Kolejny wyciek paliwa do Wisły

Komentarze

17 komentarzy
Inny gracz OLPP ma ciekawe deklaracje

Przestrzegając wymagania prawne, swoją działalność prowadzi z uwzględnieniem poszanowania środowiska i tworzenia warunków do bezpiecznej pracy.
Wszystkie działania prowadzić będziemy w ramach stale doskonalonego Zintegrowanego Systemu Zarządzania ze szczególnym uwzględnieniem:

oddziaływania na środowisko w zakresie zapobiegania zanieczyszczeniom, poprawiania warunków bezpieczeństwa pracy poprzez stałe monitorowanie zagrożeń i ograniczanie ryzyka.

Zarząd Operatora Logistycznego Paliw Płynnych Sp. z o.o. zobowiązuje się do zapewnienia odpowiednich zasobów do realizacji Polityki Zintegrowanego Systemu Zarządzania.

ps. Piekne slowa i deklaracje PERN i OLPP co nato nadzór WIOŚ , UDT , i innych.
Wojtek
ale się nie zalogowałem

Gość, 17 grudzień, 2007 - 09:23
W TVN24

O tym wycieku w TVN24:

cytuję: <a href="http://www.tvn24.pl/-1,1532471,wiadomosc.html">TVN 24</a>
Paliwa będą teraz transportowane koleją?

Szcześniak o przyczynach kolejnego wycieku paliwa do Wisły
- To bardzo zła wiadomość, naprawa rurociągu może potrwać nawet trzy lata – ocenił w TVN24 Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliw.

Według Szczęśniaka awaria to bardzo zła wiadomość. - Najprawdopodobniej oznacza ona, że o ubiegłotygodniowym rozszczelnieniu pod nurtem został wyłączony rurociąg główny, a drugi - przy próbie przepchnięcia paliwa - także się rozszczelnił - wyjaśnił. Jak dodał, naprawa odcinka rury pod Wisłą nie będzie łatwe i może potrwać nawet do trzech lat.

- Problem w tym, że główny rurociąg praktycznie wyłączony z użycia. Odbiorcy nic nie grozi, problem jest logistyczny. To jedyny rurociąg w Polsce przewożący paliwa, nie ropę. Teraz zamiast rurociągiem trzeba te dwa miliony ton paliwa przewieźć koleją, a to podraża koszty benzyny - jednak nie tak bardzo, żeby obrońcy to odczuli - i bardzo obciąża logistykę kolejową w Polsce - ostrzega ekspert.

PERN zaprzecza, jakoby zawiniło

Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych zdecydowanie zaprzecza doniesieniom, jakoby to zły stan infrastruktury był najbardziej prawdopodobną przyczyną wycieku oleju opałowego do Wisły. Według Krzysztofa Zalewskiego, PERN robi wszystko, by rurociągi były w jak najlepszym stanie technicznym.

Oczywiście, trudno powiedzieć zewnętrznemu obserwatorowi, że stan rurociągów jest zły. I że to jest przyczyną wycieku. Natomiast warunki, w jakich działała firma (o tym piszę powyżej i o tym mówiłem w programie - nie sprzyjały dobremu jej funkcjonowaniu.

Tutaj można zobaczyć video z tego programu.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 17 grudzień, 2007 - 10:18
A tak naprawdę kto odpowiada za zabezpieczenie instalacji?

I kto może powiedzieć, że taka sytuacja nie dotknie np. kluczowego rurociągu północnego???

Lukasz

Gość, 17 grudzień, 2007 - 10:35
Stan infrastruktury

W swietle polskiej awarii rurociagu troche innej barwy nabieraja rosyjskie odciecia Mozejek i Ventspils.
Stan infrastruktury jest jednym z ważniejszych czynników bezpieczeństwa dostaw. Powiedziałbym nawet ze najważniejszym zaraz po tym....żeby ta infrastrukture zbudować.
Jak widac inwestycje budowlane to jeszcze nie koniec.......
Trzeba inwestować w biezacą obsługę remonty modernizację. Trzeba wiec zdobywać finanse na te cele.
Śmiało można powiedziec, że niewykorzystywanie możliwości przychodów generowanych np. dzieki tranzytowi ropy rosyjskiej......jest grzechem zaniechania.
Gdy zaczynaja się konkrety ekonomiczne, wydumane priorytety polityczne obnażają swoja irracjonalność.

Należy zadac sobie pytanie czy scalanie infrastruktury przesylowej w rekach jednego właściciela zaleznego tak bardzo od Panstwa jest celowe? Czy Panstwo ze swoja finansową zachłannością będzie stac na wyrzeczenia związane z utrzymaniem tej infrastruktury?
Czy wreszcie terminale...np. morskie dajace dostep do systemow rurociągów powinny być własnością Panstwa? Czy powinny być wcielone w system rurociągów?
To kolejne pytania związane z zarzadzaniem sieciami i z bezpieczeństwem dostaw.
Stanowczo wole to określenie od popularnego bezpieczeństwa energetycznego.
Zwęża i konkretyzuje obszar oczekiwan i badan.
Czy powyższe pytania robocze możemy potraktowac jako tematy do dyskusji?
Pozdrawiam
Krzysztof

Gość, 17 grudzień, 2007 - 10:46
Tak to jest, jak się buduje od "dymu w kominie"

cytuję: Krzystof
Stan infrastruktury jest jednym z ważniejszych czynników bezpieczeństwa dostaw. Powiedziałbym nawet ze najważniejszym zaraz po tym... żeby ta infrastrukture zbudować. Jak widac inwestycje budowlane to jeszcze nie koniec.......

Tak to jest, jak się buduje od "dymu w kominie". Zamiast dbać o to co jest (od dostaw do stanu rur) mamy festiwal mitów, absurdów i tańców politycznych. to by się dało jeszcze wytrzymać, gdyby nie sięgało do samych trzewi, czyli codziennego funkcjonowania spółek. A tam te cuda nad zarządem" z pewnością dały znać w funkcjonowaniu firmy.

cytuję: Krzystof
Śmiało można powiedziec, że niewykorzystywanie możliwości przychodów generowanych np. dzieki tranzytowi ropy rosyjskiej...... jest grzechem zaniechania. Gdy zaczynaja się konkrety ekonomiczne, wydumane priorytety polityczne obnażają swoja irracjonalność.

Pytanie, czy nowi ministrowie to zrozumieją i wyciągną wnioski, bo jak na razie nie widać determinacji w zmianie tej sytuacji. Choć pierwsze kroki już są.

cytuję: Krzystof
Należy zadac sobie pytanie czy scalanie infrastruktury przesylowej w rekach jednego właściciela zaleznego tak bardzo od Panstwa jest celowe? Czy Panstwo ze swoja finansową zachłannością będzie stac na wyrzeczenia związane z utrzymaniem tej infrastruktury?

Czy wreszcie terminale...np. morskie dajace dostep do systemow rurociągów powinny być własnością Panstwa? Czy powinny być wcielone w system rurociągów?


Wg mnie - po trzykroć - NIE! To powinno być narzędzie kreowania konkurencji na rynku. Zmiana modelu funkcjonowania powinna iść w kierunku konkurencji. Ale to słowo do niedawna było u nas wyklęte.

cytuję: Krzystof
To kolejne pytania związane z zarządzaniem sieciami i z bezpieczeństwem dostaw. Stanowczo wole to określenie od popularnego bezpieczeństwa energetycznego. Zwęża i konkretyzuje obszar oczekiwań i badań.

Oczywiście - "security of supply" jest jasnym i klarownym pojęciem. Wiadomo, o co chodzi. Ostatnio na seminarium ISS w Krakowie europosłanka, zajmująca się tą tematyką - skarżyła się, że nikt nie rozumie tego pojęcia i kogo tylko zapyta - daje inną definicję. Więc zamieszanie jest niezłe. Ale wynika ono wg mnie z upolitycznienia tematu. I wtedy w interesie polityków jest zaciemnienie sprawy. bo wtedy - wszystko jest możliwe.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 17 grudzień, 2007 - 11:18
Szczegóły

Ad:

Cytuje Andrzej Szczesniak:

"Wg mnie - po trzykroć - NIE! To powinno być narzędzie kreowania konkurencji na rynku. Zmiana modelu funkcjonowania powinna iść w kierunku konkurencji. Ale to słowo do niedawna było u nas wyklęte."

Generalnie zgadzam się....jasne. Moje pytanie natomiast skierowane było na szczegóły problemu.

TZN:

Jeśli zakladamy ze siec rurociągów będzie własnościa firm uzależnionych od Panstwa ( PERN i OLPP). Jak w tej strukturze powinien być umieszczony terminal, który przeładowuje zarówno ropę jak i produkty. Wymaga ogromnych nakładów finansowych zarówno na rozwój, modernizację jak i na bieżące utrzymanie infrastruktury w kondycji lepszej niż widzimy to w ostatnich dniach na przykładzie polskich rurociągów.
Czy nie będzie już nie grzechem ale błędem zarządzania wcielenie go w siec operatorską rurociągów czyniąc z niego centrum kosztów zamiast pozwolic generowac zyski z bieżącej działalności i przeznaczac kapital na wlasne potrzeby jak i oczywiście na dywidendę dla Właścicieli?
To samo odnośi się do istniejących terminali kolejowych które dają możliwość multi polączeń transgranicznych na potrzeby wielu stron potencjalnych kontraktów importowo eksportowych.
Podobne pytania możemy zadać sobie w stosunku do planowanego terminalu LNG i innych istniejących oraz potencjalnie w przyszłości powstających ( oby wielu):)))
W którym miejscu konczy się ta " infrastruktura przesylowa nie przeznaczona do prywatyzacji". Przyjęcie że granica panstwa jest granicą własności sieci....jest chyba jedynie wynikiem przyzwyczajen, bez głębszego zastanowienia się nad przyszłymi uwarunkowaniami organizacyjnymi w których tej sieci przyjdzie pracowac.....
Strach się bac.......
Krzysztof

Gość, 17 grudzień, 2007 - 11:52
Rosjanie monitorują

Rosjanie monitorują polskie problemy.

cytuję: <a href="http://www.russiatoday.ru/news/news/18568">Russia Today</a>
Russian Environmental authorities are monitoring the progress of the oil spill.

Deputy Head of the Russian Environmental watchdog Oleg Mitvol says the spill is expected to reach the Baltic Sea.

“We have not got any information from the Polish colleagues so far. We know that there was an oil leak from the pipeline. The spill is moving along the Vistula to the Baltic Sea. We will step up monitoring of the Baltic Sea. On Monday, we expect more information on the leak and on the area it has spread to,” he said.

cytuję: <a href="http://en.rian.ru/world/20071217/92830474.html">Agencja Novosti</a>

Alexander Polonsky, a spokesman for the emergencies ministry of the Kaliningrad Region, a Russian enclave on the Baltic Sea neighboring on Poland, said in turn that Poland had so far refused to provide Russia with the exact figures for the oil slick currently threatening the Baltic Sea. He denied that Poland had earlier sent a letter describing in detail the scale of the incident.

"Poland remains silent and we have no detailed information at all," he said. "They [the Poles] say that a lot of oil products were spilled, but how much is that exactly?"

However, he added that according to data from the regional emergencies ministry, chances were small that the oil slick would reach the Kaliningrad Region and pollute the Baltic Sea.

Rosjanie będą nam wytykać nasze słabe punkty, bo polepsza to ich pozycje negocjacyjne. Mają swoje racje, lepiej po prostu nie dawać im takich powodów.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 18 grudzień, 2007 - 06:41
Zgadzam się... taka wpadka nie powinna była się zdarzyć...

bo tylko daje argumenty argumenty innym stronom.

PS. o co chodzi z notką ze strony PERN, że "drugiego przecieku nie ma"??

Lukasz

Gość, 18 grudzień, 2007 - 07:51
Wczoraj była

taka notatka na stronie głównej PERN. Dzisiaj jej nie ma (urocza polityka informacyjna - potem się dziwią, że wszyscy spekulują). Dotyczyła, jak pamiętam, wcześniejszych doniesień o drugim wycieku.

Dzisiaj twierdzą (może skopiuję na pamiątkę?)

cytuję: <a href="http://pern.com.pl" />strona główna PERN</a>
W dniu 16 grudnia 2007 roku na Wiśle, w odległości ok. 2 kilometrów w dół rzeki od miejsca awarii z dnia 10 grudnia 2007 roku, zauważono nową plamę oleju. Jest to pozostałość paliwa, które podczas wycieku sprzed tygodnia, nie wydostała się na powierzchnię wody. Obserwowane ostatnio wahania poziomu wody w Wiśle oraz zwiększenie siły jej nurtu doprowadziły do tego, że część substancji ropopochodnej dopiero teraz wydostała się na wierzch. Fakt, że utrzymujący się na powierzchni wody filtr oleju jest niezwykle cienki, potwierdza tę teorię.

Wbrew temu, co sugerowały wczoraj niektóre media, wyniki dotychczasowych prac nie wskazują na to, aby nastąpił powtórny wyciek paliwa.

Wykluczona jest kolejna awaria tego samego rurociągu, gdyż został on zamknięty, oczyszczony i zabezpieczony jeszcze w dniu 10 grudnia 2007 roku. Inne miarodajne czynniki wskazują, że nie doszło do uszkodzenia uruchomionego w niedzielę 16 grudnia br. rurociągu rezerwowego. Fakt ten potwierdziły próby techniczne, a w szczególności próba ciśnieniowa szczelności rurociągu, która nie wykazała jakiegokolwiek spadku ciśnienia. Badanie rurociągu radiografem także potwierdziło jego szczelność.

Prowadzone są wnikliwe badania części lądowej rurociągu, znajdującej się w okolicach linii brzegowej Wisły, gdzie zaobserwowano obecność substancji ropopochodnej w wodzie. Ich dotychczasowe wyniki pozwalają na stwierdzenie, że rurociąg także w tym miejscu pozostaje nienaruszony. Nie zaobserwowano jakichkolwiek oznak obecności oleju na powierzchni ziemi oraz w gruncie w okolicach linii rurociągu.


Czyli teza PERN (część substancji ropopochodnej dopiero teraz wydostała się na wierzch) wyklucza awarię rurociągu. Czy nie zbyt szybko odrzucono "zarzuty" o kolejne przecieki? Dzisiejsza wersja broni stanu rur i zarządzania nimi, ale niesie nowe pytania. Ile jeszcze oleju czeka na uwolnienie przez nurt rzeki?

Ech, ta nasza nieprzejrzystość, ten brak klarowności, instytucji, które mogłyby tutaj być autorytatywne...

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 18 grudzień, 2007 - 09:33
Manipulacja informacyjna PERN

W przypadku takiej polityki informacyjnej PERN istnieją uzasadnione domniemania;
- sabotażu przy kradzieży oleju
- dywersji i słabej akcji ratowniczej
- tuszowania własnych błędów i nadzoru technicznego rurociagu

Podstawy prawne
==============
Porozumienia o współpracy zawartego w dniu 10.01.1995 r. pomiędzy Dyrektorem Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych „Przyjaźń” i Komendantem Głównym Państwowej Straży Pożarnej.

LUBIĘ OPRACOWANIA TEORETYCZNE
=============================
Organizacją akcji podczas działań ratownictwa ekologicznego
Zachowanie się plam olejowych na wodach i gruncie, metody zwalczanie rozlewów olejowych, wpływ substancji ropopochodnych na środowisko - to tylko niektóre elementy wiedzy wykorzystywanej podczas zdarzeń związanych z ratownictwem ekologicznym. Ta nowa "dyscyplina", którą od niedawna zajmuje się również Państwowa Straż Pożarna, wymaga od strażaków zastosowania, a co za tym idzie znajomości obsługi nowego sprzętu jakim są różnego rodzaju zastawki, zapory itp. Jednak najważniejszym pozostaje niezmiennie zdrowie i życie ratownika - dlatego specyficzne zasady bezpieczeństwa odgrywają szczególną rolę przy tego rodzaju działaniach

wojtek's picture
wojtek, 18 grudzień, 2007 - 10:16
W jaki sposób można zbadać stan takiej rury pod dnem rzeki?

Pytanie kuriozalne, ale chyba mało kto w PERNie próbował na nie odpowiedzieć, lub chociaż je sobie zadać.

PS. Panie Wojtku, trochę nie rozumiem, czy podstawy prawne, które Pan podaje mówią, że w przypadku takiej 'akcji' informacyjnej można domniemywać sabotaż itp., bo nie za bardzo zrozumiałem ;)

Lukasz

Gość, 18 grudzień, 2007 - 10:45
Podaje metode badania

Podaje metode badania rurociagu na pytanie łukasza i następne
---------------
metodę badania takich rurociągow tłokiem na uwięzi lub samojezdnym defektoskopem ultradźwiękowym zwanym dalej PIT (Pipeline Inspection Tool) lub czołgaczem. Czołgacze takie są szczególnie przydatne do badania stanu rurociągów podwodnych łaczących platformy wydobywcze na morzu z terminalami na lądzie lub rurociągi podziemne na terenie rafineriini, pod autostradami, przejściami drogowymi, kolejowymi etc. Taki czołgacz ultradźwiękowy na uwięzi dostarcza dane o korozji w czasie rzeczywistym. Informacja o stanie rurociągu jest dostępna natychmiast bez względu na prędkość poruszania się czołgacza. Badanie jest dokładne i dostarcza wiarygodnych rezultatów
Link http://www.ndtest.com.pl/index1.html?htt...

=============================

Nauka o informacji prasowej i medialnej podaje przykladu maskowania i deziformacji ważnych zdarzeń;

Zawsze byłem przekonany, że PR (czarny pijar tez) i marketing polityczny może być przyczyną kłopotów firm. W tym przekonaniu utwierdza mnie ostatnia wojna informacyjna o dostawy koleją ropy do PKN Orlen.

wojtek's picture
wojtek, 18 grudzień, 2007 - 10:59
Panie Wojtku, Nie bardzo

Panie Wojtku,
Nie bardzo rozumie ustęp " Lubię opracowania teoretyczne"
Porozumienia dotyczące współpracy firm stwarzających tzw nadzwyczajne zagrożenia dla środowiska i porządku publicznego istanieja od dawna i nie jest to nic dziwnego.
Dziwne jest raczej ich słabe egzekwowanie.
Natomiast Straz Pożarna – szczególnie jej specjalistyczne jednostki od dawna zajmuja się asystowaniem przeładunków towarów niebezpiecznych w tym ropy i produktów. Niestety jest to słabo wyeksponowanie na stronie:
http://pspflorian.republika.pl/index.html
ale zapewniam ze w praktyce sprawdza się np. w Gdańskim terminalu naftowym i na platformie Petrobalticu.
Strażacy wyposażeni są w statki pożarnicze stałe instalacje gaśnicze i urządzenia do zwalczania rozlewów miedzy innymi. Na jednej z fotek strażackich widac podłużne pomarańczowe rękawy nadmuchiwane i plywające po powierzchni wody tworząc pływającą zaporę uniemozliwiającą rozprzestrzenianie się rozlewów.
Na jednej z fotek na str naftoportu widac statek gaśniczy w trakcie asysty cumowaniaJ
http://www.naftoport.pl/index.php?n=17
Przy okazji.....jest też niezla fotka pierwszego VLCC w trakcie wchodzenia do terminalu. Robi wrażenie. M/V Front Chief.
Pozdrowienia
Krzysztof

Gość, 18 grudzień, 2007 - 11:48
Poniższy link prowadzi do

Poniższy link prowadzi do strony specjalistycznej firmy zajmującej się zwalczaniem rozlewów wyposażonej w barki zbiornikowe itd
http://www.comal.com.pl/

a tu znajdze Pan fotke statku pożarniczego rozkładającego pływającą zaporę przeciwrozlewową .

http://www.portgdansk.pl/wydarzenia/cwic...
Krzysztof

Gość, 18 grudzień, 2007 - 12:01
Informacje z zarządu PERN

Informacje z zarządu PERN wskazują, że olej na Wiśle to nie nowy wyciek.

cytuję: <a href="http://nafta.wnp.pl/tylko-jeden-wyciek-z-rury-pern-u,38911_1_0_0.html">WNP</a>
Zarząd PERN „Przyjaźń” dementuje pojawiające się informacje, jakoby 16 grudnia doszło do ponownego wycieku paliwa z instalacji przesyłowej Spółki. Zauważona plama jest pozostałością awarii, która miała miejsce 10 grudnia br.

Jak informuje PERN tylko wyciek miał miejsce w okolicach Włocławka. Zauważona 16 grudnia substancja ropopochodna okazała się pozostałością wycieku, który miał miejsce 10 grudnia br. Ostatnią plamę na Wiśle zauważono w odległości około 2 km od miejsca awarii z 10 grudnia.

- Z naszych ustaleń wynika, że pod wpływem zwiększonego nurtu rzeki oraz wahania poziomu wody, substancja wydostała się na powierzchnię z dna i zakoli rzeki, tworząc cienką warstwę na powierzchni. Nie zaobserwowaliśmy powtórnego rozszczelnienia instalacji, co świadczy, że nie doszło do ponownego wycieku - mówi Artur Zawartko, Prezes Zarządu PERN „Przyjaźń” S.A.

Wykluczono również awarię tego samego rurociągu, gdyż próby ciśnieniowe oraz badania radiografem przeprowadzone na uruchomionym 16 grudnia rurociągu rezerwowym, potwierdziły jego szczelność.


Więc nie jest najgorzej. Jednak z wyjaśnieniami powodów wycieku - musimy jeszcze poczekać.

cytuję: <a href="http://nafta.wnp.pl/tylko-jeden-wyciek-z-rury-pern-u,38911_1_0_0.html">WNP</a>
zarząd Spółki powołał sztab kryzysowy oraz komisję do zbadania przyczyn awarii. Komisja nie zdołała jeszcze ustalić, co spowodowało wyciek.

- Nie można na tym etapie prac wykluczyć praktycznie żadnego scenariusza. Nie chcemy podawać informacji nie sprawdzonych, dlatego nasze badania przeprowadzamy bardzo drobiazgowo – mówi Krzysztof Jabłoński, dyr. ds. eksploatacji PERN „Przyjaźń” S.A.


Należy się cieszyć z rzetelności badań, jednak warto by zobligować PERN albo do przeprowadzenia niezależnego badania lub do publikacji raportu PERN z tego wypadku. Więcej przejrzystości w branży by się przydało. Do niedawna wszystko było objęte tajemnicą i mamy tego skutki.

cytuję: <a href="http://www.rp.pl/artykul/78020.html">Witold Michałowski, redaktor naczelny „Rurociągów”</a>

Ostatni wyciek lub dwa oleju opałowego do Wisły to efekt kilkuletnich zaniechań inwestycyjnych zarządu PERN. Obserwatorzy mówią, że plama oleju miała 300 m szerokości i kilka kilometrów długości, co oznacza wyciek rzędu kilkuset ton. Ten, kto mówi, że mógł to spowodować nielegalny odwiert, po prostu się kompromituje. Wszelkie pęknięcia instalacji ujawniają się wtedy, gdy ziemia zamarza i dochodzi do ruchów gleby. Czas życia rur szacuje się na 50 lat. Olbrzymia część rurociągów ropy i produktowych w Polsce zbliża się do kresu swoich możliwości. Według moich szacunków w kraju jest ok. 80 odcinków rur, które grożą wkrótce wyciekiem. Potrzebny jest natychmiastowy audyt, szczególnie punktów przecięcia ciągów wodnych. Wykonać go powinna nie straż pożarna, ale komisja złożona z ekspertów niezależnych od PERN przy użyciu najnowocześniejszej technologii.

Wyciek do Wisły oprócz ekologicznych może mieć też skutki ekonomiczno-polityczne. Rosjanie mogą wykorzystać tę sprawę do udowodnienia, że Polska nie potrafi poradzić sobie z przesyłem ropy. Będzie to kolejny argument za budową rurociągu północnego pod Bałtykiem, a nawet wstrzymania transportu rosyjskiej ropy przez Polskę.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 19 grudzień, 2007 - 15:44
Zarządzanie infrastrukturą przesyłowo przeładunkową ropy i produ

Ropa do Polski może być dostarczana jak dotąd dwoma drogami "Przyjaźnią" lub przez Gdański Naftoport. O tym wiedzą wszyscy.
Rurociągi naftowe i zbiorniki do magazynowania surowej ropy pozostają w rekach PERN.
O dłuższego czasu planuje się przekazanie rurociągów produktowych będących w rekach PERN do OLPP.
Jak dotąd nie dochodzi to do skutku, a efekty było widać niedawno podczas rozlewu oleju do Wisły. PERN nie ma zamiaru inwestować w utrzymanie we właściwej kondycji rurociągów do przesyłu produktów ponieważ nie jest to jego PODSTAWOWA DZIAŁALNOŚĆ. Nie to jest jego istotnym źródłem przychodów.

Tu należy zdiagnozować strukture właścicielską Naftoportu:

- PERN w zapaści – drążony jeszcze kilkoma chorobami
- PKN ma zapewnione dostawy przez Arabską spółkę z Moskwy Jodległy od terminalu ale pełen wiary ze Naftoport (PERN) dostarczy jak coś z morza
- Grupa Lotos marząca o zwiększeniu przerobu – ślepa rafineria – bez terminalu
- Port Pólnocny Sp. zoo ( spolka pracownicza obslugująca terminal naftowy będąca w posiadaniu dwóch nabrzeży przeładunkowych – na progu bankructwa – jednak na ropie można zbankrutować J )
- Mercuria – inwestor mogący zapewnić dostawy – w niełasce z powodu braku zamiłowania do muzyki polskich ekip rządzących.

PERN jak widać jest większościowym właścicielem JEDYNEJ W POLSCE infrastruktury umożliwiającej dostawy z morza (a także tranzyt i eksport). Dotyczy to zarówno ropy surowej jak i produktów. Naftoport nie jest przeznaczony do prywatyzacji, a PERN wykazuje aktywność świadczącą o zamiarze SZYBKIEGO wcielenia Naftoportu we własne struktury.

Powracają pytania - kto powinien być właścicielem Naftoportu?
Nie zainteresowany przeładunkiem produktów PERN?
Co na to pozostali udziałowcy?

Po skutecznym wyeliminowaniu przeładunków ropy tranzytowej ( chyba na złość J&S bo innego powodu nie potrafię znaleźć, a jeśli mam jakieś przypuszczenia to nie podzielę się nimi publicznie) przychody gdańskiego terminalu ( błędnie traktowanego jako spójna całość) pochodzą z przeładunku produktów naftowych i niewielkich ilości ropy importowanej przez Grupę Lotos.
Czy PERN będzie zainteresowany inwestycjami w infrastrukturę przeładunkową nie związaną z jego podstawową działalnością?
Czy też raczej będzie skłonny do maksymalnego wyciagnięcia zysków z Naftoportu przy ograniczeniu kosztów utrzymania drogiej i wrażliwej infrastruktury?
Czy Naftoport powinien być wcielony w struktury PERN?
Czy też może powinien pozostać wspólnym, ale zachowującym niezależność dobrem dającym równe możliwości dostępu wszystkich graczy na polskim rynku naftowym?

Doświadczenia z PERN jak dotąd są negatywne. Był w stanie nie skonczyć kilku inwestycji lub nie wykazac dostatecznej determinacji do podjecia innych oraz doprowadzić do wstrzymania tranzytu czyli źródła przychodów dla Naftoportu, dla udziałowców Naftoportu i o ironio dla samego siebie!!!!!! J
Poza działaniem na szkodę udziałowców ( czyn karalny według prawa – nikt dotąd nie zgłosił doniesienia o popełnienie przestępstwa) jest to ewidentne działanie na własna niekorzyść – toż to obłęd!!! To jest jak lokata.... J

Powyższe pytania to nie tylko pytania o zarządzanie infrastrukturą przesyłowo przeładunkową to tez dalej idące pytania o bezpieczeństwo dostaw ropy i produktów do Polski.
Czy będziemy mogli otrzymywać rope z morza jeśli PERN zaniedba inwestycje w terminalu ( ile będzie chciał wyłożyć z kieszeni podatników skoro pozbył się przychodów z tranzytu?)?
Czy Grupa Lotos będzie mogła otrzymywać rope z morza?
Czy Grupa Lotos będzie mogła osiągać przychody z eksportu gotowych produktów jeśli nie będzie mogła ich wysłać przez gdański terminal?

Kac polskiego koktajlu zarządzania i polityki będzie ciągnął się za nami długie lata. Nadzieje że nowa ekipa zmieni cokolwiek "na lepsze" wydają się płonne, a niewiedza i ignorancja kolejnych miłościwie rządzących wręcz poraża.

Opisywanie błędów geopolitycznych polskiej polityki związanej z zapewnieniem dostaw ropy i gazu nie powinno przysłonić nam tych...bardziej przyziemnych błędów. Podstawowych błędów zarządzania.
No....chyba ze wychodzimy z założenia, że im gorzej tym lepiej......bo to umocni nas w postanowieniu wyjazdu z tego kraju.
Własnie Przedsiębiorstwo Port Północny poszukuje inwestora któremu przekaże również dwa z czterech stanowisk przeładunkowych w gdańskim terminalu naftowym. O ile wiem wśród potencjalnych inwestorów nie ma nikogo z polskiego sektora naftowego. No cóż może później ktoś z sąsiedztwa się tym zainteresuje i odkupi z drugiej ręki...... bo w sektorze naftowym brak konsekwencji i strategii – ciągła "razvjetka bojem".

Gość, 20 stycznia, 2008 - 16:37
POZWANY Przemyslaw Wipler

P.Wipler jako szef zespołu ekspertów v-ministra P.Naimskiego wobec prof.Dakowskiego,który prowadził z nim rozmowe na temat bezpieczeństwa energetycznego Polski stwierdził ze jestem agentem.
Nie określił jednak czyim. Stanisław Trzop był współpracownikiem ukazujących się od 1995 r.RUROCIAGóW i współautorem wraz z niżej podpisanym V wydania poradnika RUROCIAGI DALEKIEGO ZASIęGU oraz członkiem zespołu Mistrza Techniki którym kierowałem w 1996 r.
Jest więc wysoce prawdopodobne, ze Przewodniczący Rady Nadzorczej PERN Prezmyslaw Wipler sam posiadając znikomą wiedzę o tej instytucji postanowił pozbyć się fachowca.Niestety błędów jakie ten osobnik popełnił a których konsekwencje ponosimy było więcej.
Sad Okręgowy w Warszawie przed którym toczył się z mojego powództwa proces w sprawie o naruszenie dóbr osobistych sygn.IC/783/06 uznał winę Przemysława Wiplera. Ma odszczekać i zapłacić.

Gość, 31 grudzień, 2007 - 15:36
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS