No i stało się. Notowania papierów ropy naftowej przebiły sufit. Bariera 100$ za baryłkę została pokonana. Ropa z dostawą na luty podskoczyła 2 stycznia 2008 o $4.02 (4,2%), do $100 za baryłkę o 12:10 na New York Mercantile Exchange. Była to najwyższa cena w historii handlu odkąd NYME istnieje (od 1983 roku). Później cena obniżyła się do 99,62$ na koniec dnia.
Jak wyjaśnić - czemu ropa, której wydobycie kosztuje kilka - kilkanaście dolarów - osiąga cenę 100 dolarów?
Praktycznie wszystkie wyjaśnienia, jakie padają przy okazji tego wydarzenia, są natury politycznej bądź finansowej. Jako przyczyny wymienia się:
Nigerię – rozruchy, w czasie których zginęło kilkanaście osób – jednak było to wydarzenie bez konsekwencji, a kraj ten przyzwyczaił już wszystkich do ciągłych napadów przez „rebeliantów', którzy porywają pracowników firm naftowych.. najczęściej dla okupu. Nic takiego nie stało się choćby podobnego do wydarzeń z 2006 roku, gdy na skutek ataku na instalacje Shella – ograniczono wydobycie ropy o 0,5 mln bbl dziennie. Pakistan i zamach na Benazir Bhutto – jedyny problem tego wytłumaczenia to fakt, że z Pakistanu nie płynie nawet kropla ropy na rynek światowy. A nawet z jego okolic.
Cokolwiek by się działo, choćby się wydarzało regularnie i od lat – powoduje wzrost ceny. Tak to jest, gdy rynek jest tak rozspekulowany, jak dzisiaj rynek ropy naftowej.
Jako jeden z powodów przywoływana jest teoria Peak Oil, zakładająca obecne wyczerpanie zasobów ropy i następujący już szybki spadek wydobycia. Apokaliptyczne sceny zapowiadane przez zwolenników tej teorii, z chęcią podchwytywane przez media, utrwalają się w świadomości społecznej, choć fakty zaprzeczają twierdzeniom jej zwolenników od lat. Wystarczy przejrzeć ich przewidywania sprzed 20 czy 10 lat. Także ten argument zaliczyłbym do sfery psychologii społecznej (w masowo-medialnym wydaniu).
Z pewnością faktem psychologicznym są prognozy cenowe, które masowo wieściły na koniec ub. roku duże wzrosty cen. Te prognozy odzwierciedlają zapotrzebowanie publiczności na sensację, więc włącza się sprzężenie zwrotne – nagłaśniane są „oczywiste” wzrosty ceny ropy, nie ma popytu na opinie inne (czego ostatnio doświadczyłem – przyznaję z uśmiechem, że szkoda na mnie pracy dziennikarza). Ci, którzy się chcą „przebić do mediów”, podbijają stawkę... itd. itd. Zapowiedzi wysokich cen było ostatnio – bo koniec roku – bardzo dużo.
Od najpoważniejszych, czyli amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA), która przewiduje wzrost cen do średniej rocznej 80 #/bbl, do najmniej poważnych.
Jest jeden wyjątek – zmniejszające się zapasy magazynowe, które osiągnęły najniższy poziom od trzech lat. Ten argument może zrobić wrażenie na kimś, kto ceni sobie fundamentalne wyjaśnienia procesów gospodarczych. Jednak może też być wykorzystany do wprowadzania w błąd. Wszyscy traderzy wiedzą, że rynek jest w fazie backwardation, co krótko mówiąc znaczy, że futures na odleglejsze terminy są tańsze niż zakupy spotowe. Co to oznacza dla firm, chcących trzymać zapasy? Że taniej jest kupić papiery z wykupem np. za rok, niż kupować towar i trzymać go w magazynach. Dlatego w fazie backwardation tylko firmy nie liczące się z groszem zwiększają swoje stany magazynowe. A takie jak wiadomo, długo nie istnieją.
Dlatego patrząc na przebicie się cen przez sufit 100$ za baryłkę, mogę stwierdzić jedno: Jest wiele powodów wzrostu cen ropy. Jednak dzisiaj odgrywa największą rolę
Duży to temat, by wyjaśnić i uzasadnić moją tezę, więc pozwolę sobie narazić cierpliwość czytelników mojego bloga i szczegółowe wyjaśnienia przedstawię trochę później.
Po pierwszym udanym ataku na "psychologiczną" barierę 100 $ za baryłkę - z pewnością nastąpią kolejne.
Więcej:
Ropa naftowa po 90$
Ropa po 88$ - TOK FM
Ropa blisko 80$
- skomentujesz?
- czytano: 1238
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
9 komentarzyMały komentarz z GP
Członkowie OPEC, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie, wzmacniają swoją pozycję na rynkach finansowych (m.in. walutowych i obligacji) dzięki wtórnemu obrotowi petrodolarami. Przychody krajów OPEC z ropy naftowej wzrosły od 1998 roku pięciokrotnie (w tym roku szacuje się je na 658 mld dol.). W ostatnich latach to producenci ropy naftowej najszybciej na świecie gromadzą rezerwy walutowe. Oficjalne rezerwy Arabii Saudyjskiej według szacunków MFW wynoszą 227 mld dol. Gdyby rynki walutowe powzięły podejrzenie, że kraje OPEC zamierzają ustalać ceny ropy na podstawie koszyka walut i w związku z tym będą zmniejszać rezerwy dolarowe, kurs dolara spadłby jeszcze niżej, a to nie tylko obniżyłoby wartość dolarowych aktywów Arabii Saudyjskiej i innych członków OPEC, ale i efektywną cenę ropy naftowej.
Arabia Saudyjska wielokrotnie potwierdzała, że zachowa mechanizm łączący riala z dolarem, i to mimo presji na rewaluację, która pomogłaby powstrzymać wzrost inflacji. Na spotkaniu w Rijadzie przedstawiciele pozostałych krajów OPEC, wraz z Nigerią, dawali do zrozumienia, że myślą o dywersyfikacji rezerw przez odejście od dolara. Od kilku miesięcy także i Zjednoczone Emiraty Arabskie przewalutowują swe rezerwy.
Jose Pedro de Morais, minister finansów Angoli, ostrzegł: - Wobec głębokich powiązań gospodarki OPEC z dolarem, pochopne działanie może wyrządzić więcej szkody niż pożytku.
Po z tym co to bedzie z cenami paliw w Polsce.
Jak widać, nie tylko rynek commodities jest rozspekulowany. Uwielbiają to także media...
A wracając do "odwiecznego" tematu zamiany dolara - to naprawdę, jeśli komuś nie odebrało pamięci, to temat ten od wielu lat jest życiodajny dla dziennikarzy i ożywia wszelkie anty-amerykańskie spekulacje. Ale trzeba go chyba znosić jak natrętną muchę, która ciągle bzyczy inie ma na nią siły. A życie się toczy dalej, z jedyną globalną walutą - dolarem. Dopóki Amerykanie nie zniszczą jego podstaw - zaufania. Zobaczymy.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
spójrzmy prawdzie w oczy. Stany Zjednoczone to nie ten sam kraj co 20 lat temu. Nie mozna oprzeć całego zycia gospodarczego na monopolizacji praw autorskich, produkuąc z roku na rok coraz mniej. Ameryka pozostanie na dlugo jeszcze potęgą finansową, ale nie gospodarczą w sensu stricte znaczeniu tego słowa. To skutek globalizacji. Podstawy zaufania doUSD zostaly znieszczone.
Spogladając na inflacje sierpien -grudzień waha się od 5 - 8 % w zaleźności od waluty
przepraszam nie zalogowałem się
Słowo "pani" jest interesujące czy to oczywisty bład pisarski który mnie się tez zdarza
No panowie, takie ważne rzeczywiście dzieją - ropa po stówie, a Wam tu tylko żarty w głowie.
Proszę o pogłębioną merytoryczną dyskusję
:-)
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
na poważnie - to moim zdaniem sedno problemu:
"Amerykanie konsumują więcej, niż produkują, a reszta świata produkuje więcej, niż konsumuje. Na razie obie strony, to znaczy i Ameryka, i reszta świata, wydają się z tego obrotu rzeczy zadowolone. Nieokiełznany popyt Amerykanów tworzy miejsca pracy dla reszty świata, która gromadzi góry dolarów i obligacji rządu amerykańskiego. Amerykański popyt pozwala reszcie świata, głównie Chinom i Indiom, rozwijać się szybciej, niż byłoby to możliwe, gdyby Amerykanie oszczędzali i inwestowali u siebie albo spłacali stare długi."
Prezydent USA Georg Bush
- Podkreślił, że martwi się o to, jaki wpływ na portfele Amerykanów mają wysokie ceny ropy naftowej. Z drugiej strony zauważył, że wzrost cen ropy nie jest zdarzeniem, które usprawiedliwiałoby uruchomienie rezerw strategicznych. Te zatrzymałby na wypadek sytuacji kryzysowej, takiej jak "atak terrorystyczny (lub) masowe przesiedlenia".
Ropa w cenie stu dolarów za baryłkę oddaje poziom podaży i popytu - powiedział Bush. - To oczywiście stwarza trudności, ale nie jest to rodzaj sytuacji kryzysowej, która, o ile mi wiadomo, pozwalałaby na użycie rezerw strategicznych - zauważył Bush.
Rzeczpospolita
Oceny MAE i OPEC
Cena ropy naftowej może wzrosnąć do 150 dolarów za baryłkę - ocenił w TV Bloomberg dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energii (MAE), Nobuo Tanaka. O możliwym jeszcze większym wzroście cen ropy ostrzegł także przedstawiciel OPEC z Indonezji Maizar Rahman. Kraje OPEC nie są w stanie obniżyć cen ropy ze 100 USD za baryłkę, gdyż wzrosty notowań surowca to wynik napięć geopolitycznych i działań spekulacyjnych - ocenił w czwartek minister ropy Kataru Abdullah al-Attiyah.PAP
Włoska opinia
Ceny ropy naftowej w tym roku będą wysokie i raczej nie spadną poniżej 85 USD za baryłkę - ocenia Gianmaria Bergantino z Bank Insinger de Beauford NV w Rzymie.
W 2008 ceny ropy pozostaną wysokie. Mało prawdopodobne, by spadły poniżej 85 USD za baryłkę - mówi Bergantino.
Bergantino uważa, że ropa po 100 USD za baryłkę w USA nie będzie mieć dramatycznego wpływu na gospodarkę, z powodu słabego dolara.
W 2008 roku amerykańska gospodarka będzie mieć inne powody do niepokoju - dodaje. PAP
Spekulacja z USA
Ceny ropy naftowej na giełdzie w Nowym Jorku w czwartek pobiły środowy rekord i osiągnęły poziom 100,05 USD, po tym, jak Departament Energii poinformował o większym od oczekiwanego spadku zapasów surowca - podają maklerzy.
Zapasy ropy naftowej w USA spadły w ubiegłym tygodniu o 4,06 mln baryłek, czyli 1,38 proc., do 289,58 mln baryłek - poinformował amerykański Departament Energii (DoE).
WNIOSEK WŁASNY
Spekulacje spowodowane normalnym komunikatem Departamentu Energii USA i drobne zamieszki w Nigerii to nie jest prawdziwa przycznyna notowania ropy powyżej $100 USD.
Polityka taniego dolara - złe dane makroekonomiczne z USA oraz niekorzystny spadek skaźnik aktywności w przemyśle amerykańskim który spadł w grudniu do 47,7 pkt. z 50,8 pkt. w poprzednim miesiącu. To faktyczne źródło przyczyn tej sytuacji .
takie same spostrzezenia stąd cytat wyżej