Rurociąg PERN-u pod Wisłą znowu przecieka. Już od tygodnia największe polskie bazy paliw są odcięte od dostaw rurociągowych z rafinerii w Płocku. Spółka ma rzeczywiście "wiatr w oczy". Należy współczuć. Jednak należy zapytać władz, dlaczego dopuściły do sytuacji, gdy firma zajmuje się wszystkim, tylko nie swoją podstawową działalnością?Rurociąg PERN-u pod Wisłą znowu przecieka. Ledwo zakończyła się poprzednia akcja ratownicza:
Ciągle nie wiadomo, co było tego powodem. - W środę próbowali to ustalić płetwonurkowie - mówi Krzysztof Zalewski, pełnomocnik zarządu Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych w Płocku. - Jednak warunki, w jakich pracują, są bardzo trudne. Woda jest mętna, a nurt wyjątkowo silny, jego prędkość sięga 3 m na s. Ich prace zabezpieczą strażacy, ustawią zaporę na wypadek ewentualnego wycieku śladowych ilości paliwa, jakie mogły zostać w rurze.
Resztki potężnej plamy ropy szerokości 300 m i długości kilku kilometrów, która w poniedziałek i wtorek przepłynęła Wisłą przez nasz region, w środę dotarły do woj. pomorskiego. - Tam sytuacja jest jednak o niebo lepsza niż u nas. Na wodzie widać jedynie tzw. pajączki oleju - mówi Lech Kubera, szef Kujawsko-Pomorskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Nie oznacza to, że Wisła została oczyszczona. Choć przez dwa dni pracowało przy tym ponad 250 strażaków, z lustra wody zebrali tylko niewielką część oleju. Kompletnie zawiodły specjalne zapory rozstawione przez nich w Toruniu i Bydgoszczy. Niesiony silnym nurtem cieniutki "film" olejowy ominął je - Wisła okazała się zbyt szeroka dla tego sprzętu. - Eksperci od ochrony środowiska od razu sugerowali, że nie zda on egzaminu - przyznaje Kubera. - Zalecali, by nie stawiać zapór, tylko monitorować rzekę i zbierać olej tam, gdzie zbiorą się większe ilości. Zdecydowaliśmy inaczej i zmarnowaliśmy trochę pieniędzy. Ale uczymy się na błędach. W jakimś sensie jesteśmy usprawiedliwieni, bo nikt przed nami nie przeprowadzał takich działań. Nasze doświadczenia to kopalnia wiedzy dla innych.
Dzisiaj, w niedzielę, mamy nowy wyciek:

[...]
W piątek pracownicy PERN odcięli odcinek rurociągu pod dnem rzeki, z którego olej wyciekł w ubiegły poniedziałek i wykonali "obejście" tego miejsca, podłączając się do rezerwowej rury tuż obok. Po zakończeniu prac przeprowadzono 12-godzinny test, wtłaczając do instalacji wodę pod ciśnieniem ponad 60 atm. Na podstawie pozytywnego efektu testu zapadła decyzja o wznowieniu eksploatacji rurociągu.
- Z informacji jakimi dysponuję wynika, że po stwierdzeniu zanieczyszczenia rzeki w niedzielę, radykalnie zmniejszono ciśnienie w instalacji, ale to nie zapobiegło pojawianiu się kolejnych plam oleju, a jedynie zmniejszyło tempo tego procesu. Dopiero wstrzymanie eksploatacji wykonanego w piątek "obejścia" zatrzymało napływ zanieczyszczeń.
Tak więc mamy przykład, jak naprawdę wygląda bezpieczeństwo energetyczne Polski. Dwa przejścia przez Wisłę najważniejszego dla Polski rurociągu produktowego zostało zablokowane. Na jak długo - trudno ocenić, ale wykonanie nowego przejścia pod Wisłą wymagać będzie przede wszystkim dużo "papierologii" - uzyskanie pozwoleń może zająć wiele miesięcy.
Już od tygodnia największe polskie bazy paliw są odcięte od dostaw rurociągowych z rafinerii w Płocku. Teraz drugi wyciek paliwa z odcinka rurociągu produktowego Płock - Nowa Wieś Wielka (i Rejowiec) spowoduje, że trzeba będzie uruchomić logistykę kolejową. To i kosztowne i trudne do wykonania, bo bazy te są przystosowane do odbierania paliwa przez rury. Wygodniejsze to i tańsze. Oczywiście jest i możliwość odbioru z bocznic kolejowych, ale czy wystarczy? Wątpię.
Spółka ma rzeczywiście "wiatr w oczy". Należy współczuć. Jednak należy zapytać władz, dlaczego dopuściły do sytuacji, gdy firma zajmuje się wszystkim, tylko nie swoją podstawową działalnością? Dlaczego rurociągi, które mają 30 lat, nie są poddane szczególnemu nadzorowi? Czemu nie wzięto pod uwagę ostrzeżeń ze strony pracowników, którzy alarmowali o złym stanie rury już na wiosnę? Jak mozna było doprowadzić do takich rotacji kadr zarządzających spółki, która przeżywała tak poważne zmiany (odebranie rurociągów produktowych)?
Pisałem o złej sytuacji w PERN-ie w tekstach: PERN i PiS - renegocjacja dostaw ropy? i Olej napędowy w Wiśle. Do poprzednich uwag dołożyłbym kilka nowych.
Spółka ogłaszała, że pracuje nad projektem "Euroazjatyckiego Korytarza Transportu Ropy Naftowej Odessa-Brody". To poważna sprawa... Strategiczne starania PERN "Przyjaźń" miały bardzo szeroki zasięg:
Gazeta Wyborcza
Oczywiście towarzyszyły temu (oraz poważnej restrukturyzacji firmy) rotacje kadrowe zarządu, a szczególnie szybko zmieniali się prezesi państwowej firmy PERN Przyjaźń:
- Wojciech Tabiś - jeszcze z czasów rządów premiera Marka Belki - do stycznia 2006
- Lech Gorywoda - b. prezydent Gorzowa Wlkp. - od 13 lutego przez cztery miesiące 2006 r. (poleciał w ramach rzezi "ludzi Marcinkiewicza" w spółkach Skarbu Państwa, dy ten przestał być premierem)
- Andrzej Żelechowski i Stanisław Trzop - wiceprezesi PERN pełnili w przerwach obowiązki prezesa (potem odwołani).
- Leszek Moskwiak wybrany latem roku 2006 w konkursie na wiceprezesa ds. finansowych został odwołany po niespełna trzech miesiącach
- Krzysztof Gan od września 2006 do maja 2007.
- Marcin Jastrzębski, wiceprezes PERN ds. strategicznych pełni obowiązki prezesa
- Artur Zawartko członek zespołu układającego tzw. listę Macierewicza, został w lipcu 2007 szóstym za kadencji PiS prezesem
Odwołania miały charakter nagły i nie wyjaśniano, co było ich powodem. W listopadzie 2006 rada nadzorcza odwołała Moskwiaka. Decyzję ogłoszono dopiero po tygodniu i nie podano powodów dymisji. "Przemysław Wipler z Ministerstwa Gospodarki, który kieruje radą PERN, nie odbierał telefonów. Wiceprezes PERN został odwołany w czasie konfliktu, jaki panuje w sprawie przyszłości tej firmy." W lutym 2007 na przykład szef rady PERN Przemysław Wipler nie ujawnił powodów odwołania Stanisława Trzopa.
Nie wiem, czy zebrałem wszystkich, bo nie miałem czasu śledzić tak szybkich zmian. Jednak zamiast ludzi z wiedzą techniczną i fachową, których się pozbywano z zarządu, preferowano osoby, gotowe prowadzić pomysły, które niewiele miały wspólnego z rzeczywistością.
A rzeczywistość skrzeczy. Olej płynie Wisłą i za nic ma zaklęcia o bezpieczeństwie energetycznym kraju. Bo zaklęcia nie zastąpią fachowości i rzetelnej pracy.
- - - - -
zdjęcie: www.gazeta.pl
- skomentujesz?
- czytano: 2037
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
17 komentarzyPrzestrzegając wymagania prawne, swoją działalność prowadzi z uwzględnieniem poszanowania środowiska i tworzenia warunków do bezpiecznej pracy.
Wszystkie działania prowadzić będziemy w ramach stale doskonalonego Zintegrowanego Systemu Zarządzania ze szczególnym uwzględnieniem:
oddziaływania na środowisko w zakresie zapobiegania zanieczyszczeniom, poprawiania warunków bezpieczeństwa pracy poprzez stałe monitorowanie zagrożeń i ograniczanie ryzyka.
Zarząd Operatora Logistycznego Paliw Płynnych Sp. z o.o. zobowiązuje się do zapewnienia odpowiednich zasobów do realizacji Polityki Zintegrowanego Systemu Zarządzania.
ps. Piekne slowa i deklaracje PERN i OLPP co nato nadzór WIOŚ , UDT , i innych.
Wojtek
ale się nie zalogowałem
O tym wycieku w TVN24:
Szcześniak o przyczynach kolejnego wycieku paliwa do Wisły
- To bardzo zła wiadomość, naprawa rurociągu może potrwać nawet trzy lata – ocenił w TVN24 Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliw.
Według Szczęśniaka awaria to bardzo zła wiadomość. - Najprawdopodobniej oznacza ona, że o ubiegłotygodniowym rozszczelnieniu pod nurtem został wyłączony rurociąg główny, a drugi - przy próbie przepchnięcia paliwa - także się rozszczelnił - wyjaśnił. Jak dodał, naprawa odcinka rury pod Wisłą nie będzie łatwe i może potrwać nawet do trzech lat.
- Problem w tym, że główny rurociąg praktycznie wyłączony z użycia. Odbiorcy nic nie grozi, problem jest logistyczny. To jedyny rurociąg w Polsce przewożący paliwa, nie ropę. Teraz zamiast rurociągiem trzeba te dwa miliony ton paliwa przewieźć koleją, a to podraża koszty benzyny - jednak nie tak bardzo, żeby obrońcy to odczuli - i bardzo obciąża logistykę kolejową w Polsce - ostrzega ekspert.
PERN zaprzecza, jakoby zawiniło
Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych zdecydowanie zaprzecza doniesieniom, jakoby to zły stan infrastruktury był najbardziej prawdopodobną przyczyną wycieku oleju opałowego do Wisły. Według Krzysztofa Zalewskiego, PERN robi wszystko, by rurociągi były w jak najlepszym stanie technicznym.
Oczywiście, trudno powiedzieć zewnętrznemu obserwatorowi, że stan rurociągów jest zły. I że to jest przyczyną wycieku. Natomiast warunki, w jakich działała firma (o tym piszę powyżej i o tym mówiłem w programie - nie sprzyjały dobremu jej funkcjonowaniu.
Tutaj można zobaczyć video z tego programu.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
I kto może powiedzieć, że taka sytuacja nie dotknie np. kluczowego rurociągu północnego???
Lukasz
W swietle polskiej awarii rurociagu troche innej barwy nabieraja rosyjskie odciecia Mozejek i Ventspils.
Stan infrastruktury jest jednym z ważniejszych czynników bezpieczeństwa dostaw. Powiedziałbym nawet ze najważniejszym zaraz po tym....żeby ta infrastrukture zbudować.
Jak widac inwestycje budowlane to jeszcze nie koniec.......
Trzeba inwestować w biezacą obsługę remonty modernizację. Trzeba wiec zdobywać finanse na te cele.
Śmiało można powiedziec, że niewykorzystywanie możliwości przychodów generowanych np. dzieki tranzytowi ropy rosyjskiej......jest grzechem zaniechania.
Gdy zaczynaja się konkrety ekonomiczne, wydumane priorytety polityczne obnażają swoja irracjonalność.
Należy zadac sobie pytanie czy scalanie infrastruktury przesylowej w rekach jednego właściciela zaleznego tak bardzo od Panstwa jest celowe? Czy Panstwo ze swoja finansową zachłannością będzie stac na wyrzeczenia związane z utrzymaniem tej infrastruktury?
Czy wreszcie terminale...np. morskie dajace dostep do systemow rurociągów powinny być własnością Panstwa? Czy powinny być wcielone w system rurociągów?
To kolejne pytania związane z zarzadzaniem sieciami i z bezpieczeństwem dostaw.
Stanowczo wole to określenie od popularnego bezpieczeństwa energetycznego.
Zwęża i konkretyzuje obszar oczekiwan i badan.
Czy powyższe pytania robocze możemy potraktowac jako tematy do dyskusji?
Pozdrawiam
Krzysztof
Tak to jest, jak się buduje od "dymu w kominie". Zamiast dbać o to co jest (od dostaw do stanu rur) mamy festiwal mitów, absurdów i tańców politycznych. to by się dało jeszcze wytrzymać, gdyby nie sięgało do samych trzewi, czyli codziennego funkcjonowania spółek. A tam te cuda nad zarządem" z pewnością dały znać w funkcjonowaniu firmy.
Pytanie, czy nowi ministrowie to zrozumieją i wyciągną wnioski, bo jak na razie nie widać determinacji w zmianie tej sytuacji. Choć pierwsze kroki już są.
Czy wreszcie terminale...np. morskie dajace dostep do systemow rurociągów powinny być własnością Panstwa? Czy powinny być wcielone w system rurociągów?
Wg mnie - po trzykroć - NIE! To powinno być narzędzie kreowania konkurencji na rynku. Zmiana modelu funkcjonowania powinna iść w kierunku konkurencji. Ale to słowo do niedawna było u nas wyklęte.
Oczywiście - "security of supply" jest jasnym i klarownym pojęciem. Wiadomo, o co chodzi. Ostatnio na seminarium ISS w Krakowie europosłanka, zajmująca się tą tematyką - skarżyła się, że nikt nie rozumie tego pojęcia i kogo tylko zapyta - daje inną definicję. Więc zamieszanie jest niezłe. Ale wynika ono wg mnie z upolitycznienia tematu. I wtedy w interesie polityków jest zaciemnienie sprawy. bo wtedy - wszystko jest możliwe.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Ad:
Cytuje Andrzej Szczesniak:
"Wg mnie - po trzykroć - NIE! To powinno być narzędzie kreowania konkurencji na rynku. Zmiana modelu funkcjonowania powinna iść w kierunku konkurencji. Ale to słowo do niedawna było u nas wyklęte."
Generalnie zgadzam się....jasne. Moje pytanie natomiast skierowane było na szczegóły problemu.
TZN:
Jeśli zakladamy ze siec rurociągów będzie własnościa firm uzależnionych od Panstwa ( PERN i OLPP). Jak w tej strukturze powinien być umieszczony terminal, który przeładowuje zarówno ropę jak i produkty. Wymaga ogromnych nakładów finansowych zarówno na rozwój, modernizację jak i na bieżące utrzymanie infrastruktury w kondycji lepszej niż widzimy to w ostatnich dniach na przykładzie polskich rurociągów.
Czy nie będzie już nie grzechem ale błędem zarządzania wcielenie go w siec operatorską rurociągów czyniąc z niego centrum kosztów zamiast pozwolic generowac zyski z bieżącej działalności i przeznaczac kapital na wlasne potrzeby jak i oczywiście na dywidendę dla Właścicieli?
To samo odnośi się do istniejących terminali kolejowych które dają możliwość multi polączeń transgranicznych na potrzeby wielu stron potencjalnych kontraktów importowo eksportowych.
Podobne pytania możemy zadać sobie w stosunku do planowanego terminalu LNG i innych istniejących oraz potencjalnie w przyszłości powstających ( oby wielu):)))
W którym miejscu konczy się ta " infrastruktura przesylowa nie przeznaczona do prywatyzacji". Przyjęcie że granica panstwa jest granicą własności sieci....jest chyba jedynie wynikiem przyzwyczajen, bez głębszego zastanowienia się nad przyszłymi uwarunkowaniami organizacyjnymi w których tej sieci przyjdzie pracowac.....
Strach się bac.......
Krzysztof
Rosjanie monitorują polskie problemy.
Deputy Head of the Russian Environmental watchdog Oleg Mitvol says the spill is expected to reach the Baltic Sea.
“We have not got any information from the Polish colleagues so far. We know that there was an oil leak from the pipeline. The spill is moving along the Vistula to the Baltic Sea. We will step up monitoring of the Baltic Sea. On Monday, we expect more information on the leak and on the area it has spread to,” he said.
Alexander Polonsky, a spokesman for the emergencies ministry of the Kaliningrad Region, a Russian enclave on the Baltic Sea neighboring on Poland, said in turn that Poland had so far refused to provide Russia with the exact figures for the oil slick currently threatening the Baltic Sea. He denied that Poland had earlier sent a letter describing in detail the scale of the incident.
"Poland remains silent and we have no detailed information at all," he said. "They [the Poles] say that a lot of oil products were spilled, but how much is that exactly?"
However, he added that according to data from the regional emergencies ministry, chances were small that the oil slick would reach the Kaliningrad Region and pollute the Baltic Sea.
Rosjanie będą nam wytykać nasze słabe punkty, bo polepsza to ich pozycje negocjacyjne. Mają swoje racje, lepiej po prostu nie dawać im takich powodów.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
bo tylko daje argumenty argumenty innym stronom.
PS. o co chodzi z notką ze strony PERN, że "drugiego przecieku nie ma"??
Lukasz
taka notatka na stronie głównej PERN. Dzisiaj jej nie ma (urocza polityka informacyjna - potem się dziwią, że wszyscy spekulują). Dotyczyła, jak pamiętam, wcześniejszych doniesień o drugim wycieku.
Dzisiaj twierdzą (może skopiuję na pamiątkę?)
Wbrew temu, co sugerowały wczoraj niektóre media, wyniki dotychczasowych prac nie wskazują na to, aby nastąpił powtórny wyciek paliwa.
Wykluczona jest kolejna awaria tego samego rurociągu, gdyż został on zamknięty, oczyszczony i zabezpieczony jeszcze w dniu 10 grudnia 2007 roku. Inne miarodajne czynniki wskazują, że nie doszło do uszkodzenia uruchomionego w niedzielę 16 grudnia br. rurociągu rezerwowego. Fakt ten potwierdziły próby techniczne, a w szczególności próba ciśnieniowa szczelności rurociągu, która nie wykazała jakiegokolwiek spadku ciśnienia. Badanie rurociągu radiografem także potwierdziło jego szczelność.
Prowadzone są wnikliwe badania części lądowej rurociągu, znajdującej się w okolicach linii brzegowej Wisły, gdzie zaobserwowano obecność substancji ropopochodnej w wodzie. Ich dotychczasowe wyniki pozwalają na stwierdzenie, że rurociąg także w tym miejscu pozostaje nienaruszony. Nie zaobserwowano jakichkolwiek oznak obecności oleju na powierzchni ziemi oraz w gruncie w okolicach linii rurociągu.
Czyli teza PERN (część substancji ropopochodnej dopiero teraz wydostała się na wierzch) wyklucza awarię rurociągu. Czy nie zbyt szybko odrzucono "zarzuty" o kolejne przecieki? Dzisiejsza wersja broni stanu rur i zarządzania nimi, ale niesie nowe pytania. Ile jeszcze oleju czeka na uwolnienie przez nurt rzeki?
Ech, ta nasza nieprzejrzystość, ten brak klarowności, instytucji, które mogłyby tutaj być autorytatywne...
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
W przypadku takiej polityki informacyjnej PERN istnieją uzasadnione domniemania;
- sabotażu przy kradzieży oleju
- dywersji i słabej akcji ratowniczej
- tuszowania własnych błędów i nadzoru technicznego rurociagu
Podstawy prawne
==============
Porozumienia o współpracy zawartego w dniu 10.01.1995 r. pomiędzy Dyrektorem Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych „Przyjaźń” i Komendantem Głównym Państwowej Straży Pożarnej.
LUBIĘ OPRACOWANIA TEORETYCZNE
=============================
Organizacją akcji podczas działań ratownictwa ekologicznego
Zachowanie się plam olejowych na wodach i gruncie, metody zwalczanie rozlewów olejowych, wpływ substancji ropopochodnych na środowisko - to tylko niektóre elementy wiedzy wykorzystywanej podczas zdarzeń związanych z ratownictwem ekologicznym. Ta nowa "dyscyplina", którą od niedawna zajmuje się również Państwowa Straż Pożarna, wymaga od strażaków zastosowania, a co za tym idzie znajomości obsługi nowego sprzętu jakim są różnego rodzaju zastawki, zapory itp. Jednak najważniejszym pozostaje niezmiennie zdrowie i życie ratownika - dlatego specyficzne zasady bezpieczeństwa odgrywają szczególną rolę przy tego rodzaju działaniach
Pytanie kuriozalne, ale chyba mało kto w PERNie próbował na nie odpowiedzieć, lub chociaż je sobie zadać.
PS. Panie Wojtku, trochę nie rozumiem, czy podstawy prawne, które Pan podaje mówią, że w przypadku takiej 'akcji' informacyjnej można domniemywać sabotaż itp., bo nie za bardzo zrozumiałem ;)
Lukasz
Podaje metode badania rurociagu na pytanie łukasza i następne
---------------
metodę badania takich rurociągow tłokiem na uwięzi lub samojezdnym defektoskopem ultradźwiękowym zwanym dalej PIT (Pipeline Inspection Tool) lub czołgaczem. Czołgacze takie są szczególnie przydatne do badania stanu rurociągów podwodnych łaczących platformy wydobywcze na morzu z terminalami na lądzie lub rurociągi podziemne na terenie rafineriini, pod autostradami, przejściami drogowymi, kolejowymi etc. Taki czołgacz ultradźwiękowy na uwięzi dostarcza dane o korozji w czasie rzeczywistym. Informacja o stanie rurociągu jest dostępna natychmiast bez względu na prędkość poruszania się czołgacza. Badanie jest dokładne i dostarcza wiarygodnych rezultatów
Link http://www.ndtest.com.pl/index1.html?htt...
=============================
Nauka o informacji prasowej i medialnej podaje przykladu maskowania i deziformacji ważnych zdarzeń;
Zawsze byłem przekonany, że PR (czarny pijar tez) i marketing polityczny może być przyczyną kłopotów firm. W tym przekonaniu utwierdza mnie ostatnia wojna informacyjna o dostawy koleją ropy do PKN Orlen.
Panie Wojtku,
Nie bardzo rozumie ustęp " Lubię opracowania teoretyczne"
Porozumienia dotyczące współpracy firm stwarzających tzw nadzwyczajne zagrożenia dla środowiska i porządku publicznego istanieja od dawna i nie jest to nic dziwnego.
Dziwne jest raczej ich słabe egzekwowanie.
Natomiast Straz Pożarna – szczególnie jej specjalistyczne jednostki od dawna zajmuja się asystowaniem przeładunków towarów niebezpiecznych w tym ropy i produktów. Niestety jest to słabo wyeksponowanie na stronie:
http://pspflorian.republika.pl/index.html
ale zapewniam ze w praktyce sprawdza się np. w Gdańskim terminalu naftowym i na platformie Petrobalticu.
Strażacy wyposażeni są w statki pożarnicze stałe instalacje gaśnicze i urządzenia do zwalczania rozlewów miedzy innymi. Na jednej z fotek strażackich widac podłużne pomarańczowe rękawy nadmuchiwane i plywające po powierzchni wody tworząc pływającą zaporę uniemozliwiającą rozprzestrzenianie się rozlewów.
Na jednej z fotek na str naftoportu widac statek gaśniczy w trakcie asysty cumowaniaJ
http://www.naftoport.pl/index.php?n=17
Przy okazji.....jest też niezla fotka pierwszego VLCC w trakcie wchodzenia do terminalu. Robi wrażenie. M/V Front Chief.
Pozdrowienia
Krzysztof
Poniższy link prowadzi do strony specjalistycznej firmy zajmującej się zwalczaniem rozlewów wyposażonej w barki zbiornikowe itd
http://www.comal.com.pl/
a tu znajdze Pan fotke statku pożarniczego rozkładającego pływającą zaporę przeciwrozlewową .
http://www.portgdansk.pl/wydarzenia/cwic...
Krzysztof
Informacje z zarządu PERN wskazują, że olej na Wiśle to nie nowy wyciek.
Jak informuje PERN tylko wyciek miał miejsce w okolicach Włocławka. Zauważona 16 grudnia substancja ropopochodna okazała się pozostałością wycieku, który miał miejsce 10 grudnia br. Ostatnią plamę na Wiśle zauważono w odległości około 2 km od miejsca awarii z 10 grudnia.
- Z naszych ustaleń wynika, że pod wpływem zwiększonego nurtu rzeki oraz wahania poziomu wody, substancja wydostała się na powierzchnię z dna i zakoli rzeki, tworząc cienką warstwę na powierzchni. Nie zaobserwowaliśmy powtórnego rozszczelnienia instalacji, co świadczy, że nie doszło do ponownego wycieku - mówi Artur Zawartko, Prezes Zarządu PERN „Przyjaźń” S.A.
Wykluczono również awarię tego samego rurociągu, gdyż próby ciśnieniowe oraz badania radiografem przeprowadzone na uruchomionym 16 grudnia rurociągu rezerwowym, potwierdziły jego szczelność.
Więc nie jest najgorzej. Jednak z wyjaśnieniami powodów wycieku - musimy jeszcze poczekać.
- Nie można na tym etapie prac wykluczyć praktycznie żadnego scenariusza. Nie chcemy podawać informacji nie sprawdzonych, dlatego nasze badania przeprowadzamy bardzo drobiazgowo – mówi Krzysztof Jabłoński, dyr. ds. eksploatacji PERN „Przyjaźń” S.A.
Należy się cieszyć z rzetelności badań, jednak warto by zobligować PERN albo do przeprowadzenia niezależnego badania lub do publikacji raportu PERN z tego wypadku. Więcej przejrzystości w branży by się przydało. Do niedawna wszystko było objęte tajemnicą i mamy tego skutki.
Ostatni wyciek lub dwa oleju opałowego do Wisły to efekt kilkuletnich zaniechań inwestycyjnych zarządu PERN. Obserwatorzy mówią, że plama oleju miała 300 m szerokości i kilka kilometrów długości, co oznacza wyciek rzędu kilkuset ton. Ten, kto mówi, że mógł to spowodować nielegalny odwiert, po prostu się kompromituje. Wszelkie pęknięcia instalacji ujawniają się wtedy, gdy ziemia zamarza i dochodzi do ruchów gleby. Czas życia rur szacuje się na 50 lat. Olbrzymia część rurociągów ropy i produktowych w Polsce zbliża się do kresu swoich możliwości. Według moich szacunków w kraju jest ok. 80 odcinków rur, które grożą wkrótce wyciekiem. Potrzebny jest natychmiastowy audyt, szczególnie punktów przecięcia ciągów wodnych. Wykonać go powinna nie straż pożarna, ale komisja złożona z ekspertów niezależnych od PERN przy użyciu najnowocześniejszej technologii.
Wyciek do Wisły oprócz ekologicznych może mieć też skutki ekonomiczno-polityczne. Rosjanie mogą wykorzystać tę sprawę do udowodnienia, że Polska nie potrafi poradzić sobie z przesyłem ropy. Będzie to kolejny argument za budową rurociągu północnego pod Bałtykiem, a nawet wstrzymania transportu rosyjskiej ropy przez Polskę.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Ropa do Polski może być dostarczana jak dotąd dwoma drogami "Przyjaźnią" lub przez Gdański Naftoport. O tym wiedzą wszyscy.
Rurociągi naftowe i zbiorniki do magazynowania surowej ropy pozostają w rekach PERN.
O dłuższego czasu planuje się przekazanie rurociągów produktowych będących w rekach PERN do OLPP.
Jak dotąd nie dochodzi to do skutku, a efekty było widać niedawno podczas rozlewu oleju do Wisły. PERN nie ma zamiaru inwestować w utrzymanie we właściwej kondycji rurociągów do przesyłu produktów ponieważ nie jest to jego PODSTAWOWA DZIAŁALNOŚĆ. Nie to jest jego istotnym źródłem przychodów.
Tu należy zdiagnozować strukture właścicielską Naftoportu:
- PERN w zapaści – drążony jeszcze kilkoma chorobami
- PKN ma zapewnione dostawy przez Arabską spółkę z Moskwy Jodległy od terminalu ale pełen wiary ze Naftoport (PERN) dostarczy jak coś z morza
- Grupa Lotos marząca o zwiększeniu przerobu – ślepa rafineria – bez terminalu
- Port Pólnocny Sp. zoo ( spolka pracownicza obslugująca terminal naftowy będąca w posiadaniu dwóch nabrzeży przeładunkowych – na progu bankructwa – jednak na ropie można zbankrutować J )
- Mercuria – inwestor mogący zapewnić dostawy – w niełasce z powodu braku zamiłowania do muzyki polskich ekip rządzących.
PERN jak widać jest większościowym właścicielem JEDYNEJ W POLSCE infrastruktury umożliwiającej dostawy z morza (a także tranzyt i eksport). Dotyczy to zarówno ropy surowej jak i produktów. Naftoport nie jest przeznaczony do prywatyzacji, a PERN wykazuje aktywność świadczącą o zamiarze SZYBKIEGO wcielenia Naftoportu we własne struktury.
Powracają pytania - kto powinien być właścicielem Naftoportu?
Nie zainteresowany przeładunkiem produktów PERN?
Co na to pozostali udziałowcy?
Po skutecznym wyeliminowaniu przeładunków ropy tranzytowej ( chyba na złość J&S bo innego powodu nie potrafię znaleźć, a jeśli mam jakieś przypuszczenia to nie podzielę się nimi publicznie) przychody gdańskiego terminalu ( błędnie traktowanego jako spójna całość) pochodzą z przeładunku produktów naftowych i niewielkich ilości ropy importowanej przez Grupę Lotos.
Czy PERN będzie zainteresowany inwestycjami w infrastrukturę przeładunkową nie związaną z jego podstawową działalnością?
Czy też raczej będzie skłonny do maksymalnego wyciagnięcia zysków z Naftoportu przy ograniczeniu kosztów utrzymania drogiej i wrażliwej infrastruktury?
Czy Naftoport powinien być wcielony w struktury PERN?
Czy też może powinien pozostać wspólnym, ale zachowującym niezależność dobrem dającym równe możliwości dostępu wszystkich graczy na polskim rynku naftowym?
Doświadczenia z PERN jak dotąd są negatywne. Był w stanie nie skonczyć kilku inwestycji lub nie wykazac dostatecznej determinacji do podjecia innych oraz doprowadzić do wstrzymania tranzytu czyli źródła przychodów dla Naftoportu, dla udziałowców Naftoportu i o ironio dla samego siebie!!!!!! J
Poza działaniem na szkodę udziałowców ( czyn karalny według prawa – nikt dotąd nie zgłosił doniesienia o popełnienie przestępstwa) jest to ewidentne działanie na własna niekorzyść – toż to obłęd!!! To jest jak lokata.... J
Powyższe pytania to nie tylko pytania o zarządzanie infrastrukturą przesyłowo przeładunkową to tez dalej idące pytania o bezpieczeństwo dostaw ropy i produktów do Polski.
Czy będziemy mogli otrzymywać rope z morza jeśli PERN zaniedba inwestycje w terminalu ( ile będzie chciał wyłożyć z kieszeni podatników skoro pozbył się przychodów z tranzytu?)?
Czy Grupa Lotos będzie mogła otrzymywać rope z morza?
Czy Grupa Lotos będzie mogła osiągać przychody z eksportu gotowych produktów jeśli nie będzie mogła ich wysłać przez gdański terminal?
Kac polskiego koktajlu zarządzania i polityki będzie ciągnął się za nami długie lata. Nadzieje że nowa ekipa zmieni cokolwiek "na lepsze" wydają się płonne, a niewiedza i ignorancja kolejnych miłościwie rządzących wręcz poraża.
Opisywanie błędów geopolitycznych polskiej polityki związanej z zapewnieniem dostaw ropy i gazu nie powinno przysłonić nam tych...bardziej przyziemnych błędów. Podstawowych błędów zarządzania.
No....chyba ze wychodzimy z założenia, że im gorzej tym lepiej......bo to umocni nas w postanowieniu wyjazdu z tego kraju.
Własnie Przedsiębiorstwo Port Północny poszukuje inwestora któremu przekaże również dwa z czterech stanowisk przeładunkowych w gdańskim terminalu naftowym. O ile wiem wśród potencjalnych inwestorów nie ma nikogo z polskiego sektora naftowego. No cóż może później ktoś z sąsiedztwa się tym zainteresuje i odkupi z drugiej ręki...... bo w sektorze naftowym brak konsekwencji i strategii – ciągła "razvjetka bojem".
P.Wipler jako szef zespołu ekspertów v-ministra P.Naimskiego wobec prof.Dakowskiego,który prowadził z nim rozmowe na temat bezpieczeństwa energetycznego Polski stwierdził ze jestem agentem.
Nie określił jednak czyim. Stanisław Trzop był współpracownikiem ukazujących się od 1995 r.RUROCIAGóW i współautorem wraz z niżej podpisanym V wydania poradnika RUROCIAGI DALEKIEGO ZASIęGU oraz członkiem zespołu Mistrza Techniki którym kierowałem w 1996 r.
Jest więc wysoce prawdopodobne, ze Przewodniczący Rady Nadzorczej PERN Prezmyslaw Wipler sam posiadając znikomą wiedzę o tej instytucji postanowił pozbyć się fachowca.Niestety błędów jakie ten osobnik popełnił a których konsekwencje ponosimy było więcej.
Sad Okręgowy w Warszawie przed którym toczył się z mojego powództwa proces w sprawie o naruszenie dóbr osobistych sygn.IC/783/06 uznał winę Przemysława Wiplera. Ma odszczekać i zapłacić.