaczynskiego uderza w ton troski.
Zadając pytania ukierunkowane na bezpieczeństwo energetyczne Polski sądzę zę brak jest za okres PIS
- co będzie gdy rurociąg Przyjazn zostanie zamknięty
- czy sławetną Sarmatia (rurociąg Odessa Brody Gdańsk) w ogóle wejdzie w fazę wykonawczą
Czy będzie podsumowanie w expose nowego Premiera zobaczymy wkrótce , liczne zapowiedzi anonsujące zmiany są wstępnie dobrze odbierane.
Sprawa dostaw gazu z Nowegii po umowie PGNiG jest spotrzegana odmienie przes PIS i PO.
Chłodne oko eksperta ... nie można się dać emocjom i dziwnym niekiedy sygnałom ze strony Rosji
Pozdrawia z ekspresu InterCity.
wiązanie bezpieczeństwa z niestabilnym regionem vide Gruzja było i jest szaleństwem
"Jeśli chodzi o możliwości działania, to z tego względu, że Gazprom należy do właściciela, który jest poza Unią Europejską, pewnego rodzaju przedsięwzięcia mogą być podejmowane. To jest kwestia woli, ale na razie słyszymy od przyszłych przedstawicieli rządu o gotowości do różnego rodzaju ustępstw, daleko idących" - powiedział J.Kaczyński, pytany na czwartkowej konferencji prasowej, czy rząd będzie podejmował jakieś działania związane z ekspansją Gazpromu.
Jak podkreślił, ci którzy będą taką politykę prowadzić, biorą za nią pełną odpowiedzialność. Zdaniem szefa rządu, konsekwencje takiej polityki mogą być bardzo daleko idące.
Premier wciąż naciąga strunę obaw i strachu. Ciekawe czy uda mu się sparaliżować swoich następców tak, by nie mogli zmienić polityki jego rządu.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Trochę o uwarunkowaniu działania GAZPROMU
Komentarz wg. Służba Dyplomatyczna
Na Zachodzie Kreml jest często oskarżany o wykorzystywanie Gazpromu jako instrumentu polityki zagranicznej. W istocie problem Rosji polega na czym innym – ani Gazprom, ani inne przedsiębiorstwa o podobnym potencjale takimi instrumentami nie są. Realizują cele korporacyjne i starają się dystansować od rozwiązywania problemów o charakterze ogólnonarodowym (dotyczących polityki wewnętrznej czy zagranicznej). W niektórych przypadkach interesy te są zbieżne. Niekiedy państwu udaje się skłonić korporacje do współpracy w zamian za lobbowanie na ich rzecz na rynkach zagranicznych. Ale nie należy mylić poczucia obowiązku ze służbą, a przejmowania kontroli ze współdziałaniem. Władza nie ma wystarczających argumentów za podporządkowaniem sobie korporacji i przekształceniem ich w dobro wspólne. Biznes ze swej natury dąży do osiągania zysków i nie chce być niczyim instrumentem. Jest cyniczny i pragmatyczny. Państwo przeciwnie – powinno być moralne i idealistyczne. Zdolność państwa do użycia korporacji dla realizacji własnych interesów jest oznaką jego zdrowia i siły. Zadanie władz Rosji polega właśnie na tym, by znaleźć możliwości współdziałania państwa i biznesu w interesie całego społeczeństwa.
Komunikat GAZPROMU
Gazprom wydał oświadczenie, w którym zapewnia, że jest godnym zaufania dostawcą surowców energetycznych dla UE. - Podzielamy długoterminowy cel UE, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa dostaw. Chcemy mieć swój udział w debacie dotyczącej regulacji sektora energii w UE i jesteśmy pewni, że nasz głos będzie wysłuchany - głosi komunikat
TVN24 09/2007
Gazprom realizuje cele społeczne i ogólnonarodowe - choćby gazyfikację Rosji, co jest wyzwaniem, z pewnością przekraczającym cele biznesowe. Ale państwo rosyjskie z kolei zapewnia mu poprawę opłacalności sprzedaży wewnętrznej. To jest współpraca.
Państwo rosyjskie... "moralne i idealistyczne"... mhm... Jest właśnie egoistyczne i cyniczne, ale zna zasady, wie, co się da ugrać a na co szans na pewno nie ma. Ale Gazprom jest kartą bardzo mocną w grze międzynarodowej Rosji. Z której wszyscy chcą wyciągnąć korzyści... prócz nas ;-) My wolimy wojnę z Gazpromem.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
cytuję: Premier Jarosław Kaczyński
Nie jest on ideą, jak na przykład „Amber”, który mógłby być czymś w zamian rurociągu północnego, tego idącego przez Bałtyk, i który jest rzeczywiście tylko ideą.
Chociaż trzy z czterech państw, przez których terytorium miałyby przebiegać te właśnie rury, na to się zgodziły. Natomiast jeżeli chodzi o „Sarmację”, jest to coś nieporównanie bardziej konkretnego, a po konferencji w Wilnie owa konkretność, można powiedzieć, została jeszcze bardzo wzmocniona.
Sarmacja jest właśnie poroniona ideą, ma ona wykluczać Rosję ale to właśnie Rosja jest e tym rejonie głównym rozgrywającym. Taka jest właśnie geopolityka. Najbardziej widoczne było to gdy jeden z prezydentów państw przez które miał przebiegać ten rurociąg nie pojawił sie na dużo wcześniej zaplanowanym spotkaniu z Kaczyńskim z powodu wezwania go na nagłe spotkanie z Putinem.
Konrad Siemaszko
kto niby miał być wezwany na rozmowę z Putinem?
Chodzi chyba o Nazarbajewa w czasie "szczytu" krakowskiego.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
ok, ale on akurat w ten pasztet się nie pchał. Nie było go w Krakowie , ale te do Wilna nawet się nie wybierał. Ciężko powiązac Kazachstan z Sarmatią o czym Pan wie akurat doskonale.
Cytat z wywiadu w Rzeczypospolitej z min. ds. ropy naftowej Arabii Saudyjskiej
Czy w takiej sytuacji Arabia Saudyjska ma plany inwestycyjne w Europie, np. w takich krajach jak Polska?
Będziemy inwestować tam, gdzie będzie to biznesowo uzasadnione. Ale trzeba pamiętać, że w najbliższych latach ropa naftowa pozostanie chociażby dla motoryzacji podstawowym źródłem energii.
Źródło : Rzeczpospolita
A wydobycie ropy w Rosji rośnie:
Oil Output to Grow 5.2%
Oil output will jump 5.2 percent between now and 2010, Industry and Energy Minister Viktor Khristenko said, The Wall Street Journal reported Friday.
The country will produce 10.4 million barrels per day (517.9 million tons per year) by 2010, Khristenko said. He previously said this year's output would rise 2.4 percent compared with 2006 to 492 million tons. (Reuters)
Moscow Time
aż spowoduje zmiany na globalnym rynku producentów:
OPEC May Invite Russia
RIYADH, Saudi Arabia -- Algeria's Oil Minister Chakib Khelil said Friday he will urge Russia to join the Organization of Petroleum Exporting Countries when he becomes president of the group.
Russia's membership "would be very good for OPEC," Khelil said. Russia attends OPEC meetings as an observer. (Bloomberg)
Moscow Time
W ramach dywersyfikacji będziemy kupować ropę od OPEC :))))
Pozdowienia
Krzysztof
... i napisałem taki krótki, acz bogaty w obrazki blog:
http://szczesniak.pl/node/650
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Pozostaje mi bardzo sie cieszyc :)
To jak pamietam juz drugi raz Pana " natycham":)))))
Raz z mapkami dawno na stryszku lezacymi a teraz istne grafitti:)
Dzieki za odpowiedz
Krzysztof
Prośba nie do spełnienia – PKN Orlen silnie zaryzykował – ale po co ???
Na pytanie dziennikarzy, dlaczego w tym momencie przedstawia strategię, mimo prośby z resortu skarbu, Kownacki powiedział na konferencji prasowej, że "zarząd udzielił odpowiedzi, że nie zastosuje się do tej prośby".
Przyznał, że w poniedziałek wieczorem zarząd PKN Orlen otrzymał pismo z resortu skarbu, w którym nowy minister prosił, by bezterminowo nie podejmować już ważnych dla spółki działań.
- Gdyby to czytać literalnie (...), to jest nawoływanie do łamania prawa i niewykonywanie podstawowych obowiązków nałożonych na organy spółki (...). Nie możemy się zastosować do tych próśb - powiedział Kownacki.
Grad poprosił rady nadzorcze i zarządy spółek z udziałem Skarbu Państwa o wstrzymanie się z podejmowaniem decyzji, "które mogą mieć konsekwencje dla ich przyszłości". Jak wyjaśnił we wtorek w radiu PIN, "ostatnie dni przed odejściem rządu Jarosława Kaczyńskiego pokazywały, iż podejmowane są próby nagłych zmian w zarządach spółek, w radach nadzorczych, forsowane są różne rozwiązania dotyczące spraw biznesowych w spółkach".
W energetyce ma być bezpiecznie
Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział w środowym expose (2005)zajęcie się szeregiem spraw gospodarczych, m.in. dywersyfikacją dostaw gazu, walką z korporacjonizmem i wprowadzeniem nowych zasad obsady stanowisk w spółkach Skarbu Państwa. "Dywersyfikacja dostaw gazu to sprawa dziś najważniejsza" - powiedział Kaczyński w części expose poświęconej gospodarce. Przypomniał o powrocie do rozmów z norweskim koncernem Statoil i plan budowy gazoportu na gaz skroplony (LNG). Budowa terminala i sprowadzanie gazu LNG to jedna z możliwości dywersyfikacji dostaw gazu do Polski. Według Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) przewidywane źródła dostaw to Algieria, Egipt, Libia, Nigeria, Norwegia i Katar. Rozpoczęcie eksploatacji terminala planowane jest na koniec 2010 roku. W czerwcu PGNiG zawarło ze Statoilem umowę, która ma być bazą dla zawierania poszczególnych transakcji na dostawę gazu ziemnego. Umowa ta określa ogólne zasady, w oparciu o które będzie realizowana współpraca w zakresie dostaw gazu. PGNiG zawarł we wrześniu 2001 roku umowę z grupą norweskich producentów, wśród których był Statoil, na dostawy 74 mld m. sześć. gazu do Polski w latach 2008-2024. Traktat miał być ratyfikowany w grudniu 2002 roku, ale tak się nie stało. Potem z kontraktu zrezygnowano.